Jump to content
Dogomania

Nadia

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nadia

  1. Tilia te niskie kaloryfery czyści się tylko kufą!
  2. Rotti wszystkie są takie kochane i całuśnie ! Mówię Ci musiałabym być ośmiornicą albo jakimś innym indywiduum , byle z wieloma rękami do głaskania . A widziałaś kiedy jak Borzoj potrafi się śmiać ?!! Na prawdę , pokazują cały garnitur zębów , wyczyniając przy tym cały majstersztyk zachowań towarzyszących .Aż trudno to opisać , a niektóre przekrzywiają przy tym nos ukazując tzw. uśmiech boczny! A jeszcze niektóre ... jak mój Imperator ... śmieją się cicho tylko oczami , zabawnie i rozczulająco marszcząc wtedy delikatnie skórę pod oczami ...Mam jego córkę - jedną jedyną jedynaczkę , urodzoną w 2.07.03 , właśnie ową Nadię , i wiesz co ..? ona się śmieje tak samo... PS. Nie używaj tej " rury " na Borysa :wink: ( jestem bardzo " new " w Dogomanii i dopiero dzisiaj czytałam nieco inne tematy :D :D 0X )
  3. Hej Rotti ! Widzę , że nie tylko ja straszę po nocach :ghost_2: :P Bez dwu zdań wierzę , że Borys ma u Ciebie jak u " Pana Boga za piecem ". A ten " garbaty aniołek " widzi mi się ogromnie ! Już słyszałam o borzoju : mrówkojad , żyrafa , nawet żuraw ; osobiście zawsze mówię jak mnie kto zapyta po co mi tyle takich płaskich psów , że to do czyszczenia kaloryferów ! Ale garbaty aniołek to nowa rewelka ! Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Twoje dwa aniołki Czarnego i ( hi, hi, hi ) Garbatego ... :angel:
  4. Kurtka na wacie ! Dopiero teraz dorwałam się do komputera ! Czasami doba mogłaby mieć choć ze 48 h.... :laola: ( te skaczące pamperki " sznurowe " miały być podwójne , ale coś mi się " zpsuło " ) Tak , właśnie , miały być podwójne i wyrażać moją podwójnie wielką radość z jeszcze jednego krewniaka !!! Haluta ! Jak miło mi słyszeć , że i Ty masz małego "B"Bilansa !!! W ogóle jak Was tak wszystkich słucham , to mi się ciepło na sercu robi !Tylko takich właścicieli bym sobie życzyła dla moich szczeniaków i nie tylko moich ... Do Amstera : To Twoje " Tak ją kocham , jak jej nienawidzę " , to jedno z moich ulubionych powiedzeń jakie słyszałam .I... pełniejszej "definicji " ( - sorry za takie przyziemne określenie spraw tak niebiańsko abstrakcyjnych ) ... miłości nie znam ! Do Haluty : Nie wyzywaj tak na myszkę , bo Ci TOZ na kark zleci ....hi,hi,hi :lol: Do Rotti: To , że Borys ogląda się na Rottiego , to normalne .Charty polują w parze .Jego zachowanie , to przebłysk dawnych instynktów łowieckich : ogląda się na partnera .Co ciekawsze , jeśli jest ich więcej , mają swoje preferencje co do towarzysza i z reguły trzymają się w tych samych parach.Co nie znaczy , że jak jeden da sygnał pogoni , to ruszy się tylko jego partner , oczywiście , że ruszą wszystkie .Niemniej , ten układ w tak zwanej " smyczy " jest dość wyrażny.( zawsze z przyjemnością obserwuję moje stadko na spacerach ). Do Haluty : Nie zachęcaj Zoyi do jedzenia równocześnie z pozotałymi - toż to idealne zachowanie stadne osobnika omega( stojącego najniżej - przyp.)! Mają swój ład i harmonię .A z tego co piszesz o zachowaniu Scota i w zabawie i przy jedzeniu wobec Halli , spodziewaj się prędzej , czy póżniej , że sięgnie po najwyższą władzę ( pewnie ok. 2 - giego roku życia ) .I wierz mi , w końcu wygra .Nie należy zapominać , że " ...ten zdało by się z sewrskiej porcelany ..." ( Jerzy Strzemię Janowski " Karmazyny i żuliki " gorąco polecam miłośnikom charta i konia ) , wychuchany arystokrata jest delikatny.Owszem , wszędzie , ale nie w walce . Borzoj to powściągliwy pies , z reguły nie atakuje pierwszy i nie " miłuje " się w burdach .Ale sprowokowany przypuszcza błyskawiczne ataki w ułamkach sekund - chciało by się rzec - po czym chwyta za kark i , oby tylko , przewraca.Takie zachowanie borzoja to też odwzorowanie jego pierwotnej roli - toż to rosyjski wołkodław - rasa wychodowana głównie do polowań na wilki , też sarny ... bla , bla , bla Ale mnie poniosło z tą historią . Nie chcę żeby ktoś pomyślał , że kreślę tu sylwetkę borzoja - "killera ".Absolutnie nie .Ale proszę pamiętać , że to silny pies i potrafi to pokazać. Wychodzę z tego tematu. Jeszcze do Haluty: To podgryzanie , to norma zabawowa .Zabawa ma wiele znaczeń .M.in. w sposób przyjemny i łagodny służy do ustalania , albo raczej porządkowania i przypominania jaka jest hierarchia w stadzie.Podczas zabawy osobniki "próbują się " także na ile będą sobie mogły pozwolić. To że Halla podgryza Scota , to nic innego jak łagodna bura - widocznie w którymś momencie za dużo sobie pozwolił.Zabawa u psów służy temu samemu co zabawa u dzieci - poznawaniu siebie i świata i znajdowaniu w nim swojego miejsca . Ja to mam gadane - mam nadzieję , że nikt nie zasnął...? Dobranoc , bo północ się zbliża , jeszcze mnie tu jaki duch zastanie ... :wink: ********* PS. Nie byłam na ostatniej wystawie w Poznaniu - trochę przed żegnaliśmy naszą piękną i bardzo dzielną Kareninę Polot ( 11 lat ) babcię Waszych milusińskich ............ A póżniej - umarł mój pierwszy i najukochańszy i bardzo szczególny borzoi - Imperator Polot( 12 lat ). Bez komentarza......
  5. Hej Wszystkim !!! Teraz krótko , bo mam mało czasu , póżniej się poprawię . Do Haluty : czy to ich sikanie nie ma czasami podłoża znaczenia terenu ???W stylu : " udowodnię , że to moje terytorium " ! Do zobaczenia .
  6. Hej Rotti!!!!!!!! O Boże ! Witaj w Rodzinie !!!!!!! Jak się sprawuje to Twoje nowe szczęście ? Liza jego mama , była moją ulubienicą .Psotnica i wariatka nie z tej ziemi , ale słodka jak sam miód !!! Trudno mi ją było wysłać z domu - Tomek , znaczy się Amster , przyjeżdżał po nią dwa razy , klnąc pewnie na czym świat stoi na te moje sentymenty ...... A ulubioną zabawą małej Lizy była zabawa z nami w berka za tapczanem - wbiegała tam jakby ją sto koni gnało , po czym pokazywała się raz z prawego końca , a raz z lewego i jak tylko się zbliżaliśmy oczywiście z szatańskim wyrazem pyska chowała się z powrotem . Z tego co wiem , to ten jej charakter towarzyszy jej do dziś i strasznie Tomkowi utrudnia życie - słodząc jednocześnie .Bo na nią nie można się gniewać .Ach te pupisie ..... :laola: ( mam nadzieję , że użyta przeze mnie ikonka będzie odpowiednia na dużą radochę ! )
  7. Hej Wirka ! Niech ta kropa się tak nie czerwieni !! Miło mi , że w ogóle mnie zapamiętałaś .W końcu : " było Ci to aby raz , dawno , dawno temu .... " a moja hodowla to : " Z Kruszelnickiego Dworu " .Teraz strona jest w przebudowie , ale za jakiś czas zapraszam serdecznie ( www.akarenina.wolsztyn.pl ) .Wiem , że Twoja miłość to Polaki , ale może rzucisz okiem na kuzynów - Borzoje , będzie u mnie sporo nowości .Zobaczysz też jaka wielka jest już ta właściwa Nadia ( 6miesięcy i 72 cm w kłębie i tona zapasu jeszcze ).Nie wiem co to za żyrafa będzie !A niech rośnie zdrowo ! :D :D :D
  8. Serdecznie Cię pozdrawiam Wirka ! Miło wspominam tą imprezę u Blanki . Co słychać? Do Amstera : jeśli Amsterdam uznaje Cię w całości za szefa , to nie pokusi się o poważne uszkodzenie szczeniaka w Twojej obecności (w przeciwnym razie zrewiduj układ Ty- Amsterdam ).Najwyżej na niego " nakrzyczy " .A to jest norma . I nie personifikuj psów , one nie wiedzą , że Tania wyjedzie - co najwyżej czują , że Ty nieświadomie inaczej ją traktujesz . A skoro uważasz , że Tania i tak niedługo już wyjeżdża - warto faktycznie skupić się na dobrej socjalizacji ( choć w to wchodzi także umiejętne znajdowanie się szczeniaka w stadzie , ale ograniczmy to do potocznego : chodzenia na smyczy itp... ) , a pracę scalania ze stadem pozostaw nowemu właścicielowi , w końcu będzie to też inne stado - zasady jednak są wszędzie takie same . Z tego co mi odpowiedziałeś po przeczytaniu mojej rady , wniosek przychodzi mi jeden i ten sam co zawsze : każdy właściciel psa/psów ustala swoje zasady z którymi jest mu w zasadzie dobrze .Do momentu az zdarzy się jakiś problem - wtedy szuka pomocy , by potem znowu wrócić do swoich zasad .I tak na prawdę wszyscy są zadowoleni . ( PS. z wykształcenia jestem psychologiem , prowadzę też praktykę zoopsychologiczną ). Jeszcze do Wirki : nie odzieraj mnie tak publicznie z mojej konspiracji !( hi, hi, hi )
  9. Brawo dla Julki ! Ty jesteś głównym szefem , i to Ty nadajesz dalszy bieg hierarchii w stadzie .I nieświadomie dałeś odczuć szczeniakom , że są Tobie prawie równe . Po czym takie stojące tuż przy Tobie wprowadziłeś w stare stado , które już miało swoją hierarchię zgodną z naturalną - według której młode są zdecydowanie niżej niż samiec i samica Alfa i kolejno pozostałe. To co się dzieje u Ciebie , to nic innego jak zamieszanie , które powstało stąd , że małe są przekonane , że wolno im stać " na górze " - bo przecież Ty jako rządzący pozwoliłeś im na to . Żeby " lepienie " ładu obyło się jak najmniej krwawo , powinieneś najpierw wziąć do domu głównego rządzącego ( u Ciebie jest to zdaje się Amsterdam ) i w sposób cały czas kontrolowany ( nie możesz ich wtedy zostawić samym sobie , musisz być w domu ) pokaż małym jaka ma być hierarchia : Ty , Amsterdam ,a one na końcu (1. Najpierw Ty coś zjedz , potem Amsterdam ,małe ignorujesz wtedy , nie mówisz do nich , jeśli się napraszają zdecydowanie je odsuwasz , nawet odwróć się plecami .Niech to na początek nie będzie jedzenie w misce , ale np. podanie smakołyku .Potrwa krócej i łatwiej będzie Ci opanować sytuację .Nie śpiesz się i nie zachowuj się głośno , ale " czuj się panem "- to są cechy osobnika Alfa . Głośno zachowują się te , które się boją , a więc stojące niżej . 2. Najpierw sam wejdż na łóżko , potem POZWÓL wejść Amsterowi ( ale też nie radzę zawsze , a w ogóle lepiej mieć jedno takie miejsce gdzie nie ma wstępu żaden z Twoich psów , np. właśnie Twoje łóżko , wtedy awansem dla Amsterdama będzie leżenie obok Twego łóżka , a reszta stopniowo wg. hierarchii powinna leżeć coraz dalej - może brzmi to trochę twardo dla kogoś kto ma jednego , dwa pupile , ale zaręczam , że ze stadem nie ma żartów , zwł. z takim psem jak borzoj i hierarchia musi być bardzo czytelna - NAJPIERW JESTEŚ TY ) a małym wtedy absolutnie nie wolno wejść na łóżko . Żeby nie zrobiło się straszne zamieszanie możesz na początku np. wziąć Amstera do kuchni , a małe wcześniej do pokoju obok i odgrodzić im wejście do kuchni jakimś płotkiem - tak żeby były razem z wami ( Tobą i Amsterem ) ale nie mogły wejść. Wtedy wykonaj p.1. najpierw zjedz Ty , potem daj Amsterowi , a na końcu małym . Resztę zadań pozostawiam Twojej inwencji twórczej - wymyślaj ich jak najwięcej .I to w różnych miejscach , oczywiście też na dworze .Po mału zwiększaj poziom trudności ( wydłużaj czas , wprowadż pozostałe osobniki - druga po Amsterze powinna być suka Alfa to ta która ostatnio miała młode z samcem Alfa - u Ciebie Liza ). To nie będzie łatwe , bo główny "trzon osobowości " jeśli wolno mi się tak wyrazić szczeniak nabywa w pierwszych 5 miesiącach życia .To czego się wtedy nauczy to jak mawia przysłowie " na starość trąci " A Twoje małe już to mają za sobą .Niemniej wszystko jest możliwe i czasami ku zdziwieniu właściciela przebiega sprawnie i szybko .Czasami zaś jest żmudne i długie .To temat rzeka .... Bądż cierpliwy i pamiętaj , że dopóki nie utrwalisz tego co chcesz wprowadzić nie zostawiaj ich samych , bo wtedy porządzą się same .I zawsze pamiętaj , że to " stado " jest nieco sztuczne , a na Tobie jako głównemu Alfa , spoczywa pilnowanie ładu i porządku w stadzie . A oddzielanie szczeniąt od dorosłych jest bardzo wskazane , zwłaszcza u dużych ras , tylko trochę szybciej powinno się zacząć proces łączenia w całość ( wprowadzania szczeniąt ) Wiem co mówię , sama mam obecnie stado 7 psów ( 6 borzoi + 1 terier walijski - wierzcie mi twardy zawodnik choć mały ) a do niedawna było nas 10 borzoi + terier . I przeszłam odejście głównego samca Alfa , gdzie na kolejce czekały jeden 5latek( z trzema kryciami na koncie ) i dwa 2-latki ( silne i pewne siebie ) , oraz 10 letni terier , który zawsze widzi dla siebie dobrą szansę .Wszystkie są razem z nami w domu w dobrej harmonii .Trzeba być czujnym na zmiany ( np. choroba jednego z wyżej stojących itp.. ) Pozdrawiam serdecznie wszystkich miłośników psa i wszelkiego innego zwierza .
×
×
  • Create New...