-
Posts
53 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Rikosz
-
Nie bierzesz pod uwagę, że moze to byc zupełnie normalny hodowca, który akurat ma szczeniaki a nie zaden "producent" ???? Wytłumacz mi prosze - czym różni się hodowla "bez papierków" i sprzedaż (ty to nazywasz produkcją) od hodowli "z papierkami" i sprzedazy ???? Tylko nie mów prosze o szczepieniach, własciwym doborze par - bo to samo moze robic hodowca "bez papierków"
-
Brawo !!!! Gratuluje ci tak wspaniałej hodowli. Całkowicie sie z Tobą zgadzam, że mozna sprzedac szczeniaki w inny sposób!!!! Tu jednak nie mogę sie juz z Tobą całkowicie zgodzić :( Dlaczego uwazasz, że akurat tak MUSI BYC ??? Czy nie może być tak, że ktoś przemyslał sprawę nabycia psa, doskonale wie co wiąże się z rasą, której szczeniaka chce kupić i idąc na wystawę CHCĄC KUPIĆ PSA X - KUPUJE PSA X a nie Y ???? Dlaczego to wszystko generalizujesz?????? Przecież wcale NIE MUSI BYC tak jak mówisz !!!!!! Sorry, ale to zabrzmiało jak pogarda dla wszystkich użytkowników dogomanii i nie tylko, którzy na forum zadają pytania, proszą o poradę, chca się doradzić innych itp. itd. Czy Oni wszyscy są żli i kupili "z kartonu" ????? Czy Ty od pierwszego swojego psa - wiedziałaś wszystko i nikomu nie zadawałaś pytań ????? Naprawdę to znowu popadanie w skrajnosci !!!! No właśnie - a to dla mnie jest MODELOWY PRZYKŁAD TRAKTOWANIA PSA JAK RZECZ, JAK TOWAR , który LEPSZY - bo DROŻSZY !!!!!! Czyli co ? pies który kosztuje 2.000 zł bedzie napewno szczęśliwszy od tego za którego ktoś zapłaci 200 zł ???? Czy co w koncu ma znaczenie: PIES czy JEGO CENA ?????? A jezeli kogoś nie stac na kupno psa okreslonej rasy "z papierkami" za 2.000 zł - to odrazu oznacza, że to zły człowiek i nie powinien miec takiego psa ????? Czy to oznacza, że nie jest wstanie dac tego czego pies potrzebuje najbardziej - czyli przyjażni i własciwego miejsca jako członek rodziny???? Owszem, kupując psa "bez papierków" w pewnym sensie podejmuje ryzyko, ze pies nie bedzie tzw. "czystej rasy" - ale to tylko niewielkie ryzyko a nie REGUŁA !!!!! Ale czy przez to pies napewno bedzie nieszczęśliwy ????? Czy TYLKO KASA ma byc wyznacznikiem ????? PRZECIEZ TO JEST CHORE !!!!!!! Sorry, ze tak powiem, ale czasami słysząc własnie takie stwierdzenia - mam nieodparte wrażenie, że własnie hodowcom zalezy na tym, że ci tzw. handlarze poprostu odbierają im rynek zbytu i staja się dla nich duża konkurencją. Że własnie tak naprawdę w tym wszystkim wcale nie chodzi o dobro psa a przede wszystkim o KASE !!!!!!!! A może, gdyby psy z "prawdziwych hodowli" były trochę tańsze - wówczas wielu nie musiałoby podejmowac tego ryzyka i kupowac psa "z kartonu" ???? Może wówczas, Ci handlarze poprostu nie mieliby tak duzego zainteresowania ????? Powiem krótko - nie ma znaczenia czy ktos za psa zapłacił 2.000 zł czy 200 zł czy poprostu otrzymał go za darmo - jeżeli ma byc przyjacielem psa i troszczyc się o niego - to bedzie!!!!!! I naprawdę, nierzadko zdarza się tak, ze psy "bez papierków" sa lepiej traktowane i sa szczęśliwsze od tych "prawdziwych i z papierkami".
-
No prosze....... :( i znowu skrajność !!!!! A kto według Ciebie jest tym ZWOLENNIKIEM ???? W jaki sposób doszłaś do takiego skrajnego wniosku ? Kto i kiedy w tej dyskusji stwierdził, że zwierzę jest rzeczą ??? Albo ja nie umiem czytać albo z moim tokiem rozumowania jest coś nie tak :) ( a moze jestem człowiekiem 2 kategorii tzn. "bez papierków" ) - bo ja w kazdej z wypowiedzi w tym temacie dyskusji, zarówno w tych dotyczacych faktycznie troski o szczeniaki i sposób ich sprzedazy jak i w tych służących tylko i wyłacznie jako okazji do dokopania komuś na forum - za kazdym razem doczytałem się zupełnie czegoś odwrotnego !!!!!!
-
Witam :) Tak czytam wypowiedzi tej zacietej dyskusji i w sumie zastanawiam sie co było intencją tej rozmowy: troska o sprzedawane w złych warunkach psiaki czy poprostu chęć "dokopania" komuś na forum ???? Mam nieodparte wrażenie - że jednak to drugie....... :( A szkoda...... Wracając jednak do tematu sprzedawanych szczeniąt - uwazam, że chyba większośc Was zbyt mocno wszystko generalizuje. Pewnie teraz wielu się na mnie oburzy - ale tak uwazam. Przeciez tak naprawdę - to, że ktoś sprzedaje szczenięta w rejonie wystawy - wcale nie świadczy odrazu o tym, że szczeniete te sa zaniedbane, niedozywione i że dzieje się im krzywda !!!!! Oczywiście, zgodze sie z tym, że wśród tych sprzedawców są tez i tacy, dla których szczenię jest tylko i wyłacznie towarem ( niestety :( ) ale nie mozna mówić, że wszycy tak podchodzą do tego !!!!!! Wystawa jest pewną reklamą psów, ludzie odwiedzający - to przede wszystkim ludzie zainteresowani psami - więc potencjalni chetni do nabycia psa - więc czego tu sie dziwić ? Nie popadajmy w skarajnosci !!!!! Czasami wydaje mi się, że wielu uważa, ze prawdziwym psem jest tylko pies "z papierkami" - a przeciez to największa BZDURA !!!!!! Najważniejsze aby pies był członkiem rodziny w której się znajduje a nie to czy ma własciwe "papierki". Nie twórzmy na siłe dwóch kategorii psów, tych lepszych z papierkami i tych gorszych bez !!!!!!!! Pozdrawiam wszystkich dogomaniaków :)
-
He he he rany a ja myslałem, ze to tylko moja ksiezniczka ma takiego "chopla" na punkcie domofonu :))) i gosci :)))) Moze byc "swiezo po meczącym spacerze" a odgłos domofonu natychmiast stawia ją na nogi i juz aż cała promienieje z radosci , ze zaraz ktos przyjdzie kogo bedzie mogła pozaczepiac :( Gdy np. zadzwoni listonosz tylko aby otworzyc mu drzwi na klatke schodową i nie wchodzi do mieszkania - siedzi przez jakis czas niepocieszona pod drzwiami i usilnie czeka ..... czasami popiskuje.....
-
He he he a ja swoja psiunię, jak się ubłoci troszkę - wycieram poprostu sniegiem :P ......... no ale narazie mam go pod dostatkiem.
-
He he he do niedawna miałem ten sam problem....... Moja psiunia nie ruszała praktycznie niczego co było w misce no oczywiście poza tym co sama znalazła na spacerkach....... Martwiłem się, zwłaszcza ze miała dopiero 3 miesiące i "głodówki" nie były wskazane. Za poradą weta - zacząłem podawać "Citropepsin" ( płynny lek na apetyt dla dzieci) - po kilkudniowej kuracji - zadziałało !!!!! Przy okazji zmieniłem karme za Bento Kronen i teraz Schaka wcina az miło popatrzeć i rosnie jak na drożdżach :-) Mozesz zupełnie bezpiecznie sprubowac podac Citropepsin ( w aptece bez recepty) - napewno nie zaszkodzi - 15 minut przed jedzeniem duza łyzke . Jak to zwykłe "grymaszenie" - to powinno pomóc. Pozdrawiam.
-
Hmm..... tak czytam to, co piszecie zi powoli sie zastanawiam : Bzc się juz czy nie ? :lol: No moja narazie czasami tylko jak zostaje sama, popiskuje przez moment albo próbuje zawodzić .......... ale z reguły bardzo szybko sie uspokaja ..... I dobrze, bo niestety w przeciwnym wypadku będę miał problema - moi sasiedzi nie sa tak wyrozumiali jak Ci o których piszecie..... Tak w ogóle - to Ci moi - są raczej "nienormalni" ........... im juz psiunia "przeszkadza" choć nic jeszcze im nie zrobiła ......
-
No co jest???? :o :o Czyzby nikt nie miał żadnych info???? :( :( Czyzby w tym mieście nikt nie szkolił??? :( :( :evil: :(
-
Czy ktoś wie, czy na terenie Wałbrzycha są jakieś ośrodki szkolenia psów ???? Prosze o informacje. Pozdrawiam.
-
Mam ten sam problem - choć narazie "w zarodku"..... :-) Schaka, gdy wychodze z nia na spacer - wywołuje powszechny zachwyt (co jest strasznie drazniące) i praktycznie nie zdarzyło mi się dojść nawet do parku, do którego chodzimy na długie spacery (a to tylko ok. 300 metrów od domu) aby ktoś nie reagował wrecz piskiem "jaki sliczny" "jaki fajny" itp. itd. To byłoby jeszcze do zniesienia , gdyby nie fakt, ze większośc wyciaga ręce w kierunku Schaki........ i tu zaczyna sie problem.... Gdy "tylko" komentują - Schaka (idąc na smyczy) - tylko spoglada w ich strone czasami zatrzymujac sie ...... ale jak zobacy tak "znaczący" ruch ręki w jej kierunku - reakcja jest natychmiastowa - wyrywa sie, zapiera, skacze na nogi i w ogóle najchętniej wskoczyłaby takim ludziom na ręce ..... Poczatkowo nie reagowałem zbyt mocno na to ( a raczej zastanawiałem sie jak reagowac) , bo oczywiście przywoływanie jej w tym momencie jest bezskuteczne ...... Ale gdy takie sytuacje zaczęły sie nasilac - powiedziałem DOŚĆ !!!! Teraz gdy jestem w stanie ominąc takich "dobrych" ludzi - to omijam ich przyciągając ją do siebie i uniemozliwiając jej skakanie , a gdy zachowania ludzi sa bardziej nachalne ( czasami mimo, że widzą, że nie puszczam psa i że sie szarpie na smyczy - jeszcze bardziej przywołuja ją do siebie i draznią ....) - wtedy mówie do niej niezbyt przyjemne słowa " Chodź tutaj, nie wolno skakać - bądź mądrzejsza... " Może nie jest to miłe, ale za to skuteczne dla 90 % tych nachalnych. W koncu oni chcą sie tylko pobawić i nie interesuje ich ani nie zastanawiają sie, ze pies nabiera przez to "złych nawyków" , które potem jak urosnie - beda bardzo "niebezpieczne" dla innych i dla niej samej .... Bo pewnie widząc dorosłego - nie badzo beda chętni aby nadal skakała im na nogi..... To samo jest w domu gdy ktoś przychodzi ........ Oczywiscie natychmiast podbiega i chce sie "przywitac" ale nie pozwalam ani gosciom ani jej na dłuzsze tego typu zabawy. Przywitanie i koniec. Zreszta zwracam tez uwage tym, którzy przychodza do mnie ... Jak oduczyć ? Hmmmm....... no cóz wydaje mi się, że teraz gdy juz jest pies dorosły - będzie to trudne , ale pewnie mozliwe. Musisz (tak uwazam) być konsekwentna i nigdy nie pozwalac jej na takie zachowania .......... powtarzac , że nie wolno za kazdym razem i odciagac na smyczy ........ Konsekwentnie postępujac , pewnie po jakims czasie zrozumie, ze NIE WOLNO ........ Tak mysle....... Życze powodzenia i wytrwałosci.
-
No jasne, że kupuje ....... ma świńskie suszone, piszczące zabawki ....... ale ona woli MOJE UCHO !!!!!!!!!!!!!
-
jak to nie mam ???? Ona próbuje zjeść moje ucho !!!!!!!!!!!!!!!!! :D :D :D
-
w wyścigu wokół ławy - tez jest szybsza :D
-
jak jej "strzeli" - to niestety ale nie da się złapać ........ - mysle, że chyba żywotna :D
-
Ciekawska to ona jest zawsze i wszedzie :D Oczy ............... no cóz, z uwagi na jej błękitne ślepka - trudno okreslic czy sa wesołe :D raczej - patrzące jak prawdziwy wilk przed zapolowaniem na moje ucho :D
-
A moze to efekt "smakołyków" które dostaje w czasie "szkolenia" ?????? Hmmm....... sam juz nie wiem No ale ja aż tak bardzo jej nie rozpieszczam ........ Dostaje kawałeczki "psich krakersów", jabłka, banana lub sporadycznie kawałki gotowanej wołowiny.......... no ale to przy "szkoleniu" za wykonywanie róznych poleceń ........
-
Hmmmm...... raczej nie sadze ..... Na poczatku jadła, ze aż miło ...... Teraz jak juz zacznie - to je praktycznie do ostatniej kulki ........... tylko cięzko jej sie zabrac za jedzenie ....
-
Domyslam się, że "sprawdza mnie" ........ ale troszke mnie to martwi .... Dziś np. zjadła ok. 11 i dopiero teraz ok. 19.30 ....... a to jeszcze szczeniak i obawiam się czy nie odbije się na jej zdrowiu. :(
-
No tak czytam te posty i zastanawiam się, czy jezeli moja Schaka ( przyp. dopiero 9 tydz.) zaczyna czasami ciagnąc na smyczy (zwykła 5 metrowa) -to juz powinienem zaczynac się "martwić" ???? Tak z reguły idzie w miare spokojnie, ale jak coś "wywęszy" - to strasznie się zapiera i wtedy nie chce iść lub ciagnie w druga strone . Większośc z Was pisze o takim "łatwym" szkoleniu chodzenia przy nodze, wracania do nogi .......... ale chyba nie wszystkie rasy psów sa tak posłuszne ..... Doskonale zdaję sobie sprawe, że w przypadku mojej Schaki (syberian hasky) takie "idealne" wyszkolenie jest praktycznie NIEMOZLIWE. Honda - twoja jest bardzo zblizona rasą do mojej i jest duzo starsza, bo praktycznie dorosła - myslisz, ze nauczysz ją takiego posłuszeństwa ???
-
No tak ...... cieszyłem się, że po przejściu na sucha karme Schaka wcinała ją az było miło popatrzec, ale teraz juz przestałem się cieszyć ... Czasami zaczyna troszke dziwnie sie zachowywac jeżeli chodzi o jedzenie: rano praktycznie w ogóle nie chce jeść..... czasami zchrupie kilka kulek ale tak jakby się nimi bawiła (wyciaga z miski, pobawi sie trosze i zje), często tak zwleka z jedzeniem do południa :( dopiero około południa zje swoja porcje. Nie wiem dlaczego nie chce jeść z rana :( .......... Tak w ogóle , to zachowuje sie tak jakby sobie "przestawiła" dzień z noca :( z rana nie chce jeść, nie chce się za bardzo bawic, jest taka "zaspana" ......... w południe "dochodzi do siebie" a jak przyjdzie wieczór - no to sie zaczyna szczekanie, zaczepianie wszystkich, prowokowanie zabawy itp. itd.
-
No cóż...... Po namowach niektórych oraz przestrogach - zdecydowałem sie na karme royal medium ............. i Schaka wcina ją jak narazie bez oporów :lol: Czasami tylko domaga się wiecej niż jej daje w jednym posiłku ..... a czasami pozostawia w czasie inngo..... Pierwszy efekt ? - kupki są normalne jak psa a nie takie jak wcześniej ...... trochę rzadkie :D Widocznie jej słuzy .... Dzieki za rady i pozdrawiam wszystkich.
-
Łoj...... to moja Schaka ma juz skonczone 8 tyg. :-) Ale ona jest bardzo uparta i często robi jakby "na złość" :-)
-
Od jakiego wieku można zacząć szkolic psa "konkretniejszych" komend ????
-
Zapomniałem dodac, ze sucha karmę troszke tez już jadła :D ........... no oczywiście Pedigre :oops: :( a jak dawałem jej Friskass junior - kręciła nosem :D Jak dotychczas dawałem troszeczke suchej - a chrupała że aż strach :D :D :D