Jump to content
Dogomania

Rikosz

Members
  • Posts

    53
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Rikosz

  1. coś wiadomo w tym temacie ?
  2. No i juz mam wyniki :-( Niestety - nie sa najlepsze :-( Okazuje sie, ze "coś sie dzieje" z watrobą i nerkami :-( Natychmiast przechodzimy na diete "nerkową" i leki "na wątrobę"........ za 2 tygodnie prawdopodobnie powtórka wyników. Wszystko wskazuje na to, że pierwsza diagnoza (padaczka) nie była własciwą........ Liczę jednak ze uporamy sie z tym wszystkim i Schaka wróci do normalnego stanu zdrowia :multi: Raz jeszcze dzieki wszystkim za porady i sugestie.
  3. Zainteresowanych informuję, że juz jesteśmy z psica po ogolnych badaniach i pobraniu krwi :) Bardzo dzielnie zniosła, pobieranie krwi również :) sama nawet łapke dała i ani drgnęła przy pobieraniu :) Jutro ok. 10 mam odbiór wyników i potem do weta na analize ich....... Jestem dobrej mysli....... Trzymajcie kciuki
  4. Dzieki wielkie wszystkim za rady i sugestie..... Troche mnie to "uspokoiło" i upewniło w tym, ze nie chce odrazu faszerowac ja lekami..... Na jutro jestem umówiony u kolejnego weta - chce wykonac badania krwi.... Mam nadzieje, że znajde przyczynę tego "dziwnego ataku" i okaże się to wszystko czymś innym (mniej powaznym) niż padaczka.....
  5. Czy wiesz, jaki lek dostał pies u weta? :oops: no cóz - bije sie w pierś, ze sam byłem w takim stanie, ze nie bardzo myslałem o tym co wet podaje jej:oops: Dostała 3 zastrzyki, 1 z tego co pamietam "przeciwbólowy i rozkurczowy" - jakis bolesny :-( , jeden w ogromnej objętościowo trzykawce (dobre 200-250 ml) i jeszcze jakis 3-ci.......
  6. Aha...... przypomniała mi sie jeszcze jedna rzecz: Może to głupie, ale "od zawsze" bardzo często Schaka gdy śpi - to "płacze" i bardzo mocno "biega łapkami" ........ Zawsze wydawało mi się, że to poprostu efekt głebokiego snu i tego co jej się śni...... Czasami gdy ten "płacz" był bardzo mocny - starałem sie ją budzić. Oczywiście, zawsze natychmiast się wybudzała i było wszystko ok. Wet u którego byłem w nocy - jak to powiedziałem - stwierdził "to kolejny dowód na to, że to padaczka" :-( Nie sądze, żeby ten "płacz" był również jakims atakiem :shake:
  7. Szczerze powiem, że po rozmowie z tym usypiaczem (niczym łódzkie pogotowie i łowcy skór - bo pewnie dla niego usypianie to tez biznes :angryy: :mad: :mad: ) az mi sie narazie odechciało tutaj szukac kogos innego - zresztą weekend i wiekszosc nie odbiera telefonów :razz: Pocieszające jest tylko, ze dzisiaj Schaka juz całkiem jest "normalna" :multi: :multi: nawet "na łąkach" szalała jak zwykle :multi: :multi: Może staram sobie tylko wmawiać...... może staram się odgonić myśli, że to naprawdę padaczka - ale bardzo zastanawiający dla mnie jest fakt tych mocnych wymiotów po powrocie w nocy od weta :shake: Zresztą wet w rozmowie tel. sam był zdziwiony ze tak mocno wymiotowała :shake: Więc może to "tylko" jakas bardzo ostra niestrawność ???? Może to "tylko" jakiś ostry ból brzucha na który tak strasznie zareagowała??? Po samym ataku - czekając na znajomego z samochodem - starałem sie uciskac ją po brzuchu (licząc ze jezeli cos wewnątrz to zareaguje na ból czy coś) - ale w żaden sposób nie reagowała......
  8. [quote name='Flaire'] A nie próbę zdiagnozowania, czym ataki są spowodowane? No właśnie - ja chciałbym aby wet. dążył do tego. A wet - "nie ma takiej potrzeby" - to Padaczka i nie ma znaczenia czym jest powodowana :-( Aby psa skutecznie leczyć, szczególnie w przyadku poważnej choroby, musisz z wetem współpracować - a w tym celu, musisz mu ufać.[/quote] No właśnie - a jak tu ufac - skoro się widzi i słyszy takie podejście? :-( Swoją drogą - wczoraj tez, rozmawiając z innym wetem telefonicznie ( szukając takiego, który bedzie chciał w jakiś konkretny sposób zainteresowac sie tym przypadkiem) - usłyszałem - "jeżeli to padaczka to ja bym proponował odrazu uśpic psa a pieniadze które ma pan wydac na leczenie - przeznaczyc na zakup drugiego psa" :crazyeye: :placz:
  9. No własnie w tym jest "mój problem", że wet. uważa ze to NAPEWNO PADACZKA (oczywiście po tym co ja mu opowiedziałem). W dzien po nocnym ataku - w rozmowie tel. z wetem powiedziałem mu, ze od powrotu do domu - kilkakrotnie bardzo mocno i bardzo obficie wymiotowała. Pytałem czy to moze "po lekach" ? Wet był zdziowiony tym :crazyeye: :crazyeye: jednak dalej twierdzi, ze to napewno padaczka , bo "on ma 40 letnie doświadczenie i to nie pierwszy jego przypadek" :-( :-( Narazie "dyplomatycznie" wybrnąłem z tego, ze bede przez jakis czas obserwował ją, a jak cokolwiek pojawi sie niepokojącego lub kolejny atak - wtedy rozpoczne leczenie farmakologiczne. Troche mam tylko "wyrzuty sumienia", ze moze powinienem odrazu zastosowac leki ?:-( Sam juz nie wiem co o tym myslec :-( Swego czasu trochę zraziłem sie do takich "szybkich diagnoz" przez weta..... Psica będąc kilkumiesiecznym szczeniakiem miała jakies "uczulenie" - poprostu drapała sie za czesto :-( Wet stwierdzał jakies choroby skóry, dawał zastrzyki i wyciagał kase..... Efektu oczywiscie nie dawało to żadnego. Rady, które otrzymalem tutaj - czyli zmiana karmy z tej na bazie kurczaka na inną ( teraz podaje Acana Lamb&rice) i regularne podawania siemienia lnianego ( psica wręcz traktuje to jako smakołyk) - natychmiast dało efekt.
  10. Oczywiście wiem, że na temat samej padaczki było sporo i starałem sie to przejrzec ........:-( Moja prosba o rady dotyczy bardziej tego, czy (zakładając, że to był atak padaczki) odrazu po pierwszym nalezy rozpocząć "faszerowanie" psa lekami ?:-( (w koncu leki pewnie tez nie pozostają dla organizmu obojętne) Psica ma 2 lata i 3 miesiące....... taki atak pojawił sie po raz pierwszy :-( Wcześniejsze jakiekolwiek "zdarzenia zdrowotne" - to bardzo silna reakcja na ukąszenie przez ose :-( (całkowita utrata przytomności po 15 minutach od ukąszenia :-( ) Poza tym od zawsze była i jest bardzo radosna i żywiołowa - choć w swoim charakterku bardzo dumna, posłuszna i taka....... "dama z klasą" :eviltong:
  11. Mam problem: W nocy moja psica miała ATAK - jak to stwierdził wet (po tym co opowiedziałem) PADACZKI. - opis w moim poscie "Dobry weterynasz- LUBUSKIE" Przed chwila ponownie rozmawiałem z tym wetem telefonicznie. Pytałem-sugerowałem wykonanie jakichś badan w celu wykluczenia innych przyczyn ataku. Wet "upiera się", że nie ma takiej potrzeby i sugeruje juz przepisanie leków przeciwpadaczkowych i podawanie ich. Może troche przesadzam - w końcu to weterynarz - ale nie chce faszerowac jej niepotrzebnie lekami, zwłaszcza gdy moze okazac sie to błędną diagnozą :-( Może ktoś miał takie doświadczenia i coś podpowie ?
  12. [quote name='chesja3']wiecie co sami sie zachipujcie ja nie wiem jakos ludzia takich rzeczy nie robia ja bym nigdy sie na to nie godzila[/quote] Sorry, ale o czym ty mówisz??? Czyli wolisz, zeby np. jak pies sie zgubił - to niech sie błaka i nigdy nie zostanie odnaleziony przez własciciela????? Zapewne (takim tokiem myslenia) również nie szczepisz psów i niech sobie chorują ????? Loteria - bedzie zdrowy to fajnie - bedzie chory - trudno ?????? Co do robienia niektórych rzeczy przez ludzi: - czy swojego psa sadzasz w toalecie na muszle???? No przeciez ludzie tak sie załatwiają a nie wychodza na trwanik :eviltong: :eviltong: :eviltong: :eviltong: Pozdrawiam i zycze wiecej rozsądku ;)
  13. Szamanka - podobnie jak TY, jak Schaka była malutka podawałem jej Bento Kronen ( u hodowcy była tylko na mokrej-gotowanej karmie typu. ryż z pół na pół woda/mleko). Prawie od samego poczatku zaczałem jej podawać Bento Kronen (na poczatku czasami moczony) i przez pierwsze kilka dni kupki były bardzo luźne, ale widziałem że je z ochotą ta karme i że mimo takiej kupki nie było widac jakicholwiek oznak ze jest coś nie tak z nią czy że może boli ja brzuszek....... Tez pierwsze dni bardzo mnie niepokoiły te luźne kupki - jednak weterynarz stwierdził, ze poprostu to tylko przestawianie się żołądka i że wszystko minie po kilku dniach...... Ze strachem ale przetrzymałem te kilka dni i faktycznie wszystko ustapiło :) Przez kilka miesiecy podawałem Bento Kronen i byłem bardzo zadowolony :) Psiunia zresztą chyba tez :D
  14. No przede wszystkim chodzi mi o to, że Schaka zaczyna sie juz powoli meczyc tym drapaniem, no a fakt, ze zjada mało tez pewnie odbija sie na jej kondycji :(
  15. WITAM WSZYSTKICH !!!! (Dawno mnie tu nie było ) Zobaczyłem temat ACANY i chciałbym sie podzielić swoimi spostrzeżeniami. Przek kilka miesiecy karmiłem psiutke Bento Kronen i było wszystko oki :) Zjadała bardzo, bardzo chętnie, nigdy nie grymasząc a wrecz domagała się większych porcji. Jakies 2 miesiace temu przeszedłem na ACANE........ zamówiłem próbki (nie było żadnych problemów z otrzymaniem) - ilości w próbkach - psiyka również zjadała chętnie - wiec sądząc ze jest wszystko oki - zamówiłem 20 kg. worek. Pierwszy tydzien, może dwa było wszystko w porzadku a wręcz poprawiły się jej kupki ( nie były juz tak częste jak przy Bento Kronen). Jednak po ok. 2 tygodniach najpierw zdecydowanie spadł jej apetyt na Acane a od jakiegos czasu zaczęła się bardzo mocno drapac :(( Drapanie napewno nie jest wynikiem jakichś insektów..... Wiec czym ???? Poczatkowo myslałem, że może za duzo dostaje różnych "dodatków" mleka, nabiału itp. (które bardzo lubi) - wiec ograniczyłem je do minimum...... drapanie może odrobinę osłabło ale nie przeszło !!!!! Ilośc zjadanej w tej chwili ACANY jest bardzo mała ( oczywiście nie pomagały żadne przegładzanie itp. itd.) Czy mam sadzić, że drapanie i brak apetytu na Acane jest spowodowane uczuleniem na jej składniki ????? Widziałem wczesniej wypowiedzi nt. Acany z jagnięciną - czy ktoś po zmianie na taką "pozbył" się kłopotów z drapaniem piesa ???? Może ktos podpowie mi czy moje obawy są słuszne i czy jedyną radą bedzie zmiana karmy ??????
  16. Hmm..... chciałem podzielić się moim doświadczeniem z "sikaniem".... Otóż moja psiunia praktycznie w żaden, nawet najmniejszy sposób nie dawała znaków , że chce wyjśc za potrzebą .......:( Oczywiście jedenym ratunkiem było regularne wychodzenie "na godziny" ......... pomagało ale niestety nie zawsze :( Nie pomagały ani groźby ani prośby :( Często krzyczałem na nią jak zrobiła w domu i nagradzałem jak załatwiła sie na dworze :( Mając 5 miesiecy na 2 dni przed Świętami Wielkanocnymi - psiunia została mi ukradziona :( Na szczęście, natychmiastowe całodobowe poszukiwania - dały efekt !!!! Odnalazłem ją :) była w okropnym stanie :( Zapewne była trzymana w jakimś zamknięciu - ponieważ miała bardzo zdarte pazurki na łapach :( praktycznie do krwii :( Bardzo szybko, po tym zdarzeniu doszła do siebie ( na szczęście). Od następnego dnia - po powrocie do domu - psiunia już nigdy nie nasikała w domu !!!!!!!!!!!! Tak myslę, że chyba poprostu pomyslała, że za to sikanie w domu ...... pozbyłem się jej :( Wiem, że to nie jest żaden sposób na oduczenie psa. W moim przypadku był to taki bodziec dla niej ....... niestety bardzo drastyczny bodziec...... Na szczęście wszystko skonczyło się bardzo dobrze :)
  17. Ktos sugerował, że pies nie powinien widzieć ludzi kopiących ........ - chyba "cos w tym jest" :) Pamietam jak wczesna wiosną kopałem na działce - to psiunia podchodziła i baaaaaaardzo chciała mi pomagać :) No cóż skąd mogła wiedzieć, ze nie chodzi mi tylko o wykopanie ogromnej dziury ...... :) :) :)
  18. No chyba tylko cierpliwe pilnowanie psa i "uczenie" go czego wolno a czego nie - da ci z czasem pożądane zachowania psiaka w ogrodzie. Moja psiunia, choć uwielbia kopanie dziur ( ogromnych !!!!!!! :) ) - stosunkowo bardzo szybko nauczyła sie gdzie wolno jej to robić a gdzie nie. Praktycznie codziennie jest ze mną na działce i teraz już zachowuje się "porządnie" :) Cześć działki - pozostawiona jest do jej dyspozycji i nauczyła się, że na swoim terenie "wszystko jej wolno" :) kopie dziury, wygrzebuje kłacza i korzenie :) - ale pozostałej cześci działki (mimo, że nie jest w żaden sposób oddzielona) nie rusza :)
  19. Hmmm........ Myslałem, że haszczakomaniacy cos mi podpowiedzą .... :( Obserwuje inne, nieliczne tutaj tzn. w mojej miejscowości haszczaki - ale one sa zupełnie inne :( Są opanowane a wrecz raczej niechętne do innych nieznanych osób :(........ Tylko jest jedno "ale" - te inne haszczaki praktycznie wciąz chodzą na smyczy, bardzo mało biegają itp. itd. Nie chce ograniczać mojej psiuni swobody :( - bo przeciez ona tego bardzo potrzebuje :( Tak w ogóle, to musze powiedzieć, że gdy jest ze mną sam na sam - jest posłuszna, potrafi wykonac sporo różnych komend i w ogóle - wtedy jest bardzo grzeczna ........... Dlaczego zupełnie inaczej zachowuje się w stosunku do obcych ???
  20. Przypomniała mi się właśnie jedna sytuacja......... Drastyczno-komiczna :) Otóż............ jakiś czas temu, psiunia miał może ze 4 miesiące, szedłem sobie z nią spokojnie deptakiem i nagle ............... słysze za sobą przerażający krzyk staruszki :o Bezwarunkowy odruch w jej strone z myslą "co się stało?" "napad czy jak" ??? Odwracam się , staruszka przerażona pokazuje reką w moim kierunku na ziemie ............. i co widze ? Moja kochana milutka psiunia w mordce trzyma reklamówke z zakupami babci !!!!!!!!!!!!!!!!! Nawet nie wiem kiedy, jak i w którym momencie :o Skoczyła na reklamówke, babcia sie wystraszyła i pusciła, a psiunia jakby nigdy nic w zeby i idzie dalej ............... Byłem strasznie zszokowany, chciało mi sie smiac - ale widząc naprawde przerazenie tej staruszki - nie było mi do smiechu :( Na szczęście taki "numer" tylko raz się zdarzył i więcej juz nigdy chyba nie próbowała ( zwracałem uwage na mijających ludzi z torbami :) )
  21. No tak .......... zapomniałem dodać, że gdy jest na smyczy - to czasami tez wyrywa sie do ludzi - nie wszystkich ale jednak - na smyczy jest to o tyle bezpieczniejsze, ze poprostu mam nad nia kontrole .....:)
  22. smakołyki - to było pierwsze czego próbowałem :) Na początku jak była mniejsza - owszem w 70 % skutkowało , niestety teraz juz bardzo zadko :( Odwracanie uwagi jest zawsze - natychmiast kiedy zobacze "poruszający sie obiekt" :) Skutkuje, jeżeli obiekt przechodzi w znacznej odległosci i broń Boże nie daje najmniejszych sygnałów psiuni. Najdrobniejszy sygnał, np. wystarczy zwykłe stwierdzenie "jaki ładny piesek" i juz nic jej nie powstrzyma ..... :( Dziwie sie, bo ona jest naprawde zawsze wybiegana i wybawiona ...... Sam juz nie wiem, co o tym myslec..... Czy przejdzie jej to z wiekiem ?
  23. HEJ ! Jakis czas temu Słonko pisała o płochliwym i bardzo bojaźliwym haskim :( a ja teraz z odwrotnej strony szukam porady :( Mam 7 miesieczną suczkę - wszystko byłoby OK - gdyby nie jeden problem, który staje sie coraz bardziej kłopotliwy :( Psiunia jest bardzo często spuszczana ze smyczy no i gdy w momencie jak jest odpięta zobaczy kogos w zasięgu wzroku - to natychmiast biegnie co sił i zaczyna skakac, cieszyc się , prowokowac do zabawy no i oczywiście wtedy w ogóle mnie nie słucha a wrecz nawet jak próbuje ją złapac - to nie daje się :( Biega w kołko, robi uniki - a na zawołanie obcego natychmiast podbiegnie :( Zaczyna to być bardzo kłopotliwe, bo raz, że czasami potrafi kogos wystraszyć takich podbieganiem ( jest juz dość spora) a po drugie - najczesciej poprostu brudzi łapkami tak skaczac :( Zreszta wszyscy wiemy, ze nie kazdy lubi psy - no i jak trafiam na takiego kogos - to jest prawie awantura :( Nie wiem jak mam zapanowac nad tym ??? :( Psiunia ma bardzo duzo spacerów, jest wybiegana, zabawy tez jej napewno nie brakuje !!!!! Podobna sytuacja jest jak ktoś przychodzi do domu - zaczyna szalec , skakać , cieszyc itp. po ok. 5-10 minutach sie uspokaja :( W domu to jeszcze mały problem, najgorzej jest na dworze ...... Ani prośby ani groźby nie skutkują :( Moze ktos miał podobne problemy i podzieli sie poradami jak z tego wybrnac ???? Pozdrawiam wszystkich
  24. No mam nadzieję, że nikt nie przyjmie moich wypowiedzi jako jakąś walke o handlarzy ....... :D No napewno więcej psów nie rasowych jest bezdomnych niż rasowych - może zabrzmi to brutalnie, ale to efekt zwykłej statystyki i proporcjonalności jednych do drugich w ogóle. No tak, ale wydaje mi się, ze biorac udział w wystawie robi się to chyba poprostu dla siebie, dla psa a nie dla zysku w przyszłości - prawda? Wiem, doskonale sobie zdajęsprawę z czynników, jakie ponosza hodowcy chcąc mieć "rodowodowe szczeniaki" - ale to w pewnym sensie zaczyna zamykac się to błedne koło...... ZK narzuca stawki i w efekcie napedza machine dla hodowców z poza ZK ...... :( Powtarzam jeszcze raz, aby nie było watpliwości - nie jestem zwolennikiem sprzedazy szczeniąt w uragających warunkach, w warunkach zagrazających ich zdrowiu czy zyciu - ale uwazam, że wystawy zawsze bedą takim miejscem gdzie (jeżeli tego nie sprecyzuje się w jakis jasny i pozwalający na kontrole sposób) będa pojawiali się różni sprzedawcy i ci, którzy nikogo nie naciagają jak równiez ci, których hodowla pozostawia wiale do zyczenia.
  25. Tak w ogóle - to chyba należałoby zacząć od tego, że to CZŁOWIEK a nie PIES ustalił takie a nie inne zasady !!!!!!! Czy z całą pewnością można powiedzieć, że człowiek ma racje ??? Czy którys pies odpowiedział mu twierdzaco na to ???? Czy w naturze - suka biegałaby i sprawdzała ilośc wiszacych medali na szyji i jakie papierki ma pies ???? Przeciez to tylko człowiek, w zasadzie przezde wszystkim dla siebie, ustalił wzorce poszczególnych ras, a w zasadzie większość ich sam stworzył ..........
×
×
  • Create New...