Na święta przywieźliśmy do domu szczeniaczka, bałam się jak zaaraguje na nią nasz dwuletni samiec .Wyobrażałam sobie że ciągle będą się gryść i że na nic jej nie pozwoli.Ale moje obawy się nie sprawdziły jest wręcz przeciwnie .Traktuję ją jak młodszą siostrę, którą trzeba się opiekować, pozwala jej prawie na wszystko.Gdy pod koniec dnia jest zmęczony, bo ona ma niebywałą energię i ciągle chce się bawić , nie chowa się przed nią ,nie jest zniechęcony i nigdy jej nie skrzywdził tak aby zapiszczała. Tylko na noc rozdzielam je, bo ona by mu spać nie dała, może później to się zmieni .Pozdrowienia .