-
Posts
555 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gwarek
-
Jak się ma to: [quote name='Marmasza']. Ustawa o ochronie zwierząt z 1997 w artykule 33a uprawnia myśliwych (jako właścicieli czy dzierżawców obwodów łowieckich) do przeciwdziałania zagrożeniu dla zwierzyny ze strony psów pozostających bez opieki i dozoru właściciela - włącznie do użycia broni. A obwód łowiecki to nie tylko las ale również może obejmować łąki, pola czy [B]inne nieużytki[/B].[/quote] do tego: [quote name='Mars']. Natomiast polowanie na pióro nie odbywa się w lesie, lecz zwykle na obszarach porośnietych trawą, krzakami, trzciną itp. [B]I tam zakaz biegania psa luzem nie dotyczy zarówna psa mojego jak i Twojego[/B], jeśli oczywiscie ten pies jest w tym czasie pod Twoją opieką.[/quote] Rozumiem, że pies ma być pod opieką, to jest dla mnie jasne. Ale (Mars jest myśliwym wiec wie) skoro w obwodzie łowieckim "nie leśnym" mój pies nie stanowi zagrożnia dla zwierząt, do dlaczego w lesie stanowi? I jeszcze jedno pytanie: czy nie byłoby sensowne jednak oznakować terenów łowieckich? W sumie to strach się bać o swoje życie:( Myśliwi mogą wszędzie strzelać :(
-
[quote]Wystarczy jednak jeden tylko przypadek nierozważnego użycia broni przez myśliwego przeciwko psom lub kotom, który prasa i inne media rozdmuchają, a parlamentarzyści z łatwością wrócą do poprzedniego stanu prawnego, w którym zwierzyna żyjąca wolno mogła być dowolnie niszczona przez bezpańskie psy i koty. Dlatego wykażmy się dojrzałością i nie dopuśćmy, aby jakikolwiek myśliwy w naszych kołach dopuścił się złamania zasad przy odstrzale zdziczałych psów i kotów. [/quote] No przecież wszyscy wiedzą, że były takie przypadki! Nawet MArs, gdzieś napisał, że przypadek skończył się tylko wykluczeniem "winnego" ze związku.
-
[quote name='MARS']Napisałem że link trzeba otworzyć dwa razy. Czyli kilkasz, to co sie otworzy zamykasz i klikasz jeszcze raz.[/quote] Otwiera mi się ciągle to samo.
-
[quote name='Marmasza']I jeśli pies pogoni za sarnami właściciel może być ukarany grzywną (a nawet oskarżony o kłusownictwo!). Ale myśliwi też mają swoje przepisy i strzelić do psa mogą tylko w określonej sytuacji (a każdy taki przypadek muszą zgłaszać) .[/quote] Ja wiem o przypadku zastrzelenia psa i pozostawieniu go przez myśliwego :( Nie wiem czy myśliwy nie był w obowiązku coś zrobić ze zwłokami? Czy ciało mogło się po prostu rozkładać w lesie? [quote name='Marmasza'] Z drugiej strony - jest jeszcze wiele [B]innych bardziej bezsensownych przepisów[/B] ograniczających prawa właścicieli psów. Np. obowiązujące w Polsce zakaz wprowadzania psów do ogrodu zoologicznego, ogrodów botanicznych (np. w naszym województwie - ogrody w Glinnej i Przelewicach) i wiele innych. Problemem podstawowym jest przeciętnie bardzo niski poziom kultury u większości właścicieli psów i jeszcze niższy poziom posłuszeństwa u ich psów.[/quote] Czyli jednak zgadzasz się, że ten przepis nie do końca jest taki sensowny :D Jeśli chodzi o zakazy wprowadzania psów do różnych obiektów typu ogrody zoo, botaniczne itd. to nie normują tego przepisy odgórne, a regulaminy. I jeśli np. chorzowskie zoo zdecyduje się na wpuszczanie psów na swój teren, to ma prawo.
-
[quote name='MARS']Tutaj mozna poczytać jak to wygląda od strony myśliwych: [URL]http://www.lowiecki.pl/prawo/ochrona_zwierzat.php[/URL] PS. Trzeba prawdopodobnie dwa razy otwierać link bo za pierwszym razem sie otwiera Dziennik Łowiecki[/quote] Nie za bardzo wiem na co mam patrzeć? Jeśli otwieram forum to jest za dużo tematów do przeglądania, a broń myśliwska mnie nie interesuje. Ale potrafie sobie wyobrazić jak to wygląda ze strony myśliwych. To myśliwi nie potrafią sobie wyobrazić, że nie wszytskie psy polują :lol:
-
[quote name='MARS']Tylko, że z reguły pies nie ma wypisane na czole kto jest jego właścicielem.[/quote] Dlatego łatwiej jest karać właściciela, który idzie z psem nad którym panuje. A psy kłusujące... zastrzelić?
-
Zdjęcie nie najlepsze, ale drogę widać :D [IMG]http://img101.imageshack.us/img101/8069/llkj8.jpg[/IMG]
-
Shangri, w porównaniu z drogą o której ja mówię, to Ty puszczasz psa w głuszy leśnej :lol: Ja ciągle mówię o drodze leśnej, która używają myśliwi, leśnicy, straż leśna i inne służby leśne! Do tego na tej drodze co chwilę muszę ustępować miejsca pędzącym na mopikach małolatowm :angryy:
-
[quote name='Marmasza']A czy każdy właściciel ma 100% pewność, że jego pies nie podejmie pościgu za sarną, która wyskoczy z krzaków o kilka metrów od niego? Masz taką pewność? Ja nie i w lesie mam psa na smyczy. Sens przepisów prawa tkwi w jego zastosowaniu do większości przypadków a nie indywidualnych zdarzeń. [B]Większość[/B] właścicieli nie kontroluje w 100% zachowania ich psów i stąd taki przepis.[/quote] Ależ ja te same sarny spotykam na łąkach podmiejskich gdzie te przepisy [B]nie[/B] obowiązują! Tutaj mój pies może biegać bez smyczy i bez kagańca. Ponieważ to są częściowo otwarte tereny, pies często znajduje się dalej ode mnie niż w lesie. Może celowe byłyby przepisy karzące właścicieli psów, które biegają bez nadzoru w lesie?
-
[quote name='Marmasza']Odnośnie puszczania psów luzem w lesie sprawa jest jasna: artykuł 166 kodeksu wykroczeń, na mocy którego np. Straż Leśna może właściciela ukarać 1000 złotowym mandatem. [/quote] Marmasza, prawo jest jasne :D Rozmawiamy o sensowności tego przepisu. Ja nie rozumiem dlaczego pies idący z właścicielem jest tak samo traktowany jak zdziczały pies? To wszytko. Sądziłam, że Mars zna jakieś fakty, które mnie oświecą.
-
[quote name='MARS']I proszę nie wciskaj mi w usta słów których nie napisałem. Napisałem że bieganie psa w krzakach nie jest zabronione przez prawo! a nie że nie przeszkadza bytujacej tam zwierzynie. W okresie wiosennym tam psy sa również nieporządane, jednakże prawo jednoznacznie nie zakazuje puszczania psów tam luzem.[/quote] Przepraszam, źle Cię zrozumiałam. Sądziłam, że myśliwi dbają o zwierzęta przez cały rok, bez względu na to co stanowi prawo, bez względu na to czy to jest zwierzyna łowna czy nie. Nie chce mi się wdawać w przepychanki. Ze swej strony mam takie przemyślenia: gdyby nakaz trzymania psów na smyczy w lesie, przerobić ma przepisy ruchu drogowego, to wszyscy kierowcy powinni mieć zabrane prawo jazdy, bo to są osoby pełnolenite, które mają prawo kupować i pić alkohol. Pozdrawiam serdecznie :)
-
[quote name='MARS'] No i tu Cię muszę zasmucić bo mój pies poza zimowym okresem do lasu luzem nie chodzi. Może się wybiegac koło domu, w sztucznej zagrodzie, czy sztucznej norze. Natomiast polowanie na pióro nie odbywa się w lesie, lecz [B]zwykle na obszarach porośnietych trawą, krzakami, trzciną itp.[/B] I tam zakaz biegania psa luzem nie dotyczy zarówna psa mojego jak i Twojego, jeśli oczywiscie ten pies jest w tym czasie pod Twoją opieką.[/quote] No popatrz, a u nas ekolodzy postulują, żeby w tych obszarach nie puszczać psa luzem, bo gniazdują tu ptaki. Dzięki, za info, że baraszkowanie psa w takich krzakach nie przeszkadza zwierzynie. Tak, żeby mieć pewność: jeśli na takich łąkach podmiejskich spotykam sarny, zające i (raz się zdarzyło) jelenie to pies dla nich nie jest problemem?
-
[quote name='MARS']A psiarze wszystkich myśliwych też do jednego :P[/quote] Acha, czyli myśliwi strzelają do psów z zemsty, bo [B]CZĘŚĆ[/B] psiarzy ich nie lubi. Mars, chyba nie potrafisz mi odpowiedzieć jakie zagrożenie dla leśnej zwierzyny stanowi mój pies spacerujący leśną drogą. To może odpowiesz mi na inne pytanie: Czy Twój pies, poza sezonem polowań, nigdy nie wchodzi do lasu bez smyczy? Innymi słowy, trzymasz go kilka miesięcy krótko (w lesie) aby potem przez kilka polowań pięknie tropił, aportował, wystawiał (nie wiem do czego jest przeznaczony)?
-
[quote name='togaa'] Mieszkam blisko parku-lasu i to co ubiegłej zimy spotykałam,to był horror!!!Wszędzie krew,poranione sarny,zagryzione sarny!!!.Miałam ochotę powystrzelać wszystkich [B]nieodpowiedzialnych[/B] psiarzy!!!! Mam trzy psy i uwielbiam patrzeć jak wspólnie baraszkuja,ale trzeba wiedzieć ;gdzie i kiedy!!![/quote] No właśnie: jest katergoria nieodpowiedzialnych psiarzy. Ale myśliwi wrzucają do jednego worka wszystkie psy! Obecne przepisy zakładają, że każdy pies, to niewychowany drapieżnik, który powinien mieć zakaz wstępu do lasu. Ale uwierz mi, znam całe mnóstwo psów, które nie zejdą z leśnej drogi, bo są zainteresowane piłeczką w rękach pana! Skoro przepisy mówią o zdziczałych psach, dlaczego "normalni" psiarze mają ograniczone możliwości korzystania z uroków lasu?
-
[quote name='MARS']To jak to jest? Żeby na obrzeża miasta pojechać to samochodu nie mają, a żeby do lasu to już tak??? .[/quote] Ciekawa odpowiedź:razz: [quote name='MARS'] Póki pies idzie drogą nie stanowi zagrożenia dla zwierzyny żadnego, ale idąc luzem w każdej chwili, moze po tropie w ten las skoczyć. Owszem, wiem że część psów tego nie zrobi, ale jak pisałem juz wyżej dwa razy, nikt nie bedzie stał przed lasem i mówił które psy maja iść na smyczy a które nie....[/quote] Czyli jeśli trafi się myśliwy maniak, strzelający do wszystkiego co się rusza, to trudno: tacy się zdarzają, ale jeśli człowiek idzie z psem na spacer i widać, że pies jest w pobliżu własciciela, to już nie ma mowy o tym, że właściciel panuje nad psem? [quote name='MARS'] Natomiast uważam podobnie jak jaszczurka w ostatnim poście iz powinny być w miastach wyznaczone miejsca, w których psy, na odpowiedzialnośc właścicieli mogłyby biegać luzem.[/quote] Tu się wszyscy zgadzamy:loveu:
-
[quote name='MARS'] Ale jest jeszcze dużo innych miejsc o których prawo nic nie mówi. tylko pies ma tam biegać pod nadzorem właściciela a nie samopas... quote] Jeśli jest ta dużo innych miejsc, to może wymienisz kilka? Nie wszyscy mieszkają na obrzeżach miasta, nie wszyscy mają samochód. Czy to znaczy, że jeśli nie mam dostępu do "tych" miejsc to nie powinnam mieć psa? I wytłumacz mi jeszcze jedno, bo nie zrozumiałam w tej dyskusji: jeśli idę z moim psem leśna drogą i pies nie biega między drzewami, to dlaczego stanowi zagrożenie dla zwierząt? W jaki sposób je płoszy, skoro to jest droga, którą myśliwi traktorem dowożą karmę dla zwierząt zimą?
-
[quote name='Amber'] Wszystko moim zdaniem bierze się z zacofania i przyzwyczejania, bo tak naprawdę jaką funkcję spełnia pies na łańcuchu? Złodzieje jak będą chcieli to i tak się włamią, teraz już nie ta epoka, żeby ktoś bał się zwierzęcia, skoro włamywacze radzą sobie z alarmami. Myślę, że gdyby ludzie w końcu zdali sobie sprawę, że pies jest bardzo kiepskim "obrońcą domostwa", to dali by spokój z łańcuchami, kojcami i zaczeliby traktować psy- nie jako pracowników, ale pupili.[/quote] Pies na wsi może jeszcze zarobić na swoje utrzymanie: sam fakt, że szczeka, to ostrzeżenie, że ktoś się kręci po podwórku. Poza tym, jak na razie, to najskuteczniejszy sposób na lisy, które coraz odważniej, nawet w ciągu dnia, odwiedzają gospodarstwa.
-
Ja proponuje przed wyjazdem zrobić podróż "próbną" :) Krótką wycieczkę przynajmniej z jednej stacji na drugą. Młody pies szybko przyzwyczai się do podróży pociągiem. Z psem nigdy nie jechałam tak daleko. Z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że nigdy nie miałam kłopotów z konduktorami: pies mógł siedzieć bez kagańca zarówno w przedziale bagażowym (jest wygodniej) jak i osobowym. Raz mi się zdarzyło, że ze względu na pasażerów zmieniałam przedział, ale w sumie nie wszyscy musza lubić psy:cool3: Acha: i przed wyjazdem upewnij się, że nigdzie po drodze nie ma komunikacji zastępczej. Nam się raz zdarzyło, że kawałek pasażerów miały podwieźc autokary bo linia kolejowa na pewnym odcinku była remontowana. To był horror :( Ludzie z kilku wagonów kolejowych stłoczono w 3 autokarach :( To był chyba jedyny raz, gdy Holka odbywała podróż w kagańcu.
-
Wydaje mi się, że środę mam wolną :) Tylko powtórzcie jeszcze, o której i jak tam trafić? (wiem gdzie jest rynek w Gliwicach).
-
[quote name='ma-ja']No jak to dlaczego :evil_lol: Nie widzisz, ze ona jest z SOSNOWCA :mad: :diabloti:[/quote] Przecież jeśli wszytko będzie dobrze, wszyscy będziecie z jednego, wielkiego miasta: Silesii :) Zatem proszę mi tu nie szerzyć nacjonalizmu :mad: Wkrótce Sosnowiczanie zostaną Hanysami :evil_lol: A może nazwa: [B][I]Hanysy i Gorole[/I][/B] :lol: [SIZE=1][COLOR=paleturquoise](chociaż na Goroli to się można obrazić:lol: )[/COLOR][/SIZE]
-
Zastanawiam się ile wziąłby stolarz? Znam jednego emerytowanego stolarza, ale nie jestem pewna czy jeszcze ma dostęp do warsztatu. Po świętach zapytam. Tylko musiałabym mieć jakieś schematy, żeby mu pokazać jak to wszytko m awyglądać. Tartak jest też w pobliżu, więc z deskami nie będzie problemu (na pewno taniej niż np. w Praktikerze). Problemem będzie transport.
-
Czy cały czas mówimy o ujeżdzalni w sąsiedztwie "Psiej krainy"?
-
[quote name='nathaniel']mam darmowego open office :diabloti:[/quote] Rozumiem: masz legalny SO, open office i legalne programy do obróbki graficzej, przeglądania zdjęć etc.... Gratuluję :)
-
Środy bardzo mi sie podobają:) I Hanys Power też :)
-
To ja zadam pytanie: ilu z Was ma [B]jedynie[/B] legalne oprogramowanie? Instalując pirackiego Worda okradacie pewnego Bila:roll: Gdy sobie kupiłam wersje microsoft office za około 300 zł i z zadowoleniem stwierdziłam, że to wcale nie tak drogo, większość znajomych przyglądała mi się jak dziwolągowi. Ale oni i tak brzydzą się kradzieżą :evil_lol: