Jump to content
Dogomania

madlen

Members
  • Posts

    84
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by madlen

  1. Mokka, dokładnie tytuł jest taki, jaki podałaś książka kosztuje jakieś 40 złotych - gorąco polecam :D
  2. Madzior ka 177 punktów to ocena dobra hmmm, z tym aportem regulaminowym to różnie bywa, dlatego wymaga zazwyczaj czasu aby tego psa nauczyć. WIesz jak to jest, już był w ogródku, już witał się z gąską a tu nagle... wielki nic. Bywa, że pies,który wykonywał aport bardzo dobrze, nagle ma załamanie formy i odmawia wykonania cwiczenia. Być może Twój pies ma aport wrodzonyu (to świetna rzecz), ale są psy, którym trzeba poświęcić sporo czasu, bo nie czują tego tematu w ogóle. Aby zdawać egzamion zasadniczo trzeba być członkiem Związku. Członiek Związku możesz zostać bez względu na to czy masz psa, bądź jest on rodowodowy albo i nie. Czika nie ma rodowodu. A jak jest z pełnotlenoscią tdo członkostwa to przyznam się szczerze, że nie wiem... Już wiem, zajrzałam do legitymacji. Musisz mieć ukończone 16 lat. Ale, ale, właściciel psa nie musi być jednocześnie jego przewodnikiem.
  3. Bosze... I'I I'I I'I
  4. Monika: no tak to już jest, że nie ma sprawiedliwości ale z tego co ja wiem przy aporcie punktacja jest taka: - jesli pies pobiegnie, ale nie podniesie wtedy 0 punktów aby dostac jakiekolwiek punkty pies musi pobiec i aport podnieść a tak w ogóle to gratulacje :D
  5. Elu, tak naprawde tu nie chodzi o to, kto, ile, i jak długo ćwiczył ze swoim psem; chodzi o to, że różnie zostali potrakowani kursanci ze Związku a inaczej eksterniści, a to nie jest fair Wiesz, ja dostałam dokładnie 20 punktów mniej od Ciebie - 177 nie jestem zadowolona z tego wyniku, ale pretensje mogę mieć tylko i wyłącznie do siebie. Z pary pies + przewodnik w moim wypadku to pies był zdecydowanie lepszy :) Ja byłam zbyt zdenerwowana a przez to chaotyczna, popełniłam sporo błędów, Czika wykazała się większym opanowaniem ode mnie, więc ocenę dobrą zawdzięczam mej suce. Ja, jako rzewodnik byłam kiepściutka. Ale przynajmniej wiem nad czym mam pracować. wiem, wiem :D Amber całkowicie zasłużył na tę ocenę, bo był poza konkurencją. Najlepszy pies na egzaminie. Ty zresztą też wyglądałaś na opanowaną, jeżeli byłas zdenerwowana, to nie było tego widać. pozdrawiam i bez urazy mam nadzieję
  6. to może jeszcze parę słów nie chodzi mi o to, aby się kłócić, ale o to by pewne rzeczy zostały wyjaśnione... być może źle Cię rozumiem, nie wiem, internet to w sumie takie cóś, że łatwo się pomylić, nie widząc drugiej osoby dlaczego? Może dlatego, ze tak odczytałam Twoje wypowiedzi...
  7. I ja tam byłam - w grupie eksternistów oczywiście i muszę powiedzieć, że jestem z tego dumna, bo choć ze swojego występu nie jestem do końca zadowolona to wiem jednak na co stać mojego psa. To dobrze, że odezwał sie ktoś z osób zdających po kursie związkowym. Szkoda tylko, że tylko jedna osoba miała tę odwagę i to w ododatku ta, która zdała najlepiej. Zupełnie jednak nie rozumiem Twojego stwierdzenia Jantarowa, jakoby kłamiemy co do przebiegu egzaminu :( Egzamin miał się odbyć o godzinie 9:30. Tak zostaliśmy poinformowani. Nie wiem w jakim celu okłamano nas, ale nasuwa sie tu jeden wniosek, skoro jak twierdzisz miał się zacząć o 10:00 Grupa eksternistyczna nic nie wiedziała o Waszych ustaleniach, że podczas egzaminu wszyscy odchodzą poza zasięg wzroku zdających. To były tylko Wasze ustalenia. My zostaliśmy "poinformowani" w bardzo niekulturalny sposób przez P. Roszkiewicza, że mamy się oraz swoje samochody usunąć od placu, co też niezwłocznie uczyniliśmy. Nie wiem, czy zauważyłaś, ale żaden z naszych psów nie przebywał w pobliżu placu, gdy Wy zdawaliście egzamin. Wasze psy podczas naszego egzaminu przebywaly. To, że i osoby z naszej grupy tam były, to był nasz świadomy wybór. My po prostu ćwiczymy w każdych warunkach. A Wasze psy nie tylko stały przy placu, ale i coś więcej. A krzesełka turystyczne, herbatki z termosu, głośne rozmowy to chyba fatamorgana była.... Ten facet z kamerą, do którego przyznała się ksara wcale nie latał z kamerą jak napisałaś, ale stał spokojnie z boku. Naprawdę aż tak Wam to przeszkadzało? Czego się baliście? Może tego, co zostało uwiecznione na taśmie? Że egzamin nie do końca był taki jaki powinien być? Zarzucasz nam, że niektórzy przygotowują się ze swoimi psami do egzaminu dłużej niz trwa kurs związkowy. A co w tym złego, że chce się pokazać, że pies naprawde coś potrafi? Ja ze swoim psem pracuje od 7 miesiąca jego życia, to juz będzie 13 miesięcy. Do egzaminu nie musiałam, ale chciałam podejść i starałam się, aby wypaść jak najlepiej. Z tego co pamietam, Ty zaczynałaś szkolenie ze swoim szczeniakiem rok temu. Przeszłaś przez przedszkole, kurs PT w ABC, chciałaś nawet robić IPO później robiłaś PT w Związku. Czym zatem się różnisz od nas? I jeszcze jedno: na egzaminie było 8 psów z przewodnikami z ABC. 9 para nie była z żadnej grupy. I zdawały tylko te, których właściciele chcieli. Nie widzę nic w tym złego, że ćwiczymy od wielu miesięcy, skoro sama mówisz, że nauka aportu nie trwa miesiąc ani dwa. Z psem pracuje się całe życie, dzień w dzień, czy śnieg, czy deszcz, czy upał, w każdych warunkach, nieważne ile osób stoi i sie gapi, ile psów biega w pobliżu, a nie tylko przez dwa miesiące na kursie związkowym, byleby tylko odklepać egzamin. Nie zauważyłam, żeby ktoś tu kogoś opluwał, a to nam zarzucasz :( I jeszcze jedno. Bardzo mnie interesują wyniki egzaminu grupy związkowej...
  8. AniaP: osoby postronne mogą być na egzaminie, aczkolwiek nie jest to mile widziane przez Związek, bo przecież jeszcze się zbyt wiele zobaczy i co wtedy... a następny egzamin na jesień...
  9. To już pewne? A gdzie, jeśli można spytać? Czika miała robione pierwsze zdjęcie RTG w wieku 5,5 mies. Wyszło, że ma dysplazję i od razu ją chcieli kroić. Poszliśmy do innego weta, który stwierdził, że w tym wieku to pies jeszcze rośnie i wynik może byc przekłamany. Powtórzyliśmy zdjęcie w wieku 8,5 mies. Wynik: dysplazja. Dopiero wtedy zdecydowaliśmy się na zabieg. Czika miała robioną pektynektomię, ale dopiero w wieku 10 miesięcy. Generalnie zabieg nie jest taki straszny, a Czice pomógł., bo na zdjęciach nie ma śladu po dysplazji. Trzymam kciuki za Hagę, będzie dobrze :)
  10. Ksara, wątpię aby ktokolwiek ze związkowych kursantów zechciał się tu wypowiadać... Dlaczego to chyba nie musze mówić.
  11. :question: :question: :question: eee, no więc to jest tak: z pary przewodnik + pies to mój pies był lepszy. Ja się nie spisałam, popełniłam szereg błędów i gdybym sama siebie miała oceniać, to tych punktów byłoby mniej. Pan Piotr nie znał oceny, ale widział co wyprawiałam i też był pewien, że tych punktów będzie mniej. Cóż... widać moja suka nadrobiła moje niedociągnięcia ;) Dlatego powiedziałam, że się tłumaczyłam, dlaczego tak duzo punktów mi przyznali :lol: Zwłaszcza, że znacznie lepszy pies w grupie dostał tych punktów na egzaminie mniej :( Nie wiem, może Ksara to lepiej ode mnie wytłumaczy, w końcu widziała jak nam poszło - ja części po prostu nie zarejestrowałam. Z nerwów. A Shrek Ksary był najlepszym psem z naszej grupy :D
  12. AniaP - egzamin dla mnie był ogromnym stresem, a jeszcze te błędy dodatkowo go potęgowały. Ale tak się zastanawiam czy się nie podciągnąć i nie iść znów na jesień zdawać... Cortina: to nie ja byłam w tej grupie z biszkoptową labradorką. Ja siedziałam w "biurowcu" i tłumaczyłam się przed Panem Piotrem dlaczego zdobyłam tak duzo punktów choc nie zasłuzyłam ;) Jak wychodziłam to Ty chyba rozmawiałaś z panią od tego płowego terwirenka.
  13. dzieki wszystkim, którzy trzymali za nas kciuki :) AniaP - rzeczywiście egzamin się przedłużał. Jeszcze teraz jak o tym wszystkim pomyslę, to się we mnie gotuję. To, jak Związek potraktował eksternistów nadaje się do gazety. Cóż, sprawdza się stare powiedzenie, że "są równi i równiejsi" :evil: Cortina: tak , wszyscy z naszej grupy zdali. Ja dostałam ocenę dobrą - 177 punktów, choć uważam, że jako przewodnik się nie sprawdziłam :( Zachowałam się idiotycznie odrzucając w czasie egzaminu klocek aportowy na bok i wybiłam tym sukę z koncentracji - przy następnych ćwiczeniach cały czas oglądała się za klockiem. Dostało mi się za to od Pana Piotra, zreszta słusznie. Cortina: ja Cię chyba dziś widziałam na placu u Pana Piotra. Wy wchodziliście na grupę, a ja właśnie wychodziłam. Ładną masz sunię. Podoba mi się jej umaszczenie - dużo czarnego :D A o tych Tulcach to wiem. Przeprowadzka miała być już w zeszłym roku, ale Pan Piotr cały czas walczył o ten plac. W końcu sie udało i już niedługo otwarcie. To jest bardzo bliziutko od tego miejsca, w którym teraz jest szkoła.
  14. nasza grupa u Pana Piotra była bardzo specyficzna: przygotowywaliśmy się do egzaminu PT (bedzie w sobotę 05.06 - do tego czau nerwy mnie zjedzą :wink: ) część psów Pan Piotr przygotowywał pod testy psychiczne. Ja z Czika nie brałam w nich udziału bo jako że suka nierodowodowa nie są mi potrzebne. Briards najlepiej będzie jak się z P. Piotrem skontaktujesz
  15. Cortina, z całym szacunkiem, ale Pani Fennel do najmądrzejszych to raczej nie należy a te jej wszystkie porady to nalezy traktowac z przymrużeniem oka - moga przynieśc więcej szkody niz pożytku zwłaszcza jeśli trafią w ręce niedoświadczonego człeka, który dla swego psa chce dobrze. tiaaaaa, skąd ja to znam :( jak dla mnie to jedna z głupszych porad. Niestety, ja tez ją przez jakiś czas stosowałam. Efekt był piorunujący: moja własna suka bała się do mnie podejść :cry: ja stosuję zasadę: jak wracam to jest gorące przywitanie z mizianiem, lizaniem mniie po twarzy przez sunię i jest fajnie :) bo Pan Piotr naprawde jest pomocny. Nie zaszłabym tak daleko z Cziką gdyby nie on. A że czasami mi się dostało... cóż, to tylko motywuje do większej pracy szkoda, że już nie zaglądasz :( Zofia właśnie opisuje swoje pierwsze dni ze szczeniakiem - czego uczy szczeniola od momentu jego przybycia do domu. Można się sporo dowiedzieć aby w przyszłości skorzystac z tej skarbnicy wiedzy.
  16. Cortina.... że zapytam. Czytałaś książki Zofii Mrzewińskiej? Ksiązka cieniutka a w niej sama esencja jak wychowac psa. Przeczytaj, naprawdę warto. Cymes to "Jak rozmawiać z psem". Ja ciągle do niej wracam, bo to bardzo mądra książka. Po "Psim zdaniem" ryczałam jak wól kiedy sobie uptrzytomniłam jakie błędy wychowawcze poepełniłam przy mojej suce. A na szkolenie do Pana Piotra idź. I nie przejmuj się jak Ci czasem przygada niemiło ;) Czasami trzeba potrząsnąc właścicielem, niestety. Ja to skądś znam. Sama jestem po szkoleniu PT z Cziką, na ktore trafiłam zbyt późno (do dzis nie mogę sobie tego wybaczyć, jaka głupia byłam). Teraz ćwiczę z Cziką do egzaminu PT. Czasami wpadam na grupę, na której jest Bila ze swoim Bilbo i widze jakie grupa robi postępy. A tak w ogóle Cortina zapraszam na www.owczarek.pl - skarbnicę wiedzy o ONach :) Powodzenia na szkoleniu :D
  17. od razu zaznaczam, że ja gotuję ;) choć swego czasu dawałam mojej suni na śniadanie suche kulki a wieczorem gotowane żarełko zazwyczaj jednak pół worka karmy wietrzało, bo kupowałam tę bez konserwantów z tym niełączeniem sedno polega na tym, żeby nie mieszać w jednym posiłku suchego z gotowym - pies inaczej trawi suche a inaczej normalne żarcie nie ma natomiast przeciwskazań aby na jeden posiłek podawać tylko suche a na drugi tylko gotowane :)
  18. Monika: to ja napisałam, że nie zamykam drzwi od klatki. To po co w takim razie klatka? Ano po to, że pies w niej wypoczywa, to jest jego azyl, nora. Jak chce to do niej włazi, nie chce to nie wrzucam na siłe. Najczęściej chce :) I klatka naprawdę wyciszyła mojegp łobuza. Nie mam już potzreby zamykania drzwi po prostu.
  19. Monika... jesteś klubowiczką, masz dostęp do archiwum, na owczarku sporo było o kennel-klatkach. Zajrzyj, popytaj :) Sporo z nas ma klatki w domach. I uwierz mi, pierwsze słyszę, żeby pies stał się dziki. Ja mam klatkę od paru miesięcy - kupiłam ją stanowczo za późno. Ale nawet kupiona tak późno zdołała moją sunię wyciszyć. A drzwiczek nigdy nie musiałam jej zamykać. Aha, a cena to jakies 260 zł za największą.
  20. czy oprócz przytycia są jakieś inne objawy? suka nie chce się zbytnio ruszać, zbiera zabawki do legowiska, popiskuje, chce się przytulać? Jeśli uważasz, że raczej nieprawdopodobnym jest jej zajście w ciążę, nadto USG niewiele wykazało, to całkiem możliwe, że sunia ma ciążę urojoną. Pytanie co powiedział wet? Jeśli wyklucza ciążę to proponuję ograniczyć suni jedzenie, wyprowadzać na spacerki i tam zapewnić jej sporo ruchu nawet jakby nie chciała, pochowac wszystkie zabawki, przestać ją rozpieszczać. Ciąża urojona wtedy przejdzie.
  21. Cortina, a ile Twoja sunia ma cm w kłębie, bo kurcze, wydaje mi się, że jak na półrocznego szczeniola to waży ciut za dużo. (nie zdązyłam Ci odpowiedzieć na priv, więc napiszę tu: mieszkam na Górczynie, do Cytadeli mam więc kawałek :( )
  22. Slawexs: serca, płuca, podobnie jak żoładki, wątroby, nerki itp to sa podroby a nie czyste mięso. Ja kupuję mojej suni w Makro mięcho wołowe klasy II. Stosunkowo tanie a równie dobrze nadawałoby się dla mnie na gulasz :) ON najbardziej intensywnie rośnie do roku życia. Masy nabiera nawet do 2-3 lat. Wszystko zależy od egzemplarza na jaki sie trafi. Moja prawie 2-letnia suka np ma taką przemianę materii (i dużo ruchu, to fakt), że jest bardzo szczupła mimo dużych porcji jedzenia. Inna suka jedząc to samo już dawno byłaby grubasem. Co do odrobaczania zaś. Kiedyś wet mówił mi, że do 6 miesiąca zycia powinno się odrobaczac psa co miesiąc. Później w 9 i 12 miesiącu życia. Po ukończeniu przez psa roku, można odrobaczać co pół roku, chyba że są jakieś wskazania, że co kwartał.
  23. Slawexs - nie martw się, że Twój ONek jest szczupły. Szczupły pies to zdrowy pies. Zbędne kilogramy tylko obiążają stawy. Ale może zacząłbyś podawać mu inne mięso niz tylko podroby? Np. samą wołowinę albo kurczaka, mogą też być ryby Od czasu do czasu troszkę wiperzowiny tez nie powinno zaszkodzić :) Melka: świetna stona o ONach www.owczarek.pl
  24. wcale, a wcale się nie boję :lol:
  25. wrr, pisałam i mi post wcięło Ola, użytek z Czech będzie, a jakże, no chyba, że mnie wcześniej coś przekręci :D ale że zawsze chciałam mieć więcej niż jednego psa, więc można mnie zarażać :B-fly:
×
×
  • Create New...