-
Posts
44 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by giezeta
-
Czyli jednak miałam rację!!! stowarzyszenie Arka walczyło o odebranie schroniska Animalsom. A więc nie "spiskowa teoria dziejów" tylko Aniela-Arka musi bronić obecnego stanu rzeczy w schronisku - bo sama sie do tego przyczyniła. Szkoda, ze wówczas, gdy Animalsom odbierano schronisko stała po przeciwnej stronie zamiast im pomóc. Dla równowagi więc teraz broni.
-
Ostre słowa i przykre. Widzisz Mecko kazdy ma swój sposób na pomaganie zwierzetom. Dziewczyny z wolontariatu na Paluchu pomagały im dosłownie - opiekując sie nimi, wyprowadzając na spacery, szukając im domów. Dotarło do Ciebie, ze ich wykopano? Bo osmieliły sie wyrazic swoje niezadowolenie z działania etatowych pracowników Palucha. Zatem juz nic nie moga pomóc zwierzakom z Palucha. Natomiast ARKA, która na Paluchu bywała w zamierzchłej przeszłości i nie zna obecnych realiów, a jest wspóltwórczynią organizacji walczącej o prawa zwierząt, zamiast wesprzeć wolontariuszki w ich słusznym oburzeniu - z cała moca wspiera kierownictwo i ekipe Palucha. No i stąd całe niesnaski. Wolontariusze nie moga juz nic dla Palucha zrobić, a Arka nie chce!
-
Arka, tak mi własnie przszło do głowy, więc zadam Ci pytanie: Czy to nie Ty byłaś jednym z promotorów odebrania schroniska Animalsom? To by tłumaczyło dlaczego tak gorliwie bronisz obecnej ekipy.
-
Chyba sie Arko ośmieszasz. Walić do muchy z grubej rury?? A według mnie sama to wszystko sprowokowałaś. Gdybyś od poczatku nie "przeprowadzała śledztwa" i coraz bardziej jątrzyła rozmówców to nie usłyszałabyś złych słów na swój temat. Ja proponuję abys do pozwu dołaczyła CAŁĄ dyskusje na tym forum. A oli - kimkolwiek ona jest - poradziłabym by jej adwokat dał te dyskusję do analizy biegłemu psychologowi. Jestem pewna, że nie wypadniesz tam kryształowo ..... no chyba, że pozmieniasz swoje posty - co jako biegła internautka napewno potrafisz zrobić.
-
Wiecie co? Nie pierwsza to dyskusja na temat schroniska, która sie toczy. Pamiętam już kilka a ostatnio w ubiegłym roku na temat na temat krakowskiego. Zauważcie, że nie było dotychczas dyskusji na temat jakiegokolwiek schroniska prowadzonego przez wolontariat , lub prywatnego przytuliska. I zastanawiam sie „gdzie jest pies pogrzebany”? Wszędzie podobne problemy z wolontariatem, wszędzie - gdy się zajrzy pod podszewkę – coś do ukrycia przed światem. Wydaje mi się, że problem leży właśnie w pracownikach etatowych – od kierownictwa począwszy. Tam gdzie miasto finansuje schronisko pensje kierownictwa są godne zachodu. No i któżby nawet z najniższego personelu zechciał pójść „na bezrobocie”. Należy więc za wszelka cenę udowadniać, że wszystko jest w porządku .... a niestety wolontariusze wszystko widzą. Oni tam nie są dla zarobku, oni sa tam z miłości dla zwierząt. No więc po pierwsze: Trzeba przed wolontariuszami ukrywać prawdę - żaden pies nie uciekł, żaden pies nie został zagryziony, żaden pies nie padł z choroby – wszystkie zostały wyadoptowane. Po drugie: Trzeba wolontariuszom ograniczyć swobodne poruszanie sie po schronisku – z uwagi na ich bezpieczeństwo – nawet jeżeli jest to teren, gdzie nic im nie grozi, mogliby przecież sfotografować schronisko „od drugiej strony” Po trzecie: Zbyt wiele widzących wolontariuszy należy sie pozbywać pod pretekstem „braku lojalności”, nieudolności .... no i każdym innym jaki tylko da się rozsądnie wytłumaczyć. Po czwarte: Kłamać, kłamać, kłamać ..... W większości polskich schronisk nie ma wiarygodnej rejestracji zwierząt. I wszyscy się przed tym bronią. No bo przecież wygodniej wydać psa, a gdy ktoś go zwróci zapisać jak nowoprzyjętego. Podwójnie sie poprawia statystykę: i w ilości wyadoptowanych i w ilości przyjętych. A przecież wiadomo, że psy sa zagryzane, uciekają, chorują. Przecież wiadomo, ze nie zawsze da sie utrzymać wszędzie porządek. Wiadomo, ze weterynarz nie jest cudotwórcą i tez może sie pomylić, albo cos mu sie może nie udać. Wiadomo, że pewne rzeczy musza zostać tak jak są bo brak pieniędzy. TYLKO DLACZEGO NIE MOZNA O TYM POWIEDZIEC PRAWDY ??? Gdyby kierownictwo schroniska i pracownicy nie przyszli na posady „za chlebem” (a niestety u 90% to jest jedyna motywacja), a z miłości dla zwierząt, powiedzieliby wolontariuszom: Mamy niewystarczająca ilość pieniędzy, mamy za mało opiekunów zwierząt .... pomóżcie. Widzicie co sie dzieje i widzicie czemu nie jesteśmy w stanie zapobiec. Może razem cos wymyślimy. Może razem uda nam się ulżyć losowi tych nieszczęsnych stworzeń. Wtedy wolontariusze nie atakowaliby personelu schroniska. Wtedy atakowaliby rząd, urzędy, społeczeństwo. Ale to „marzenia ściętej głowy”
-
No cóż usiłowałam znizyć się do Twojego poziomu :D :lol: :) :oops:
-
I znowu śledztwo? A jeżeli nie reprezentuję tej organizacji to co znaczy? Nie warto ze mną rozmawiać? A wstawianie luźnych komentarzy do dyskusji, która mnie - jako przyjaciela zwierzat - interesuje chyba nie moze byc zabronione. I nie mam zamiaru sie przedstawiać. W każdym razie nie Tobie. Poznałam Cię już na wszystkich mozliwych forach. Jesteś najlepiejwiedząca, agresywna i - za Twoim przykładem zaczynam sie zastanawiać - jaki masz w tym interes. TO CHYBA JEST ZARAŹLIWE :-) ( tu pasuje emotikon)
-
Miałam się juz nie odzywać, ale nie wytrzymałam Coś mi to przypomina. Gdy w ubiegłym roku toczyła sie na łamach parasy i forów dyskusja na temat krakowskiego schroniska to dokładnie taka sama podejrzliwość cechowała ARKĘ: "jaki oni mają w tym interes - o co im chodzi". Reasumując: albo każdy sądzi według siebie, albo jest to znana jednostka chorobowa ... tylko nie pamietam jaka. W każdym razie kwalifikuje się do psychiatry. P.S. Mam prawie całą tę dyskusje zapisaną. Podeślę lub zacytuję jeżeli trzeba!
-
Moi drodzy. Juz niesmakiem mnie przejmuje ciągła dyskusja z ARKA. Ona jedna sprawiedliwa i tłum debili, lub ludzi o nieczystych intencjach, którym ona musi wszystko tłumaczyć lub ich piętnować. A może by tak przyjąć inna metodę? Po prostu nie odpowiadac na jej posty. Szkoda zdrowia i nerwów. Arka znana jest z WSZYSTKICH forów o zwierzetach, ze nikt jej nie przegada. Jak przekupki na placu targowym. Bezsensowne czepianie się, zamiast argumentów ataki ..... i mnóstwo czasu!!
-
Oooo własnie! farbujesz się? A w osobistych wycieczkach i w odnoszeniu sie z pogardą do dyskutantów to Ty celujesz. Ja tylko biore przykład z osoby "ze świecznika" ( w kazdym razie której sie zdaje, ze tam jest)
-
Czy nie dziwne naduzywanie emotikonów, przez osobę conajmniej dojrzałą, w oficjalnych wypowiedziach na forum ??
-
Wspaniały instruktaż ARKO. Chyba wreszcie coś z sensem napisałaś! Wiesz co bym zrobiła na miejscu wolontariuszy z Palucha? Spisałabym dokładnie wszystkie zarzuty do kierownictwa schroniska. Powaznie bym sie zastanowiła czy mam na to dowody (przypuszczam, ze je mają - chocby wspólne zgodne poswiadczenie) Napisałabym do Urzedu Miasta - przytaczając te fragmenty ustawy, na które sie tak pieknie powołałaś (dzięki). Dołączyłabym do tego zgodne oświadczenia wszystkich wolontariuszy o wszelkich zaniedbaniach, które zaobserwowali. List, zatytułowany "Doniesienie na zaniedbania w schronisku podpadajęce pod KK w myśl ustawy o ochronie zwierząt z dnia ..." wysłałabym na adres prezydenta, z żądniem nadania biegu sprawie i informacji zwrotnej w trybie ustawowym. Tym razem nie mogło by sie skończyc na słowach "podziekowania za zwrócenie uwagi" Problem moze być tylko w tym, że podpisani pod listem powinni być pełnoletni. Sądzę, że kilkoro z nich jest.
-
No to o co chodzi? Może wyjasnisz ARKO swoje domniemania?? No i znowu atak! A przeciez sama wiesz ARKO, ze do prokuratury zgłasza się doniesienie o PRZESTĘPSTWIE. Przestepstwa (w myśl KK) tu nie ma - za to sa ewidentne ZANIEDBANIA. I zła wola kierownictwa!
-
Czcigodni Moderatorzy i wy zwykli forumowicze. Zauwazyłam, że chyba ARKA na tu przeszkadza. A może sie mylę? Przeprowadza jakies prywatne śledztwa: kto jest ten który sie wypowiada, Każdy watek krytyczny o schroniskach świadomie torpeduje (ciekawam dla czego?) Ma mnóstwo dobrych rad ... niewykonalnych. A potem kiedy juz ma dość krytyki swoich Światłych wypowiedzi od forumowiczów krzyczy: skasujcie ten wątek. Aha i jest chorobliwie podejrzliwa (ta choroba ma chyba swoja nazwę). Wszędzie, w każdej wypowiedzi wietrzy: jaki ten co to powiedział miał w tym SWOJ interes. No cóz - każdy sądzi według siebie. Otóz dla wiadomości forumowiczów i czcigodnej ARKI: ja szykuje sie właśnie do objęcia schroniska na Paluchu i zrobienia tam hotelu dla zwierząt (po uspieniu dotychczasowych rezydentów) - bo moja emerytura juz mi nie wystarcza. Mysle, ze gdyby nam nie przeszkadzała moze doszlibysmy razem do jakiegos sensownego sposobu działania - na OBECNA CHWILĘ. Nie na jakąś wydumana wyidealizowana przyszłość. Działalność dla przyszłości pozostawmy ARCE. Tylko niech teraz nam nie przeszkadza!
-
Wprowadzic wysoki podatek za niesterylizowane i zakupic ambulansy sterylizacyjne z tych pieniedzy i oferowac bardzo tanie wtedy zabiegi, tak jak w USA to jest. Cudowna rada! w pełni popieram .... ale co Ty Arka robiłaś, kiedy we Warszawie radni uchwalali całkowite wycofanie sie z podatku od psów?? Tez głosno krzyczałas na forach co POWINNO sie zrobić???
-
Oczywiście cytowany przez Arke pan Wypych ma rację. Tylko ..... to jest sprawa na wiele lat. Bo jak tu wysterylizować i za co te 9 milionów psów, które sa w Polsce? Jak usypiac ślepe mioty mioty psów mnożących sie na wsiach? Jak znaleźć rokrocznie domy dla 150 tys bezdomnych psów (tyle jest rokrocznie porzucanych. Tak więc schroniska jeszcze bardzo długo będa egzystować - a w związku z tym nie wolno zaniechać działań na rzecz poprawy bytu zwierzat w schroniskach.
-
Ja mam propozycje dla wolontariuszy z Palucha i tych którzy znaja wolontariuszy. Gadanie na forum rzeczywiscie wiele nie da. To trzeba zrobic inaczej. Kto finansuje schronisko? Urząd Miasta Z czyich pieniedzy finansuje? Z pieniędzy mieszkańców. Czy maja prawo mieszkańcy wiedzieć jak sa wydatkowane ich pieniadze? Mają Czy moga mieszkancy miec wątpliwości czy ich pieniądze sa dobrze wydatkowane? Po poscie, który widac na poczatku, mogą A zatem Wolontariusze z Palucha musza zgromadzic NIEBITE fakty i dowody na złe prowadzenie schroniska. Pełnoletni wolontariusze i rodzice tych niepełnoletnich powinni wystapic do Urzędu Miasta by dokonał kontroli wydatkowania obywatelskich pieniędzy oraz jakości pobytu zwierząt w powiązaniu z dotacjami. Dobrze by było zarządac tez dokładnej kontroli stanu psów w ciagu roku. Z tego co wiem to co miesiąc schronisko zobowiazane jest podawac statystyke zwierzat: ile przyjeto, ile wydano, ile padło (obojetnie w jaki sposób - powód zejscia powinien byc podany) I to jest jedyna droga by cokolwiek zmienić. Przekażcie prosze ten mój post wolontariuszom z Palucha.
-
Zniknął temat, bo ten kto ma umowę z miastem na prowadzenie schroniska i serdeczne kontakty z prezydentam miasta, doprowadził do zwolnienia z pracy urzedniczki, która ośmieliła się dopuscic do kontroli schroniska. Wszystkie, nielegalnie wydane pieniądze, co było udowodnione, w RIO zostały puszczone w zapomnienie. Ale drobny skutek jest: zmienił sie kierownik schroniska, przybyło wolontariuszy, i troche bardziej dba sie o psy, choc nadal nie wiadomo ile ich jest i co sie z nimi dzieje. Oczywiście Arko Ty wiesz i ja wiem o kogo chodzi. A JA PROTESTUJĘ PRZECIWKO ZDEJMOWANIU TEGO TEMATU. Dyskusje o schronisku w moim mieście jednak dały niewielki pozytywny skutek. Jeżeli bedzie sie o tym milczeć i takie ARKI, które maja patent na wszystkowiedzenie, beda się szarogęsic na forum, to nie wróże Pakuchowi nic dobrego!