Witaj,
Wczoraj byłem u prof. Lechowskiego – zdaniem znajomych i wetów super spec od dietetyki psiej.
Okazało się, że to nie trzustka tylko najprawdopodobniej tarczyca (nadczynność) psiak dostał lek na próbę na trzy dni w sobotę robię badania krwi na wybrane składniki w sobotę, w niedzielę lub poniedziałek będę miał szczegółową diagnozę profa.
Istnieje inna możliwość jakieś wredne stworzonka na początku jelita – trudne do wykrycia.
Co do trzustki (trypsyny) – badanie jest trudne – zależy od czasu, trzeba jak najszybciej dostarczyć kał do laboratorium a tam szybko to badają taki limit czasu do ok. 45 min. do 1 h od kupki do analizy, ja kupę swego psa wiozłem w słoiku taksówką ;-)
Poza tym w jelicie mogą być różne drobnoustroje, które oddziaływujące z trypsyną mogą zmniejszyć jej aktywność.
U mnie było tak – pierwsze badanie 0% aktywności trypsyny – czyli mój psiak nie powinien trawić wcale a tak nie jest, jest szczupły ale nie tragicznie chudy (to było w sobotę).
Po wynikach panika zrobiłem drugie badania w poniedziałek wynik 40% - już lepiej.
U profa. dowiedziałem się, że nie wydolność trzustki musi wiązać się zawsze ale to zawsze z rozwolnieniem – enzym nie działa pies nie trawi czyli ma większe lub mniejsze rozwolnienie.
Badanie trzustki jest jakby nakierunkowaniem, samo w sobie nie jest miarodajne (zdanie profa.).
A co z Twoimi badaniami, jeżeli jedziesz z psiakiem to polecam kupkę pod laboratorium w słoik i pod mikroskop.
Pozdrawiam i powodzonka!!