-
Posts
200 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kachna
-
Zaba, 10 zł za kg to wychodzi 150 zł za worek 15 kg naprawdę dobrej karmy :) no nie :wink:
-
To zapraszam na spacerek w prawą stronę.....
-
Kto dawał te opisy ?
-
Ja się dostosuję do przepisów, bo kocham dobermany za ich charaktery ! Jednak to tylko zdjęcie, a na codzień.... w ruchu... i to "zamiatanie" ogonem ? hmmm ale o gustach podobno się nie dyskutuje :wink:
-
yvonne, jeśli przeliczysz koszt dziennego wyżywienia gotowania i tej dobrej karmy, wygra sucha ! Policz, przy cenie 150 zł za 15 kg. Dajesz około 500g dziennie to daje dzienny koszt 5 zł ! Tylko wydatek jeden a nie codziennie czy co kilka dni. A ile wydajesz na suchą karme w supermarkecie ? i gotujesz ? Poza tym karmy marketowe , te w sklepach spożywczych, niestety nie są dobre, po pewnym czasie uszkadzają wątrobę i trzustkę a sunia ma problemy trawienne, więc....... pomyśl, policz i zastanów się jeszcze raz. Życzę trafnego wyboru.
-
Dlaczego poza zasięgiem ? Są hurtownie czy sklepy, które przywożą do domu, czasem za drobna dopłatą. Bewi Dog 15 kg ja płacę 117 zł albo 125 zł, zależy od hurtowni. Nutry Nuggets dawno nie kupowałam, ale myslę, że jakieś 130 - 140 zł. Na miesiąc spoko starcza i nie trzeba stac przy garach. Kupki sie poprawia i nie ma tych niemiłych bączków. Ja kupuje Bewi Dog Hi Activ a Nutra Nuggets - czarną, . Te karmy sa wysokokaloryczne i Trip bardzo ładnie nabrał na nich masę. Powoli , ale ładnie. Jest teraz akuratny :) Podzwoń, dowiedz się a na razie dwał jej do gotowanego mielone siemie lniane. Pomoże. Jak coś służę pomocą w ramach własnej wiedzy.
-
Pies z typie dobermana - pilne ! 15 czerwca Jest uroczy, czarny, w typie dobcia, dośc sporawy. Bardzo przyjacielski i spragniony ciepła. Nie szczeka bez wyraźnej potrzeby, chyba że ma faktycznie coś gromnie ważnego do powiedzenia. Ma niewiele latek - w sumie jest całkiem młodym psiakiem. Wzięty jakiś czas temu ze schroniska, myślał, że znalazł dobry dom i kochające właścicielki. Niestety - znudził się. Właścicielki próbują zrzucić na kogoś innego odwiezienie psa spowrotem do schroniska, albo za dwa tygodnie go uśpią. "Bo..." i tu następuje litania "strasznie ważnych powodów". Pies swoje już w schronisku przeszedł - oddanie go tam spowrotem to pewna śmierć. Bardzo proszę o kontakt na maila z osobą szukającą mu domku. Może ktoś będzie w stanie młodemu pomóc? bomba@rokcafe.pl Podaję drugi, gdyby tamten nawalał bomba@miau.pl 22 czerwca Cześć. Mam na imię Nero i chyba półtora roku temu się urodziłem. Postanowiłem się przedstawić i opowiedzieć o sobie, bo szukam domu. Tam, gdzie do tej pory mieszkałem (i jeszcze mieszkam) już mnie nie chcą. Ze swoej przeszłości przed "domem" niewiele pamiętam. Wiem, że byłem w schronisku, pamiętam, że było tam bardzo dużo bardzo smutnych psów.Pamiętam, jak bardzo się cieszyłem, że ktoś mnie zabiera do domu, jak bardzo inni mi zazdrościcli, a ja byłem taki dumny - DOM, to brzmiało pięknie. Teraz jest mi smutno i boję się. Wiem, że jeśli tam wrócę, to mi tej dumy nie darują. Rodziców nie pamiętam, wiem z opowiadań, że jedno było dobermanem a drugie zdaje się wilczurem. Mówią, że najbardziej podobny jestem do dobermana. Wiem, że w domu ma być czysto, że nie wolno brudzić - załatwiam się na spacerach. Spacery uwilbiam, tak samo jak zabawy swoją piłeczką. Bardzo lubię bawić się z dziećmi i gdyby ktoś miał takie, z radością się z nimi zaprzyjaźnię. Będę szczęśliwy w bloku jak i w domku z ogródkiem. Nie jestem zbyt rozmowny, to i nie hałasuję i nie przeszkadzam sąsiadom. A jeśli ktoś ma domek z ogródkiem, to postaram się nauczyć stróżowania. W jedzeniu nie jestem wybredny - zjem co mi dadzą. Z wdzięcznością. I obiecuję, że nie będę chorował. Za trochę ciepła, strawy i dach nad głową oddam całe swoje serce. Wiem, rozpisałem się strasznie i wiem, że o dużo prosz, że tylu innych szuka domu. Ale ja tak bardzo chcę mieć dom..... Nero 7 lipiec Wklejam tu zdjęcia Nero : 15 lipiec W poniedziałek Nera ma odwiedzić pewien pan. Wtedy okaże się, czy Nero będzie miał i od kiedy, bo Pan mówił coś o październiku. Nie chcę zapeszać, ale nie wiem, czy obecne właścicielki zdecydują się "przechować" psa do tego czasu. Twierdzą, że nie mają go czym karmić, a na pomoc "jedzeniową" coraj jawniej kręcą nosem 3 sierpnia Chętny pan na 99,9% bierze Nera w październiku - wtedy przeprowadza się na własne do Krakowa. Sęk w tym, że obecna właścicielka zaczyna fikać i ona juz psa nie chce. Próbowałam jakoś na własną rękę znaleźć przechowalnie, ale nic z tego No i juz Wam opowiem ciąg dalszy.... Pan trzymał wszystkich w zapewnieniu, że w październiku psa zabierze. niestety, pies się znudził i pan zrezygnował. Ja i tak uważam, że lepiej że teraz a nie po kilku dniach nadziei dla psa w nowym domu. Fakt - pies czeka a panie chcą go oddać do schrosnika, więc adopcja pilna ! 04.02.2005 : Niestety Nero nadal czeka - sprawa nadal bardzo pilna !
-
Warszawa - Paluch BAKO Doberman Nr 3446 / A Pies około 6 – 7 lat, ogon kopiowany, uszy naturalne. Trafił do schroniska w stanie skrajnego wyczerpania. Chorował na nerki i nużycę, jednak szybko powrócił do zdrowia i ma się dobrze. Zrobił się już z niego grubasek. Ma dobry apetyt. Jest psem bardzo spokojnym, miłym i przyjacielskim. Uwielbia chodzić na spacery, na które kiedyś go wyciągałam a teraz idzie z radością. Lubi głaskanie i pięknie podaje łapkę, zna komendę „siad”. Pies bardzo grzeczny. W schronisku przebywa od listopada. Wolontariusz ( były ) tel. 0-508-217-759 Schronisko tel. ( 0-22 ) 846-02-36 Dziś dostałam @ , że Bakuś odszedł w schronisku 15 listopada. NIEAKTUALNE
-
Wbrew Twoim wypowiedziom Trzeba być, zobazcyć, bo zdjęcia nie są dowodami.... - Twoje zsłowa :oops: Zresztą Arko , to nie dochodzenie, jak ty to przeobrażasz, tylko przedstawienie prawdy o Paluchu. Dowodami to Ty tylko jak na razie nie dysponujesz, łoj za duzo chyba powiedziałam. Proszę, nie rób z tego swojej własnej walki z ideologia, tylko powiedz cos konkretnego, bo na adwokata mordercy to ty sie nadajesz lecz na obrońcę pokrzywdzonego ani troszkę. Zrozumiałas moją aluzje ? W imie karirery jedni idą po trupach a inni wola paść ale za właśnie ideologię. Dziś ten kto jest za dobrem przeciw złu na pozycji startowej jest przegrany, musi wybic się. Ten kto nie ma ideologii słusznej a tą chwytliwa i komercyjna może dużo mówic, duzo krzyczeć i szukac sprzymierzeńców, ale czy to cos da ? Dla kogoś o kogo sie walczy ? Zrozumiałaś ? Przynajmniej inni forumowicze zrozumieli, w Ciebie watpie, tak jak w wielszość tych co głoszą a nic nie robią :oops:
-
Żeby nie zaśmiecać galerii. Mój Trip był kiedyś niejadkiem i straszną chudziną. ( Postaram się zeskanowac fotke , ale nie mam skanera w domu , nie uwieżycie że to był on ). Pies ma okreslona wagę we wzorcu i mniej więcej powienien się jej trzymać. Jeśli nie je, albo chudnie pomimo apetytu to niedobra oznaka. Trip okazałao się, że miał tasiemca, chyba od kotów z osiedla.... Potem zaczęły sie problemy z trawieniem, brał przez jakis czas enzym wspomagający trawienie, potem przerzuciłam sie na siemię lniane. W końcu przestałam gotować i przeszedł na wspaniałą wg mnie karme Nutra Nuggets czarna. Zaczął ładnie przybierac na wadze i przestał nawet puszczać wiatry. Karme zmienilismy na Bewi Dog, na tej jeszcze nabrał masy. Teraz nawet po gotowanym kupki są dobre, tzn. już trawi odpowiednio. Wiem, że czestą dolegliwością doberków jest albo " niejadek" albo " żadka kupka ". Niejadek, to jednak efekt rozpieszczenia, żadka kupka, źle dobranej karmy, ale oczywiscie to moje zdanie, więc chetnie o tym poromawiam.
-
yvonne, Dziękuję :) Wracając do tematu ... to nie dobrze, za chuda. Zrób jej badania na trzustkę i enzymy trawienne, poza tym, jeśli ma często biegunki to dawaj jej do jedzenia mielone siemie lniane. Zresztą, założe zaraz temacik o żywieniu pinczerków :)
-
No właśnie, straszna chudzinka. Ile Saba ma latek ?
-
Czekam z utęsknieniem, choc ciekawa jestem kiedy to będzie.........
-
Nadal dno..... a co miałaś na mysli ?" nie tylko ", bo chyba g*** znasz a o poziomie to Ty raczej nic nie wiesz. Zresztą o mnie również nic nie wiesz.
-
Gratulacje, taki poziom dyskusji..... TRAGEDIA !!! Powinnaś sie wstydzic i sama weź się za robotę, ....czytaj wyżej. Nie będę się powtarzała. Swoją drogą, niic nie wiedzieć a tyle mieć do powiedzenia, hmmmm to raczej przedszkole a nie szkoła. I nie pouczaj innych ARKO, bo Tobie raczej nie wypada, hihihihi najpierw stań na odpowiednim poziomie rozmowy , potem ewentualnie wezme Cie na poważnie, choć nie obiecuję.
-
:o :o :o Dobrze że jestem zdrowa, a i moje psy tez, choć chyba nie, bo chodzimy prywatnie..... ARKA, Ty jesteś tak bezsensowna, ze moje dziecko 10 cioletnie jest bardziej inteligentne. Twoje komentarze co do ASI są zbędne, bezsensowne i bez dowodów. Właśnie, jakie mas dowody, że prywatni lekarze nie stawiaja prawidłowych diagnoz, czekam ! Czy Ty wiesz, że Ci prywatni odwalaja najpierw etacik państwowy, potem godzinki prywatne ? ale skąd Ty możesz takie rzeczy wiedzieć, przecież Ty od kompa nie odchodzisz, tylko tak klepiesz trzy po trzy, ech... po co ja się wysilam, skoro Pani A. i tak nic nie rozumie.
-
Manipulujesz Ty słowami. Zdjęcia to fakt a nie manipulacja. Po moich zdjęciach pies z klatki potężnych rozmiarów wrócił na łańcuch - lepsze zło, ale efekt jest. Jeśli komuś nie chce sie ruszyć .... do schrosnika i zobaczyć ( a każdy odwiedzjący jest w szoku zwiedzając tyły schrosniska ) to dla pokazana faktów wklejane tu są zdjęcia. Nie wmawiaj sobie - to nie fotomontaż. Nie raz, nie dwa widziałam psy pogryzione, poranione, które zgłaszałam do opiekuna i szły do lekarza. Jednaego psa wraz z Olą uratowałyśmy od zagryzienia ( kwestia czasu ) on został uratowany inny, tydzień czy dwa później w tym samym boksie został straszliwie rozszarpany. Kora wie o których psach tu piszę. HAHAHA manipulacja, zastanów się kobieto czy wiesz co mówisz :o
-
A ja wkleję jeszcze jednego brązika. To Alan, mój dawny podopieczny w schrosnisku. Teraz jest już w noswym domku.
-
Oburzenie - słuszne ! Opinia nie tylko giezety, a Ty Arko sama za siebie sie wypowiadaj, bo wiarygodna nadal nie jesteś. Jakoś "umknęła mojej uwadze" Twoja robota dla zwierząt. Jak na razie to tylko Ty gadasz a nic nie robisz, bo my - starzy wolontariusze - mówimy i działamy. Tu do nas nie doskoczysz . Gadać każdy może a Tobie tylko to wychodzi.
-
To nowy opis ze stronki acn ( są i nowe fotki ) : Klatki wreszcie są przystosowane do wielkości psów, no coś co zadowoliło moje oko. Więc jednak można, oby zmian było coraz więcej, tego życze psiakom przebywającym w schronisku. Ciekawe czy wszystko tak pieknie tam wygląda, bo znam też inne zdjęcia z palucha, już nie tak kolorowe a tez aktualne :(
-
Doberman jest typowym psem użytkowym, warto go dokształcać ? Ja z własnego doświadczenia wiem, że dobki uwielbiaja pracować, teraz jesteśmy na etapie testów, po testach Trip idzie z pańcią na IPO.
-
ARKA, widzisz sama im więcej faktów, tym sama uświadamiasz sobie, że coś takiego było :) to smutne, ale bez mian. No, nie mogę kłamzć, po moim komentarzu, że rottki są na takim wybiegu , ze mnie pod pachy sięga, już tam rottków nie ma. DZIĘKUJĘ PANIE HENIU, za nr telefonu to PAN mnie powinien podziękować, ale pogadamy.. niestety nadal .... Ja nie histeryzuję ! Piszę fakty. Wiele psów mieszka w biurze, szkoda, że te których ktoś szukał, szkoda że te ( kartki wcześniej nie było, co by Cię zjadł, tp.) nie ma sensu. Arko, daruj sobie.
-
Znalazłam dziś na acn.... TOLEK .........Musiał mieć właściciela, który dbał o niego - niestety nie umiał go odnaleźć. Teraz czeka na nowy dom i kochającego pana....... Pisze to wolonatriusz :o , który nie pofatygował sie poszukać, czy ktos go nie szukał. zresztą rottki, które trafiaja na Paluch mają jako priorytet szukane nowe domy, nie właścicieli, ale osądy wydawać łatwo. Lepiej psa wcisnąć ( świadomie użyłam tego słowa ) niz poszukać jego domu. Szkoda, że Kora, która zczytywała dwa zeszyty - zaginione i znalezione i miała sporo sukcesów w kojarzeniu - juz nie ma tej moż;liwości. Warszawo, bój się ! Zginie Ci pies, to samo wpisanie w schronsiku jest formalnością, bo nikt po schrosniku nie chodzi, nie sprawdza co przyjechało a co jest wpisane w zeszyt, a jeszcze gorzej, że Ci którzy znaleźli pieska i maja go tymczasowo w domu, powiadamiaja schroniko, to szukający owego psa nie dowie się, że on gdzieś jest. Jeszzce mi się przypomniałao, Przyjechał pies z interwencji, wyobraźcie sobie z nr ( tym opd podatku ) na obroży i co ? :o Poszedł na KW, dobrze, że Kora zczytała nr i wzięła na siebie to , że zadzwoni i sie dowie, schronsiko to ma w ......... To niestety fakty. Pzryjechała kiedyśpewna pani, szukała swojego psa, który zaginął jej kilka dni temu. Pomoc biura adopcji, hmmm chyba żart. To ja wolontariusz oprowadziłam panią po schronsiku, bo w biurze powiedzieli jej, bez jakiegokolwiek sprawdzenie " takiego psa nie ma ". Podobne były dwa, niestety tego nie :(
-
Ja byłam świadkiem odnalezienia przeze mnie i Korę szczeniaków w budzie na KW , nie pracownik ale wolontariusz odnalazł maluchy po powrocie ze spaceru.. Było to zimą tego roku. Na wiosnę również zgłaszałam pracownikowi, że suka na wybiegu jest ciężarna. Gruba była i ociężała jakby za chwilę miała rodzić. Personel tego nie zauważył...... Suka została przeniesiona na teren szpitala, choć były problemy, bo " brak miejsc". Tam sie cuda dzieją, tylko wszytsko jest , że tak powiem "po cichu". Ucieczka psa poza reren schroniska tez sensacji nie wzbudza, czy ganianie psa po schronisku. Ja osobiście słyszałam : "przeskoczył, to wróci - to taki pies ". Z boksów nr coś koło 220 ( nie pamietam dokładnie ) przeskakiwał na zewnątrz czarny pies, to wolontariusze go sprowadzili do boksu, bo reakcji pracowników nie było. On tak przeskakuje i potem sam wskakuje, że czasem do boksu obok ? To co. Nie lubi smyczy i nikt się nim nie przejmuje. Ciekawe jak zareagowałoby schronisko, gdyby pies nie lubił np. dzieci ( tego nie wiadomo ) i przeskoczył akurat wówczas jak przy boskie byłaby matka z dzieckiem ? Jeśli pies przeskakuje ogrodzenia to chyba zmienia mu się boks ! Nie czeka na nieszczęście. No ale to przeciez Paluch.
-
Jeśli oceniasz wg własnej miary - to garuluję ! Mnie chodzi o zwierzęta, przeciez to dla nich jeździłam do schroniska i martwiłam sie i martwię się nadal o ich los w schronisku. Po kolei : Z każdego schroniska, no domyślam się , choc nietety nie miałam sposobności odwiedzić inne schroniska w Polsce. Walcze o to tu w Warszawie, gdzie jeżdże i nadal będę. A czy te zdjęcia moge pokazać z każdego domu - nie sądzę. No ale jesli oceniasz wg własnej miary.... U nie w domu zwierzeta mają tak jak powinny mieć. ARKO, coś Ci sie pomyliło, to nie wieczorek zapoznawczy, czy wybory miss żebym mówiła coś o sobie. Ja tu mówie o złej sytuacji zwierząt na Paluchu , to o czym moge powiedzieć, bo byłam widziałam niejedno i wiem o czym mówię. Ty nadal jesteś niewiarygodna. Rozmowa z Toba nie ma poziomu, bo jak dyskutować z kimś kto nie ma podstaw do swoich teorii i sądów. Na koniec, po raz trzeci :