Jump to content
Dogomania

Kachna

Members
  • Posts

    200
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kachna

  1. [quote name='"Amber"']Jankesi w ogóle mają inny typ dobermana i mi się on niespecjalnie podoba[/quote] Amber, to zdjęcie nie za bardzo co wstawiłaś, w Ameryce też są lepsze i gorsze osobniki, ja uwielbiam amerykański typ, za ten kwadrat, za kąty, za "kanciaste" rysy głowy (choć głowy nie zawsze mają dobre i mocne), przedstawiam amerykańce, które mi się bardzo podobają : Trotyl de black shadow [img]http://www.gorrmaedobermans.com/files/NEWTrotylProof_1___2_1_.jpg[/img] jego syn Jordan [img]http://www.gorrmaedobermans.com/files/Jordans_BOB_in_Can_1_001.jpg[/img] a tu mój ulubiony Wizard de akido san (argentyńczyk) [img]http://www.akidosan.com/documents/Wizar_Copa_Eukanuba_Alta_Resol__1.jpg[/img] i film z nim : [url]http://www.youtube.com/watch?v=YfEFoyNUZCM[/url]
  2. Amber, kupa świetna ! o prawidłowej konsystencji a po Jarim widac poprawę, super teraz wygląda. Widać każda karma inaczej służy psom, trzeba samemu testować, choć w przypadku psa z dolegliwościami to testowanie nie najlepiej służy. Ważne, że znaleźliście karmę, która Jariemu służy :-)
  3. dianusia921, w pełni się z Tobą zgadzam, u nas aportowanie piłki jest nagrodą za dobrze wykonane ćwiczenie (na ogół). [quote name='"Vailet"']wy (no nie wy, weterynarz) obcinaliście mu uszy i ogon? [/quote] raczej nie krawiec :-P
  4. Amber, ja też często widzę psy na wiszących kolczatkach, ludzie nie wiedzą co po co jest, wygodne to zakładają, ale jak obsłużyć to już pojęcia nie mają. Też osobiście jestem przeciwnikiem kolcy na co dzień, ale jak widziałam jak Torres szarpie moją córkę (większa bab z niej ode mnie) to sama jej doradziłam zakładanie kolczatki. Ja mu czasem wkładam na spacer, tak żeby miał, a oprócz kolczatki ma łańcuszek, na którym zawsze go prowadzam. Pies to mądra bestia, wie że ma i jest spokojny. W razie jakiś incydentw (gdy podbiega pies i kłapie zębami, wówczas trzymam Torrka za kolce, bo jego cierpliwość już się skończyła do tych szczekaczo-zaczepiaczy). Torres ma kolczatkę bez paska a z łańcuszkiem, tylko ja mu zapinam ją na szyi za ogniwa.
  5. Amber, Jari coraz lepiej wygląda, bardzo mnie to cieszy. Tobie życzę szybkiego powrotu do pełni sprawności. p.s. kolczatka w dobrym miejscu noszona, moja córka też zakłada Torresowi jak z nim wychodzi ;-)
  6. Amber, na trochę był spokój a potem nawrót, tylko juz nigdy nie zgodziłam się na to skrobanie.
  7. RPG, ja mam na Powstańców bardzo blisko, dlatego tam zbadałam oczy, szczepię koło domu a do różnych specjalistów jeżdżę po całej stolicy ;-) Tak jak pisałam, zapalenie oka dr. Łobaczewska wyleczyła, bada dokładnie i wszystko tłumaczy, dla mnie jest O.K. U dr. Garncarza nie byłam, on strasznie daleko ode mnie przyjmuje a i nie miałam takiej konieczności, bo generalnie oczy Torres ma zdrowe. Amber, z zapaleniem grudkowym trzeciej powieki pojechałabym skonsultować u dr. Garncarza. Mój poprzedni pies miał tą przypadłość i skończyło się skrobaniem trzeciej powieki u zwykłego weta, no ale gdybym 10 lat temu miała tą wiedzę co dziś .......
  8. z tym oddawaniem tez trzeba ostrożnie, żeby później pies aport przynosił i trzymał a nie wypluwał pod nogami, dlatego ja nie nagradzam smaczkami, bo pies szybko kojarzy i będzie sam wypluwał i czekał na smaczka. W normalnym aporcie pies ma usiąść trzymając aport, dopiero później jest komenda, "daj" czy "puść".
  9. motyleqq, w takim razie Cię nie zrozumiałam, teraz doczytałam, że macie problem z oddawaniem, a że tylko z Twoim chłopakiem wraca bez aportu, sorki. Co do oddawania, nauczyłam Torresa bardzo szybko. Stał z piłka w paszczy, po przeciąganiu, łapałam go za obrożę, komenda (u nas) "daj", dłonią głaskałam wzdłuż boku, od szyi w kierunku zadu i lekki chwyt dłonią za pachwinę. To jest czułe miejsce psa, piłkę wypuszcza. Powoli podnosiłam ją z ziemi, gdy Torres próbował ją złapać, ponownie spokojnym tonem komenda "daj" i dopiero gdy ja miałam w dłoni piłkę i się wyprostowałam - pochwała słowna. U nas zaskutkowało bardzo szybko, komanda "daj" nawet na obronie "działa". p.s. łatwiej chyba byłoby mi to pokazać, bo nie do końca dobrze to opisałam .....
  10. Amber, to chyba ta sama lekarz. Mnie też podobało się jej podejście do pacjenta i właściciela, wszystkie badania wykonała, mówiła co robi, badała dno oka, ciśnienie w oku i wszystko co potrzeba. U nas na szczęście jest wszystko O.K. ale moja pierwsza wizyta u niej była z powodu stanu zapalnego oka. Torresowi ropiało oko (rok temu) okazało się że od urazu, musiał się gdzieś uderzyć, spadło ciśnienie w chorym oku i wdała się infekcja. Po lekach wszystko pięknie przeszło, później była kontrola. Nie byłam u dr. Garncarza, dlatego zapytałam RPG jak wygląda wizyta u niego, aby mieć porównanie. [quote name='"motyleqq"']ale Etna nie oddaje aportu w ogóle, wypluwa tylko, jak mam drugi. nie potrafię tego zmienić, choć próbuję niemal od samego początku ;-) przynosi, owszem, ale potem liczy na przeciąganie lub rzut następnym.[/quote] ja zawsze bawię się dwoma piłkami, nagroda za przyniesienie jest właśnie przeciąganie, na tym to polega. U nas wygląda to tak, że rzucam Torresowi piłkę, on po nią leci, ja już stoję z drugą piłką. Torres wraca z tą pierwszą piłką, wypuszcza tuż przede mną i łapie w zęby ta co ja mam w reku (znaczy się ja mam sznurek od piłki w ręku) i w nagrodę się przeciągamy. To przeciąganie,to ta cała frajda !
  11. [quote name='"RPG"']Ja w kazdym razie dopiero tam zobaczylam jak sie bada oczy , znaczy jak sie powinno badac[/quote] RPG, możesz opisać jak wyglądało badanie oczu ? My byliśmy u dr. Łobaczewskiej na Bemowie, bo blisko, wg mnie też fachowo badała oczy, ale chciałam porównać ;-)
  12. Amber, jaki widzę "twarzowy" dywanik, chyba specjalnie dla Jariego kupiony ;) Co do tematu ciągnięcia, Torrkowi do dziś się zdarza, szczególnie jak coś go zaciekawi, czy poznaje gdzie idziemy, np. na szkolenie czy na zabawę. Niemniej to co Ty sama wypracujesz z psem jest Twoje i tylko Twoje, niestety pies doskonale rozpoznaje na ile może sobie i z kim pozwolić, także Twój TŻ musi brać się również ostro do roboty, jako że Ty z Jarim ćwiczysz o tyle pies będzie wiedział co od niego będzie wymagał Twój TŻ, wiec będzie miał ciut łatwiej ;-)
  13. [quote name='"motyleqq"']dziś na wystawie widziałam ciekawą parę :-D mianowicie, panią przypominającą zakonnicę(miała na szyi spory krzyż) o dość sporych wymiarach:evil_lol: z dobkiem właśnie :lol: wyglądali niesamowicie[/quote] i to nie byłam ja :lol!:
  14. kalyna, u mnie pochwał za dobre chodzenie nie ma, jest korekta za złe chodzenie i jak pies poluzuje linkę wówczas go chwalę. Inaczej, stosuje korektę i zaraz po niej pochwałę.
  15. RPG, zanim pies nauczy się, że linka ma pewną długość i w ramach tej długości chodzenie jest OK a na granicy linka się napina i jest korekta, to tą linkę pies czasem napina. Nie chodzę z psem na napiętej lince, pisałam jak oduczałam psa szarpania na lince. [quote name='"RPG"']Kachna , a ja mam odwrotnie , jak zwalnia , spojrzy na mnie smycz luzuje . [/quote] a tego zdania nie rozumiem, kto luzuje smycz ? Ty ? wg mnie to pies powinien wiedzieć jak chodzić aby smycz (czy linka) była luźna.
  16. Amber, dobermany są bardzo inteligentne i stąd wykorzystywanie przez nie naszych błędów ;-) wklejam moje posty na temat ciągnięcia z innego forum, może się przydadzą: [quote]Najlepiej, żeby pies nie znał trasy spaceru, za każdym razem inna droga, przy ciągnięciu zmiana kierunku. Ja wołam psa jak spojrzy na mnie to nagroda i zmiana kierunku.Niemniej, kiedy Torres kojarzy gdzie idziemy to nie ma bata, ciągnie jak cholera [/quote] [quote]ja tez nie pozwalam na szarpanie, w moim przypadku od drzewka do drzewka. Jest komenda "fee" lekkie szarpnięcie, jak pies zwolni napięta smycz - pochwała. Skuteczne u mnie też jest zawołanie psa, spojrzy na mnie i nagroda (pluje paróweczkę jako nagrodę że na mnie spojrzał).[/quote] [quote]w początkowym etapie, zgadzam się, korekta plus komenda, później, kiedy komenda wystarczy korekta wg mnie nie jest potrzebna.[/quote] [quote]na spacerze używam komendy "powoli" i pies wie że ma iść spokojnie, tej samej komendy używam przy wchodzeniu czy schodzeniu po schodach, bo tak to on by w susach je pokonał [IMG]http://www.akagera.pl/forum/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] W tłumie ludzi, np. na Starów.ce daje mu iść swobodnie, przy komendzie "powoli" ale nie wymagam skupienia na mnie, pozwalam psu się rozglądać. Skupienia wymagam tylko na placyku, gdzie ćwiczymy czy jeśli go zawołam ( mam na myśli, jak idzie na dłuższej lince, zawołam go, on odwróci głowę, spojrzy mi w oczy i wówczas nagroda). Ciągnie mnie (ale nie wyrywając ręki z barku [IMG]http://www.akagera.pl/forum/images/smiles/icon_wink.gif[/IMG] ) zawsze jak wracamy z długich wojaży, poznaje, że jesteśmy blisko domu, normalnie sam prowadzi [IMG]http://www.akagera.pl/forum/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG] Jeśli zaś idziemy po spacerze na nasz placyk i on wie, że będziemy ćwiczyć i się bawić, to dostaje pier** kręci się w kółeczko, podskakuje i ciągnie, oj ciągnie ale wówczas mu na to pozwalam, widać tą jego radość [IMG]http://www.akagera.pl/forum/images/smiles/icon_mrgreen.gif[/IMG][/quote]
  17. poznałam na zdjęciach Zegrze, fajne miejsce ;)
  18. Foty śliczne jak zawsze, Jari ma przepiękną kolię ! Maalwi, doberman nie należy do ras agresywnych :eviltong: i może chodzić bez kagańca. My wczoraj byliśmy na Starówce - bez kagańca :smile:
  19. [quote name='"Amber"']Od cięcia na pewno, ale myślę, że też od samej tkanki z której ucho jest zbudowane - dobry wet powinien rozpoznać jak ucho będzie wyglądało w przyszłości i do tego dostosować cięcie (również do rozmiaru głowy) , u małego szczeniaka jest to trudne, dlatego czasem uszy są za długie albo za krótkie niestety ;-). Co do stawiania to wiem, że żeby powstały "batmanki" trzeba specjalnie podklejać końcówki. Nie znam się na tym za dobrze, gdyż jak pisałam, Jari miał już idealnie postawione uszy jak go kupiłam.[/quote] Wg mnie każdy wet ma swoją technikę cięcia i swoje długości ucha. Jeden tnie na całej długości - taka moda przyszła do nas zza wschodniej granicy i z USA a inny wet powie, że takie uszy mu się nie podobają i tnie na 3/4 czy 4/5 ucha. Inny w ogóle nie zna się na cięciu i nie powinien tego robić. Jedni tną szeroko uszy, inni w sam raz a jeszcze inni za dużo wycinają podstawy i ucho ciężko jest postawić. Dobry wet spojrzy na głowę i wie jaka będzie w przyszłości, potrafi ocenić ale na ogół to właściciel zamawia jakie uszy chce. Klejenie końcówek to ważna rzecz o której sporo ludzi zapomina a końcówki lubią się wyginać i załamywać do tyłu. Amber, uszy Jariego nie stoją idealnie, nie pogniewaj się, ale jedno ma tendencję do pochylania się na głowę, wg mnie powinno być dłużej klejone. Ja osobiście też nie lubię takich wież Eiffla, dla mnie fajne ucho jest takie 4/5 długości ;-) Mój następny doberman będzie już cały naturalny !
  20. [quote name='"Amber"']Ja jeszcze nie wiem co zdecyduje w przyszłości, może mnie najdzie, tak jak Kachnę, ochota na spróbowanie sportu na serio, a nie tylko dla zabawy. Wiem, że mam super psa, tylko przewodnik do dupy, ale nie będę robić nic na siłę... ;)[/quote] Serdecznie zapraszam na zawody, mogłybyśmy razem startować ;) W przyszłym roku planuje zawody PT, tak dla obycia i jakiegoś wstępu w zawody, za 2 może 3 lata marzy mi się start na zawodach IPO, ale od czegoś trzeba zacząć. Amber, także trenujcie i mam nadzieję, że z czasem też pomyślisz o jakiś występach. Ja jako przewodnik też nie jestem najlepsza, ale trening czyni mistrza a cała praca psa leży w przewodniku, więc głowa do góry i trzeba ćwiczyć, ćwiczyć i ćwiczyć .... Wciąż uczę się o co w tym wszystkim chodzi, jak zrozumieć psa i jak być czytelną dla swojego psa, każdy sukces daje mobilizację do dalszej pracy. Karabińczyki kupuje w IPO-sklepie.
  21. to ja, właścicielka tego dobermana w kolcach. Torres na co dzień chodzi w łańcuszku, kolcy używam tylko na szkoleniu. Do czego nam służą ? ano do korekty. Cale posłuszeństwo robiłam na smaczki i piłkę, teraz kolcami koryguję tylko błędy, czyli poprawność. Kolce muszą być dopasowane do szyi, umiejscowione tuż za uszami, lekkie szarpnięcie powoduje, że kolce szczypią psa w szyję, nie wbijają się. Nadal jako podstawowe narzędzie nauki używam piłki, często wystarczy, że pies wie że ma kolce na szyi i inaczej pracuje. Nie potrzebuję wyciszać psa podczas pracy na posłuszeństwie, ja nakręcam psa, wówczas praca jest szybka i dynamiczna. Wyciszam psa na obronie, bo na początku był zbyt nerwowy. Chwyt (czyli wgryzienie się w rękaw) ma być pewny i spokojny i nad tym pracujemy. Następnie ma być puszczenie na komendę. Nie wzbudzam tymi szkoleniami w psie agresji, raczej czy to posłuszeństwo czy obrona pracuję nad kontrolą nad psem. Dla psa to czysta frajda. W posłuszeństwie oczekując na komendę macha ogonkiem, chodzi z postawionymi uszami a cała praca przeplatana jest z zabawą. Na obronie pies ma największą uciechę jak zdobędzie łup, którym jest rękaw. Na co dzień mam słodkiego przytulaka, który swoje waży, ale nie potrzebuję żadnych narzędzi tortur. Praca z psem to dla mnie i mojego Torrka sposób na nawiązanie wspólnej więzi i świetnie spędzony czas. Każdy ma swoje metody szkolenia i swoje plany co do spędzania czasu z psem. Ja nikogo nie neguję o ile osiąga zamierzone cele.
  22. Ja polecam ELWET !! Wiem, powtarzam się ... ;)
  23. Polecam Dr. Dembele klinika ELWET Al. Niepodległości wspaniały specjalista !
  24. Kachna

    Budowa

    o tym mówiłam, pies " prawie " kwadratowy a suka niestety dłuższa i już nie kwadrat ;)
  25. Kachna

    Budowa

    no.... mniej więcej, samiec tak ( choc nie do końca ) ale suka ma inne proporcje. Proponuję przeczytac wzorzec rasy.
×
×
  • Create New...