-
Posts
1184 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by OlaAB
-
gadatliwy oj tak i nie mówię o szczekaniu ale o takim gaworzeniu co do sierści to mój ma już całkiem ładną długą sierść czekam na podszerstek, ale ma dopiero 7 m-cy tak więc ma jeszcze czas. IDA co do wycierania to pieski tak mają jak kąpię Atosa to najpierw przykrywam wszystkie kanapy, łóżka psimi ręcznikami (dywanów nie mam) i niech się wyciera
-
czy Omegan może być stosowany u szczeniaków (6 m-cy)?
-
ja wiem zresztą mój pies nigdy nawet nie miał kupionej kolczatki a kursu nie skończyliśmy bo jak zobaczyłam podniesienie (dosłowne) ON-a na obroży za smycz (bo pies nie chciał wyrównać) to .... ale takie jak szarpnięcie smyczą podczas równania do nogi niestety mój biedny Atos zaliczył :oops: i niestety to pokutuje do dziś , czasami jak coś zrobi nieprawidłowo (ćwiczymy agility) to mimo iż nikt na niego nie krzyczy, nie szarpie tylko powtarzamy ćwiczenie to potrafi się "zamknąć w sobie" i koniec treningu po prostu pies stoi (lub leży) i nie reaguje na nic. :( Kiedy ćwiczymy z klikerem (dopiero od niedawna) to 1) pies jak widzi klikera to już ogon mu chodzi i "morda się śmieje" 2) widzę jak kombinuje, po prostu widzę jak myśli :D : o co mi chodzi? co będzie dobre? 3) no i widzę efekty - nauczenie komendy, zachowania
-
ana- wyżlica ja też uczę swoje psy metodą klikerową i uważam ją za dużo dużo lepszą od tradycyjnej (kolczatki, szarpanie smyczą) mam porównanie ponieważ pierwszego psa szkoliłam (chodziłam na szkolenie) tradycyjną metodą
-
hejka dziewczyny sorki, że Alternatywa nie dopisała - pańcia i pies pochorowani ale już jest lepiej (pies ok, pani....) mamy zamiar dotrzeć w przyszłym tygodniu widziałam zdjęcie - prosze o podpis od lewej stoją..... :) czy to są dwa szelciaki????
-
widziałam CAVANO na zawodach :thumbs:
-
nie ważna ilość tylko jakość :smilecol:
-
Hejka czuję się hm..hmm.... tak zapowiedziana :fadein: a tak na poważnie, to bardzo dziękuję za zaproszenie (musimy z Atosem zrzucić trochę sadełka :roll: ), więc chętnie się poruszamy (mam nadzieję, że Atos też tak myśli) a przy okazji "podpatrzeć konkurencję na treningu" :wink:
-
Aisha kontaktowałam się z hodowczynią i też mówiła, że mogą jeszcze zejść. Ale ja mam wątpliwości (Atos też był wnętrem i wiem jak masować) ale to wet mi potwierdził moje wątpliwości, jedno jądro zeszło niecałkowicie (bardzo płytko) ale drugiego trzeba się napracować aby wymacać. No zobaczymy jak to będzie
-
Blue rosnie w oczach :lol: jak powiedziala moja mama (widziala go jak mial 3 m-ce i teraz jak ma 5 m-cy) "... zaczyna wygladac jak piesek..." :lol: no ale mam z nim problem - jest wnetrem, tak wiec nie bedzie wystawowy :( co do zachowania, mam nadzieję, że nie rozwali dzisiaj mieszkania, bo przez 2 tyg. jak byłam u mamy to był przez nią cały czas bawiony a tutaj tylko kumpel Atos, który może nie mieć ochoty na zabawę .... pozdrawiam szelciaki (i wszystkie inne pieski) w nowym roku
-
Elka trenuje w Warszawie w klubie Alternatywa jeździmy tylko na IAL bo przy nich są zawody dla początkujących A0,J0 co do umaszczenia shelciaków MERLE są najładniejsze :wink: zwłaszcza jak mają "podbite oko" - wtedy już zupełna szelma z tego wychodzi (jak u mojego szelmusia-Blusia)
-
Elka trenuje w Warszawie w klubie Alternatywa jeździmy tylko na IAL bo przy nich są zawody dla początkujących A0,J0 co do umaszczenia shelciaków MERLE są najładniejsze :wink: zwłaszcza jak mają "podbite oko" - wtedy już zupełna szelma z tego wychodzi (jak u mojego szelmusia-Blusia)
-
super, że jesteś z Warszawy na pewno musimy sie spotkać, ale to już po nowym roku, bo ja w piątek wyjeżdżam do Łodzi i wróce po nowym roku, tak więc wtedy się umówimy. No to Twoja faktycznie maleństwo, pewnie po nowym roku to Blue będzie tej samej wagi. do zobaczenia
-
Joanno też tak myślę "że ten typ tak ma" :wink: Blue już chyba się przyzwyczaił, że po każdym spacerze "ogonek w górę i sprawdzamy pupkę" oraz (tu trochę gorzej) - idzie w ruch mokra ściereczka i czyścimy. a przy takich pogodach to po każdym spacerze idą w ruch ścierki i wycieram psy i jak widzę , jeżeli chodzi o łapy i brzuch, to Blue się to podoba - sam wchodzi na ściereczkę. pozdrowienia a tak w ogóle to napisz coś o swoim shelti (jakieś zdjęcie?)
-
źle mnie zrozumieliście kupa nie jest płynna, ale nie jest to kamień, jest po prostu plastyczna jak zauważyłam jest to właśnie problem gęstego owłosienia dookoła odbytu, tak więc dzisiaj troszkę pu podetnę sierściucha a karmię eukanubą ewentualnie ryż+kurczak+marchewka
-
tu nie chodzi o biegunkę tylko normalną kupkę tylko no powiedzmy twardości...no ciężko określić ...luźniejszego ciasta (proszę się nie śmiać z porównań) no to teraz też mu wycieram papierem a później wilgotną ściereczką do czysta. (mam czyściocha który przy lekko brudnej pupci będzie nią jeździł po podłodze - efekt wyobraź sobie sama :lol: ) To jest piesek i nie bardzo lubi jak mu się koło pupki cokolwiek robi (wierci się okrutnie) a Twój sposób i tak daje manewry przy pupci. :D
-
Cześć mam trochę taki.. no .... problem u Blue po zrobieniu kupki (w 70%) zostaje trochę przyczepione do siersci pod odbytem. Właściwie co drugie/trzecie wyjście kończy się myciem tyłeczka. Czy u Was też tak było, jak sobie radzicie. Wyczytałam, że można wyciąć trochę sierści dookoła odbytu. No nie wiem. U Atosa mimo iż też ma "portki" nie ma takiego problemu, ogon zawinięty na plecy, a pupcia odsłonięta. Proszę nie śmiejcie się z tematu tylko poradźcie co robić. pzdr Ola i mały obsraniec i duży czyściutki
-
no to może ja 5 lat temu zobaczyłam i pokochałam pewnego psiaka, od razu wiedziałam że będzie mój, jest to kundelek Atos (długa sierść, 33cm, bardzo inteligentny) niedawno zaczęliśmy trenować agility, nie tak źle nam idzie. Zawsze chciałam mieć więcej zwierząt (mam jeszcze rybki) i teraz po 5 latach dojrzałam do decyzji o drugim psie. Dlaczego sheltie. przedewszystkim dla mnie pies musi mieć sierść i ogon :lol: , być "kształtu psa", a poza tym chciałam z drugim również trenować agility a sheltie są do tego stworzone. Poza tym musiała być to łagodna rasa, zgadzająca się z innymi psami. Ola&(mini border-colie)&shelite (na razie mini)
-
kazdy pies sie przyzwyczai nawet starszy (jaki sens bylby brania psow ze schroniska) a 8 miesiecy to jeszcze mlodzieniec, na pewno bedzie to trwalo dluzej niz u szczeniaka 3-miesiecznego ale spokojnie. a co to za piesek, napisz cos o nim.
-
dzieki za porady, na pewno sobie poradzimy mam ksiazke, nad psem sie nie rozczulam i nie mam domku z ogrodkiem(niestety) - mieszkamy w bloku i juz ladnie schodzimy po schodach (hyc, hyc):-)) ostatnio w czasie jak ja cwiczylam z Atosem (agility) Blue siedzial sam w samochodzie i tak jakby sie uspokoil (nie slinil sie, podjadal paroweczke :-)) ), zaczal w czasie drogi powrotnej ale widze swiatelko w tunelu (skoro uspokoil sie na postoju to sie przyzwyczai) pozdrawiamy Ola & Atos & Blue
-
odpowiedzialam na priv, a tak przy okazji to mam pytanie (nie tylko do Ciebie) Blue strasznie przezywa jazde samochodem, nie mowie tu o wymiotach bo u Atosa tez byly i ok, jezdzil na glodnego i przeszlo. Ale Blue strasznie boi sie samochodu, wlasciwie po wlozeniu go do samochodu (na rece do znajomej osoby) zanim zapale silnik on juz jest obsliniony i przez cala droge to z niego cieknie, szkoda mi psiaka ale oprocz jezdzenia samochodem nie mam innego pomyslu jak ma sie przyzwyczaic do niego. czy Wasze psy tez tak mialy?, jak sobie poradziliscie? Ola&Atos&Blue
-
może tu http://goldransom20000.tripod.com/sheltiesinseason/id5.html http://www.sheltie.info/free/animation.html nowy http://www.kennelcity.com/cdar10.html
-
Hejka nie , no nie panikuję (mam już za sobą 5 lat z Atosem, który od 3 lat co jakiś czas ma ataki padaczkowe), tylko mi szkoda maleństwa książkę p.Lucyny Zboralskiej mam - pierwszy zakup :lol: pozdrawiamy Was z szelmowskim wyrazem pyska Blue
-
lewa łapka, lewy skrajny pazurek już wczoraj przestała go łapka boleć, bo głupawki takiej dostał, że nie wiedziałm czy mi mieszkania nie rozniesie a na dworzu to tylko szuuuu... w jedną i drugą :D nawet teraz jak już mu zaschnięta krew zeszła to nic nie widać (oprócz tego że łapka żółta :wink: ) mam nadzieję, że to pierwszy i ostatni taki numer (bo osiwieję)
-
no właśnie on sobie tak złamał pazura, że może mu nie odrosnąć (sam wet się zdziwił jak on to mógł zrobić) może lepsze niż złamał jest określenie wyrwał :cry: