Jump to content
Dogomania

bulterierka

Members
  • Posts

    30
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bulterierka

  1. Znam dobry sposob aby nauczyc psa chodzenia przy nodze, albo co najmniej zeby nie rwal do przodu. Kolczatka jest pomocna...ale naprawde trzeba wiedziec jak jej uzywac...aby nie krzywdzic psa. Mam bulterierke, ma 3 lata, od zawsze mialam problem gdy z nia wychodzilam, strasznie rwala do przodu, mialam nawet odciski na rekach przez nia. Od kilku miesiecy jestem na szkoleniu, teraz chodzi na luznej smyzy przy mnie , i rowna na polecenie. Najpierw polecam obroze zwykla, ale zapieta maksymalnie za uszami psa i mocno na tyle aby piesek mogl swobodnie oddychac, ale zeby nie przechodzila latwo przez glowe. Nalezy wziąsć długą najlepiej 5metrowa smycz-linkę i pojsc na spacer. Najlepeij pojsc na otwartą przestrzeń jakiś plac, zeby bylo dosc duzo miejsca bez drzew. I teraz tak, nie wiem czy to sie da opisac, najlepiej byloby pokazac, ale sprobuje.... Idziemy sobie z psem na smyczy 5 metrowej, trzymamy za koniec smyczy i pozwalamy psinie biegac kolo nas na jej dlugości, tylko dopuki smycz jest luzna, jesli pies wybiegnie po za obszar 5 m, dajemy mu sygnal szarpnięciem(nie przyciaganiem, ale takim "cak")i rownoczesnie sie cofamy twarza do psa przy szarpnieciu wymawiamy komende "choć"-tylko raz, przywolujac go przyjaznie(kazdy pies reaguje na jakies wyglupy swojego pana, w tym przypadku to bardzo sie przydaje, chodzi o to aby pies wiedzial ze kolo nas nic mu nie grozii najlepei jaby trzymal sie blisko), dajać mu do zrozumienia ze "tam"gdzie byl przed chwilą jest źle , ze najlepiej i najbezpieczniej trzymac sie blisko pani. Robimy to ćwiczenie zmieniajac czesto kierunki, jesi zauwazymy ze pies, nas "olewa" i odchodzi od nas, jak tylko poczujemy napiecie na smyczy zmieniamy kierunek , lub gdy widzimy brak zainteresowania z jego strony, zmieniamy kierunek i dajemy sygnal wraz z komenda "choć", z czasem wystarczy komenda choć, nalezy pamietaz o tym aby pocieszac psa za kazdym razem jak do nas wroci i zmieniac czesto kierunku, smycz musi byc caly czas luzna, nie wolno pozwolic aby pies ciagnal. Kolczatka jest w tym przypadku bardzo przydatna, ale nie dla kazdego psa, czasami wystarcza smycz zwykla lub zaciskowa. Kolczatke naly umiec uzywac, mozna jej juzywac tylko jednorazowo, i nie za czesto, a jesli pies idzie przy nodze, nie moze byc smycz napieta, tylko luzna, zeby nie sprawiala caly czas bolu psiakowi. Ja niestety musialam uzyc kolczatki. Ale trzeba wiedziec jeszcze jakiej kolcatki uzyc , jakiego rozmiaru, takze najlepiej skontaktowac sie w tym przypadku ze szkoleniowcem. A moze ta zwykla smycz zadziala, na szkoleniu kilka psow nauczylo sie na zwyklej. Jesli cos jest nie zrozumiale , to dajcie znac. Aha, to cwiczenie przydaje sie tez jak np, pies na spacerze, warczy i rzuca sie na inne psy....moja szybko zrozumiala ze nie musi tego robic...
  2. :lol: hej, spokojnie,znalazlam juz post o agility w poznaniu, takze juz wszystko wiem, dzieki:-)
  3. A jesli jest kilka miejsc , gdzie moglabym trenowac z moja sunia? To gdzie najlepiej sie udac? :D :wink: :lol:
  4. Sunia oczywiscie miala kaganiec, no teraz to juz zawsze bede miala przy sobie ksiazeczkę zrowia mojej psiny. pozdrawiam
  5. Dzisiaj stała się przypadłość dziwna, ktora mnie zdenerwowała... Co tydzień jezdzę na szkolenie z moja psiną, autobusem lub pociągiem, dzis chcialam jechac autobusem (niestety), ale jednak nie pojechalam poniewaz pan kierowca wyprosil mnie z autobusu. Zaządał ode mnie szczepień mojej suczki (bulterierki), niestety nie mialam ich przy sobie. Fakt, faktem szczepienia powinnam miec przy sobie , ale jezdze juz tyle lat z moim psiakiem, pociagami, tramwajami,autobusami i pierwszy raz zdazylo mi sie zeby ktos zaządał ode mnie karty szczepień. Mysle ze to z powodu tego ze jechalam wlasnie z bulterierem, gdybym miala innego pieska to bylo by pewnie inaczej. Ludzie mają takie uprzedzenie do tych psow ze glowa boli, jak z nia ide ulica to tak na mnie patrzą jak bym szla z jakims potworem. A to tylko ich niewiedza to powoduje ze tak sie ich boją i opinia. Przeciez one tak naprawde sa bardzo przyjazne do ludzi, moja uwielbia towarzystwo, do domu kazdego wpusci i nigdy nie zdazylo jej sie zawarczec na czlowieka ( raz , jak byla mala, jak przyszedl do mnie moj kuzyn widziala go wtedy pierwszy raz , dosc wysoki i poteznej budowy, schowala sie pod stol i ze strachu warczala:-)), po za tym jest pupilem....dlaczego wszyscy twierdza ze to takie potwory...? :( :-? :x
×
×
  • Create New...