-
Posts
30 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by bulterierka
-
Tufi , dzieki za pomoc:-)
-
Moja sunia ma prawie 4 lata, i wlaśnie myslalam o sterylizacji. Nie mam do niej "papierow", przygarnełam ją - jest jedyną z miotu, poniewaz reszta psiakow zostaal uspiona, dlatego ze "przypadkowo" dokryl matkę (gdy byla juz w ciazy z bullem) mieszaniec bulla z rodezjanem. Matka to czysta rodowodowa bullka. Sunia jest pregowana(ciemna-prawie czarna), ma biale łapy kołnież i nos. Wyglada jak bull, tylko ma troche węzszy pyszczek i dłuzszy ogon. Charakter ma bardzo miły, uwielbia ludzi i ich towarzystwo. Jest bardzo wesola. Lubi duzo biegać. Ma duuuzo energii. Dlatego jak juz mialabym ja wydac to gdzies gdzie bedzie miala duzy wybieg. Lubi towarzystwo psów, gorzej z sukami, wszystko zalezne od charakteru danej suni. Wychowala sie z ina sunią bez problemu sie dogadaly. Jest mądra, bardzo szybko sie uczy (przybijanie piony nauczylam ja w 5min.), przeszla szkolenie , reaguje na komendy, siad, waruj, zostań, rownaj, aportuje. Uwielbia wode. Chcialabym umiescic jej zdjecie tutaj, tylko za bardzo nie wiem jak. moglabym komus na meila przeslac , i ten molby umiescic. Boze, ja nie wiem jak ja to przezyje, rozstanie z nią...to bedzoe straszne. Ale chce dobrze dla niej. Zeby sie nie meczyla. zeby byla szczesliwa. Jeszcze bede probowac...cos wykombinowac. Moze sie uda.
-
Ja po prostu znam moją mamę....jesli powie coś...to wiem że zdania nie zmieni. Chyba że stanie sie cud. caly czas mi powtarza...."no wiesz jesli pies jest dla ciebie warzniejszy...., lub ze mam iść do lekarza , bo mi odbija. Po prostu dla nich to nie miesci sie w glowie...zeby to bylo dla mnie takie warzne...zeby psiak mieszkal z nami. Dlatego jak to słyszę to nie mam zbyt duzych nadzieji...ale macie racje...mam jeszcze duzo czasu wiec moze cos uda sie zdzialac.
-
Jaki na razie moje poczynania koncza sie na niczym. Co prawda minelo kilka dni, ale przemyslalam wiele kwestii. I wyszło na to ze pozostalo mi tylko jedno wyjscie, aby pies byl szczesliwy. Musze ja wydać :( Wzielam pod uwage to, gdybym sie faktycznie wyprowadzila: mieszkalabym 30km od miejsca mojeje pracy, musialabym dohjezdzac, bop w moim malym miasteczku raczej nie znajde pokoju (ale sprobuje). Wtedy musialabym psine zabierac ze sobą(autobusem=koszty)..bo bedzie sie w domu sama meczyc...po pracy jade do stajni...takze w domu wyladuje ok. 19:00 W tej chwili po pracy wychodzimy na spacer...ale jak ona bedzie 30 km dalej no to nie dam ady jechac do niej. Musialabym ja zabierac. Tutaj nie ma problemu...bo latem i gdy jest cieplo...moge ja zostawiac na podworku rodzicow...ale zimą??? Bedzie i tak marzla. Dlatego zastanawiam sie czy ta moja wyprowadzka da cos pozytecznego. Mysle ze pies bedzie jeswzcze bardziej sie meczyl, caly dzien spedzajac w domu. Ciezko jest mi podjac trafna decyzje. Chce jak najlepeij dla niej. Nawet niew iem czy wogole ktos bylby zainteresowany , przygarnieciem mojej suni. Jestem zalamana...... :cry:
-
Dziekuje wszystkim za rady, postanowilam ze bede walczyc o to aby moja psina mieszkala ze mna w pokoju, bede walczyc o to do konca...jest jeszcze troche czasu, bo mamy sie tam wprowadzic dopiero gdzies w pazdzierniku...albo w listopadzie...juz teeraz kupie kennel klatke i bede sunie przyzwyczajac...a rodzicom pokaze ze mogą psa nawet na oczy nie widziec.,...jesli tego nie chca. Bedzie po prostu zawsze ze mna w pokoju. Mama nadzieje ze mi sie uda ich przekonac....nie rozumiem jak mozna tak postepowac...a z moim chlopakiem napewno pogadam. :cry: pozdrawiam
-
Oj to juz bardziej powazna sprawa....moj lubi sunie...czesto z nia sie bawi i wychodzi czasami na spacer...(jak poprosze go)....ale twierdzi ze nic jej nie bedzie jak bedzie na dworze...po prostu nie zdaje sobie sprawy z tego co moze ona przzywac...
-
Ja to wszystko wiem...i nie musicie mi tlumaczyc jakie zmiany w psychice grozą moejj suni...ja sobie zdaje sprawe z tego wszystkiego...chyba wydruuje to i dam rodzicom...moze zrozumieja...napewno bylaby inna gadka gdybym dala kase na budowe tego domu, gdybym sie dolozyla...tylko skad mam wziasc..? mailabym wtedy wiecej do powiedzenia.
-
Dla mnie to tez jest chore, przeciez moglaby pod moja nieobecnosc biegac sobie na dworze...a zima ten czas spedzac w kennel klatce...jak bede w pracy...a jak przyjde do domu to bedzie u mnie w pokoju...bedzie wybiegana wiec i tak pewnie bedzie sobie spac...wiec jaki problem..? moi rodzice tego nie rozumieją...mysle o wyprowadzce...tylko ze tam mogloby byc jeszcze gorzej. napewno nie wynajme domu z podworzem...bo nie starczy mi na to kasy...musialabym dojezdzac do pracy...co zwiekszylo by moj pobyt po za domem...bo w moim miescie raczej ni znajde mieszkania...do wynajecia...a zwlaszcza z psem jest trudniej...nie wiem....jak to rozwiazac. najgorsze jest to ze nawet moj chlopka jest po stronie rodzicow...jestem z tym wszystkim sama. on twoerdzi ze jestem chora ze chce wyrzekac sie domu. tylko ze on tego nie rozumie ze psiak jest dla mnie wazny i sram na ten tom jesli mam w nim siedziec i myslec o tym ze moja psian na dworze..cierpi.
-
Dodam ze bulka jest wychowana dobrze...ma wady takie jak np...chce wyjsc to drapie lapa drzi....ale to chyba normalne...jest grzeczna i baaardzo przyjazna do ludzi...uwielbia towarzystwo... dodam ze rodzice maja na mysli nie kojec....tylko bude ...a do biegana cale podworko....ale co jej potym jesli bedzie -15 stopni?
-
Wiedzialam ze dostane od was strzala... Ja przez tą mysle ze moja psine bede musiala w budzie trzymac po nocach spac nie moge...myslalm o tym aby po prostu wyprowadzic sie wogole od rodzicow i wynajac sobie mieszkanie...ale nie stac mnie na to. Moja pierwsza propozycja byla kennel klatka....i juz prawie mialam zamowiona aby juz teraz przyzwyczja c psine to tego aby klatka byla jej miejscem...na noc...lub gdy ide do pracy... Dla mnie to tez jest nie zrozumiale zeby psa wywalac na dwor...mnie to po prostu wqrwia (sorki ale inaczej sie nie da), rodzice jednak twoerdza ze to moja sprawa bo to moj pies...kiedy ja bralam to nie bylo w planie zadnej budowy...a teraz sprawa wyglada inaczej. Mama twierdzi ze i tak powinnam sie cieszyc ze bedzie miala duzy wybieg...i twoerdzi ze bedzi jej lepiej na dworze niz w domu....hmm...wiadomo ze w kenne bylaby tylko w nocy...a w dzien i tak moglaby latem jesienia wiosna...byc na dworz...klatke zawsze mozna przenieść....ahhhhh...szkoda gadac....po prostu nie wiem co robic...bo nie przezyje faktu kiedy bede sobie siedzial w domu a moja psian przy minusowej temp. nawet do -15 bedzi na dworze...rodzice twierdza ze sie przyzwyczai....ja tak nie uwazam...niestety.... Powinnam ja oddać? Za bardzo jestem przywiązana do niej...chyba ze by to byla...baaardzo zaufana osoba i blisko...a ciezko taka znalezc... :placz: nie wiem co zrobic
-
Jak oduczyc psa rzucana sie na inne psy, gdy biega bez smycz
bulterierka replied to bulterierka's topic in Agresja
Ten topik wystawilam kilka tygodni temu, i teraz moge stwierdzic ze znalazlam rozwiązanie, takze dziki wam. Postanowilam w koncu zabrac sunie do stajni i sprawdzic jak sie zachowa. Zalozylam jej kaganiec tak aby go przypadkiem nie zdjela. Powiem szczerze ze mialam bawy, bo zazwyczaj na smyczy byla bardzo zle nastawiona do innych psow. W stajni zawsze jest ok 3 psow, i sa to psy , nie suki. Puscilam ja luzem w tym kagańcu...i na poczatku byla zdezorientowana, bo jak odeszlam od niej to przestala byc taka pewna siebie, zwlaszcza ze wsrod psow byl duzy azjata...zaczely sie obwachiwac...przez chwile lezala na ziemi-poddala sie im. Po chwili juz bylo wszystko dobrze...ustalily miedzy soba hierarchie...azjata zdominowal moja sunie....a dwa male kundelki poddaly sie suni...co prawda warczala na nie....jak za duzo sobie pozwalaly ale kiedy odpuszczaly to dawala im spokoj. Niestety kiedy przyjechala sunia bylo gorzej...moja nadal byla w kagancu....tamta sunia zaczela ja zaczepiac....i sie poklucily....nic sie nie stalo...przez chwile czekalam zeby sie dogadaly...ale tamta wciaz na nia wchodzila...rozdzielilam je..skoczylo sie na warczeniu...schowano tamta sunie i juz bylo dobrze. W pierwszy dzien konie na mojej zrobily dze wrazenie..ale z dnia na dzien uspokoila sie. Najlepsze jest jej zachowanie jak znikam jej z oczu...hihi, np. jak czyszcze konia...to ona co chwile przybiega i zaglada do boksu aby sprawdzic czy napewno tam jestem...kochana jest... pozdrawiam wszystkich... http://skoki.blog.onet.pl -
Witam wszystkich... Moj problem polega na tym że w najblizszym czasie przeprowadzimy sie z rodzicami do nowego domu, rodzice nie zgadzaja sie aby pies mieszkal w nowym domu, dlatego ze wszystko bedzie nowe itd. Z jednej strony ich rozumiem , bo przeciez ciezko pracowali na wybudowanie nowego domu i nie chcialabym aby psina cos zniszczyla. Tylko po prostu martwie sie jak przezyje to moja sunia, ta przepowadzke do budy...bedzie miala wybieg...latem to nie powinno byc problemu , ale zimą?? Czy ktos z was trzyma bulla w budzie? pozdrawiam http://skoki.blog.onet.pl
-
Nooo moja bullka to jest giganciara w tych sprawach..wlasnie dzisiaj w nocy...jej purtniecie obudzilo mnie i zapytalam mojego faceta czy to przypadkiem nie on...hihi bo tak glosno ze zwatpilam....hihi:-) A najgorzej gdy to stanie sie w samochodzie, najlepsza bylaby ewakuacja...ale w biegu?????:-) Tylko pozostaje okna pootwierac....:-)
-
Hmm...pytanie jest konkretne....jak sie zachować jak pies zawarczy na wlasciciela, co zrobic wtedy...jak go zdominowac i pokazac że "ja tu żadze", bo wlasnie mam taki problem. Moja sunia na codzien jest milym psem, jak to u bulowatych ma dziwne zachowania, np. oglada telewizor, patrzy sobie w sufi (dosc dlugo), gdy chce zobaczyc co jest za nią to poprostu unosi glowe tak wysoko aby bez obrotu obejrzec co ciekawego dzieje sie z tylu...albo np. ni stad ni zowad potrafi odbic sie od jednego do drugirgo fotela i zrobic 2 obroty na srodku dywanu, no to juz jest urok tej rasy, rozmawialam ze znajomymi ktorzy maja bulle i maja podobne, nawet czasami bardzo ludzkie zachowania, miny i tym podobne :-) A jesli chodzi o moje pytanie... Tutaj dowiedzialam sie od jednych ze nigdy nie nalezy bic psa, od drugich ze wziasc go wtedy za kark i wystawic na dwor, od drugich ze gdzies zamknac - odosobnic....ale co tak naprawde powinno sie zrobic...??????? hmm...moze zaczac od poczatku, od podstaw....hierarchii i tu pewnie wazne sa szczegoly...czy mozecie polecic mi ksiazke DOBRĄ na ten temat??? Mysle ze pojde na szkolenie PT II ale teraz do innego szkoleniowca...bo juz nie wiem co mam myslec ... moj pies po skoleniu PT I jest posluszny...ale bardziej na spacerach niz w domu. Teraz w domu za wszystko co zrobi na moją komende daje jej makolyk, mysle ze to jest wazne, bo jest o wiele lepiej....ale naprawde chcialabym dowiedziec sie co zrobic w opisanej przeze mnie wyzej sytuacji...napewno wam tez sie to przydazylo....i co wtedy zrobiliscie?????
-
Oczywiscie ze jest mi potrzebna, pisalam ze w najblizszym czasie przeprowadzam sie do inego domu, gdzie bedzie mieszkala takze moja siostra z dzieckiem, z reszta tata juz mi powiedzial ze w nowym domu wogole nie chce widziec psa (ale jesli pies tam nie bedzie mieszkal to i ja tam nie zamieszkam ), musialam cos wymyslic, zeby pod moja nieobecnosc, jak jestem w pracy, psina nie byla bez opieki, i zeby broń boze nie pogryzla czegos, teraz juz nie mam z tym problemow, ale kiedys , za szczeniaka, porafila troche poniszczyc, niestety wtedy nie mialam pojecia, ze klatka moze byc wyjsciem, wczesniej wogole klatka kojazyla mi sie z wiezieniem psa, ale teraz zrozumialam ze to naprawde dobry pomysl, mam nadzieje ze psina sie przyzwyczai. Juz rozmawialam ze znajomym ze mi zrobi taka klatke, bo kupujac w sklepie, one sa bardzo drogie...:-(
-
Dla bulterierki, tez moze byc taka duza? :) A poczta w jaki spsob to doszlo? ile kosztowalo przeslanie?
-
Ok, dzieki...poczytalam i juz wszysto wiem, oprocz tego ile taka klatka kosztuje ? I czy musi miec jakies specjalne miejsce w domu? czy moze stac wlasciwie w kazdym miejscu pokoju? Czy polozenie klatki mozna mieniac? A co z druim psiakiem? Mam jeszcze druga sunie, ona ma 13 lat i raczej do nie nie potrzebuje klatki, ona ma juz swoje ulubione miejsca i wlasciwie prawie caly dzien spi, tylko martwi mnie co zrobic jesli ta starsza sunia zechce np, wejsc do klatki bulki? To moze by chyba niebezpieczne...? One raczej sie dogaduja, czasami nawet jedza z jednej miski, ale nie wiem czy bedzie tak samo jesli chodzi o klatke, moze ta starsza wogole nie zechce tam wchodzic , ale nie wiem do konca, cy klatka powinna byc w iejscu gdzie ta druga wogole nie wchodzi? Aha, moja bulka ma juz 3 lata....czy klatka w tym wieku nie wplynie na jej psychike ? Bo do tej pory byla zamykana ale w pokoju, np. pod cas mojej nieobecnosci...
-
Ostatnio slyszalam na szkoleniu o klatce dla psa , w ktorej pies mial by siedziec w domu, duza na tyle aby mogl swobodnie stac i obracac sie. Zastanawiam sie jednak czy to napewno dobry pomysl - trzymac pSA w klatce po za spacerami i zabawa w domu? Jestem ciekawa jak to wplynie na psychike psa...napewno na poczATKU BEDZIE CIEZKO...ale moze da sie psa tak przyzwyczaic zeby ta klatka byla jego budą-czyms przyjemnym. Biore to pod uwage dlatego ze w najblizszym czasie prawdopodobnie bedziemy musieli sie przeprowadzic w miejsce gdzie bedzie takze male dziecko i wolalabym aby pies biegal luzem w domu pod moją opieką. Czy klatka w domu to napewno dobry pomysł?
-
Wychodzi na to ze jednak trzeba uzuc troche przemocy, dla mojej suni chwycenie za kark byloby pewnie jeszcze bardziej prowokujace do obrony. Mysle ze skuteczne moze byc np. zamkniecie na jakis czas psa w malym pomieszczeniu w malym pokoju np. zeby wiedzial ze zrobil zle.
-
Sunia ma 3 lata, i doskonale wiem ze powodem tego ze czasami nie mozemy sie dogadac jest hierarchia miedzy nami, chociaz staram sie jej nie rozpieszczac...ona ogólnie jest bardzo przyjazna, do domu wpusci kazdego, nie jest agresywna...widocznie po tych klapsach bronila sie....i dlatego zawarczala...tylko chodzi mi o to co w danej sytuacji zrobic , jesli juz pies zawarczy....zostawic go? Przeciez takie sytuacje napewno czesto sie zdazają... Prawda...moja sunia na ulicy kiedys byla agresywna w stosunku do innych psow, teraz po szkoleniu jest lepiej, ale nadal nie moge jej puscic luzno z innymi psami, nie wiem co by sie stalo....moze nic...ale nie moge ryzykowac, mam w domu drugo sunie kundelka, i one sie zgadzają...druga sunia ma 13 lat... Moja bulterierka, jest bardzo zywa, bardzo...bulteriery sa zywe ale inne chyba nie az tak...3 razy dziennnie z nia wychodze...czasami jedziemyu na pole zeby sie wybiegala...przyjedziemy pol godziny pospi i znowu wariacje odstawia, tzn...biega , nie wylezy w jednym miejscu, caly czas chcialaby sie bawic, ona uwielbia towarzystwo ludzi...i jest do nich przyjaznie nastawiona, nawet do tych ktorych pierwszy raz widzi....ona ma dobry charakter...jestem pewna ze to ze na mnie zawarczala to moja wina,,, bardzo chcialabym to zmineic, tą hierarchię miedzy nami, ale nie wiem w jaki sposob, teraz caly czas ja nagradzam...jak np pojdzie na swoje miejsce....itd...ale czy to wystarczy? Ktoś wczesniej wypowiedzial sie, ze powinnam pozbyc sie psa, oddac ją gdzies...czy coś...napewno tego nie zrobie, poniewaz bardzo jestem z nia zwiazana, uwielbiam ją , jest najwspanailszym psiakiem na swiecie...wiec oddanie jej gdziekolwiek ODPADA!!!
-
Mam bulterierke, do tej pory wszystko bylo wporzadku, czasami zdazalo sie ze bedac w domu ociagala sie z wykonaniem polecenia, np. na miejsce, czasami musiala dostac klapsa na popęd i bylo dobrze. A wczoraj przy tym klapsie zawarczala na mnie. Wlasciwie tyo nie wiem co powinnam zrobic, czy powinna dostac jeszcze jednego mocniejszego klapsa, czy czo? Jak ukarac psa w takich przypadkach, ay wiecej sobie nie pozwalal? Jak wy sobie z tym radzicie....? Na spacerach jest grzeczna, ale wtedy mam obroze i smycz takze jesli sobie robi jaja to moge ja ukarac. Jak nauczyc psa posluszenstwa w domu? Bez smyczy i obrozy. ps. Bylysmy na szkoleniu ktore wlasnie sie skończylo, tylko ze wszystkie wykonywane cwiczenia byly robione z obroza, na odleglosc takze....a w domu nie ma kolczatki, wiec jak sobie razdzic w domu? I zeby pies nie warczal...? Jesli ma ktos pojecie to bardzo prosze o pomoc... Bede wdzieczna..
-
Jak oduczyc psa rzucana sie na inne psy, gdy biega bez smycz
bulterierka replied to bulterierka's topic in Agresja
Wlasnie uczeszczamy na szkolenia, i juz jest lepiej. Tylko na szkoleniu i tak caly czas psy sa na smyczach, a ryzykowac nie moge. Sprobuje z kagńcem i na smyczy, chociaz to tez zalezy od dnia, bo czasami stoi 10cm od innego psa i ja to nie rusza a czasami podmrukuje. Zauwazylam takze ze jak jest beze mnie sama - biega to nie rzuca sie na psy , tylko jak ja podejde, tak jak by chciala mnie bronic , albo jest zazdrosna. (Biegala luzem tylko w wypadku jak sie bawilismy i biegla pozabawke a obok gdzies byl pies i do niego podchodzila, to tylko sie wąchaly , a jak ja po nia podbieglam to zaczela na niego warczec, takze jak uczylismy warowania na odleglosc, to czaami inne psy do niej podbiegaly i nic sie nie dzialo). Jestem ciekawa jak by sie zachowala wlasnie luzem...Mogalabym ja puscic np. w kagancu, ale bule maja taki ksztalt glowy ze kaganiec moze latwo zdjac...i dlatego boje sie -
No wlasnie czy jest na to jais sposob?Moja bullka, na smyczy jest grzeczna, chodzi przy nodze...bez smyczy takze...tylko mam problem jesli chodzi o male psy, bo one strasznie ja denerwują...chcialabym zabierac jaa do stajni razem ze mna ,ale obawiam sie poniewaz tam sa wlasnie takie male dwa kundelki i nie chcialabym aby ktoremus z nich zrobila krzywde...czy moze ktos ma podobny problem?wiecie jak go rozwiazac?
-
Rozumiem że bylas na szkoleniu, ale ja odpowiadam takze innym osoba , a nie tylko TOBIE,bo rozne osoby czytaja forum, takze dlatego wspominalam o uzywaniu kolczatki. Faktycznie slowo "jednorazowo" moglobyc roznie odebrane - sorki pozdrowionka
-
Nie ma sprawy: "jednorazowo"- czyli w trakcie noszenia raz a pożadnie, a nie co chwile , wtedy robimy wieksza krzywde psiakowi i są marne skutki, bo czasami widze jak niektorzy, wlasnie tak robia ida z psem i caly czas doprowadzaja go do porzadku pociagając za smycz, a pies po 10 sekundach robi to samo, i sytuacja sie powtarza, nalezy tez uwazac aby nie robic tego nie potrzebnie, np. mowimy komende"waruj", pies nie slucha , a my dajemy mu sygnal poprzez smysz i kolczatke poszarpujac lekko, po pirwsze jesli juz mamy zadzialac kolczatką to od szyi do dolu, nie szarpiac tylko chwycic i pociagnac do ziemi tak dlugo az psiak sie polozy,a ciagniecie smyczy do gory dezorientuje psa, poniewaz kazemy mu warowac a tym samym ciagniemy go do gory. Teraz jest w miare zrozumiale? Ciezko to opisać, no najlepiej jest pojsc na szkolenie, naocznie jest zawsze latwiej, chociaz szkoleniowiec moze miec tez inne metody...ta akurat u mnie sie sprawdzila...a moja psina naprawde ciagla niemilosiernie, miala wczesniej kolczatke ale inna...to i na niej potrafila ciagnać, teraz zmienilam kolczatke i zakladam ja razem ze zwykla obroza. w razie potrzeby przepinam na kolczatke i doprowadzam ja do porzadku. pozdrawiam