-
Posts
3915 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Kora
-
Przemilcze Twoj brak elementarnej wiedzy na temat, przetargow i zamowien publicznych :roll: ! Natomiast dodam cos na temat zdjec i podobno Twojej wizyty w schronisku, chywa wirtualnej! A stada szczurow przy kontenerze z odpadami, fekaliami, rowniez chorych zwierzat tuz przy "nowo" -starych boksach nie widzialas?
-
Mylisz sie, pomylilas mnie chyba z inna "Wolontariuszka" o ktorej tak czesto mowilas! Zastanow sie co piszesz bo dla mnie to pomowienie! A jaka firma, na zlecenie schroniska, przygotowywala posilki regeneracyjne dla pracownikow? Moja firma, bo sami pracownicy zaproponowali i bylo blisko! Bo znaja moja "miche"! Tylko to chyba zasadnicza roznica, to nie byla praca dla zwierzat, to byla usluga dla ludzi! Na rzecz zwierzat, nigdy bym nie pracowala z kase :roll: takie mam zasady! Predzej doloze, niz wezme!!!!
-
:( nie wyglada to zaciekawie-to moze byc nowotwor kosci. Nie jestem pewna ale chyba z tym nie da sie nic zrobic-z takim nowotworem. :( Tylko jakies dorazne oklady itd. Widzialam doga z takim wlasnie nowotworem-to samo miejsce-obym sie mylila :-? Wygladal przerazajaco, strasznie na dodatek opuchniete te stawy byly i otwierajace sie rany :( A nie mozna tej suni oglosic na psy w potrzebie? Moze znajdzie sie ktos kto da jej jednak dom-nawet gdyby to mialo byc na krotko :( ale wlasny dom :cry: . :-? Bokserka miala szczesie to moze ona tez bedzie miala.... Co do Asi to Twoja "diagnoza", wiec nie bardzo rozumiem co ma oznaczac wyjasnienie przy opisie jej zdjecia zamieszczony przez Malwaszke?! A jak dlugo trzeba poczekac na te aparature do wziewnej, wiesz bo w ciagu trzech miesiecy ta narosl powiekszyla sie trzy razy?!
-
Mylisz sie, pomylilas mnie chyba z inna "Wolontariuszka" o ktorej tak czesto mowilas! Zastanow sie co piszesz bo dla mnie to pomowienie!
-
Czy moge prosić o wykładnię? :o Wybacz, ale zupełnie nie rozumiem, co napisałaś. Skoro sa od lat i dobro zwierzat przede wszystkim, to dlaczego brudy nie byly wyciagane za poprzedniej dyrektorki? Czyli co, brudy brudom nie rowne? dziwne. Poza tym latwo jest wydawac osady znajac tylko relacje jednej strony-szczegolnie piszac bo ja przypuszczam,ze moze byc tak czy moglo byc tak. I powiem Ci, czytajc to wszystko, ze wlasciwie to az strach zostac dyrektorem tej placowki-ludzka wyobraznia jest jak okazuje sie wielka i pelna tworczej inwencji. Przypomnial mi sie taki przypadek-jak ja bylam. Zadzwonili ludzie, ze znalezli psa potraconego, ze zlamana lapa. Sunie schronisko przywiozlo. Tak, zlamanie-operacja w specjalistycznej lecznicy-drogi zabieg. Sunka w wieku srednim. Za dwa,trzy dni dzwonia Ci ludzie-kobieta i placz, ze to jej sunia a oni sie nie przyznali bo nie maja pieniedzy na zabieg!!! :-? I czy oni mogli by ja dostasc spowrotem ale nie maja z czego zwrocic kosztow zabiegu! Zreszta, sunie pare lat temu adoptowali ze schroniska. I co zrobic-nie wydac im suki-suka w wieku srednim-kto adoptuje ja??? Zanim dojdzie do adopcji dluga rekonwalescencja-zlapie jeszcze wirusowke-nieszczepiona-suka w stresie-zabrana z domu. Jeden wiecej pies i w tak juz przepelnionym schronisku :( :( No i teraz prosze-moge sie spodziewac-ze ktos napisze ze pozwolilam na leczenie CZYJEGOS psa! I to prawda-tak. I tak jak pisalam juz-jesli ktos uwaza-ze da sie bez wyjatkow to gratuluje. Owszem, mozna ale napewno nie bedzie to z korzyscia dla zwierzat Nie Ty bylas pierwsza, choc pamietam ze kupic szczepionki Ci sie zdazalo, ale tez nie jedynej! Wytykasz mi ze w niedziele po WOT jechal samochod schroniskowy po mnie, wiadra z jedzeniem dla zwierzakow i dary, jakie znosili mi sasiedzi! Nie bede sie z Toba licytowac, bo bardzo malo wiesz na ten temat! Ale jesli chcesz!
-
Prosilam o powstrzymanie sie od wycieczek osobistych. Wiem, ze to ciezko-jednak czesto ocenia sie wedlug siebie-prawda? PS. wcale ode mnie nie jest tak daleko,a na benzyne mi nie brakuje wlasnych pieniedzy. A tak dokladnie, to jak dobrze wiesz, sprawa zajmuje sie fundacja 'Pod Psim Aniolem' Czujesz sie winna skoro wszystko bierzesz do Siebie! No coz, przyslowie z nozycami! A wracajac do sterylizacji nikt tego nie pilnuje, a ludzie jednak powinni podpisywac zobowiazania, bo nie to ze darmo to jeszcze trzeba prosic. Rzecz nie polega na tym, zeby psa wyadoptowac, polega na tym zeby nie rozmnazac! Sama pamietasz kiedy pracowalas w Schronisku, juz przy adopcji suniom wyznaczano termin z wyprzedzeniem, teraz nie!
-
ARKA, ja tez mam propozycje dla Ciebie moze zajmiesz sie Nasielskiem, tylko to troche daleko, a i dojazd kosztuje! Ja znam schronisko, bardzo dobrze w przeciwienstwie do Ciebie i kogos kto nie ma pojecia bo jest Urzedasem, a to byla ostatnia deska, jak sadze lukratywnej posady! Ktos, kto wydaje psy do adopcji byle gdzie, zeby poprawic swoj image! Ktorego decyzja o adopcji jest ostateczna i jedyna, ktory wszystko wie najlepiej, nie liczy sie z nikim, powinien robic to co robil wczesniej! I jeszcze jedno nie sadzilam ze taka "lisiczka" z Ciebie!
-
ARKA, co wiesz sugerujac potencjalny "interes" w tym wszystkim?
-
No jak dawno temu-no zacytuj. A Ty bylas w ogole ze sie wypowiadasz? I myslisz ze po jednej wizycie w schronisku jestes wstanie wystawic opinie o jego dzialalnosci-gratuluje w takim razie odpowiedzialnosci za swoje slowa. Uwazasz, ze pokazanie paru zdjec ze schroniska upowaznia Ciebie do wydawania opinii o nim-ogolnej-gratuluje.... ARKA to wolny "demokratyczny" kraj i wolno mowic co sie widzi, to Ty cytujesz, lapiesz za slowka, sama Sobie zaprzeczasz, podkreslasz to co Tobie pasuje! Widze, czytam i analizuje :a wiec jestes Jasnowidzem, Filantropem, Rzecznikiem, Spolecznikiem i Sedzia! A moze tylko chcesz byc :-? :roll: !
-
ARKA :motz:
-
Ale ja Cie znam ARKA i dziwie sie ze masz klapki na oczach, bo jesli cos robic, to dobrze! Fajnie jest sie rzadzic nie za swoje, nie sadzisz?
-
Macka, tu nie chodzi o fundusze, ja nie jestem juz Wolontariuszem, nic nie moge zrobic, a jesli interweniowalam jak bylo to dwa tygodnie temu, bedac w Schronisku jako GOSC, to powiedziano mi ze sobie poradza! Co ci wszyscy zarzadzajacy wiedza o psach i Schronisku, jeszcze nie tak dawno nie przyszlo by im do glowy ze beda tam pracowac! Byli i sa urzednikami, bez wzgledu na kierunek ukonczonych studiow, a opowiesci o milosci do zwierzat moga wsadzic miedzy bajki! To jest druga niedziela, kiedy nie pojechalam do Schroniska, ale kiedy widzialam swoich podopiecznych szalejacych w klatkach, kaleczacych sie kiedy nie moga wyjsc, bo wiele psow zostalo przelozonych i nawet "moi"Wolontariusze nie moga ich zabrac na spacer. Ciezko mi jednak bo sadze ze czekaja, a moze czuja sie jeszcze raz porzucone. I jeszcze jedno, zeby sponsorowac leczenie psa trzeba napisac podanie do Dyrektora, na razie czekam na odpowiedz o Wolontariat! Boje sie tylko, zeby Asi nie zdazyla sie "niespodziewana adopcja"!
-
Skoro 'tak kraczesz jak reszta wron" na temat mojej osoby, to jak przyjdzie czas, to tu na forum napewno napisze o Twoim stosunku do zwierzat. Nie mam zamiaru nic pisac na prv. ARKA to staje sie zabawne, jak sie daje "ciala", to sie przechodzi do cytatow :D
-
ARKA, zaczne od tego ze naprawde malo wiesz, czy szukam czy nie! Malo tego byli chetni na nia, ale....... no wlasnie to ALE! Mialam okazje przeprowadzic z nimi (nia) wywiad srodowiskowy! Jesli chodzi zas o adopcje Asi przeze mnie i dlaczego tego nie robie, to guzik Cie obchodzi! Teraz temat Paluch i to ze sunia nie interesuja sie to zaniedbanie. A gdzie jest sunia zadzwon i zapytaj podac telefon? To przeciez Twoje metody :roll:
-
ARKA, to pomylka w adresie! Bzdury pleciesz Ty!!! Schronisko ma dobrych lekarzy (a Tobie cos opinia sie o nich odmienila :) , nie zrobiono jednak badan krwi i tak naprawde nic nie wiadomo, trzy miesiace to duzo, a jak sama napisalas dla starszej suni, nie sadzisz? A jesli chodzi o zeszyt (wymysl Dyrektor, do wpisywania sugestii i uwag Wolontariuszy dotyczacy psow i schroniska), widac ma cos wspolnego z sunia, ale to juz nie Twoja sprawa :wink: !
-
ARKA, Asia ma podobny charakter do Kamy, ktos kto wyrazi chec zaadoptowania jej musi poznac sie z nia w schronisku, ale "psim" obowiazkiem Schroniska, jest postawienie prawidlowej diagnozy! Jesli znajdzie sie ktos kto ja zachce zaadoptowac, ma prawo wiedziec co go czeka! Nie rozumiem tylko jednego, to juz trzy miesiace od zgloszenia? Jedne psy wozi sie do SGGW na konsultacje, operacje, a Asia? :evil: To temat o Paluchu, a ja mam duzo takich niespodzianek, jestem bardzo dobrze przygotowana i nawet nie przeszkadza mi ze zaginal zeszyt Wolontariacki!
-
To teraz ja moze i ta opowiesc przyniesie jakis pozytywny skutek, mimo ze zaginela stara karta i obroza, ale nowa juz ma ze starym prawdziwym numerem dzieki moim notatkom(a co ze stara karta, :roll: wyparowala?) ASIA jest sunia, ktora jakies siedem lat temu zostala zaadoptowana ze Schroniska Na Paluchu, przez starszego pana. Stala sie jednak tragedia, jej Pan odszedl do Hospicjum, a potem..... :cry: ! Kiedy byl jeszcze w domu sunia i nim opiekowala sie sasiadka. Nim pewnie dobrze, sunia gorzej bo tak bala sie kobiet, ze az sie czolgala! (Imie Asia dostala po pielegniarzu, a wlasciwie pielegniarce ze schroniska Asi, ktora sie nia zajmowala przed adopcja). Kiedy Asia przyjeta zostala Na paluch na odwrocie jej karty, byly dane osoby ktora, jak sadzil wlasciciel powinna sie zaopiekowac sunia po jego smierci! Niestety, zostala w Schronisku i trafila od tego pierwszego dnia pod moja opieke to juz prawie cztery lata! Dlugo trwalo nabieranie zaufania, ale sie udalo! Na poczatku sierpnia zauwazylam, ze Asi wyrasta narosl, miedzy przednimi lapami! Natychmiast zglosilam to Dyrektor, podajac numer psa! We wrzesniu juz mocno sie powiekszylo, znowu pytalam co maja zamiar zrobic, dowiedzialam sie ze bedzie badana pod kontem nowotworu. I tak co niedziele przypominalam! Teraz to jest bardzo duze, sunia siedzi na wybiegu, odkrytym z budami! A jesli ta narosl, czy gruczol jest mocno ukrwiony, sunia sie skaleczy i wykrwawi? Nie mozna tego nie zauwazyc! A oto jej zdjecia umiesci je na moja prosbe Wind i zeby nie bylo watpliwosci, na dzien dzisiejszy wyglada to jeszcze gorzej! Zdjecia sa zrobione dwa tygodnie temu! :evil:
-
ARKA, Ty naprawde jakas nie "kumata" jestes! Jesli psy przebywaly jakis czas ze soba "dotarly" sie, zamiana ich miejsc to pol biedy, ale zamiana towarzyszy niedoli, to juz premedytacja! Ja w przeciwienstwie do Ciebie, wiem o czym pisze!
-
No przeciez Ci kolezanka nagrala :roll: !
-
ARKA, Tobie tylko sprawy sadowe w glowie :wink: , a ja nie o tym!
-
Szkoda, myslalam ze jestes na czasie :o !
-
Arka, mam nadzieje ze ogladalas wczoraj program "Animals", wszystko co tam powiedziano to prawda, tylko o kotach mieli zle informacje! No ale coz, przekazuje sie to co trzeba uslyszec! :roll:
-
Bo sie nam opcje Polityczne zmienily :wink: !
-
Trzy pierwsze warunki byly spelnione! Dwa nastepne: zatwierdzenie i pozwolenie, powinny byc ruchem Miasta!?!?
-
Mecka, czlowieczenstwo to pomoc nie tylko zwierzakom, ale i ludziom: temat przyklejony o Julce ukradzionej z samochodem, brak jego to reakcja schroniska! Czlowieczenstwo to rozpoznanie Dalmatynczyka skradzionego w zeszlym roku o ktorym pisano na tym forum, a ktory trafil do schroniska po osmiu miesiacach, brak czlowieczenstwa to ze nie chciano go wydac wlascicielom zawiadomienionym przeze mnie (dla Dyrekcji bylo to cos nieprawdopodobnego) Czlowieczenstwo to zabranie chorej psychicznie kobiecie kradzionego psa i dwoch innych jednego wykrwawiajacego sie jamnika zostawionych bez wody, jedzenia w gorzej niz melinie, robiacych kupe papierem toaletowym! A brak czlowieczenstwa to z pelna swiadomoscia pozwolenie zaadoptowania psa tej samej kobiecie, majac dwody w reku (zdjecia i wszystkie informacje z TOZu tez)!