Dorzucę garść informacji: suczka miała na szyi krowi łańcych powiązany w kilku miejscach drutem o który pokaleczyła sobie łapy, szyję i pysk. Została wyrzucona z samochodu w Powsinie...
Stosunek do ludzi ok, do innych psów ok, z kotami nie miała styczności. Przyuczona do zachowania czystości - potrzeby fizjologiczne załatwia poza posesją na której przebywa. W obecnym domu może zostać jeszcze ok 2 tygodni.
Cud - miód, tylko brać :)