Jump to content
Dogomania

saJo

Members
  • Posts

    4837
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by saJo

  1. [quote name='saJo']Widzisz, bo ja wole czasami raz, pozadnie psa skarcic i miec pewnosc ze pies nie powtorzy tego zachowania.[/quote] [quote name='kwasek']No właśnie, jeden woli, drugi nie woli ;) [/quote] Ale dlaczego taki wybiorczy cytat?? :razz: dalej bylo: [quote name='saJo']Bo jesli mam do wyboru np. skazac psa na pol roku chodzenia tylko na uwiezi, lub dwa razy szarpnac kolcami (np. gdy pies proboje gonic ptaki) to wybiore opcje nr 2. Uwazam, ze gorszym zlem, jest dla psa te pol roku na uwiezi niz umiejetnie uzyte kolce. O sytuacjach niebezpiecznych dla zycia/zdrowia psa juz nie wspomne.[/quote] Nie mowie o szarpaniu przy byle problemie. Mowie o kolcach, w sytuacjach, gdzie zachowanie psa zagraza jego zyciu/zdrowiu, badz w sytuacjach, ktorych szybkie skorygowanie ratuje psa od dlugiego dyskomfortu, bo nikt mi nie wmowi, ze pies kocha biegac na dlugiej lince. [quote name='Vella']Co to jest lup? Szkolić lupowo, pracować lupowo - co to oznacza?[/quote] Szkolenie oparte na motywowaniu psa mozliwoscia pogoni za lupem, czyli po prostu za pileczka, gryzak. Ale ta pogon ma byc wspolna, pies + przewodnik, a nie przewodnik stoi, a pies glamie pilke.
  2. [quote name='ayshe']zabawy z psami?:crazyeye: .a po co?:roll:.[/quote] Moje psy baaaaardzo lubia bawic sie z innymi psami :cool1: Tymi innymi psami dla Bolsa jest Gnojek, dla Gnojka Bols :roll: Czasami Bols zaprowadzi porzadek, jak jakis boorek przesadza, burknie tu, burknie tam i idzie sepic zarcie :roll: a Gnojek pilke :roll:
  3. Takie spotkania fajnie wygladaja, tylko......ja to mam przerypane, bo moje goopie qndle i tak nie beda sie bawily z innymi psami, a jak juz mam towarzystwo to chcialabym pogadac, niz ganiac z wlasnymi psami :angryy: no mozna jeszcze olac qndle, ale Gnojek zacznie dziamgac (daj mi ta pileczke!!), a Bols ustawiac jedyna sluszna na swiecie kolejnosc waznosci psow :p :angryy: Ewentualnie jesli kolejnosc zostala juz ustalona, zebrac u wszystkich cioc (ada89 zamorduje cie kiedys :angryy: ), a jak tu czegos nie dac biednemu, chudemu ONkowi. W razie ewentualnego ociagania sie, pogania ciotki szczekaniem :evil_lol:
  4. [quote name='kwasek']Więc jednak awersja przyspiesza pewne korekty? I o to mi chodziło... :p [/quote] Widzisz, bo ja wole czasami raz, pozadnie psa skarcic i miec pewnosc ze pies nie powtorzy tego zachowania. Bo jesli mam do wyboru np. skazac psa na pol roku chodzenia tylko na uwiezi, lub dwa razy szarpnac kolcami (np. gdy pies proboje gonic ptaki) to wybiore opcje nr 2. Uwazam, ze gorszym zlem, jest dla psa te pol roku na uwiezi niz umiejetnie uzyte kolce. O sytuacjach niebezpiecznych dla zycia/zdrowia psa juz nie wspomne. [quote name='kwasek']Dzięki za dorzucenie kolejnego ciosu :roll: Widzę, że praca na tymi nieszczęsnymi piłeczkami jest pilniejsza niż mi się wydawało :roll: [/quote] A widzisz! Bo jak ktos stosuje bodzce awersyjne, to musi miec na maksa opanowana motywacje psa! Bez tego po prostu nie da sie pracowac z psem w ladnym stylu (na kontakcie, z radoscia). To tak samo jak we wszystkim, jesli bedziesz na maksa nakrecona na osiagniecie jakiegos celu, to jesli ktos rzuci ci przyslowiowa klode pod nogi, tylko zmotywuje cie to do dalszego dzialania. Ale najpierw musi byc ekstra motywacja, potem kloda. Na odwrot bedzie lipa. [quote name='kwasek'] Tylko mój koślawy pies na krzywych łapach się o sznurek potyka. Już parę razy dość dramatycznie zarył nosem w trawę biegnąc z piłką, przy której powiewał sznurek. Przez to piłki ze sznurkiem zostały skreślone z listy przedmiotów do rzucania :roll: [/quote] Nie wiem jaki ten sznurek byl, ale ma byc w miare krotki i BEZ PETELKI. [quote name='kwasek'] Ale przyznasz, że szkolenie z pozorantem to trochę "wyższa szkoła jazdy" ;)[/quote] No wyzsza, ale moge rownierz podac inny przyklad: albo zdziele psa kolcami bo gania za kotem, albo zrezygnuje ze spacerow nad rzeke, ktore uwielbia (to taki przyklad, ale mysle ze problem czesty). No ewentualnie linka, ale to juz pisalam. [quote name='kwasek'] Też tak uważam i dlatego nie jestem miłośnikiem kolców stosowanych w zwykłym szkoleniu.[/quote] No ja tez nie jestem milosnikiem, chociaz ich uzywam czasami.
  5. [quote name='Agnes B.']Sadystka:diabloti: i kłamczucha, z małym rudym kundelkiem biega, a wmawia, że to maliniaczek no:eviltong::eviltong::eviltong:[/quote] No bo kto to wymyslil jakiegos owczarka belgijskiego...przecierz wszyscy wiedza, ze jak owczarek, to niemiecki :evil_lol:
  6. Ale moze wlasciciele tamtych piesow zgodziliby sie zdjac kolce na sam czas zabawy? potem to juz trudno...osobiscie nie pozwalam moim psom na zabawy z psem w kolcach (chociaz moje psy wogole zadko bawia sie z obcymi psami, ale to juz inna sprawa) i zawsze prosze wlascicieli o ich zdjecie, jesli pieski maja sie ze soba pobawic.
  7. malaSilky Mam takie pytanko, nie boisz sie, ze podczas zabawy psy moga sie tymi kolcami wzajemnie pokaleczyc? Przynajmnije moje psy czesto tarmosza sie za szyje... Fajjjjjne to stadko łonkowe :loveu:
  8. [quote name='Agnes B.'][B]saJo[/B] ja bym Cię w rękę ucałowała za tę obrożę:loveu: Już "przyzwyczaiłam się" do "taka szeroka? dla owczarka, a nie ma cieńszej" przy pokazywaniu 2,5 cm parcianej... [/quote] no widzisz, a ja nie tylko dla ONka, ale dla malego rudego kundelka taka kupilam :evil_lol:
  9. Nooooooo, ja tez przezyje, ze mi ktos nie jest w stanie doradzic, bo ja i tak wiem czego chce. Ale jak ktos nie chce mi czegos sprzedac, bo uwaza, ze sie nie nadaje dla mojego psa to mnie :angryy: A z takich zabawnych, to kiedys przymierzalam kaganiec Gnojkowi, taki typu maszerowski, duza klata, ale taki zaokraglony. W kazdym razie biega o to, ze mial ta duza "klate" zeby pies mogl na luuuuzika dyszec. No i babka do mnie, ze ten kaganiec nie jest dla mojego psa (no troooooche miala racje, bo Gnojek wtedy gnojek jeszcze byl), tylko dla sznucera, zeby UWAGA!! broda miescila mu sie w kagancu :evil_lol: NAmordnik kupilam, ale w innym sklepie, bo nie wytrzymalam ze smiechu i wybieglam ze sklepu. Nie przeszloby mi przez gardlo stojac przd ta pania, ze chce wlasnie ten kaganiec.
  10. [quote name='Ewa3']Jak kazdy ze swojego klubu przywiezie choc jeden tunel to tez mozna sie w cos takiego pobawic:cool3:[/quote] łłłłłłłłłaaaaaaaaa, chodzcie zrobimy taka zabawe, ale bedzie jazda. Wpisowe: kazdy klub przywozi wlasny tunel i jazzzzzda :razz: co wy na to :razz:
  11. [quote name='ayshe'] ludzie da sie w tym normalnie lazic?[/quote] na twardym podlozy jest ciezko, ale jak potrzeba przycisnie (albo lenistwo, po co dzwigac drugie buty, albo po co wogole zmieniac, przecierz to zbyt pracochlonne) to sie czlowiek przyzwyczaja.
  12. [quote name='mch']u nas na wynik czekac trzeba bylo 2 tyg . [/quote] Noooooo ja ich tam zaraz pogonie. Zrobienie preparatu trwa chyba ok 4 dni, wiec niech sobie nie mysla o dwoch tygodniach :mad:
  13. [quote name='ayshe']boszsz ...tydzien?:cool1: .aaaaa zejsc na nerwy mozna:roll:[/quote] Nic nie mow...byle do piatku, teraz mam wolne (sroda i czwartek to moj weekend) to masssssssakra. Potem bede zajeta psami, to troche mniej bede o tym myslec. Ale guz nie byl mocno ukrwiony, a guzy zlosliwe maja to do siebie ze lubia bardzo krwawic, wiec....
  14. [quote name='ayshe']:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: saJo-ty sadystko:evil_lol: ...aaaaaa paaadlaaam malego rudego kundelka:lol: :lol: :lol: :lol: [/quote] No co, pisze jak bylo :lol: :evil_lol:
  15. [quote name='ayshe']kiedy bedzie wynik?[/quote] Zapomnialam sie spytac....Ale ja tam jestem codziennie (w okolicy szkole psy) wiec sie jutro spytam. Z tego co pamietam, to ok tydzien.
  16. Z racji tego, ze guz byl w paszczy, tuz obok kla, ciezko byloby zrobic to bez premedykacji. Ksieciunio wlasnie wgramolil sie na luzko :cool1: , wiec chyba dochodzi do siebie :evil_lol:
  17. [quote name='kwasek']Ale rzucenie zależy od mnie... :roll: [/quote] Ale w takiej sytuacji nie jestes partnerem w zabawie. Jestes tylko wyrzutnia pilki. [quote name='kwasek']Myślę nad tym od wczoraj, rozumiem o co chodzi, ale nie wiem czy dam radę zagryzać, trzymać i nosić piłkę z psem, bo piłka się mieści w psiej paszczęce... :-( [/quote] Trzeba dorobic do pilki sznurek. [quote name='kwasek'] Ale ja nie chcę pracować z moim psem na kolcach, po prostu nie mam na to ochoty, nie podoba mi się to, być może przez to nie osiągnę tak wysokiego poziomu sportowego, ale nie zależy mi na tym aż tak, żeby po kolce sięgać.[/quote] Ja tez nie chcialam. Ale miala do wyboru albo uzyc kolcow albo zrezygnowac z zajec z pozorantem (ktore moj pies uwielbia) bo niestety ale przy pozorancie czasami mu sie myslenie wylacza. [quote name='kwasek'] Rzecz w tym, że pewnie ok. 90% ludzi chodzi na szkolenie po to, żeby życie z psem było trochę bardziej "znośne", żeby zacieśnić więź z psem, żeby się razem pobawić. Kilka procent myśli o dalszym szkoleniu sportowym, a jednostki marzą o wielkich sukcesach sportowych. Ale te jednostki zwykle ćwiczą indywidualnie, pod okiem swojego trenera, na wyższych poziomach, gdzie mają czas i miejsce na dobranie odpowiedniej metody dla skorygowania każdego błędu z osobna. [/quote] Odpowiednim szkoleniem mozna czlowiekowi pokazac, ze szkolenie to nie zajecia w szkolce. Szkolenie to zycie codzienne. Ja zawsze na poczatku kursu zadaje proste (na pozor) pytanie: dlaczego chcecie szkolic psa? (Zofio, dzikuje, mysle, ze wiesz za co :) ). Nie chodzi o to, zeby ci ludzie zajeli sie szkoleniem i startowaniem w zawodach (chociaz tacy zapalency to skarb), ale zeby pracowali ze swoim psem, na codzien, aby pokazali wyraznie czego oczekuja od psa, jaka jest jego rola. To jest wlasnie najwzniejsze moim zdaniem w roli trenera. Bo samo nauczenie polecen trudne nie jest. [quote name='kwasek'] Polecając szkołę warto pamiętać o tym, szkolenie to nie tylko szkoła. Wiele osób słucha najwyżej co drugiego słowa trenera, na szkoleniu pracują jak należy, a poza szkołą "poprawiają" psa wg własnego uznania, albo nie robią nic oczekując cudu po godzinie pracy w tygodniu. I dla takich ludzi kolce, za bramą szkoły, przestają być narzędziem szkoleniowym... :cool1:[/quote] Sztuka jest pokazac czlowiekowi, ze szkolenie jest fajne i ani trudne, ani pracochlonne (na poziomie, ktorego oczekuje zwykly kowalski). Ja mam dziwne (wedlug niektorych) metody i poglady, bo WYMAGAM na zajeciach, bo nie odklepuje tych godzin i biore kase, tylko z ludzmi pracuje i wymagam, wymagam, wymagam. Przez to wiekszosc osob w koncu sie mobilizuje do pracy z psem (bo obciach, ze ich pies odstaje od grupy, bo goopio jak stoje im pol godziny nad glowa za nim zrobia co mieli zrobic), albo...rezygnuja i ida do innej szkolki, gdzie pieski moga pobiegac z innymi psami, gdzie nie trzeba sie wysilac. Ale w miare rozwijania moich umiejetnosci (a moze po prostu rosnie swiadomosc ludzi..??), tych osob, ktore rezygnuja jest coraz mniej. Chociaz nie ludze sie, ze kiedys znikna calkowicie :( Nie pracuje na grupach z klikerem, jesli trzeba to zakladam psu kolce, a na dzien dzisiejszy zaden z tych psow nie chodzi juz w kolcach.
  18. [quote name='ashik666']wy sie smiejecie a to dla mnie naprawdę ważne :) :([/quote] Ja sie nie smieje!! mowie powaznie, ze pro plan lososiowy ma bardzo intensywny zapach ryby. moje psy szaleja za ta karma.
  19. Juz po zabiegu. Dr zdecydowal sie nie podawac znieczulenia ogolnego, tylko premedykacja i znieczulenie miejscowe. Potem dostal flaszke, 15 minut i bylo po wszystkim. Teraz czekamy na wyniki histopatologii.
  20. Zadko chodze do sklepow zoo, ale jak juz sie zdecuduje i na dodatek zdecudyje sie na zakup, to musze sie 15 minut wyklocac, bo wedlug sprzedawcy to nie jest rzecz dobra dla mojego psa :angryy: Kiedys kupowalam Gnojkowi szeroka (2,5 cm) skorzana obroze, to mnie babka omal nie zabila, ze przecierz taka duza to dla rottweilera :angryy: a ja chce nia meczyc malego rudego kundelka :angryy: :evil_lol:
  21. No to jedziemy, aaaaaaaaaaaaaaaaa :placz:
  22. saJo

    Wnętrostwo!!

    Niestety ja nie wiem, ale mysle ze ktos z Wawy ci pomorze.
  23. bleeeeeeee, miod...zreszta ja nie lubie takich wynalazkow.
  24. A ja caly czas sie zastanawiam co stalo sie z wynikiem Gnojka z ostatniego przebiegu...
  25. saJo

    Wnętrostwo!!

    Mozesz zrobic laparoskopie diagnostyczna. Robi sie tylko dwa male naciecia (ok 1 cm) wklada sie specjalne przyrzady i mozna obejrzec cala jame brzuszna. Zabieg jest robiony w narkozie. Ta metoda mozna tez usunac jadro z jamy brzusznej, wiec najlepiej zdecydowac sie na laparoskopie, zlokalizowac jadro i je usunac (przy usuwaniu beda konieczne trzy naciecia). Jezeli jadra nie bedzie, zostana psu tylko dwa male naciecia, chociaz zadko sie zdarza, zeby tego jadra nie bylo. Jadro z moszny mozna usunac tez od strony jamy brzusznej (ale nie zawsze sie udaje i wymaga dosc duzej wprawy od lekarza operujacego) lub poprzez zwykle cicie przed/na mosznie.
×
×
  • Create New...