-
Posts
48 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Luna
-
No bo widzisz Martuś, u nas tacy już są weterynarze - chuchają na zimne :wink: Po prostu nie zgodzili się, żeby na terenie wystawy były jakieś inne psy, bez względu na to czy są szczepione czy też nie. A informację mam z dwóch niezależnych źródeł - z Poznańskiego Związku Kynologicznego i od zaprzyjaźnionych hodowców, którzy na tej wystawie są co roku...
-
Dzięki Rotti :) Myślałam, że ten zestaw ćwiczeń to jest tak dla rozgrzewki tylko. Ale jeśli właśnie na tym polegają zawody, to już mniej więcej jasne. Ja się i tak nie wybiorę, bo Luna... no cóż... jeszcze się troche musi poduczyć. :oops:
-
KaRa_TC, mgd_a ma rację, przynajmniej, jeśli chodzi o Poznań. Bo to chyba zależy od miasta. Ale w Poznaniu jest tak: jeśli psa możesz trzymać na kolanach albo na rękach (jak mały plecak), to nie płacisz. Ale jeśli jest większy, to płacisz normalny bilet (nie ulgowy!) - jak za przewóz bagażu. A, no i pies koniecznie musi mieć kaganiec! A co do wytstawy, to muszę cię zmartwić - niestety, swojego psa nie możesz wziąć. I to bez względu na to, czy jest rasowy czy nie. Na terenie wystawy mogą być tylko psiaki zarejestrowane do wystawiania. :-?
-
Dobra Kochani, to niech się ktoś zlituje nad laikiem (czyli mną) i powie w sktócie o co chodzi w tych zawodach? Przerabiałam już agility, ale obedience, to dla mnie zupełnie obca nazwa... Rozumiem, że chodzi o coś w stylu koknkursu posłuszeństwa, jakby mi wynikało z tego zestawu ćwiczeń?
-
Hej wszystkim! :) Cekajcie, bo ja też się właśnie zastanawiam nad chipem, ale nie bardzo rozumiem: czy jeśli pies się zgubi, to przez to urządzenie Straż Miejska może go jakoś namierzyć? Czy tylko, jeśli ktoś naszego psa znajdzie, odczytać numer i po tym dojść do właściciela? Tak czy inaczej, uważam, żę to świetny pomysł, bo chociaż zwykle nasze psy się słuchają, to jednak nie da się przewidzieć wszystkiego (Ja na przykład nie umiem przewidzieć wszystkich spotkań z wiewiórkami i kotami, ale to już całkiem inna bajka :wink: ).
-
Dobra, Rotti to ja będę w niedzielę o 13, razem z labkami. (jeśli ktoś nie zna Cytadeli, to będziemy na tej łące przy rzeźbach Abakanowicz - spytajcie kogoś ze spacerowiczów). Spotkamy się tam? Linka dasz rade w niedzielę? Fajnie by było. A dojechać możesz autobusami: 90, 74, 51, 67, 60, 83 (chyba jeszcze jakies tam jeżdżą, ale nie pamietam), albo tramwajami: 3, 4, 10. A skad bedziesz jechała? Basiu D a może się umowimy i pojedziemy razem? Będzie weselej!
-
Dobra, to zróbmy tak: Ci co mogą i nie wyjeżdżają w święta - spotkajmy się w niedzielę, razem z labkami (i tak ich nie będzie dużo, bo korki, święta i w ogóle), czyli o 13. A takie większe spotkanie zróbmy w sobotę przed wystawą, o 14. I wtedy już spokojnie wszyscy dotra. (I módlcie się o pogodę...) Może być?
-
dafodil Powodzenia, bo wiem, że studia niełatwe! (przez jakiś czas pracowałam w klinice jako wolontariuszka) Wojtas nie czepiaj się haszczaków, bo w tych parcianych wyglądają całkiem dobrze! W końcu to spacer, a nie trening. A moja Luna to mieszaniec malamuta - z czym - tego nie wiem, bo jest znaleziona. Jakiś palant ją porzucił. Ale na oko wygląda prawie jak alaskan, tylko ma krótsze łapy.
-
Ups... Rotti, faktycznie!! A może by tak w niedziele? Albo razem z labkami, albo troche później? No bo ta sobota to jednak bedzie troche zabigana...
-
dafodil czy ty jesteś weterynarzem? bo tak się fachowo wypowiadasz... w każdym razie dzięki, cieszę się, że dowiedziałam się czegoś nowego o budowie mojego psa. :) pozdrowienia!
-
Witaj susy!! Pozdrawiam Ciebie i Twoją Lunę, imienniczkę mojej psicy! Ja mam wprawdzie ułatwione zadanie, bo moja nie ciagnie sanek - więc po prostu nie ciągnie mnie na spacerach. I uważam, że w takim wypadku szelki są wygodniejsze. W większości sklepów z artykułami dla psów możęsz kupić zwykłe, parciane szelki na spacery. Kosztują niewiele więcej niż obrożam wygladają całkiem fajnie i świetnie się sprawdzają (taaaak, wiem, żę właśnie śmiertelnie naraziłam się wszystkim profesjonalistom - wybaczcie chłopaki! :wink: ). A metoda, żeby iść tylko wtedy gdy piesek nie ciagnie, a zatrzymywać sie za każdym razem kiedy smycz się za mocno napina faktycznie jest dość skuteczna, wiec cierpliwości Susy i powodzenia!
-
Rotti nam sobota pasuje, spróbuję ściągnąć jeszcze Martę z Grafem. Baśka daj się skusić na spacerek u nas, albo chociaż zaproponuj miejsce - która strona Poznania jest najbliżej ciebie? Może dasz radę przyjechać chociaż na obrzeża co? Lunie strasznie dobrze robią takie większe spotkania - co prawda, jest na nich czasem trochę nieśmiała, ale za to po powrocie do domu jest taka z siebie dumna i zadowolona, że starcza jej na cały tydzień! 8) Dalej Poznaniacy, kto jeszcze chce na spacer?? :wink:
-
Hej Basiu, ja mieszkam na Łokietka, więc bliziutko. Rotti mówisz, że Cytadela? Dla mnie w sumie wszystko jedno gdzie, byleby to był weekend (ale nie ten, bo chwilowo grypię :( )
-
Rotti co do książek, to naprawdę myślałam, że są w stanie ułożyć każdego psiaka, ale jak tak was czytam to widzę, że z psami jak z dziećmi - nigdy nic nie wiadomo! :-? Trochę wam wszystkim zazdroszczę, macie przynajmniej o czym opowiadać... moja w domu jest jak posąg - jak wychodzimy to kładzie się spać i nie chyba nawet nie wstaje póki nie wrócimy. Kiedyś trochę grzebała w śmieciach, ale to tylko wtedy, kiedy coś jej szczególnie pachniało (np resztki ryby). Jedyne, czym się mogę "pochwalić", to to, że nałogowo kradnie żółty ser mojemu bratu i nikt nie wie czemu akurat ser i dlaczego tylko jemu... Za to spacery, to zupełnie inna bajka :wink:
-
Hej, wszystkim, którzy mają problemy z niszczycielskimi zapędami swoich psiaków (nie tylko w wieku ząbkowania, bo wtedy to całkiem normalne zjawisko), polecam książkę Jahna Fishera "OKIEM PSA". Według niego, przyczynami gryzienia może być chęć zwrócenia na siebie uwagi, czasami błedy żywieniowe, ale też stres związany z samotnością. Opinie na temat Fishera są różne, niemniej mojemu poprzedniemu psu (briard) jego metody bardzo pomogły. :) On też wspomina o klatce, nie ma nic przeciwko, psy to podobno lubią, bo czują się jak w norze. Ale oczywiście trzeba je do tego przyzwyczaić. I jeszcze druga książka "Zapomniany język psów" - autorki niestety nie pamietam, ale według tej książki pracuję z Luną (choć przyznaję, że czasem serce mi mięknie i ją strasznie rozpieszczam) i też szybko widać efekty. No to miłej lektury ZDZICHU! :wink: I powodzenia!!
-
No to my z Luną też zgłaszamy gotowość do spacerów! :) Na codzień Piątkowo, ale w weekendy włóczymy się po Poznaniu i okolicach. Na Twoje życzenie Baskaaa, Luna jest mieszańcem malamuta. A reszta na zdjęciu, jak widać. 8)
-
Oj, a wchodząc tu już miałam nadzieję, że macie jakiś złoty środek na nasze uczynne i otwarte na ludzi PKP... Bo normalnie jeżdżę z Luną samochodem, ale miałabym wielką ochotę wziąć ją ze sobą w podróż pociągiem (wiecie, "wsiąść do pociągu byle jakiego..."), tylko od razu mam straszne wizje psa wpadającego pod koła... trudno, będzie trzeba spróbować ją wnieść. Czyli zapisuję sie na siłownie! :lol: A co do niepełnosprawnych, to akurat tak się składa, że studiuję turystykę i kiedyś byli u nas na zajęciach z wizytą "wózkowicze". Mówili, że nie maja na razie szans na samodzielną podróż pociagiem, co więcej, ich opiekunowie muszą płacić za przejazd!!! Co prawda, jeśli jadą z podopiecznym to mają zniżkę, ale wyobrażcie sobie - odwożą na przykład niepełnosprawne dziecko do miasta do szkoły (wtedy maja zniżkę na bilet), ale jak wracają sami, to już płacą normalny!!! A co z ludźmi, którzy mają psa - przewodnika?? Wolę nawet nie myśleć...
-
Hej! Moja psica podróżuje z nami autem dość często, więc wykorzystałam to, że tylne siedzenie jest dzielone. Złożyłam jedną połówkę i teraz Luna ma dla siebie cały bagażnik i tę złożoną cześć tyłu. Jak na razie żaden niebieski się o to nie przyczepił, ale ja też pomyślę o tych szelkach, bo choć Luna grzecznie leży, to w razie wypadku licho wie co się może stać. Zresztą, same szelki już mam, tylko nie mogę wykombinować jak je umocować w aucie..? Pozdrawiam!
-
Tych wspomnień nikt ci nie odbierze, a z czasem ból minie i wszystko się uspokoi, zobaczysz. Jak odszedł moj poprzedni pies, to żeby tak ciagle nie płakać, urządziliśmy taką właściwie stypę, zaczęliśmy wspominać te najfajniejsze momenty i nagle zrobiło sie wszystkim tak jakoś lżej na sercu... Ale musiało minąć ładnych parę miesięcy, żebyśmy znów mogli pokochać psiaka... no i teraz mamy naszą uroczą łobuziarkę - Lunę. :)
-
A moją sunię (zdjęcie niedługo "doczepię") ktoś przywiązał do płotu na działkach i tak zostawił. A to jest przepiękny mieszaniec alaskana, zresztą wygląda jak rasowy alaskan, ale ma krótsze łapy. Zupełnie nie rozumiem jak ktoś mógł chcieć się pozbyć takiego pięknego psa! :evil: Teraz Luna jest maskotką dzieci na naszym osiedlu - wszystkie chcą ja głaskać. :D ps. ja też się całym sercem zaliczam do "czubków" pozdrawiam!
-
dzieki Azir! co prawda nie mam pojęcia co to obedience, jestem w tym temacie zielona, ale jeśli nie bedzie wichury ani gradobicia, to w sobote przyjedziemy z Luną popatrzeć. :D
-
dzieki Azir! co prawda nie mam pojęcia co to obedience, jestem w tym temacie zielona, ale jeśli nie bedzie wichury ani gradobicia, to w sobote przyjedziemy z Luną popatrzeć. :D
-
kiedy odbywaja sie te treningi? bo rozumiem ze to miejsce przy trasie na Buk jest aktualne? mam mieszanca malamuta i chetnie sprawdze czy mialaby (sunia) ochote do takich zabaw... pozdrawiam!