Jump to content
Dogomania

lewka

Members
  • Posts

    167
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by lewka

  1. Chodzenie przy nodze ćwicze na zwykłych spacerach. Tak jak pisałam nie mam odwagi jechać na szkolenie grupowe z 3 psami. Przede wszystkim prace z 3 zaczynam bardzo powoli. Zupełnie jakby to były poczatki szkolenia z 1 psem. Cwiczymy w krótkich seriach. Pies najblizej mnie jest na łapce, pozostałe na smyczach, gdy pieski ładnie równają (luźne smycze) puszczam łapke i jedną smycz. Mam problemy z najstarszą dominujacą suka,(idzie po zewnetrznej - najdłuzsza smycz) nie wypracowałam z nia dobrego chodzenia przy nodze. Kiedys wystarczało mi, ze się słuchała i szła przy mnie. Ten brak dokładnosci w ćwiczeniach teraz się mści. Przy zatrzymaniu mówie siad. Gdy psy siadają , komenda zostań robie kilka kroków do przodu, obchodze psy, staje przed nimi etc, potem biegaj i czas wolny. Przywołanie do mnie. Zawsze nagradzam smakołykiem. Chodzi o to zeby psy chetnie i szybko do mnie wracały. To bardzo wazne gdy na horyzoncie pokaże się obcy pies. Wystarczy, ze jeden z moich psów warknie, a cała 3 rzuci się na obcego. Jednego psa odwołam, 3 niestety nie. Działaja tu inne prawa niż w pracy z 1 psem. Jest trzy razy trudniej :lol: Nie mam tez możliwości np pracy na lince. Mam świadomośc, ze nie połapie 3 linek, zeby zawrócic psy. Dlatego najwazniejszym dla mnie ćwiczeniem jest właśnie do mnie. Naszczęście w oczekiwaniu na smakołyk tez działaja prawa stada i rywalizacja. Jak 1 nie przyjdzie i zobaczy, ze pozostałe lecą i bedzie nagroda natychmiast przychodzi. Bardzo Cię prosze pisz co zaobserwujesz na szkoleniu, dziel sie własnymi doświadczeniami. Trudno znależć gdzies takie informacje. Najczęściej młody pies uczy się przy swietnie wyszkolonym starszym psie. Wtedy jest nawet łatwiej. W takiej sytuacji jak my jest mało zapaleńców :D
  2. Mam za sobą próby szkolenia 2 psów. Na zajęciach grupowych jest to bardzo trudne, ale nie jest niemożliwe. Podstaw uczyłam każdego psa osobno. Na szkoleniu czasami jeden pies odpoczywał (uwiązany ) drugi pracował. Robiłam zmiany. W parze ćwiczyłam chodzenie przy nodze (nie ustalałam który pies idzie blizej mnie, tylko pilnowałam aby szły równo ze mną) siad, waruj, zostań. Wymagałam precyzji wykonania ćwiczenia. Nagradzanie smakołykiem 2 psów nie jest problemem (mamy 2 rece i mozna podać smakołyk jednocześnie). Dużym problemem jest korekta jednego psa i nagrodzenie drugiego. Po kilku próbach zrezygnowałam z jednoczesnego szkolenia 2 psów. To bardzo trudne. Myślę, ze lepiej pracowac z 1 psem, ewentualnie na zmiane. Teraz jestem na etapie szkolenia 3 psów. Chociaż nazwałabym to raczej nauka zachowania w grupie . Pies doszedł jako dorosły samiec, majacy bardzo dobrze opanowane posłuszeństwo. Ćwicze chodzenie przy nodze na spacerach Sama ustaliłam który pies idzie przy mnie, który w srodku, a który na zewnatrz i przestrzegam ustalonego układu. Tak jest dla mnie wygodniej. Wykonują proste komendy; siad, waruj, zostań. Nagradzam smakołykiem tylko dobrze wykonane ćwiczenie przez całą 3. Najcześciej przy komendzie do mnie. Nagradzam słownie mówiac pieszczotliwie imie psa. Karce mówiac groźnie imie upominanego psa. Najtrudniejsza jest komenda do nogi. Niestety tylko 1 pies z 3 robi ja dobrze. Czasami wygląda to na przepychanke 2 psów, a trzeci siada zupełnie z boku . Zupełna kleska. Pracując z 3 psami robie bardzo małe kroczki. Bardzo powoli stopniuje trudnosć ćwiczeń. Nie zdobyłam się jeszcze na odwage, zeby pojechać na zajecia grupowe z 3 psami. To bardzo trudne ponieważ działają prawa stada. Nie sadzę żeby te moje skromne doswiadczenia mogły pomóc :-? Jezeli chodzi o wprowadzenie nowego członka do stada, to bardzo wazne żeby nie faworyzowac żadnego psa. Na zasadzie; to że przyszedł nowy piesek nie znaczy że juz cie nie kocham lub też poswięcać więcej uwagi nowemu psu np. zeby się lepiej zaaklimatyzował. Najlepiej zachowywać się jak najbardziej naturalnie i neutralnie. Obserwować relacje psów, aż hierarchia zostanie ustalona. W przypadku moich suk ustaliły ja bez użycia zębów. Potem przestrzegać jej dając minimalne pierwszeństwo dominujacemu psu (pierwszy dostaje miske, pierwszy jest głaskany etc.). O wiele trudniejsza sytuacja nastepuje gdy siły sa wyrównane i psy walczą o dominacje. Mam nadzieje, ze w Twoim przypadku tak się nie stanie.
  3. Tak to właśnie on :D
  4. Witam, jestem po pierwszych zajeciach agillity w klubie Fort jestem pod wrażeniem :D (powiało Wielkim Bratem) Mój pies zakochał sie w Robullu od pierwszego wejrzenia i gotowy był porzucić mnie w imie tej miłości. :( To nie było miłe, ale uswiadomiło mi jak wiele pracy mnie czeka i cieszę się bardzo, ze mam szanse wiele się nauczyć :multi:.
  5. Spotykamy się w soboty i niedziele (część grupy takze we wtorek i czwartek rano, ja nie moge, bo pracuje) Zajecia trwaja minimum 2, 5 godziny (teraz w zime, latem dłuzej) Jeździmy do Powsina, Lasu Kabackiego, Łomianek, takze na Sydybe i na Siekierki. Wszedzie tam gdzie jest troche pól, łąk, krzaczorów i etc. Układamy psom slady własne, obce (pracujemy np. w parach). Beata (nasz szkoleniowiec) rysuje ślady dla kazdego z psów, ustala ich długosc ilosc załamań i przedmiotów. Uczymy się obserwować prace psów na śladzie, uwzgledniajac podłoze, wiatr i etc. Układa ślady dla naszych psów, musimy zdac się na ich nosy. Robimy takze elementy poszukiwania człowieka w terenie. Psy chodzą sladem, albo rewirują i szukaja górnym wiatrem. Cwiczymy posłuszeństwo, rozpoznawanie przedmiotów, pokonywanie przeszkód w terenie. Myslę, ze najlepiej będzie jak weźmiesz udział w takich zajeciach jako obserwator. Najlepiej nie jeden raz. Zakres zajec zalezy od miejsca gdzie pracujemy, od pogody, naszej i psów kondycji. Oczywiście kazdy pies jest inny. Inaczej pracuje azjatka ,inaczej owczarki, inaczej flacik. Dla wszystkich nas (psów i ludzi) jest to nie tylko praca, ale doskonała zabawa i sposób na spedzenie czasu. Myslimy o stworzeniu klubu i kontynuacji tych zajeć. Postanowiłam zdawać egzamin kwalifikacyjny do STORATU. Bedzie doskonała próba rezultatów naszej pracy.
  6. AKI to szkolenie tylko indywidualne. Russ takze szkoli indywidualnie, w ramach tego szkolenia mozna chodzic na grupe. Russ wymaga jednak opłaty z góry , ewentualnie w 2 ratach. Jest to wysoka kwota. Grupy u Russa są bardzo liczne. Oczywiście tylko na poczatku szkolenia. Potem stopniowo się wykruszają. Jakosc zajęc zależy od osoby prowadzącej. W trakcie gdy byłam uczestnikiem tego szkolenia były to 3 osoby, które zmieniały sie co tydzień. Jezeli szkolenie grupowe to polecam cave canem http://www.cavecanem.republika.pl/ Przede wszystkim za zaangazowanie szkoleniowca w pracy z psem. Za duze doświadczenie i indywidualne podejście do każdego ucznia, za korzystne warunki finansowe szkolenia, za mozliwosc udziału w zajęciach (juz po zakończeniu kursu) dla "przypomnienia " takze za to, ze , jako jedyna znana mi szkoła proponuje nauke pracy wechowej, a nie tylko tzw "obrone" -
  7. Zapraszam na kocie forum - tam dowiesz sie wszystkiego na temat kotów www.koty.rokcafe.pl Zwróć prosze uwage na zabezpieczenia w oknach. Przemysl sprawę ewentualnej alergii dziecka. Szczeniak i młody kotek bardzo szybko odnajdą wspólny jezyk. Pytasz czy kot czy kotka. Proponuje kocurka. Odpowiedzialny opiekun kota powinien poddac go zabiegowi sterylizacji. U kocurów jest to mniej kłopotliwe jak u kotek. troche wiedzy na ten temat : http://www.vetserwis.pl/rozrod.html
×
×
  • Create New...