Opowiem wam teraz moja historie z takim hodowca.
Kiedy pierwszy raz pojechalam kryc moja suke wybralam psa , ktory w tym czasie wygrywal wiele wystaw w polsce.Wydawalo mi sie , ze dokonalam wlasciwego wyboru.O ja naiwna .
Przygladajac sie potem calej dzialalnosci tejze hodowli wlosy stawaly mi deba.Co gorsze hodowla nalezy do sedziny , ktora chyba do dzisiaj sedziuje.
Przez nastepne pare lat bylo mi wstyd , ze pokrylam moja championke takim czyms.No trudno stalo sie, czasem tak zdobywa sie doswiadczenie.
Nastepnym razem pojechalam do wspanialego inter.ch za granice.Pies ten byl pokazany w Polsce tylko raz.Szczenieta z tego miotu byly wspaniale.Bylam szczesliwa.
Do momentu kiedy ,pani od pieska opisanego wyzej nie przyszla zrobic odbioru miotu (bo tez prowadzila sekcje w naszem oddziale).Od razu stwierdzila , ze pies u ktorego bylam przekazuje straszne wady genetyczne .Jednemu z moich szczeniat nie chciala przyznac rodowodu twierdzac , ze jest nietypowy.Chodzilo o to , ze jeden ze szczeniakow mial lekki zgryz cegowy (ktory jest dopuszczalny w tej rasie)i twierdzila , ze on napewno przejdzie w przodozgryz.No coz , po wymianie zebow pies mial normalny zgryz nozycowy , ale juz nigdy nie mogl pojechac na wystawe.
Najbardziej to mnie wkurza fakt , ze to babsko robi co chce ( lub robilo)a dzieki temu co wyprawiala w swojej hodowli zrazila wielu wlascicieli psow do rasy.