Bardzo często jeżdze na wystawy ze swoimi sukami. Czasem bywa różnie, raz się przegrywa raz się wygrywa. Powiem szczerze, że z moich obserwacji wynika, że wszelkie układy i układziki to efekt wybujałej wyobraźni ludzi którzy nie potrafią krytycznie spojrzeć na swojego psa. Dla nas nasz pupil jest najpiękniejszy i koniec, ale niestety trzeba pamiętać, zę nikt nie jest doskonały. A sędzia jak każdy człowiek ma swój gust, który należy uszanować. Dwa lata temu, moja suka (Dog niemiecki) na wystawie w Budapeszcie zajeła 2 miejsce w grupie na BOGu, tydzień później wygrałą klub, a jeszcze tydzień później na krajówce w Legionowie była sama w kl. champ. dostała ocenę bdb. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że mogły to być jakieś układy. Po prostu nie była w typie sędziego, nie podobała mu się i tyle, jego prawo. Jak to mówią jeden woli córkę drugi matkę. Ale najbardziej wkurzyło mnie to, że kiedyś sama zostałam o układy posądzona, usłyszałam od znajomych, że właścicielka pewnej suki, która ciągle na ringach przegrywa z moją tłumaczy to tylko w jeden sposób, że ja owszem wygrywam ale musi mnie to bardzo dużo pieniędzy kosztować żeby tych sędziów opłacać. Stąd własnie biorą się plotki o ustawianych wystawach.