-
Posts
3214 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Izis
-
Każda wnusia w swojej klasie :-) Też dobrze :-)
-
Z obiema? No no ;-) Rozbujały się wnuczki :-)
-
Przepraszam za opóźnienia. To jest mail z 21 maja: cytuje tylko część dotyczącą Uszki, bo reszta to nasza że tak powiem prywatna pisanina ;-) "Kochana Izis Czosnek w proszku, którego używam jest z firmy Grau: http://www.grau-gmbh.de/epages/Grau.sf/de_DE/?ObjectPath=/Shops/Grau/Categories/Hund/Nahrungsergaenzung/magendarmbewegung/Fl%C3%B6he_Zecken Dodatkowo daję tabletki Formel-Z lub Vetzyme. One zawierają drożdże piwna i wapno, to jest bardzo dobre przeciw kleszczom. Uszka jest bardzo kochana i dzielna :-) ale Tavi sprawia mi kłopoty, bo zaczęła dużo szczekać i niszczyć, kopie doły w ogródku :-( Jak tak dalej pójdzie będę miała problemy. Mój sąsiad się skarżył, że ona dużo szczeka. Uszka jeszcze nigdy nie szczekała i nic nie zniszczyła. Powiedziałam Uszce, że powinna przejąć przywództwo stada i zatroszczyć się o to, żeby Tavi zachowywała się porządnie ;-) Musze iść spać, jestem bardzo zmęczona... Moc Pozdrowień, Dagmar, P.S. Przekażę Uszce buziaki - będzie się cieszyć :-) Na razie nic więcej nie wiem. Jak coś się dowiem napiszę".
-
Oj mam zaległości. Napisałam Anji, że tutaj Saba ma dużo przyjaciół którzy chętnie czytają o jej nowym domku i podziwiają zdjęcia. A tu zaległy mail z 10 czerwca: "Halo Izis Cieszę się że Ty i inni interesujecie się nowym życiem Saby i że tłumaczysz to wszystko... DZIĘKUJĘ.. oczywiście również w imieniu Saby... Saba spała teraz pierwszą noc w mieszkaniu :-) Udało się super...! Była bardzo spokojna i spała jak anioł... Spała w pokoju dziennym a pies w korytarzu. W momencie gdy pisze tego maila do Ciebie idzie Saba właśnie znów przez pokój dzienny i próbuje się orientować. Mam nadzieję, że niedługo tak się nauczy, że przestanie się w końcu uderzać. Musiałabyś widzieć teraz moje mieszkanie... wszędzie wiszą koce na kantach... wygląda to naprawdę komicznie ;-) Ale myszka nie może się przecież niepotrzebnie uderzać... Ńo tak i mój pies też ma swoją radochę... Saba mianowicie właśnie dostała cieczkę...! Możesz sobie na pewno dobrze wyobrazić, co tu się z nimi dzieje! ;-) Mój pies jest kompletnie zakręcony... i jest zakochany po uszy... ;-) Ta dwójka to absolutnie wymarzona para... właśnie znów dali sobie buzi... to wygląda tak słodko... Miłego wieczoru życzę Serdecznie pozdrawiam, Anja" ----------- W odpowiedzi spytałam na wszelki wypadek czy dobrze pilnują, bo krycie to może być kwestia paru sekund... A to mail Anji z 13 czerwca: "Halo Izis, O tak, uważamy bez końca... w tym czasie nie jesteśmy w stanie nic robić...! Ta dwójka trzyma nas całkiem ładnie na nogach... spania też nie mamy dużo...mój pies Nigel (jak niegdysiejszy kierowca Formuły 1) oficjalnie zwany Bilbo von Troja... chodzi bowiem tu i tam, piszczy i wyje cały czas... naprawdę mi go szkoda biedny chłopak... ale musi wytrzymać te parę dni... potem pojedziemy z obojgiem do kliniki. Zobaczymy co najlepiej będzie zrobić, aby nie było maluszków ;-) 1. nie chcę skrzywdzić Saby... bo ona musi najpierw dojść do siebie i zaaklimatyzować się tu w 100% i 2. nie mogłabym żadnego z maluszków oddać ;-) Dopiero co Saba całkiem sama poszła przez ogród... nawet przez krótki czas biegła.. ona ma tymczasem taką radochę tutaj :-) Szkoda, że akurat wtedy nie mam ze sobą aparatu... przysłałabym chętnie zdjęcia z takich momentów, żebyś i Ty mogła zobaczyć, jak szczęśliwa tymczasem jest mała :-) I moja mama już ją rozpuściła ;-) Saba dostaje co wieczór od niej chleb z wędliną, kawałek po kawałku oczywiście pokrojony tak, żeby akurat mieścił się do mordki... i jak słodziak przed nią siedzi, nastawia uszy w szpic, obraca głową tu i tam, daje łapkę i każdy ruch ręki tak śledzi, że człowiek mógłby sądzić, że ona wszystko widzi, to jest takie słodkie i porywające za serce!!! :-) Saba znalazła tutaj szczęście na które zasłużyła (...) Nie tłumaczę wszystkiego bo część w mailach jest bardziej osobista nie wiem, czy Anja by sobie życzyła aby to publikować. Ale tłumaczę to co dotyczy Saby. Więc z wyrwane z kontekstu innego zdanie o Sabie przetłumaczę. "Z Sabą i jej ślepotą jest nie zawsze łatwo, ale byłam tego świadoma od początku. Co najmniej raz w życiu każdy musi również coś dobrego zrobić!!! " Anja przed Nigelem miała goldenkę Alishię, która odeszła w wieku 10 lat na raka nerek i Anja bardzo to przeżyła. Nigel miał być właściwie psem jej mamy ale sobie nie poradziła z jego dominującym charakterem - jest więc Anji Anja cieszy się, że może pomóc Sabie, bo bardzo przeżyła to, że nie mogła uratować Alishi. Ten mail był naprawdę bardzo długi ale też raczej nie do publikacji w całości. Myślę, że zrozumiecie....
-
Dziękujemy Marku za wieści :-) Uważam, że to dużo biorąc pod uwagę, że Yoko zupełnie zielona była ;-) Szkoda, że ten Pan nie dojechał. Mam nadzieję, że jednak przyjedzie i oby spotkanie dwóch kitek wypadło pomyślnie i tak też rokowało na przyszłość :-)
-
Trzymam kciuki za zapoznanie się suczek oby pozytywne.
-
No to mail Anji z 8 czerwca: Halo Izis, Dziś byliśmy pierwszy raz z Saba popływać :-) Nawet sobie nie wyobrażasz jaką radość jej to sprawiło! Mój chłopczyk poszedł przodem a Saba bez wachania za nim... naprawdę słodko bawili się ze sobą w wodzie. :-) Ciężko sobie to wyobrazić ale pomimo swojej ślepoty Saba nie okazuje w ogóle strachu i miesza się do wszystkiego :-) Na koniec zrobiliśmy mała rundkę spacerową przez pole. Zaczniemy całkiem powoli i kawałek po kawałku będziemy wydłużać spacery... aż będziemy mogli razem z obydwoma psiakami odbywać długą rundę spacerową przez pola. Ale do tego Saba musi najpierw naprawdę nabrać sił! Nie chcemy jej przeciążyć. Pływanie i spacer tak jej się spodobały, że dziś na podwórzu przed domem leżała przed samochodem i nie chciała zejść do ogródka... a więc istnieje też taka strona słodkiej Saby ;-) Ale to nie jest problem... to też ma prawo się zdarzać... ona powinna czuć radość życie i czasem też robić to co chce!!! Dziś też przez jakiś czas mieliśmy ją w mieszkaniu... powoli zaczyna jej się to podobać... :-) myślimy że niedługo Saba będzie się czuła swobodnie w mieszkaniu. W ogrodzie radzi sobie Saba w międzyczasie całkiem dobrze bez smyczy. Saba korzysta z tras mojego psa i już całkiem dobrze się tam orientuje. Tylko schody stanowią jeszcze dla niej trudność, ale już zastanawiamy się czy nie zbudować na schodach rampy, z której mogłaby korzystać co wyeliminowałoby dla niej problem potykania się na schodach! Dziś też grilowaliśmy... a oba psy ciągle dawały sobie buzi obok stołu... to było słodkie :-) Musiałabyś to zobaczyć jak słodko one razem wyglądają :-) Myślę, że między nimi rozwija się wielka miłość. Przynajmniej wolno Sabie przy moim psie wszystko... ona może go nawet bez litości stratować gdy on leży na podłodze, albo na niego wskoczyć gdy stoi... na to nigdy nie pozwolił innemu psu... sądzę więc, że ta dwójka jest po prostu sobie przeznaczona :-) Życzę Ci pięknego wieczoru :-) Pozdrawiam, Anja
-
BARUCH Esto od Gabrysi 12.12.1999 - 14.04.2011
Izis replied to mar.gajko's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jaka cudowna wiadomość. Dziewczyny :loveu: -
Stwierdzenie było adekwatne do okoliczności. Każdy z nas jest narzędziem w rękach Boga. Maren Agaska kochała i zrobiła dla niego co w ludzkiej mocy - więcej niż ktokolwiek inny na tej ziemi. Zrobiła wszystko co mogła a nawet więcej nawet kosztem własnego zdrowia. A teraz kilka archiwalnych zdjęć (z 8 maja) Agaska dla tych, którzy go naprawdę kochali i pomogli w jego transporcie do nowego domku - dzięki nim nie musiał ostatnich swoich dni spędzić w schronisku narażony na pogryzienie przez psy. Miał swój domek. Oby każdy schroniskowy psiak doczekał chociaż pod koniec swej drogi życia własnego domu i posłanka: Agasek polegiwał w koszyczku lub wszędzie gdzie się da :-(
-
Na fotce 2 nic mu się nie rozjechało po prostu w biegu jest ujęty i chyba akurat prawie lata bo zdaje się, że tylko jedna łapa dotykała ziemi wtedy :-)
-
A to dzisiejszy mail od Anji: Hallo Izis Sabie bardzo się podoba w jej nowym domu. Mój drugi pies i ona rozumieją się doskonale. W środę byliśmy w specjalnej klinice okulistycznej. Niestety weterynarze nie mogli nic więcej dla niej zrobić... Jest kompletnie ślepa i to obuocznie... Jedyne pozytywne w tym wszystkim jest to, że te oczy jej nie bolą, bo ciśnienie w oczach jest u niej optymalne i gorzej z oczami raczej nie powinno być. Saba dostaje teraz regularnie krople do oczu, bo straciła wzrok przez poważne zapalenie oczu (to hipoteza, bo dokładnie nie da się stwierdzić). Pani weterynarz była bardzo przyjazna i umiała bardzo dobrze obchodzić się z Sabą. Dzielna dziewczynka pozwoliła się przebadać bez sprzeciwów i ani razu nie zapiszczała. Teraz będziemy co 6 miesięcy stawiać się do kontroli w tej klinice, żeby się upewnić, że stan jej oczu się nie pogorszył. Ostatecznie powinna słodka myszka teraz cieszyć się życiem bo tak bardzo sobie na to zasłużyła!!! Ona zaczęła nawet szczekać gdy coś się porusza na terenie albo ktoś obcy przechodzi obok... to znaczy, że w pełni zaakceptowała nowy dom jako swój. Nie uwierzysz jak pięknie jest widzieć jakie odkrycia robi Saba... z każdym dniem jest bardziej żywotna, zyskuje coraz większe zaufanie i jest totalnie przylepna Saba jest psem, którego po prostu musi się kochać!!! Dostała piękną bude w ogrodzie i teraz gdy tak dobrze się zaaklimatyzowała zaczynamy kawałek po kawałku przyzwyczajać ją do domu... do tej pory chciała tylko leżeć pod drzwiami a w samym mieszkaniu była dość nerwowa i zdezorientowana... tak przynajmniej to wyglądało. Ale mamy tyle czasu ile jej trzeba... ważne jest tylko, żebyśmy do wszystkiego podchodzili z dużą ilością spokoju, przez co mała myszka nauczy się orientować aby później sama mogła się orientować w domu i ogrodzie... to nasz cel i to również osiągniemy wspólnie. Pani weterynarz z kliniki okulistycznej uważa, że Saba ma wielkie szczęście mając drugiego psa po swojej stronie... od niego może się ona bardzo dużo nauczyć. I wygląda na to, że mój pies kocha Sabę niczym bóstwo. W innym wypadku jest on zawsze dziki i przewracający psy przy zabawie bezpardonowo, ale przy Sabie jest całkiem ostrożny tak jakby zdawał sobie sprawę, że z nią coś jest nie w porządku! Jesteśmy w każdym razie na dobrej drodze i teraz może już tylko być lepiej. Życzę Ci jeszcze przepięknego wieczoru.
-
Słodziaki :-)
-
LISIA- maleńka. MA DOM! :) Są nowe fotki z domku :)
Izis replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
Piękne zdjęcia i Lisia taka szczęśliwa. -
Fajne zdjątka z dzieciakami :-)
-
Dokładnie tak. Charakter psa można probować ocenić dopiero jak się zaaklimatyzuje już w nowym domu, poczuje się pewnie i pokaże swoje prawdziwe oblicze. A w Sabie jak się domyślam dużo z dobermana tkwi a to nie jest łatwa rasa niestety :-( Dlatego proszę trzymajcie kciuki aby wszystko poszło jak najlepiej.
-
Oj rozrabiaja bracholkowie ;-) ale Fuji nie lepsza jeśli o to chodzi ;-)
-
Podziwiać to można tylko i wyłącznie Anję. Ja po prostu miałam szczęście zwrócić się z apelem o pomoc dla Saby do właściwej osoby. Każdy psi pechowiec ma tam gdzieś swojego człowieka - mocno w to wierzę - tylko niestety trudno jest trafić na tego właśnie człowieka szukając mu domku. Sabie się udało. I za to chwała tylko i wyłącznie Anji. Podziwiam ją i jestem w pozytywnym szoku. Bo nie dość, że wzięła sukę wiedząc, że nie widzi to jeszcze zdając sobie sprawę że od długiego czasu była na łańcuchu tylko. Poza tym pokonała bardzo długą drogę do obcego kraju, bo przecież oni po polsku nie mówią ani słowa. Pytałam czy chcą aby zrobić Sabie sterylizację w schronisku ale wolała, żeby było to już w domu, gdzie będzie mogła się Sabą opiekować i jej doglądać. Mam nadzieję, że im się uda, bo długa droga przed nimi do normalności dla Saby.
-
bardzo malutka. Piesków praktycznie nie widać zbytnio.