Mój Bosmanek,(nieżyjący już) jak chciał na spacerek to podchodził do mnie i prosił piszcząc i trącając mnie łapką. Był super mądrym psiakiem jeśli chodziło o takie sprawy. Natomiast jak skończyła mu się woda w miseczce to wkładał do niej łapkę i kręcił miską tak długo do póki nie nalałam mu wody.
Obecna sunia Samanta jak chce na spacerek to po prostu szczeka na mnie , i czasami trzeba się domyślać o co jej chodzi, ale kiedy pytam czy chce na spacerek zaczyna się bardzo cieszyć i biegnie w stronę drzwi, a czasami po prostu idzie na gazetkę, którą ma jeszce profilaktycznie rozłożoną, w przedpokoju.
:Dog_run: