Jump to content
Dogomania

Bila

Members
  • Posts

    11006
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Bila

  1. [quote name='Maupa4'][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/187/77bbfb50a768e782.jpg[/IMG][/URL] Ale nie oszukujmy się - biedniusio Perz teraz wygląda ... Co prawda usłyszałam dziś że ... ładnie wygląda ... Więc widocznie nie jest jeszcze zupełnie źle.[/QUOTE] Wiesz, jak się cofnęłam do fot sprzed roku i dwóch lat... to rzeczywiście różnica jest bardzo duża:shake::shake:. Perz zawsze był taki okaz zdrowia, błyszczący, aż lśnił. No ale choroba robi swoje i nic się na to nie poradzi
  2. [quote name='Maupa4']Pozostali poszli ... ... robic [I]kino za darmo[/I] na obcym terenie :siara: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/197/15316b560746f734med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/197/ef201585bbfb8809med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/197/a0da3c6ecb0dce3cmed.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Cudowne:lol::lol::lol::lol:
  3. [quote name='Maupa4']A Perz sobie ... łaził ... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/197/ec3ff32679376037med.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Tak mi się przypomina, tylko nie znalalazłam, były takie foty, dawno już, ze wspólnego spaceru Wróżki i Perza pt. "Pfuj, oszołomka". Genialnie na nich uchwyciłaś, jak Perz nie przyznawał się do Debuszki, udawał, że jej nie zna i omijał szerokim łukiem:evil_lol::evil_lol::evil_lol:, dając wszystkim do zrozumienia,że ją tylko przypadkowo spotkał na spacerze i nie chce mieć z nią nic wspólnego:cool3:. Ech, Perzu, nie dawaj się świństwu:loveu::loveu: I witanko, rzecz jasna. Zaczynam nienawidzieć moich chałtur, jak mi jeszcze ktoś coś przyśle do czytania, to :comp26::comp26::comp26::comp26::mad:
  4. [quote name='Maupa4']On i przed zastrzykiem był ok - tylko wiesz w niektórych wypadkach/przypadkach to nie ma co czekac na drugi rzyg ;) Bo jak się poczeka to może byc za późno. Do tej pory nie było drugiego rzygu więc chyba lepiej. Mam nie karmic. Mam tylko podac mu leki "na oddychanie" (bo dalej mu podaję ten teo-coś co przy zapaleniu płuc) i lewostronny przykurcz. No to jeszcze czekam żeby mu podac. Woda w niewielkich ilosciach za to często - czyli standardowa procedura przy rzygu. Nie - tak ogólnie to nie jest źle. No tylko znowu coś ...[/QUOTE] jasne, że nie ma co czekać, dobrze,że poleciałyście do weta. Cholera wie, co by się mogło w nocy dziac
  5. [quote name='Maupa4']Nie - badania mamy dopiero 3 listopada. A ale wiesz tak jakoś nadal zanim coś się stanie już wyczuwam sygnały. No więc jakies dwa ostatnie dni niespecjalnie chciał jesc. Zjadał tylko popołudniu ale za to z mega apetytem. Jakoś nie chciał mi na spacerach ruszac z miejsca. Ale jek już ruszył to ok. Takie bzdety jak koo o sioo niby ok. No ale dziś nie zjadł obiadu - problem bo nie ma jak podac lekarstw. Ja leciałam na ... wizytę PA i "nakazałam" Karolowi spróbowac nakarmic jeszcze raz. Jak wracałam to mnie tkneło i zadzwoniłam do domu czy zjadł. No bo długi weekend mamy więc jakby co ... to ostatni gwizdek. Nie zjadł to "nakazałam" go dokładnie oblukac jak on tam. No i jak był oblukiwany bo kimał to ... wykonał rzyg z piany. No to na co było czekac - spotkałyśmy się w połowie drogi czyli u Dżurga-sana. Na macanego - mega bolesnośc watroby. Dostał antyrzygacze i coś na watrobę. Do domu dostałyśmy zastrzyk na rzyganko i dzwonic mam jutro po dalsze dyspozycje w zalezności od tego co będzie po nocy. Ot i tyle ...[/QUOTE] :shake::shake: A po tym zastrzyku lepiej trochę? czy to za wcześnie? Zjadł coś po tym, czy nie?
  6. Dobrze, że chociaż Debila fotki są:mad:. A czemu Gruba łazi po Tobie zamiast spać?:roll::roll:
  7. O szlag, co z wątroby, wyniki były złe??
  8. [quote name='Maupa4'] Że nie wspomne o [I]Katarzynie[/I] ...600 kilo cudu ... :cool3:[/QUOTE] No, a Ty się czepiasz wagi Grubej:crazyeye::diabloti:
  9. A zdjęć bulwów ni ma??:placz::placz::placz: Witanko:loveu::loveu:
  10. Akucha, dasz wreszcie głos i jakieś fotki, czy muszę zrobić jazdę na prosiakowym wątku:diabloti::mad:
  11. :cool2:[quote name='Maupa4']Natomiast jakby podejśc do udka na sposób kulinarny to "na składzie" mamy jeszcze takie :cool3: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2758/d35664cab668de70med.jpg[/IMG][/URL] ... większe i tłuściejsze i chyba zdecydowanie [B]nie[/B]umięśnione ... :roll:[/QUOTE] A ja uważam,że to udko nie jest tłuściejsze tylko bardziej krępe i mi się podoba, bo jest podobne do mojego:diabloti::cool3:
  12. [quote name='Maupa4']O obiadku myślicie ... ? :cool3:[IMG]http://images8.fotosik.pl/2787/3d29e6d924d8af0fmed.jpg[/IMG] [/QUOTE] Ha, dawno drobiu nie było:diabloti:
  13. [quote name='Maupa4'] A z piłką to była kicha. Ona nie mogła wyciągnąc a jest już i mistrzynią w wyciąganiu piłek spod samochodów. Ja też nie dałam rady - mimo że sprowadziłam siebie do parteru - ręce za krótkie. Odciągnąc jej nie mogłam. Muchomor "szalał" bo myslał że się bawimy. Ona szalała bo jej piłka została. A ja myślałam że za chwile oszaleję. Obciach do kwadratu. Muchomor skaczący na dwóch łapach a Debi wyjąca i zapierająca się ... gorzej niż z dwójką rozhisteryzowanych i wrzeszczących dzieci. Przy wrzeszczących dzieciach to ludzie pokiwają ze zrozumieniem głową a przy wrzeszczącym psie to w głowe się popukają i wzywac chcą "służby miejskie" ... No to bez przynudzania - częsciowo dotaskałam wrzaskuna na rękach do domu a częściowo wrzaskun sam polazł stale chcąc wracac po piłke. A potem sama polazłam szukac tej piłki. Na szczęscie samochód już był odjechany a jeszcze większe szczęście ze nikt nam tej piłki nie zaopiekował. Jej ta piłka sama z paszczy wypadła przy jakimś skakaniu przez trawnikowe krzaki - te skoki są oczywiście w ramach podniesienia atrakcyjności spaceru. No tylko że wypadła tak nieszczęśliwie że wpadła pod samochód. I to tak wpadła ze wyciągnąc się nie dała. Raz już tez tak było - tylko wyszłyśmy a Debi już piłke wrzuciła pod samochód. Też nie mogła jej wyciągnąc - no to od razu się wróciłyśmy po ... szczotkę. Wyciągnęłyśmy piłke, szczotkę odniosłyśmy do domu i ... na spacer z piłką w paszczy. Teraz było za daleko żeby bez wrzasków wracac ... nawet po szczotkę. Poza tym i paroma innymi "drobnymi szczegółami" to Debisia jest na prawdę baaardzo miłym i grzecznym pieskiem :siara: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/76/8c642e856d512fc5.jpg[/IMG][/URL] No i nuda z nią też zdecydowanie nie grozi a tym bardziej przewidywalnośc i powtarzlnośc ... :roll: Tak więc od ponad trzech i pól roku jesteśmy codziennie czujni, zwarci i gotowi ... a i tak potrafi nas zaskoczyc :diabloti:[/QUOTE] Nadrabiam zaległości:diabloti:. Maupo, musiał być niezły jazz:cool3:. Debi od malucha jest oryginalna:evil_lol:. I bardzo samodzielna:lol:
  14. [quote name='Maupa4']No Ty wiesz - łatwo nie będzie. :roll:[/QUOTE] Wiem, ale i tak trzymam mocno, żeby jak najdłużej, jak najlepiej [quote name='Maupa4'] A nasz Aniołeczek-Debileczek jak zwykle w formie i ... pełna wdzięku ... :cool3: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images10.fotosik.pl/88/b24e3aeb99df454cmed.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] No mój Muchomorek tak nie umi:razz:, ale może to i dobrze:lol:
  15. [quote name='Maupa4']Chciałabym żeby się poprawiło ...[/QUOTE] Ja też. Witanko:loveu:
  16. Ech to umięśnione udko:razz::evil_lol::lol: [url]http://images10.fotosik.pl/76/a60264b12ae5c0b3med.jpg[/url]
  17. Witanko:loveu:. Teraz to z Perzem jak z jajkiem, czyli w sumie, póki zimno, to trzeba bardzo uważać przy tym pochemicznym i zapaleniopłucowym osłabieniu organizmu
  18. Witanko, cieszę się,że lepiej z Perzem. Maupo, co on miał za świństwo, co mu uszy zjadło? A ten błędnik walnął niezależnie, czy jako efekt "pochemiczny"? A teraz już chodzi lepiej?
  19. [quote name='Maupa4']Tych "1300 zdjęc buldożków francuskich w jesiennej scenerii" ? Nie ma ... Nawet fachowcy od odzyskiwania utraconych danych ich nie odzyskali ...[/QUOTE] :shake::placz::mdleje:
  20. Nie ma fotek????????? I witanko, oczywiście:lol:
  21. [quote name='Maupa4'] No tylko jest ten problem że ... dostęp do niego mega utrudniony ... a my do największych nie nalezymy ... no i żeby się do niego dostac to trzeba do niego wskoczyc w dół - to znaczy do studni a potem ... a potem nogi za krótkie i rece tez tak jakby za krótkie ... no i wylądowac trzeba na "drutach" ... no i wepchnac tam jakoś miedzy te druty baniak z wodą i wlac tę wodę z "wysokości" do takiego otworu "zamkniętego" kluczem jakimś tam na amen ... No i najważniejsze żeby te wszystkie klucze i nakretki nie powpadały przez te "druty" zabezpieczające na samo dno studni hydroforowej ... Bo jak wpadną to ... kicha ... No i "hydrofornia" razem ze studnią są kawałek od domu i w dodatku w połowie zbocza. No i wiesz wszystko musisz targac z domu do tej połowy zbocza. No więc targasz dwa baniaki pieciolitrowe wody i klucz. Za tobą targa sie stado bulw ... Odwalasz te wszystkie zabezpieczenia, włazisz do środka a bulwy ci pomagają. Pomagaja głownie kradnąc wszystkie twoje niezbedne akcesoria - to jedni a drudzy namietnie starają się wleźc za tobą ... Jak już zwalczysz wszystkie przeciwności a hydrofor krztusząc się wodą i oblewając wszystko co jest w jego zasięgu ryczy jak wściekły to nasłuchujesz czy z domu dobiega okrzyk radości: "jest !!! jest woda !!!" No to jak usłyszysz ten krzyk radości to z predkoscią światła starasz sie na miejsce swej dłoni wcisnąc zakretkę w gejzer bulgoczącej wody i jak się uda to kluczem śrubujesz od nowa na amen. A potem w odwrotnej kolejności wykonujesz wszystkie czynności - kończysz na upchnięciu styropianu na miejsce i "zawaleniu" studni klapą. I liczysz czy wszyscy pomocnicy są razem z tobą na powierzchni. Jak są wszyscy to zabierasz całe towarzystwo plus dwa baniaki i klucz do domu ... i wędrujecie w poczuciu dobrze spełnionego obowiązku na kawke ... :multi: Gorzej jest jak z domu nie dobiegnie radosny okrzyk że woda się pojawiła ... bo wtedy rzucajac magiczne słowa zalewasz i zalewasz i zalewasz aż do skutku. No i walczysz z oszołomstwem, któremu nudzi się po pewnym czasie stacjonowanie w jednym miejscu ... No i modlisz się zeby ci tej wody do zalewania wystarczyło - bo jak się nie wyrobisz to ... kicha. No i przykre jest tez jak słyszysz że woda którą udało się zassac do hydroforu jednak ci uciekła bo byłaś za wolna ... za wolna w tym zakrecaniu i dokrecaniu :placz: Pasjonujące jest życie miastowego na wsi ... pasjonujące ... :siara: No i wielu ważnych do przeżycia wiadomości i cech sie nabywa ... :razz: No krwiak to do pól roku się może wchłaniac. Tak jak u Grubej. Żwir ma dalej szanse na stojące ucho - trzeba tylko pilnowac żeby się nie pomarszczyło. Jak się pomarszczy to klapnie. Wiesz tego jego krwiaka to praktycznie nie widac - nie ma i nie miał takiej buły jak Gruba. A z resztą z tymi krwiakami to tez jak się okazuje sprawa skomplikowana. Nawet jak złapiesz że własnie się zaczął robic to i tak nie zatrzymasz tak od razu i w zarodku. Podobno rośnie sobie taki krwiak do dwóch tygodni - nawet jak chcesz operowac to dopiero po dwóch tygodniach. Wcześniej to nie ma co i po co bo i tak on żyje własnym życiem. A operacja przed tym terminem to niepotrzebna strata wszystkiego bo on i tak "odrośnie".[/QUOTE] To ja chyba bym tam zarosła brudem:shake::shake::shake:. W życiu bym się nie wyrobiła,żeby to wszystko zrobić:roll:
  22. [quote name='Maupa4']Rozpracowałam sama zasadę zalewania hydroforu z całą ta otoczką: ściągnąc klapę, wleźc do studni, stojąc na kratownicy odkrecic "zatyczkę", wlac wodę, zatkac paluchem az pociągnie wode, zakrecic, wyleźc ze studni, założyc klapę ... jednocześnie odganiając stado głuchych świrusów koniecznie chcących powpadac do studni a przy okazji podkradających klucz, korki, butelki z wodą i bez a także starając się nie zostac popieszczoną przez te dwieście ileś tam - to co tam ... traktor :diabloti: No ale powiem Ci - życie na wsi to normalnie ... szkoła przetrwania. Zwłaszcza jak "fachowcy" naprawiają to co się pouszkadzało ... :roll: No własnie się wchłania - od dołu sie wchłania i dlatego "zmęczone" ucho klapie ... :placz: Wchłania się od nasady ucha - więc tam ucho już normalne a dalej ... buła ... Ale Karolina dalej cały czas mu smaruje wyciągiem z arniki i alcatelem ...[/QUOTE] Maupo, a z tą wodą to zawsze mieliście na wsi takie cyrki, czy to teraz tak się porobiło? A ta buła Żwira to ile jeszcze może się utrzymać? JAk pomalutku schodzi, to chyba się w końcu wchłonie?:roll:
  23. :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: [url]http://images8.fotosik.pl/2872/bb775acc2f793898med.jpg[/url]
  24. [quote name='Maupa4'] No to ... traktor ... :siara: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2873/37854c3e7e58ec8fmed.jpg[/IMG][/URL][/QUOTE] Ty, Maupo, to jesteś przygotowana na każdą okazję:evil_lol::evil_lol::evil_lol: A ten krwiak Żwira to co? Wchłania się?
  25. [quote name='Maupa4']... i Wróżka szalejąca ... [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2873/605128628bd88121med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2873/0610ac61d6c42f95med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2873/5852bf9245b3347dmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2873/766d353c6ceeb2f9med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images8.fotosik.pl/2873/c5e7c60cf9e1066fmed.jpg[/IMG][/URL] Wróżka jest nie do opanowania i nie do powstrzymania ... Szlaban na piłke skutkuje tym że przynosi do rzucania ... szyszki i kamienie.[/QUOTE] Wróżka -:huh::shocked!::roflt: Perzu - :happy1::happy1::happy1::happy1: Ja dziś pismem obrazkowym, bo smarczę i rzężę jak stary traktor:roll:, kto wie, czy by net też nie sieję zarazkami:roll:
×
×
  • Create New...