-
Posts
49 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sheltistar
-
Trzymamy kciuki z Obsi, aby szeltus Ci sie spodobał, bo jeśli już raz Cię ujmie za serce, to zakochasz się w tej rasie do końca życia. Zobaczysz! :P
-
Witam! Pytanie dlaczego sheltie jest dobre, a warto na nie odpowiedzieć. My długo zastanawialiśmy sie nad wyborem rasy. Ponieważ podobają mi się duże psy nie od razu wybraliśmy sheltie. Ale gdy ze względu na dzieci zaczęliśmy rozglądac sie za mniejszym psem, tylko ten nam odpowiadał. :D Przede wszystkim jego wspaniały charakter, który faktycznie można ocenić i docenić dopiero mając tego małego słodkiego urwisa. :wink: A swoim zachowaniem wcale nie odbiega, ani nie ustępuje dużym psom - spotrafi bronić swojego pana i terenu lepiej niz niejeden duży pies. :evil: Ale taki właśnie jest sheltie. A do tego jest taki śliczny. Czyż nie?
-
To zabieg często wykonywany u psów, tyle że w tym przypadku trochę trudniejszy. Będziesz miała spokój z ganianiem za suczkami. Trzeba go będzie tylko odpowiednio pilnowć aby nie utył: sheltie same w sobie maja tendencję do tycia, a pies wykastrowany tym bardziej. Jeśli chodzi o przyzwyczajenie się do Ciebie, to sie nie obawiaj. Pies może zmieniać właściciela do 5 lat, choć zawsze najlepiej mieć go od szczeniaka. Nawewno będzie tęsknił za dawnym właścicielem, ale jeśli poświęcisz mu dużo czasu i zapewnisz dużo zajęć i ruchu - będzie Cię uwielbiał, a wtedy szybciej się przyzwyczai. Najlepiej, jeśli masz taką możliwość aby zanim go kupisz często go odwiedzać i zabierać na spacery - mniej przeżyje zmianę właściciela. Jeśli nie interesuje Cię pies hodowlany tylko "do kochania", to jak najszybciej zabieraj tego pieska do siebie.
-
Historia podaje wiele takich przypadków, gdzie super pies/suka pochodzą z silnego imbredu - celowego, lub bardzo przypadkowego: ojciec z córką, matka z synem lub pełne rodzeństwo. I zazwyczaj nie jest to nic złego. Poza tym o złych wynikach takich kojarzeń zazwyczaj nic się nie mówi - bo czym wtedy się chwalić! :x Chodzi o to, że częste kojarzenie w silnym pokrewieństwie doprowadzić może do mutacji i obniżenia jakości hodowanych zwierząt. Poza tym musimy byc przygotowani, że oprócz tych wybitnych osobników mogą w miocie znaleźć się i całkiem nieudane, ktore trzeba wycofać z dalszej hodowli.
-
Witajcie! Chyba troszkę sie spóźniłam pisząc o tej pozycji wystawowej (nie doczytałam postów do końca, albo tak późno dotarła moja odpowiedź). :oops: Jeśli chcesz wiedziec coś więcej - pytaj. Co do tego pazurka, to dziewczyny mają rację - nie będzie tego widać. Jeszcze nie widziałam, aby ktoś oglądał dokładnie łapy psu. Wręcz przeciwnie - nawet kiedyś brak kłów u psa nie został zauważony przez sędziego. Najważniejsze, aby Blue czuł się dobrze, a jak sama piszesz - on chyba juz o tym zapomniał. To tak jak z małym dzieckiem. Przewróci się, płącze, a za chwilę biega dalej, a my się jeszcze martwimy, czy mu sie nic nie stało. :-? Pozdrawiam Was dziewczyny, a także Blue, Bonnie i Farosa.
-
Genetyka to dziedzina, która ciagle odsłania nam nowe kartki, a ktoś ciagle te kartki zapisuje. Na dobrą sprawę każda rasa to na swój sposób osobniki spokrewnione w większym lub mniejszym stopniu. A tym silniej spokrewnione, im mniej liczna rasa. W rasach bardziej popularnych więcej jest dobrych reproduktorów, niespokrewnionych z sukami. Tam, gdzie psów jest mniej - znacznie jest to trudniejsze. A tak, jak to Krzysztofie zauważyłeś, całe szczęście, że ten przodek PON-ów był wolny od wad. I wcale nie można wykluczyć, że był to czysty przypadek, skoro tak przypadkowe były kojarzenia.
-
Cierpliwości, a na pewno Ci sie uda! Powodzenia!
-
Ma się rozumieć. Mówiąc o siusianiu mam na mysli obie czynności. Tylko z tą różnicą, że mówię wtedy "zrób kopę" ( :oops: szkoda, ze nie wymyśliłam innej komendy, ale to wyszło tak, samo z siebie). No, i tu nie zdarzyło jej się nigdy udawać, ze robi. :wink:
-
Witajcie! Pytałaś Olu o wystawy. Oto wielki skrót: przy bieganiu piesek powinien prouszać sie kłusem, ale dość szybko (nie powinien galopować). Po ringu chodzi się głównie po kole (przeciwnie do ruchu wskazówek zegara) i w linii prostej od i do sędziego. Pozycja wystawowa u pieska to taka, gdzie ma ładnie, równolegle ustawione łapki. Przednie tak, aby znajdowały sie w jednej linii z łokciami i kłębem. Tylne, patrząc z boku powinny mieć śródstopia równoległe do podłoża, zaś z tyłu równoległe do siebie, ustawione tak, aby obrys łap dawał "kwadrat". Szyja ładnie wyciągnięta, a głowa najlepiej tak, aby linia kufy była równoległa do podłoża. Ja tego też nie wiedziałam od razu, a zanim sie dojdzie do tego samemu, to minie trochę czasu. Przyzwyczajaj go też do dotykania przez obce osoby. Owszem, będzie przyjacielem całego świata, ale za to będzie się ładnie pokazywał na wystawie. :wink: Powodzenia!
-
Aha, co do załatwiania sie w odpowiednim miejscu to fakt, ze trzeba tego pilnować. Potem nic dziwnego, że ci co nie maja psów wściekają sie na "psiarzy". Sama nie lubię, jak idąc (nawet ścieżką dla psów), trzeba uważać, aby w "coś" nie wdepnąć. Wystarczy nie pozwalać załatwiać się psu na środku drogi lub pod czyimś oknem, a na pewno nie będzie tego robił. I będzie mniej skarg na psiadaczy psów, a nam przyjemniej będzie chodzić starymi ścieżkami.
-
Faktycznie aby nauczyc psa załatwiania się na komendę wystarczy tylko powtarzać mu słowa np.: "zrób siku"czy coś w tym stylu chwię wcześniej zanim się załatwi, a potem pochwalić (chyba zostało tu juz wszystko powiedziane). Czasami trochę to trwa, ale zawsze sie udaje. Jesli będziesz czhciała wypróbować, czy robi już na komendę, idź najlepiej w miejsca, gdzie piesek najczęściej lubi się załatwiać. Co do udawania, to moja Obsi też nieraz ściemnia, że siusia. To nie ma na celu oszukiwania. Myślę, że pies po prostu chce zadowolić pana i zrobić to, o co prosimy. Pewnie robi to właśnie wtedy, gdy mu się nic nie chce, bo inaczej załatwił by się naprawdę. :wink: Zawsze mnie wtedy rozbawi.
-
Większość szczeniaczków sika z radości lub ze strachu. Jak podrosną, zazwyczaj im to przechodzi, ale lepiej zareagować. Trochę ignorowania jescze nigdy psu nie zaszkodziło, zwłaszcza, ze pies będzie ignorowany głównie przy powrotach do domu. Objaw radości jest miły, ale nie może być uciążliwy ani dla domowników, ani dla gości. :x Jeśli ktoś ma problemy z sikaniem u psów (albo z wychowaniem) polecam ksążkę: "Wychowuję mojego psa" - autor Philippe De Wailly. Jest tam dużo nie tylko o sposobach wychowania, ale i o przyczynach problemów. Znając przyczyny - łatwiej nam wszystkiemu zapobiec.
-
Z tego co piszesz, wszystko wskazuje na to, ze twój pies boi się, że znów zostanie sam - tak jak wtedy gdy ktoś go przywiązał i porzucił. Kary cielesne nic tu nie dadzą, a problem może sie tylko powiększyć. Pomoże cierpliwość i nagroda. Wiem, ze łatwo to mówić, ale gorzej zrobić. Pies musi się upewnić, ze nigdy go nie porzucisz. Dalej próbuj różnych sposobów, które będą zapobiegały smuceniu sie psa gdy wychodzisz z domu. Nie daj mu żadnych smakołyków - daj gdy będziesz wychodziła. Jesli posiłek pies dostaje niewiele wcześniej niz wychodzisz, spróbuj mu dawać go tuż przed wyjściem. Znajdź sposób, który sprawi, że Twoje wyjście będzie kojarzyło mu się z czymś przyjemnym i zapomni o tym,ze kiedyś go pozostawiono. Spróbuj ubierac się np. pół godziny wcześniej, potem rozbierz się, pozostań z nim chwilę, daj mu coś smacznego i dopiero idź. Napewno musisz mieć dużo cierpliwości, ale to się opłaca. A w tym przypadku nie wolno Ci uciekać sie do kary - pies i tak się boi, więc to tylko wszystko pogorszy. Jesli nie poradzisz sobie sama, idź do dobrego tresera, on poprowadzi Cię na bieżąco. Czasem w takich przypadkach pomaga homeoterapia - tu pomoże dobry wterynarz.
-
Witajcie sheltomaniaczki! :P Gratuluję wyboru sheltie jako towarzysza. Blue jest śliczny! Napewno wyrośnie na ślicznego, bardzo ładnie owłosionego pieska. Obsi też kupiliśmy o tej porze, a dopiero jesienią następnego roku wyglądała jak prawdziwy sheltie. Ona jest jednak tricolorem, więc Blue może trochę szybciej wygladać ładnie. Przepraszam, źle powiedziane - wyglądać inaczej, bo ładnie to on wygląda juz teraz. Nie pisałaś, czy wybierasz się z nim na wystawy. Proponuję Ci przyzwyczajać go juz teraz do ładnego stawania i pokazywania się. Jeśli nie wiesz jak to zrobić, to pytaj. Potem może być trochę późno aby chciał się ładnie pokazywac, a to zawsze ma wpływ na oceny. Co do szczekania, to nie dodam nic innego - po prostu uciszaj go gdy nie powinien szczekać. Szybko nauczy się być ciszej. Na spacerach będą pytać za rok "kiedy dorośnie?", bo to normalne. Jak chciałam Obsi kupić kaganiec (aby mogła jeździć autobusem lub pociagiem, bo tylko do tego byłby "potrzebny"), to w każdym sklepie mówili mi, abym "przyszła jak dorośnie". Dalej więc nie mamy, a jak jadę autobusem, to myślę, że kontroler też potraktował by ją jak szczeniaka collie, bo tak samo nas traktują jak wchodzę z nią na rękach do sklepu. Cieszę się, że jest jeszcze jedna dusza kochająca sheltie! :wink:
-
Zapytaj w Księgarni Akademickiej (Budynek Akad. Rolniczej ul. Akademicka 15) - nie wiem czy mają, ale jeśli nawet nie maja, to sprowadzą na zamówienie, tylko trzeba dokładnie podać o jaka książkę chodzi. Tel. do księgarni (0-81) 441-11-07 A tak na marginesie dodam, że jeśli myślisz o hodowli, to przecież znacznie łatwiej jest znaleźć książkę, niż dobrego reproduktora. Wprawiaj się więc w tym! :D
-
Jeśli chodzi o poszukiwane ksiązki, to w takiej "wsi" jaką jest Lublin trzeba umieć szukać. Alinka i Caterina1, "Poradnik dla hodowców psów" Willisa napewno dostaniecie m.in. w Księgarni Rolniczej na ul. Lubartowskiej (róg z ul. Ruską) - ostatnio była w cenie 42,- zł. Wydawnictwa specjalistyczne najlepiej szukać w specjalistycznych księgarniach. :fadein:
-
Najlepsze wyniki hodowlane osiąga się przy chowie wsobnym (czyli inbredzie). Trzeba jednak doskonale znać materiał genetyczny, jakim dysponujemy, dlatego pierwsze krycie nie powinno być inbredem. Takiego krycia może dokonywać tylko bardzo dobry hodowca, który zna zasady dziedziczenia cech, na których mu zależy. Kojarzenia niespokrewnione, międzyliniowe wzmacniaja odporność potomstwa, ale czasami mogą doprowadzić do jego zróżnicowania. Łączą się bowiem różne kombinacje genów, a jak wiadomo często następuje sprzężenie genów, co niestety do końca nie jest poznane. Dotyczy to głównie kojarzenia osobników mało podobnych do siebie. Aby dokonać dobrego wyboru należy przyjrzeć się dobrze suce (analizując jej przodków), a potem dokładnie poznac reproduktora. Doskonale, jeśli będzie to typowy przedstawiciel rasy przekazujący tylko dobre cechy. Aby to poznać trzeba obserwować jego potomstwo z wieloma sukami. Tu znów potrzebna jest znajomość dziedziczenia cech - które są dominujące, a które recesywne - inaczej taka obserwacja może nam niewiele powiedzieć. No i dostęp do informacji o psach z ewentualnymi wadami - co chyba w tym wszystkim jest najtrudniejsze, bo żaden hodowca nie chce się przyznać, że jego pies dawał wadliwe potomstwo (choć przecież w końcu to i tak wyjdzie). Dysponując osobnikami będącymi doskonałym materiałem genetycznym można kryć nawet w bardzo bliskim pokrewieństwie. Pamiętać jednak trzeba, że częste kojarzenia tego typu mogą doprowadzić w końcu do powstania genów letalnych i półletalnych (śmiertelne lub powodujące choroby). Ostatnio czytałam o banku informacji o psach (szkoda, że nie ma takiego w Polsce), gdzie można dowiedzieć się jakie będzie potomstwo z danego krycia, czy jest to krycie korzystne, czy też niesie duże ryzyko, m.in. chorób gnetycznych.
-
Niestety, też widziałam ogłoszenia o sprzedaży sheltie bez rodowodu. Myślę, że ZK wogóle tego nie kontroluje. A jeśli pieski pochodzą od suk niezarejestrowanych, to wogóle nie ma na to wpływu. Co się tyczy właścicieli reproduktorów, to może i niektórzy kryją suki, aby więcej. Ale właściciel dobrego reproduktora nie powinien pozwolić sobie na krycia "na boku", bo tak samo jak właściciel suki jest odpowiedzialny za szczeniaki. Mam nadzieję, że sheltie będzie bardziej popularną rasą, bo na to zasługuje, ale czasami przeraża, to co się słyszy. Żaden pies, nawet kundelek, nie powinien być sprzedawany w sklepie czy na targu, nie mówiac już o szetlandach! Hodowcy też powinni się trzymać razem, pomagać sobie, bo ich celem powinno być stworzenie lepszych psów, a nie tylko (jak dla niektórych) kasa. Uważam, że konkurencja jest dobra, ale nie kosztem psów. A z której hodowli są dobre psy - wystarczy trochę poobserwować. Szkoda tylko, że czasem czytam ogłoszenia o szczeniakach z "ciepłego domu", a one w gruncie rzeczy wychowują się w klatkach. Czytajac ogłoszenia, nie wiemy które z nich mówi prawdę. Nie mam zamiaru prowadzić "produkcji psów", ale wyhodować kilka pięknych sztuk (mam nadzieję). Boję się tylko, czy zdołam znaleźć dla swoich piesków dobre domy, bo jeśli nie, to zostanę z gromadką szetlandzików, bo nie chcę oddać ich byle komu.
-
Cyt: "Chów w pokrewieństwie jako taki nie prowadzi do wadliwości szczeniąt. To zły program hodowli przynosi taki skutki czyli ujawnienie się cech dzidziczonych przez geny recesywne." Trochę błędne myślenie. To nie zły program hodowli to ujawnia (chyba, ze inbredowane osobniki mają bardzo kiepski genotyp). Właśnie inbred ma na celu wzrost homozygotyczności genotypu psa. Niesie to za sobą ujawnienie się wad, które występują w formie genu recesywnego, a co za tym idzie, takie osobniki eliminuje się z dalszej hodowli. Tylko osobniki niosące dobre cechy zostają dalej używane do hodowli. Inbred utrwala pożądane cechy (otrzymujemy je w formie homozygotycznej - czyli pies jest w stanie przedkazywać dalej tylko takie cechy). Ta metoda hodowlana przynosi dobre efekty zwłaszcza tam, gdzie chcemy wyeliminować wady będące cechami recesywnymi. Nie ujawnianją się one bowiem od razu, ale są przekazywane dalej. Są trudne wo wyeliminowania: czasem wydaje się, że już ich nie ma, a tu nagle mogą się ujawnić po kilku pokoleniach. Poprawia się genotyp, a co za tym idzie i fenotyp części osobników. Im lepsze są psy, których używamy do takiej hodowli, tym lepsze są efekty. Inbred ma niestety i wady. Może powstać zjawisko zwane "depresją inbredową", co ujawnia się obniżeniem płodności, obniżeniem wzrostu i ogólnym zdrobnieniem. Wiąże się to z poojawieniem się genów letalnych i półletalnych, będących wynikiem mutacji. Geny te są recesywne, ale ich wystąpienie może doprowadzić do śmierci osobnika (dot. to genów letalnych), lub upośledzić funkcjonowanie organizmu w wyniku pojawienia się wad (geny półletalne). Cyt.: "Dobry inbred to wielka sztuka wymagająca rzetelnej wiedzy z zakresu genetyki, znajomości specyficznych wad i cech recesywnych u hodowanej rasy oraz tej odrobiny szczęścia, która sprawi, że do genowego koktajlu trafią właśnie te geny, o które chodziło." Tu zgodzę się z tym. I napewno za takie metody hodowlane powinni się brać tylko dobrzy hodowcy, znający się na genetyce i znajacy swoje psy, a zwłaszcza cechy jakie przekazują potomstwu. Inaczej zamiast poprawic rasę i uzyskać jakiś postęp hodowlany, można doprowadzić tylko do jej zguby.
-
. cyt.: "Niemal każdy kto ma choć jedną sunie w domu od razu planuje już jej krycie i ile kasy z tego zgarnie. To smutne.... Jak pisałam moja sunia ma 20 miesięcy, chyba dobre osiągniecia wystawowe, ukończone PT II w wieku 11 miesięcy, jest bardzo ładna i urokliwa, ale szczeniąt nie planujemy (póki co nie chcę jej wogóle kryć bo i po co). Ach, temat rzeka, niestety pseudochodowców coraz więcej .." Droga Aisha, nie traktuj wszystkich tak samo. Ja też mam tylko jedną sunię, a chcę ją kryć nie dla zysku, ale uważam, że dobre eksterierowo i psychicznie psy powinny mieć potomstwo. Tego wymaga dobro rasy. A jeśli masz dobrą suczkę (jest rzeczywiście ładna - spotkaliśmy się w Krakowie), to gdy będzie starsza będzie za późno na krycie - chodzi tu o zdrowie suni (chyba, że wogóle nie chcesz piesków). Pomyśl jednak, co się stanie z rasą, gdy najładniejsze psy będą odchodziły bez potomstwa? Kocham psy. Chyba tylko ze względu na ciągłe pochwały słyszane na wystawach od sędziów dotyczące jej wyglądu (Obsi początkowo nie lubiła wystaw, ani też dotykania przez sędziego, za co miała obniżane noty w młodzieży, choć mimo to wygrywała), planuję ją kryć w Czechach. Długo szukałam odpowiedniego partnera dla niej, a już sam wyjazd na krycie też nie jest tani, ale myślę, że warto... nie dla zysku, bo nie wiem, czy na tym da się tak naprawdę zarobić, zwłaszcza, że ta rasa może mieć np. tylko 2 szczeniaki (choć ostatnio w znajomej hodowli urodziło się 7!). Tak wspaniałe psy nie powinny odchodzić bez potomstwa, a ich dzieci, wychowane w zaciszu domowego ogniska i otoczone miłością, będą wspaniałymi przyjaciółmi dla ludzi, którzy ich potrzebują. Choć tu przyznam Ci rację, że jeśli ma ktoś tylko bezmyślnie mnożyć te psy, to lepiej niech tego nie robi.
-
Jak nauczyc psa zeby przychodzil na zawolanie !?!?!
sheltistar replied to Viola's topic in Wychowanie
Pomysł z długą linką jest bardzo dobry. Zwłaszcza na początek, ale jeśli pies jest mądry, może szybko zaskoczyć, kiedy jest na lince, a kiedy nie. Trudno jest oduczyć psa starych przyzwyczajeń, ale może być Ci w tym pomocna druga osoba. Najlepiej obca dla psa. Czasem pomaga, gdy pies czegoś się przestraszy (tu właśnie rola pomocnika, ale sposób działania zależy od charakteru psa - może to być np. strzał z procy jarzębiną - zaboli, ale nie skrzywdzi). Zazwyczaj pies skruszony wraca do właściciela. Pochwal go wtedy i pozwól odejść. Takie ćwiczenia trzeba powtarzać w różnych miejscach i okolicznościach. Pomocne są też argumenty w postaci smakołyków. Daj je psu na początku za każdym razem jak przyjdzie, ale nigdy nie łap go od razu. Musi wiedzieć, że pozwolisz mu odejść, inaczej więcej nie podejdzie. Złapać go można dopiero za którymś razem. Zazwyczaj to też pomaga. Na to konto można nieco ograniczyć jedzenie - ale nie głodzić! Chodzi o to, że smakołyki to dla niego dodatkowa porcja, a przy okazji jak jest troszeczkę głodniejszy, to chętniej przybiegnie do jedzenia. Powodzenia! -
Dobrze ignorować go jak skacze, ale co zrobić gdy skacze i szarpie za spodnie ?? Każdy pies powinien znać komendę typu "fe", "nierusz" lub coś w tym stylu. Takie zachowanie powinno być skarcone stanowczym "fe", ewentualnie jakimś ćwiczeniem typu "siad". Jeśli pies dalej zachowuje się niepoprawnie najlepiej ignorować go przez dłuższy czas, aż się uspokoi. Po prostu nie zwracaj na niego uwagi nawet później - pokaż, że jesteś obrażony. To powinno podziałać. Psy zazwyczaj robią wszystko, aby nam się przypodobać.Niektóre nasze zachowania traktują tylko jako zachętę do dalszego skakania lub zabawy typu gryzienie. Wymyśliłam też coś w tej chwili. Jest to zupełnie nowy pomysł, ale z braku innych może poskutkować: skoro pryska się specjalnymi preparatami różne miejsca aby pies do nich nie podchodził, można też spróbować spryskać spodnie przed samym wejściem do domu. Spodnie napewno będą do prania, ale pies ich nie ruszy, a Ty osiągniesz cel. Myślę, że to ostateczność, ale jeśli nic nie poskutkuje, może warto spróbować? (takie preparaty odstraszajace są w każdym sklepie zoologicznym).
-
Niestety, nieuczciwość ludzi wkrada się i do hodowli psów. Szkoda tylko, że najbardziej cierpią na tym zwierzęta. Tam, gdzie brak uczciwości, niewierzę, aby dbano o psy. Może na pokaz, ale tam gdzie liczy się "kasa" zapomina się o innych wartościach. Wierzę, że musi wygrać uczciwość, a o takich, co niesłusznie oczerniaja innych - nikt nie ma dobrego zdania. Jak to mówią, "wcześniej czy później wyjdzie szydło z worka". Myślę, że nie wolno zrażać się oszczerstwami, jeśli nie mamy się czego obawiać. Najważniesze w tym jest dobro rasy, bo przecież taki cel zakłada hodowla.
-
Fabryka szczeniąt to znaczy, że psy produkowane są dla zysku. Psy trzymane są w klatkach, często w nienajlepszych warunkach (różnie u różnych hodowców). Zamknięcie psa w klatce w pewnym okresie rozwojowym może na zawsze ograniczyć jego kontakt z człowiekiem. Z dużej hodowli zawsze trzeba zabierać pieska jak najszybciej (w wieku 7-8 tyg.), aby nie poznał co to samotność, bo potem może nie potrzebować naszego towarzystwa. Jeśli chodzi o wspomnianą hodowlę to właśnie mam stamtąd sunię. Psy są dość dobre jeśli chodzi o pochodzenie i budowę anatomiczną. Niestety nie mam zbytnio kontaktu z hodowczynią, gdyż prawdopodobnie nie ma dla mnie czasu. Pytałam ją kilkakrotnie o coś tam - bez odpowiedzi. Wiem, że nie można uogólniać, bo są duże hodowle, gdzie psy otoczone są miłością (sama chciałabym mieć więcej psów, ale na razie nie mam warunków), ale jeśli nie znasz lepiej hodowcy, szukaj raczej w dobrych, małych hodowlach i jak najszybciej zabieraj pieska do domu. Wiem, które psy maja osiagnięcia na wystawach, ale nie wiem które hodowle jakie mają warunki (osobiście byłam tylko w dwóch na południu Polski). Wiem, ze z Liszek też są dobre pieski - spotykałam je na ringach. Jeśli chcesz się dowiedzieć coś o sheltie przeczytaj ksiązkę Pani Lucyny Zboralskiej "Collie i sheltie". Odwieź też moją stronę: sheltistar.w.interia.pl lub napisz: sheltistar@interia.pl - chętnie odpowiem na każde pytanie, bo bardzo lubię rozmowy o psach.