-
Posts
50 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marcinos, Edi & Hurit
-
To jest niezła koncepcja Pay!!! :) przyda się ktoś rozsądny w psiej rodzinie :)
-
Wiesz SH ja myślę, że Silverowi nie chodziło o zostawianie psa pod sklepem tylko o określenie stopnia wychowania psa. Ja też bym w życiu Hurit nie zostawił pod sklepem i myślę, że mało kto z nas byłby do tego gotów :)
-
Mi się wydaje, ale zaznaczam, że nie znam zbyt dużo akit, że husky są bardziej niezależne. Są bardzo podobne z charakteru do kotów. O ile akita jest "nastawiona" na silną więź z właścicielem, o tyle husky z reguły mają go w nosie. Nagminne są ucieczki haszczaków, natomiast nie często słyszę o takich numerach w wykonaniu akit. Husky są raczej postrzelone, nie mają też predyspozycji do bycia psami obronnymi. Natomiast akity takie predyspozycje raczej mają co nie oznacza oczywiście agresji. Poza tym jedne i drugie wymagają dużo ruchu i są raczej (podkreślam raczej) nieufne do obcych. Obie te rasy lubią też dominować i wymagają przez to dużej pracy i kontaktu z człowiekiem. Natomiast o charakterze akit niech się lepiej wypowiedzą ci, którzy spędzają z nimi 24 godziny na dobę, są bardziej kompetenti. A swoją drogą my też planujemy zakup akity za jakiś czas :)
-
Oj to faktycznie głupia sprawa. Hurit robi tak czasem do obcych. Może weź gwizdek i gwiżdż na psa zamiast wołać go na posiłek (taki normalny) Może wtedy gdy zagwiżdżesz na dworzu to przyjdzie? No tylko że wtedy to nie będzie pies Nat tylko pies Pawłowa :) A! bo zapomniałem, Hurit nigdy nie dostaje smakołyków za nic, zawsze musi zrobić przynajmniej to głupie siad. Ja będę jednak obstawiał za treningiem zadanie nagroda, może zacząć od domu, gdzie mniej spraw psa rozprasza?
-
To zabrzmi trochę głupio i nie potrafię tego do końca uzasadnić, ale psy bardziej się cieszą ze smakołyków gdy dostają je za wykonaną pracę. Dlatego np. chyba najlepszą metodą do skłonienia psa do wzięcia jakiegoś leku jest wydanie mu jakiejś rzadkiej komendy i dania leku w nagrodę. W takiej chwili pies nie wybrzydza tylko bierze merdając ogonem. Dlatego może najlepszą metodą by przekonać psa do smakołyków jest uczenie go różnych sztuczek, może nie są one do niczego przydatne, ale husky lubią pracować i za tą pracę otrzymywać wynagrodzenie :) Więc może to jest najlepszy sposób by przekonać wybrednego do smakołyku? Cała głupota polega na tym, że kiedy wołam Hurit nawet na smakołyk ona nie przychodzi. Mogę od niej uciekać, ale jak się zatnie to i tak nic nie da. Ale gdy uda mi się do niej w miarę do niej zbliżyć i wydać komendę którą ostatnio ćwiczy np. zdechł pies, i o której wie, że jak zrobi to ja się b. cieszę i ona dostaje nagrodę, to głupia nie ucieka, tylko leci do mnie robi co jej kazałem i oczywiście czeka na smakołyk :) Jak mówię nie potrafię tego behawioralnie wytłumaczyć bo się nie znam i możliwe, że tylko Hurit tak ma ale to moja rada.
-
U nas hurit ras na 20 przychodzi na smakołyk i z reguły nie ma problemu, ale zdarza się tak, że coś ja zaabsorbuje i mimo, że wołamy nie przychodzi. A potem jak nawet to coś ją już znudzi to zauważa cwaniara jedna, że odeszła sobie wbrew zakazowi i idzie już dalej, dopóki nie znajdę jakiegoś magicznego sposobu by ją zainteresować swoją osobą :)
-
No cóż Silver gratulacje. Ja też myślę, że każdy husky jest inny i jednego da się ułożyć łatwo, a z innym jest to wręcz niemożliwe. Co nie zmienia faktu że wykonałeś ciężką pracę :) Myślę też że jest to reż kwestia wymogów jakie stawiamy huskym w związku ze środowiskiem, które nas otacza. Tzn. pies żyjący na wsi jest zapewne w pierwszej kolejności uczony, żeby nie zarzynać kur, a pies w mieście tego by nie wyłazić na ulicę. Husky w mieście mają też pewnie inne spojrzenie na wielkość obszaru. Pies w mieście jest ograniczony ulicami itp i dla nas tragedią jest czasami jak oddali się na 50m bo dalej jest ulica, a dla kogoś kto mieszka przy lesie taka odległość jest śmieszna. Niektórzy piszą że pies im nawiał na kilka godzin a nawet dni, w warszawie coś takiego z olbrzymią doza prwdopodobienstwa takie zdarzenie skończyło by się tragedią dla psa. Jednak jak by na to nie patrzeć, mimo, że Hurit przy większości huskich jakie znam jest jak jabnołek, to to czego dokonałeś ( w konfrontacji z Hurit) zasługuje na zaprzęgowego nobla :)
-
Tak, bobas pierwsza klasa :) A my dywanu nie mamy od kiedy Hurit zjadła poprzedni. Ale za to z łóżka, podatnego na wchodzenie kłaków, zbieramy metodą "na Manu", czyli ręcami, ręcami! :)
-
Rany, samochód to już mistrzostwo, chyba nikt cię na razie nie pobije :) My poza dywanem, tonami bielizny, zaspami chusteczek i papierów toaletowych, jedną gąbką do naczyń dziennie, wszystkimi figurkami w domu, okularami, no i ostatnio telefonem na razie obyliśmy się bez większych ofiar.
-
Hmmm ja już tak przez zwykłą ludzką złośliwość zapytam czysto retorycznie: czy ten gość co wygrał Iditarod, miał w tych guardach sznureczki czy kółeczka? :)
-
dobra i jak was o coś pytać?! :) został sznureczek i cześć pieśni :)
-
Kurde co było pierwsze kółeczko czy sznureczek? :) Słuchajcie ja tak tylko spytałem z ciekawości, więc się o te kółka nie pozabijajcie :chainsaw: Jedynym powodem tego pytania była obawa czy pies mi się nie urwie ze sznurka i czy nie przy.. :wallbash: np w drzewo . Nie mam zamiaru okładać psa kółeczkiem! :) Teraz już wiem, że sznureczek się nie przerwie więc mi ulżyło. Dzięki za podanie długości liny
-
Niestety SH, ale można tylko że ci co tak robią mają wystarczająco dużo kasy żeby zapłacić adwokatom, którzy im powiedzą jak. To, że obecnie mówi się coraz częściej o podniesieniu KRUSU to efekt właśnie takich działań, a nie żeby dokopać rolnikom. Asia specjalistą nie stety nie jestem (może kiedyś będę :) ) ale mam pewne blade pojęcie na ten temat, no i mam skąd się dowiadywać takich ciekawostek :) A jak chcesz dofinansowania to zakładaj za radą Szybszego hodowlę, rolnikiem niestety nie będziesz, ale za to możesz trochę kasy wyszarpnąć z PHARE na rozwój "biznesu", tyle, że a)musisz wziąść kredycik(tzw. zabójstwo rolnika) i b)musisz się pośpieszyć bo PHARE to fundusz przed-akcesyjny i niedługo będzie koniec.
-
A jakie są teoretyczne przyczyny Regan bo jakoś nie dostrzegam tej przewagi sznureczka :)
-
No to mnie pocieszyliście. Naczytałem się przed chwilą o jeździe na rowerze z psiakiem i jedyne co wiem, to to, że nadal będę upadał to niezła perspektywa. A tak apropos, to ja wiem, że o tym już gdzieś było, ale nie mogie znaleźć:) Ile powinna eynosić optymalna długość linki do jazdy na rowerze?
-
Nie no momento cena benzynki to zasługa jankesów w Iraku. USA się dogadały przed wojną iracką z którymś państw arabskich podobno co do cen roby, że będą stabilne. A teraz to państwo (njie pamiętam jakie) się na USA wypieło, bo tam też są fundamental;iści i w USA się zaczęli czepiać. Więc teraz benzynka skoczyła. A co do korzyści to największy problem nie polega na tym, że ich nie ma. Polega na tym, że te, które są dzięki naszej administracji państwowej spowija mgła. Jedyną grupą zawodową, która została solidnie poinformowana co do wyciągnięcia kasy z UE byli. o ironio losu, najbardziej narzekający rolnicy. A i tak tego nie wykorzystują bo trzeba 2 papierki wypełnić. Podkreślam papierki są naprawdę prooste. Co by nie mówić nasze państwo szkodzi nam bardziej jeśli chodzi o UE niż sama UE. Przecież to nie organizacja harytatywna tylko pewna szansa, a to jak ją wykorzystujemy to widać po działaniu naszych władz i bzdurach Giertysia Romka mojego ulubionego :)
-
Poczekajcie z narzekaniem do Traktatu Konstytucyjnego wtedy będzie fajnie - akty UE będą legalnie ważniejsze od krajowych konstytucji. Ale to za parę lat, no i jest to minus, a nie zapominajmy, że jest też parę plusów
-
Uff przyszły szelki z Rowerlandu, dziś była pierwsza jazda na rowerze: Kolano rozwalone, ręka obtarta i nie mam już przedniego odblasku w rowerze :) Zrozumiałbym, że Hurit chce się ścigać z autokarem, ale dlaczego nie mogła tego zrobić na ścieżce rowerowej tylko koniecznie na ulicy?.... A tak na poważnie to chciałem was zapytać bo te szelki mają to oczko do podczepiania wykonane ze sznurka, czy to jest trwałe? Bo nie wiem czy nie powinienen tego zastąpić czymś co nie pęknie w trakcie jazdy, jak wy robicie? Aha Leo nasza Hurit jest mniejsza a ma S-kę tyle że z rowerlandu i ja sam nie wiem czy nie jest za duża na tą S-kę, więc może lepiej M?
-
Cóż SH szukałem na stronach parlamentu eur. i nic nie ma. Poczekaj tydzień to dam ci konkretną odpowiedź jak to wygląda ok?
-
łoj rany wracam jeszcze na chwilę do UE. sprawa wygląda tak, że UE zajmuje się sprawami gospodarczymi i bezpieczeństwa. tak, że mało prawdopodobne by wydano zbyt dużo przepisów dotyczących psów. Większość kwestii regulują państwa samodzielnie i Ue w to nie ingeruje. Co do cen na różne artykuły to na pewno podrożeją np. karmy z terenu UE. przyczyna jest prosta w każdym kraju reguluje je sobie producent zgodnie z zarobkami mieszkańców danego kraju. tak, że teraz będą się obawiać, że np. Niemcy będą sobie spowadzać od nas taniej i niemieccy dostawcy na tym stracą. Dlatego podniosą ceny w Polsce tak, żeby taki mechanizm się nikomu nie opłacił. stanieją produkty np. z USA. i to jest pozytyw bo Eukanuba i Purina i sporo innych jest z USA. Artykuły z państw biedniejszych np. Ameryka południowa, zdrożeją w wielu sektorach dlatego że cła unijne dla tych krajów są wyższe niż miała Polska. Chodzi o to, żeby np. banany sprowadzać z Hiszpanii a nie z Amer. Pd. bo wiadomo, że UE dba o swoje kraje. pozostaje jeszcze kwestia tego, że nasze hurtownie itp. mają jeszcze pewne zapasy produktów, które kupili w starych cenach tak, że nie bedzie nagłegoo boomu cenowego. a jeśli chodzi o vat i inne podatki to chodzi tu głównie o nową 10-kę bo w pozostałych krajach podatki są stabilne. największy problem to oczywiście Polska, bo to my robimy wszystko na ostatnią chwilę, a większość nowych państw już zrobiła co miała zrobić. Jeśli chodzi o przepisy dotyczące psów to o ile nie będzie jakiś większych afer to raczej nas zostawią w spokoju. Przyczyna jest prosta: w UE tak jak w USA ustawami "ządzą" lobbyści, czyli organizacje np rolników, którzy "molestują" Radę Unii Europejskiej, Komisję E i Parlament E, by te robiły to co jest na rękę rodzimym (unijnym) rolnikom, przedsiębiorcom itd. Nie oszukujmy się związki kynologiczne nie są tak silne i nie stać ich na specjalne kampanie. Co do chipów i innych pomysłów to u nas bedzie z tym niezły dym, dlatego, że Polska z braku czasu przyjęła przy wdrażaniu prawa unii w 60% rozwiązania takie jak państwa bogate chociaż nikt nas nie zmuszał i teraz się okaże, że na wiele spraw nie będzie nas stać i na Polskę posypią się kary. Ktoś nie pamiętam kto (sory) pisał o funduszu ispa. wyjaśniam, że jest to fundusz współfinansujący przedsięwzięcia w zakresie infrastuktury transportowej i ochrony środowiska. stąd oczyszczalnia scieków. Uff to tyle tym razem wystąpienie w roli politologa :) jakby coś to pytajcie. A nuż będę znał odpowiedź:)
-
Znalazłem na wp poniższy tekst jeśli chodzi o psy i UE: Psy i koty w podróży po Unii Europejskiej PAP 16:50 Wejście Polski do Unii Europejskiej ułatwiło Polakom podróżowanie po Europie, natomiast ich domowym zwierzętom przeciwnie. Niebawem nasze psy i koty, aby pojechać z nami w podróż po rozszerzonej Europie, będą musiały mieć własne paszporty. Do 1 maja tzw. zwierzęta towarzyszące, czyli nasi pupile, wjeżdżały do Polski, gdy ich pan albo pani mieli świadectwo zdrowia zwierzęcia. Wyjazd z kraju też nie sprawiał większych trudności, o ile dany kraj, jak np. W. Brytania, nie wymagał kwarantanny. Zawsze trzeba było mieć świadectwo zdrowia i zaświadczenie o szczepieniu przeciwko wściekliźnie. W punktach weterynaryjnych na granicy dyżurny weterynarz wystawiał zwierzęciu takie świadectwo po zbadaniu i stwierdzeniu, że ma ono wymagane szczepienia. 3 lipca wejdzie w życie rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady Europy, które ureguluje kwestię podróżowania zwierząt domowych po Europie - poinformował radca głównego lekarza weterynarii Jacek Leonkiewicz. Do tego czasu każde z państw wspólnotowych stosuje własne przepisy - dodał. Leonkiewicz zaznaczył, że wspomniane rozporządzenie nie jest jeszcze kompletne i w niedalekiej przyszłości mają powstać do niego załączniki. I tak, od pierwszych dni lipca wewnątrz UE, z wyłączeniem trzech państw - W. Brytanii, Irlandii i Szwecji - wszystkie "zwierzęta towarzyszące" będą obowiązywać te same zasady. Po pierwsze, zwierzę będzie musiało mieć swój paszport, w którym lekarz weterynarii poświadczy, że było szczepione przeciwko wściekliźnie i zaświadczy, że zostało zbadane nie wcześniej niż 24 godziny przed podróżą. Po drugie, towarzyszące nam zwierzę będzie identyfikowane, np. dzięki specjalnemu tatuażowi lub elektronicznemu czipowi. Wymienione wyżej kraje uzyskały 5-letni okres przejściowy na te przepisy. Po 3 lipca oprócz psiego paszportu będą wymagały identyfikacji, ale tylko czipowej, i badania krwi w kierunku poziomu przeciwciał przeciwko wściekliźnie. Państwa te nie wykluczają zachowania kwarantanny. Jak powiedział Leonkiewicz, psie i kocie paszporty będą w Polsce wydawać lekarze weterynarii. Nie zostało jeszcze ustalone czy wszyscy, czy tylko wyznaczeni. Nie wiadomo też, ile będzie kosztować taki ujednolicony dokument. Od 1 lipca trudniej też będzie wwieźć nasze zwierzęta do tzw. krajów trzecich w Europie. We wspomnianym rozporządzeniu podzielono je na dwie grupy. W pierwszej znalazły się: Andora, Islandia, Liechtenstein, Monaco, Norwegia, San Marino, Szwajcaria, Watykan. W drugiej są pozostałe kraje, jeszcze szczegółowo nie określone - wyjaśnił Leonkiewicz. Aby do tych państw podróżować z pieskiem, trzeba będzie mieć na pewno psi paszport, zwierzę musi być wytatuowane lub zaczipowane, musi mieć też zbadaną krew na przeciwciała wścieklizny, ale badanie to musi być zrobione do 30 dni po szczepieniu i na trzy miesiące przed podróżą. Badania takie mają być wykonywane w laboratoriach uznanych przez Komisję Europejską. W Polsce nie ma takiego laboratorium - dodał Leonkiewicz. (reb)
-
Nie wiem czy husky mają większe skłonności do ucieczek niż malamuty. Musiałby się wypowiedzieć ktoś kto ma i jedne i drugie a i tak trzeba by pewnie było wziąść pod uwagę cechy indywidualne każdego psa. Ja jedynie mogę powiedzieć, że Hurit mając 5-6 m-cy strasznie uciekała, obecnie mając 11 m-cy musi nawiać mi rraz na 2 tygodnie żebym sobie nie pomyślał że to takl fajnie :) A co do wycia i szczekania to u nas Hurit szczeka podczas zabawy jeśli chce żeby jej coś rzucić, natomiast przez dłuższy czas wyła w domu codziennie o 8 rano, tak że któregoś dnia o 7.55 przygotowałem dyktafon w komórce i sobie to nagrałem :) niestety nie wiem jak jest teraz bo o 8 w domu nikogo nie ma :( Myślę, że większą szansę na wycie mają posiadacze więcej niż jednego śnieżnego pieska, a na szczekanie maja szansę ci, których husky i malamuty często bawią się z "normalnymi" psiukami
-
Może to temperatura, u nas Hurit też się zrobiła ospała i nie wiem czy to przez cieczkę czy przez pogodę, ale jak wraca ze spaceru naktórym się wcale nie wymęczyłe to najpierw wypija 2,3 michy wody, a potem pada i dyszy i dyszy i dzyszy... Nie mówiąc już o tym, że apetyt jej wzrósł i święto lasu: zjadła same chrupki bez żadnych dodatków i zachęt A co do literatury, to gdzieś już był taki temat, ale chyba większość pozycji była łobcojęzyczna :( cóż husky nie są chyba tak popularne, żeby wydawcom opłacało się wydawać specjalistyczne książki w tym temacie, ale jest chyba jeszcze ksiązka z serii konkurencyjnej do tej, w której ukazała się książka p. Szmurło, niestety nie miałem jej w rękach tak, że nie mogę ocenić
-
No i mówiąc nieładnie dupa z uszami.. Zadzwoniłem do maszer.prv.pl i chciałem u nich zamówić (stwierdziłem, że jak gośc podaje telefon i dopisek 24h to znaczy, że mu zależy, a ja lubię jak ktoś się przykłada do tego co robi - wilcze prawo konkurencji :) ), ale najpierw wolałem się upewnić, że dobrze Hurit pomierzyłem, a tu gość mi mówi, że on sam nie wie jak to się mierzy i że musi się tam kogoś zapytać. Nie chcę się człowieka czepiać, ale mi się wydawało, że jak się już czymś handluje, zwłaszcza jeśli jest to towar bądź co bądź niszowy, to trzeba wiedzieć o tym towarze jak najwięcej. Tak, że poczułem zawód i z tej rozpaczy zamówiłem szorki w rowerlandzie bo dziś strona zaczęła działać. Ale jest mi przykro bo chciałem wesprzeć drobny biznes (wydaje mi się, że rower-land już się rozkręcił i prosperuje), a tu nici, buu :cry: no nic tam, musiałem się wyżalić i jak zwykle nadmiernie się rozpisałem