-
Posts
3779 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ati
-
Tiko-krzyżówka WNK z seterem. Urodziwy,młody pies.WYADOPTOWANY
Ati replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
z ogloszenia -
Tiko-krzyżówka WNK z seterem. Urodziwy,młody pies.WYADOPTOWANY
Ati replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[URL]http://www.youtube.com/watch?v=pTNx-CbUKOM[/URL] -
Tiko-krzyżówka WNK z seterem. Urodziwy,młody pies.WYADOPTOWANY
Ati replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
[URL]http://forum.setery-adopcje.com/viewforum.php?f=3[/URL] moze go tu wrzucisz -
Tiko-krzyżówka WNK z seterem. Urodziwy,młody pies.WYADOPTOWANY
Ati replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
brazowa, jak bedziesz miala mozliwosc z kims zrobic zdjecia, to zrob takie gdzie pies stoi przy czlowieku, zeby mniej wiecej wiedziec jaki on jest duzy -
Darian i Nellie - psiaki z nuzycą poszukują ciepłych, kochających domów.
Ati replied to Kuna's topic in Już w nowym domu
ale sliczniacha z niego -
wyżlica dwa miesiące żyła na polu, MA DOM u Kate&..:)
Ati replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
o, super wiadomosc, i tak myslalam ze dluzej to potrwa z oswajaniem, teraz juz do przodu -
5-6letnia nakrapiana WYŻLICA Kropka a teraz Sepia juz w nowym domku
Ati replied to martaipieski's topic in Już w nowym domu
jakie szczescie , ze Sepie wzielas, ze sie zdecydowaliscie, bo najwieksze szczescie sprawiliscie swojemu psu:) -
Tiko-krzyżówka WNK z seterem. Urodziwy,młody pies.WYADOPTOWANY
Ati replied to brazowa1's topic in Już w nowym domu
piekny pies, ogon sobie ugryzl? -
to na pewno jej wina, zgubila albo pomylila lesny szlak, ktory miala znac po wechu, albo wyznaczony zlamanymi galazkami
-
a moze Pan chcetny na Lole , bo to juz nie pierwszy jego mail - do mnie tez jakis czas temu napisal i zgadza sie na wizyte przedadopcyjna
-
za to w Jedrzejewo-Pila-Gladyszewo chlopak [IMG]http://photoobox.com/images/2c4g66ckgxvxmgoh10h1.jpg[/IMG]
-
POMOCY ! nowy właściciel zakładu - PSY DO SCHRONISKA !!!
Ati replied to henikar's topic in Już w nowym domu
[quote name='Jasza']Czy to propozycja żeby ją dodać, czy Ty ją dodałaś?:roll::oops: Dziękujemy za odwiedziny. Czy ktoś mógłby pomóc wogłoszeniach...[/QUOTE] proponuje ja tam oglosic, jedna z dziewczyn z Husky adopcje jest wlasnie z Dabrowy Gorniczej, moze cos poradzi, albo pomoze w dzialaniach -
jedna, dwie, trzy wyżlice na Kujawach szukają domów
Ati replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
kompetencje i oko -ze Hej -
POMOCY ! nowy właściciel zakładu - PSY DO SCHRONISKA !!!
Ati replied to henikar's topic in Już w nowym domu
sunia ruda, mix husky [URL]http://forum.shusky.pl/[/URL] -
zgodnie z twoimi kolejnymi wnioskami moge zmieniac co chwila ogloszenia dodajac , lub ujmujac podlug twoich obserwacji:) wiec wykasowanie poprzednich wnioskow -no problemo a wylatanie na dworze przez caly dzien -jest sprawdzone na moim zwierzyncu i spodziewalam sie tego spania przez cala noc bez zniszczen a ty masz caly dzien spokoj, bo sie zadowoalaja swoja obecnoscia nawzajem z kilkakrotnym zagladaniem co jakis czas przez jakies drzwi z szyba czy zyjesz:)
-
co tam u Lolki slychac? nikt nie dzwoni, nie pyta?
-
jedna, dwie, trzy wyżlice na Kujawach szukają domów
Ati replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
twoja , wasza ta koordynacja kiepska? moze poczytaj watek od poczatku nawet nie chce sie wam zrobic aktualnych zdjec tylko sprzed tygodni macie -
missieek: PROSZE O POMOC w szukaniu domow... 15+5 futer
Ati replied to missieek's topic in Już w nowym domu
[URL]http://vitake.pl/wyprzedaz/[/URL] wyprzedaz karmy- moze sie przyda -
Czarny Wyzeł Magnum- za niedlugi czas stuknie rok/wreszcie w swoim domu:)
Ati replied to Ati's topic in Już w nowym domu
licze po cichu na jakies zdjatka -
jedna, dwie, trzy wyżlice na Kujawach szukają domów
Ati replied to tanitka's topic in Już w nowym domu
nie sa wysterylizowane , to nie beda wydane , nawet jak chce ktos adoptowac chyba daremny wysilek i psy ud.... w schronie nie wiadomo na ile i m.i.l.c.z.e.n.i.e -
tak pies jest w Rudzie Slaskiej w klinice pomoc- DOM STALY DOZYWOTNI chlopak ma 11 lat poszukujemy kontaktow do ogloszen w najpoczytniejszych gazetach na region slask , malopolska- z takich ogloszen psy czesto znajduja domki jest jeszcze pare alternatyw, ale czy ktoras wypali:( widzita , ze piekne , mlode zdrowe psy siedza z drogiej strony wlasnie moze jego sytuacja zjedna mu domek
-
jest wielka sprawa, potrzebny dom, ogloszenia oto treść wiaodmości: Witam, opisałam w mojej galerii historię pewnego wspaniałego psa, który mieszka od 6 miesięcy w klinice wet, w której pracuję. Dziewczyny zasugerowały,bym przesłała Tobie historię Lorda... Długa jest historia Lorda , mieszka juz u nas od połowy wrzesnia. moim zdaniem trzeba było go uśpic od razu jak sparaliżowało mu tylne nogi. Jednak jego pani, osoba bardzo zamożna i wpływowa postanowiła 11 letniego sparaliżowanego psa wyzla niemieckiego z chorym sercem i wątrobą rehabilitowac, chyba zapominając ,że jest w zaawansowanej ciąży. Przeszedł więc Lord skomplikowaną operację kręgosłupa i 5 bardzo ciężkich i dla nas opiekunów i dla niego miesięcy ćwiczeń i męczenia....Lord bardzo bardzo nie chciał ćwiczyć i nadal nie chce, jednak jest psem niesamowicie mądrym, zrównoważonym, siłą spokoju , ale i upartym. Codziennie po 3 razy od momentu sparalizowania trzeba go było wynosic na dwór i dostawiac mu te tylne nogi i robić 'rowerek' i utrzymywac w pozycji stojącej,robić przysiady. Katorga dla wszystkich . Nie zapomnę, kiedys jak raz go wyniosłam poza teren kliniki na takie łąki żeby się pozałatwiał (całe szczęście nie robił tego pod siebie, choć potrafi złośliwie zsikać się w kojcu) on tak podniósł głowę, wziął głęboki wdech, wciągnął powietrze i zapatrzył się w przestrzen. I dałabym głowę,że w tym momencie chciał pobiec przed siebie - i o tej całej męce zapomnieć. Normalnie mi łzy napłynęły do oczu ze musiałam mu to zrobic i z nim wrócic do kojca. W tej chwili Lord już prawie chodzi, nikt w to nie wierzył, ale prawie chodzi i prawie biega. Mieszka w klinice, nie wyje już za swoja panią tak jak na początku, uznał nas za swój dom. Zaczął sie ostatnio buntować że nie bedzie siedziec w kojcu , dyszał, wył, stękał, marudził . Lekarze od razu EKG, usg, rtg - co sie dzieje Lordowi, a on mimo leków w róznych dawkach i w ogóle kombinacjach cały czas byl niespokojny i nerwowy i wył i dyszał- chodziło mu o to ze siedzi pół roku w kojcu - zaczęlismy go wypuszczać na klinikę, ma swój kocyk przy szafie z lekami w samym centrum zainteresowania i chyba teraz jest mu dobrze. Tydzień temu właściciele kupili dla niego wózek. Nieco nie w porę, bo on chodzi, czasem się przewróci, czasem straci równowagę,ale na dworze, na trawie samodzielnie chodzi. Teraz to nie czas na wózek tylko na zabranie go do domu -wszyscy komentowali. A wczoraj telefon. Właściciele Lorda go już nie chcą ...Wczoraj dzwonił jego pan z decyzją ,że oni nie wezmą TAKIEGO PSA ....Że oni będą mieć dziecko i nie mogą mieć TAKIEGO PSA ( wcześniej ukochanego przyjaciela, którego trzeba ratować)....Po prostu jakiś horror . Pan nie zgadza się na żadne półśrodki , Ania-lekarka prowadząca Lorda rehabilitację -proponowała mu nawet że na 2-3 miesiące choćby nieodpłatnie weźmie go do domu i będzie jeszcze bardziej stawiać go na nogi ( mimo że już pięknie biega na dworze i często nawet na kafelkach chodzi!!). Ania po dłuższej dyskusji nie wytrzymała i zapytała pana wprost" i co , ja mam go teraz zabić ?! Pan właściwie nie odpowiedział na to pytanie. Lord ( tak,tak, nie mógłby się nazywać Atos, Burek czy Reks, on jest Lordem!) szuka domu przez głupotę ludzi. Nikt go nie uśpi napewno po takiej walce, żyły sobie wszyscy wypruwaliśmy stawiając tego psa na nogi i teraz jak on już chodzi mamy go zabić ? Bo to by w tej chwili było zabójstwo, bo on się absolutnie nie kwalifikuje do eutanazji... edit. pomyślałam,że warto by zobrazować Lorda tylko taką fotkę mam,z komórki, z chwilową koleżanką bokserką [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/4987/zdjcia0163.jpg[/IMG]
-
w tym kontekscie agoj to : ponownie, znowu, powtorka z rozrywki.....
-
myslisz , ze nie zrozumieja mini slangu ;)
-
to ci slicznotka piorunica Lolita to sie do domu nadaje jak ktos jest i ma ja caly czas na oku a tak trzeba jednak w jakis sposob ja ograniczyc wiec : dom z ogrodem, ciepla buda i kojcem na czas jak nie byloby wlascicieli ona straszliwie niszczy, nawet jak obok siebie ma innego psa do zabawy nie ma czlowieka wiec huzia na jozia -rozwalka chyba z bedzie ktos z nia 24 na dobe nauczy siedziec w klatko- kojcu na czas np pojscia do sklepu czy gdziekolwiek- choc w taki cod , znalezienia takiej osoby, do tak mlodego i energicznego psiutka to nie za bardzo wierze no i siuranie do tej pory posikuje nawet wylatana na dworze, wraca i za chwile siurururu a potrafi nawet obsiurac Farmerkowe loze wiec ciagly nadzor no i potrzebuje porzadnego wylatania sie jak pol dnia frowaly ze sznaucerkami na dworze to nocke ladnie przespaly bez ruiny ale z rana od nowa -agoj musialaby znow byc na lofrach na dworze