Jump to content
Dogomania

dixie_s

Members
  • Posts

    90
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dixie_s

  1. Czy ktos wie, gdzie w miare niedrogo mozna kupic stol trymerski? Moze znacie jakiegos producenta?
  2. dixie_s

    Kupię rodowód

    Mirka, nie chodzi o samych sedziow. Zauwaz, ze wsrod tych wielu mlodych sa dzieci starych sedziow. Lub osoby blisko z nimi zwiazane. Niektorzy probuja za wszelka cene zaskarbic sobie wplywowych hodowcow, sedziow itd. jezdzac do nich np. na krycia. Pozniej zdaja asystentury, egzaminy sedziowskie. I co mamy? Nowa klike :-?
  3. Pampin, w jakim wieku jest Twoja dziewczynka? Widzialam, ze w Czestochowie, w mlodziezy, byl zgloszony pies z Lesoto.
  4. Ano wyszlo :) Na szczescie nic takiego nie powiedzialam ;) A skad to sie bierze? Bo sami dziennikarze nie maja pojecia, jak wyglada wiekszosc najbardziej popularnych ras. Nic dziwnego, ze pozniej wypisuja o pogryzieniach przez rasowce, a faktycznie pies, ktory pogryzl z dobkiem lub rottem ma tyle wspolnego, ze jest czarno podpalany i ma ciety ogon :-? Wszystko wyglada na to, ze byla to podpucha :) Moze trzeba zaczas od sterylizacji samych pseudohodowcow -zeby nie plodzili kolejnych? ;) Pewnie, ze mozna. Tylko najpierw musze znalezc jakies fotki i je zeskanowac :fadein: Komp niestety odmowil wspolpracy, trzeba bylo kupic nowy... Teraz powolutku wszystkie dane odzyskuje. Jak cos znajde, na pewno wysle :)
  5. Skoro wszyscy zaczynaja pisac o pierdolach, i ja to zrobie. Zlinczujcie mnie od razu :) Nie jestem przewrazliwiona, tylko znudzona. Ile mozna sluchac o popieraniu fabryk pseudorasowcow? Nie raz, nie dwa slyszalam (i nie tylko ja przeciez) od laikow (?) "Na co mi rodowod? Kupie psa za dwie czy trzy stowy i tez bedzie to RASOWY. Nie bede dawal zarabiac hodowcy, bo on ma z papierkiem szczeniaki." Ale tego, ze po dwoch tygodniach musi uspic szczeniaka, bo ma wszelkie mozliwe chorobska w sobie... No coz, niektorzy sa niereformowalni. Policzylby sobie, ile pieniedzy stracil na zakup, leczenie - wyszloby tyle samo, ile za szczeniaka z rodowodem. Z tym, ze tamten pewnie by przezyl, wyrosl na PSA i zylby kilkanascie lat. Gdyby wzial psa ze schroniska, zrobilby przynajmniej dobry uczynek. Niestety, ze schroniska na ogol bierze sie chorego psa, chyba najczesciej z nosowka. Sama przygarnelam ze schroniska 4 psy. Dzis mam 2 kundelki ze schroniska (jeden to niby - basenji, drugi przypomina tricolorowego sheltie) i kilka psow rasowych. A ze wkurza mnie sytuacja w Polsce, coz... Ludzie maja zle, psy tez nie lepiej. Najlepiej maja kombinatorzy. Ktos, kto nie ma pojecia o rasie, a co dopiero o "rasopodobnym, bo bez rodowodu", nie powinien miec zadnego psa. W okolicy, w ktorej mieszkam, zdarzaja sie pogryzienia. Zawsze sa to kundle "rasopodobne". Winne oczywiscie sa rasowe - niewazne, ze kundel jest tylko podobny na pierwszy rzut oka do jakiejs rasy. Sorry za niespojnosc, ale piszac na szybko (praca niestety :)) nie mam jak krotko strescic tego, co bym chciala napisac. Nie mam nic do ludzi, ktorzy powiedza tak o psie bez rodowodu, jezeli naprawde nim jest - jest np. psem po rodowodowych rodzicach, ale z nieprawego loza ;) Wkurza mnie to, ze ktos nazywa karykaturke danej rasy psem rasowym tej rasy, tylko bez rodowodu. Bo "przypomina"... Nie denerwowaloby Cie, gdybys w mediach slyszala o pogryzieniu tylko przez "rasowe" psy? Niewazne, ze pies tylko przypomina "rasowego", bo 5 pokolen wczesniej mial wsrod przodkow psy "rasowe". W swietle obowiazujacych przepisow (patrz: Zwiazek Kynologiczny) tylko pies z rodowodem lub metryka jest psem rasowym. Z wczesniejszych wypowiedzi. Ja z kolei wiem, ze czegos takiego jak swiadectwo rasy po prostu nie ma. Moze Szaran napisalby nam, kto mu o czyms takim powiedzial? Na pewno nie bedzie trudne do ustalenia kto to byl dla kogos, kto zna troche osob ze Związku (jeżeli powie, jak ktos wyglądał). Ja nie wierze, ze ktos ze Zwiazku o tym powiedzial. A tym bardziej osoba, ktora wie co to jest owczarek pikadryjski. Ktos kto to wie (czyli orientuje sie w rzadkich rasach), nie moze nie orientowac sie w podstawowych prawach obowiazujacych w Zwiazku. Ja jestem pewna. Wiem, ze Zwiazek to jedno wielkie bagno. I sa 2 wyjscia - zacisnac zeby i robic swoje lub zrezygnowac z przynaleznosci do tej organizacji. Bylam przez jakis czas czlonkiem Zarzadu w Oddziale, wiec wiem o roznych rzeczach. Widzac przekrety panujace tam, po prostu zrezygnowalam. Ostatnia rzecza, jakiej chce byc swiadkiem, to panujace kumoterstwo, wlazenie sobie nawzajem w tylki. W ktorym miejscu? Pewnych cytatow uzylam. Chodzi o caloksztalt wypowiedzi. Nie bede "wyrywac z kontekstu jednego zdania", bo stwierdzisz, ze nie pisze na temat lub wpieram cos, o czym Ty nie napisalas. Po prostu Twoja wypowiedz ktos może opacznie zrozumiec. Ja nie mam najmniejszej ochoty się klocic, czegos wypominac. Niestety forum ma to do siebie, ze dopiero po kilku wypowiedziach wyjdzie to, o co komus tak naprawde chodzi :) Przynajmniej tu sie zgadzamy. Z ta roznica, ze wole, aby ktos powiedzial ze ma kundelka (bo jego pies nie ma rodowodu), niz trabil wszedzie, ze ma rasowego bez papierow (bo podobny do jamniczka na przyklad). Ja nie ukrywam, ze mam rasowe i z rodowodem. Przyznaje szczerze, ze mam kundelki. Dlaczego ktos inny ma tak nie powiedziec? Bo ciezko jest mu się przyznac do czegos, co faktycznie ma miejsce? Owszem, to ze pies jest rodowodowy nie znaczy, ze nie trafi do schroniska. I maja rownie tragiczne losy. OK, trafnie to okreslilas - hodowac tak, ale mnozyc nie. Z jednym, poki co, sie nie zgodze. Do schronisk trafiaja w zatrwazajaco wiekszej ilosci kundelki. Niewazne, czy "rasopodobne", czy "prawdziwe". Po prostu kundla nikt nie zaluje. W najgorszym wypadku skonczy powieszony w lesie. Schronisko to i tak czasem wiecej dla takiego psiaka niz wredny pan, ktory czerpie przyjemnosc ze znecania sie nad psem :( Wlasnie – namnożył tych kundelkow dla kasy. Ale zuwaz jedno – kto pierwszy zniknie z tego schroniska? Wlasnie te „kundle” wyprodukowane dla kasy. Sama jestem wolontariuszem w schronisku, chociaz teraz z racji braku czasu mniej sie udzielam. Z doświadczenia jednak wiem, ze najpierw zostana zabrane te „rasopodobne”. A dlaczego? Poniewaz dla producenta takie psy to najlepsza okazja do szybkiego wzbogacenia sie. Dlatego jestem za obowiazkowa sterylizacja psow w schroniskach – a w pierwszej kolejnosci te rasopodobne. By nie staly sie okazja dla pseudohodowcow. Zgadzam sie. Również wole, zeby do przecietnego milosnika psow trafily psy ze schroniska. Rasowe powinny byc przeznaczone dla ludzi, ktorzy maja plany hodowlane. Zaraz ktos się zapyta, co np. z petami? Co – sterylizacja. Mam także sterylizowana suke i wiem, ze to nie boli. Nie zalezy mi na produkcji, ot co. A czy ja cos takiego napisałam? Ej, no bez przesady :) Nie stwierdziłam, ze kogos do tego namawiasz. JA chciałabym, aby ktos nie dawal paru stow mniej handlarzowi, tylko dlatego, ze nie potrzebuje rodowodu. Niech lepiej wezmie psa ze schroniska. Niestety fakt jest faktem, ze wiekszosc wymysla rase swoim kundelkom. A to, ze istnieje ktos, kto jest zadowolony z samego obcowania z psem – super. Oby wiecej było ludzi, ktorzy chca miec psa dla samej przyjemnosci posiadania go. W naszym interesie jest dazenie do tego, zeby tego lepszego sezonu nie bylo. Mi tego tlumaczyc nie musisz :) Piszac o rzekomym owczarku pikadryjskim, ktory rzekomo ma byc psem rasowym (?) nie sposob sprowadzac na tory hodowlane. Poniewaz nie ma jamnika, po prostu. Wiesz co? Ja rowniez nie mam zamiaru robic czegos, skoro i tak kazdy sie wypina. W pojedynke nic sie nie zwojuje. To juz chyba taka narodowa przypadlosc :-? Jestem przede wszystkim za obowiazkowa sterylizacja – niewazne, czy bedzie to „rottek” czy ROTTEK. Ale i za nie nazywaniem kundli mianem rasowy bez rodowodu. Gdyby spoleczenstwo znalo podstawowe rasy, na pewno nikt nie mialby problemu z rozpoznaniem „kundelka podobnego do rottka”.
  6. Tak, tak... Towarzystwo wzajemnej adoracji dobrze dziala? :lol:
  7. Cos takiego znalazlam w necie: (...) Naszymi przewodnikami w dyskusji będą biały owczarek kanadyjsko-amerykański oraz biały doberman. Oczywiście moglibyśmy zaprosić także białego bullteriera, ale w jego przypadku umaszczenie zdeterminowane jest działaniem genów z locus S, tymczasem nam zależy na bezpośrednim nawiązaniu do poprzednio omówionych losów alleli C i D, które - jak pamiętamy - rozjaśniały barwę sierści. Biały owczarek kanadyjsko-amerykański został uznany przez FCI w czerwcu 1997 r. Jako biały owczarek niemiecki figuruje w rejestrze Szwajcarskiego Towarzystwa Kynologicznego jako samodzielna rasa. Nauka do dnia dzisiejszego nie rozstrzygnęła jednoznacznie sporu, w jaki sposób powstaje biały pies z czarnym nosem. Owszem, istnieją hipotezy wyjaśniające tę kwestię, ale żadna nie wydaje się być tą ostateczną. Podczas gdy jedni badacze ( Burns i Fraser ) upatrują przyczynę takiego umaszczenia w allelu cd ( który, przypomnę, występuje u podhalana i samojeda ), inni temu stwierdzeniu zaprzeczają. Little tłumaczy swój sprzeciw tym, że u białych psów z czarnym nosem pojawia się żółtawo-czerwonawy nalot za uszami i na grzbiecie, świadczący o równomiernym rozłożeniu pierwotnego umaszczenia. Być może "awantura" o gen C ma swoje podłoże w wytwarzaniu pigmentu. Wg Burnsa i Frasera układ cdcd gwarantuje produkcję pigmentu, jednak jego gromadzenie się we włosach jest mniej lub bardziej tłumione przez geny hamujące maść ( określenie wg Schlegera ), co mimo wszystko pozwala na wystąpienie barwnika w skórze ( niebieska ), czarne zabarwienie oczu, fafli, ciemne obwódki oczu i pazury. Jeśli natomiast w locus C zamieszkałby układ homozygotyczny cc - zakładamy to tylko teoretycznie ! -wówczas pies o takim "wzorze" nie miałby szans na wytwarzanie pigmentu : bezbarwna ( nie biała !!!) sierść, cielisty nos, czerwone oczy jako efekt naczyń krwionośnych widocznych przez bezbarwną tęczówkę, czyli ... typowy albinos. Podobno prawdziwe albinosy zdarzają się wśród psów niezwykle rzadko, co nie znaczy, że nie ma ich wcale .... W 1976 r w USA na świat przychodzi jasno-kremowa z białymi znaczeniami dobermanka, o jasnoniebieskich oczach, różowym nosie i takich powiekach. Oboje rodzice byli czarni podpalani. W FCI sprawa byłaby rozstrzygnięta od razu : uznawane są dobermany czarne podpalane ( atatBB, atatBb) i brązowe atatbb), przy czym w locus D może występować tylko allel dominant D. Jego recesywny kuzyn -d -jest obecnie eliminowany z hodowli. Dlaczego ? Poniewaz układ homozygotyczny dd wpływa na rozjaśnienie czarnej sierści do niebieskiej, a czekoladowej do kawowej, o czym wspominałam w poprzednim opowiadaniu. A umaszczenie błękitne i kawowe ( pamiętacie "izabelki"?) dopuszczone jest w hodowli wyłącznie w AKC w Stanach Zjednoczonych. Hodowcy amerykańscy zachwyceni "białą maścią" przystąpili entuzjastycznie do utrwalania nowej cechy. Mniej entuzjastyczne były wyniki badań genetycznych, które -wydawałoby się - ostudzą zapał hodowlany. Okazało się, że białe dobki są w rzeczywistości autentycznymi albinosami ; bardzo wrażliwymi na słońce, z tendencją do nowotworów skóry i anomaliami w obrębie siatkówki oka. Co więcej, ich niespokojne zachowanie i niestabilny charakter wynikający z inbredu są chyba dla nas wskazówka, aby zastanowić się nad dalszą hodowlą takich psów. A jak wyglada ten "bialy kruk" od strony genetycznej ? Najprawdopodobniej należy wziąć pod uwagę locus C ; drugim podejrzanym może być recesywny allel p z locus P ( słabo udokumentowanego przez naukę ), który redukuje czarną/brązową eumelaninę. Dodatkowo całą sytuacje pogarsza zjawisko epistazy ( o którym pisałam przy okazji locus B i E ) : co oznacza, że albo allel z locus C, albo z P skutecznie maskuje działanie alleli B i D, które - jak pamiętamy - warunkowaly umaszczenie czarne, czekoladowe, błękitne lub izabelowate w zależności od postaci, w jakiej pojawiały się w genotypie psa. Albinos może więc posiadać w/w allele w zdrowej, normalnej formie, ale wystarczy, że w jego genetycznym ubranku wystąpi "wada produkcyjna" spod znaku C lub/i P. Charakterystyczną cechą albinosów są także barwy oczu : niebieskie, czerwone, a nawet fiołkowe. Kolor niebieski może być uzasadniony brakiem pigmentu przy jednoczesnym załamywaniu światła w takim oku oraz specyficzną budową siatkówki. (...) Powyzszy cytat po czesci zawiera to, co bylo opisane w Psie.
  8. Kropli i innych specyfikow przerobilam na swoich psach calkiem sporo. I z doswiadczenia wiem, ze najlepiej jest przemywac oczy czysta, przegotowana woda. Co jakis czas zakrapiac oczy np. Sulfacetamidem. Na chore oczy i tak sa potrzebne odpowiednie specyfiki, do codziennej pielegnacji wystarczy Sulfa...
  9. Olcia, moze nastepnym razem umow sie na wyslanie zaliczki przekazem telegraficznym? Zawsze hodowca bedzie miec pewnosc, ze chcesz kupic szczeniaka, a Ty bedziesz miec pewnosc, ze masz zaklepanego malucha. Jedno jest pewne, na pewno nie kupilabym szczeniaka z hodowli, ktora zrobila mnie na szaro.
  10. Niektorzy lubia pisac o faktach, inni wola wszczynac awantury, probujac przy tym wykazac czyjas niekompetentnosc. Moze w koncu ktos zacznie ciebie zalowac - choc szybko chyba to nie nastapi.
  11. Polemizowac z kims, kto potrafi tylko i wylacznie wyzywac kogos od gnoi nie mam zamiaru. Anonimowosc cie boli? To, ze ktos sie podpisze imieniem i nazwiskiem nie powoduje, ze jest wiarygodny. Na ciebie "Marku z Gromem" wlaczam filtr. I tylko ja zadecyduje, czy kiedykolwiek ci odpisze. Moze ci sie to podobac, moze nie podobac - mnie to nie interesuje. Wracaj do znajomkow - bo oni nie sa gnojami i sa "zajebisci".
  12. O ile pamietam, u bialych ASTow (zeby byl hodowlany) musi byc powyzej 20 % bialych znaczen. Kiedys, gdy mialam ASTy i odchowalam kilka miotow w jednym ze skojarzen wyszlo mi kilka "albinosow". Urodzily sie 3 szczeniaki biale ze znaczeniami. Wszystkie sa hodowlane, ten z najmniejsza iloscia znaczen mial kolo 20 % lat i na wystawach dostawal oceny doskonale. Tak wiec najmniejsza ilosc znaczen wynosi kolo 20 %. A co do Asocjacji: szczeniakow nie maja najgorszych, ale tez nie zadne gwiazdy. Wiekszosc jest sredniej kosci, dosc wysokonoznych. Psychike maja rozna, zwlaszcza samce bywaja agresywne - ale to normalka. Suki w hodowli sa wytrenowane, nie maja takiej super psychiki, jak sie na ogol wydaje. Fakt, przez trening mozna wiele osiagnac. Na wystawach idzie im roznie. Generalnie - nie sa najgorsze i ktos, kto chce szczeniaka dobrze odchowanego, chce miec kontakt z hodowca, ktory pomoze w wychowie - moze bez wiekszych obaw wziac szczeniaka z hodowli Aski Warzechy. Aska chetnie pomaga w wystawianiu psow - to tak na marginesie ;) Z tego co sie orientuje, w hodowli Lesoto rodza sie blekitne szczeniaki. I sa bardzo fajne :) Z tej hodowli pochodzi m.in. Ml.Zw.Europy.
  13. Po pierwsze - chyba jako jeden z niewielu piszacych w tym topiku ludzi wiem, o czym pisze. Glowa predzej mnie rozboli od czytania wypocin ludzi, ktorzy nie wiedza o czym mowa, a wtracaja swoje trzy grosze. Po drugie - tylko na wyzwiska cie stac? Potrafisz tylko nazywac kogos gnojem? Bo w przeciwienstwie do ciebie ma psy rasowe, stara sie robic to co robi jak najlepiej? M.in. przez sprowadzanie najlepszej krwi? No coz, skoro niektorzy ograniczaja sie do wyzywania porzadnych ludzi od gnoi i innych... Gratuluje. Po trzecie - nigdzie nie napisalam, ze zamierzam wysylac MOJE psy, ze popieram wysylanie doroslych psow po swiecie. Wiec badz laskaw nie pisac o czyms, co nie mialo miejsca.
  14. Gdybys zainteresowala sie troszke czyms takim jak strona internetowa - np. Dzidtki, moze bys wiedziala wiecej :roll: Ale po co, ty chyba wiesz duzo? Ojeju... Masz mieszane uczucia? No, no... Wiesz, nie kazdy musi byc porywczy :-? Historia jak wiele innych. Niczego to nie udowadnia. Poza tym - jak sie mowi - w przyrodzie nic nie ginie. A dlaczego nie mowi? Tak ciezko jest powiedziec pare wyrazow wiecej - Mam kundla wygladajacego jak rottweiler? To NIE JEST rottek. Tylko pies z rodowodem jest rottkiem. A co do Draco... Coz, historia wyglada na wymyslona. A dlaczego? Poniewaz nikt ze ZKWP nie powiedzialby o czyms takim jak swiadectwo rasy. Bo cos takiego w Zwiazku nie istnieje. Bo cos takiego zaprzeczaloby idei Zwiazku. Nie, Murka! - ty chyba wiesz? Taki papierek to czysty interes dla Zwiazku, co nie? Dzidtka sie mylila! Zwiazek zgarnie od takich naiwnych ludkow po 650 zeta od lebka, co nie? Teraz bedzie taka moda: mam kundla, ale chce miec RASOWEGO BEZ RODOWODU, wiec pojde od Zwiazku, zaplace 650 zl i dadza mi swiadectwo rasy. O, nie bede sie wstydzic, ze mam KUNDLA tylko psa rasowego. Przeciez nikt nie musi wiedziec wiecej o drodze jaka przeszedl moj pies, zanim stal sie "szlachetnej krwi" :lol: Och, jakze sie mylisz Droga Murko! RASOWCA sprowadza sie nawet z innej planety. Nie ma to jak swieza krew... 8) A cena... No, moze to byc rownowartosc samochodu. A nawet dwoch, i trzech, i czterech... I to calkiem wysokiej klasy 8) Widzisz Dzidtko - niewazne, ze jestes hodowca. Niewazne, ze chcesz powiekszyc pule genetyczna w swej rasie. Niewazne, ze z Twojego reproduktora moze skorzystac inny hodowca. Murka przeciez uswiadomila nam wlasnie, ze rasowce sa be - a co za tym idzie - i cala hodowla. Po jaka cholere tylu ludzi sie stara HODOWAC? Przeciez wystarczy pojsc do schroniska, wziac z niego KUNDLA. A i biedne pieski by skorzystaly. Za to pseudohodowcy w koncu by zbankrutowali? No wlasnie - jak? Czyzby ktos mial problem z definicja psa rasowego? I kundelka? :o A pewnie! Sa i tacy ambitni. Najprosciej przeciez kupic za pol ceny psa RASOWEGO kundla i wymyslac rase. Jak robi to praktycznie kazdy handlarz. Jednego tygodnia szczeniak jest "chichuhaha" krotkowlosy, nastepnego "chichuhaha" dlugowlosy. Nikt nie kupuje szczeniaka, wiec w nastepnym tygodniu bedzie "pappilon". Przeciez rodowod jest do niczego niepotrzebny. Wystawiac nie beda. A ze po 3ech latach zdecyduja sie pokryc suke "dla zdrowia"... Przepraszam bardzo - kto i w czym sie myli? Jakies uzasadnienie mozna prosic? Zeby pies byl przyjacielem - nie musi byc rasowy. Moze to byc KUNDEL. Ale - tylko pies rasowy ma wzorzec. Z niego mozna sie dowiedziec, jakim "przyjacielem" bedzie ow pies. Jak wiadomo, rozne sa rasy, rozne maja psychiki. OK, nie chce miec ktos psa rasowego - niech WEZMIE (najlepiej ze schroniska) kundelka. Ale NIECH NIE DAJE paru stow handlarzowi, bo NIE CHCE rodowodu. To jest jedno konkretne rozwiazanie na likwidacje pseudohodowli - choc na pewno nie jedyne. Handlarze na takich ludziach zeruja. Gdyby nie bylo nabywcow, nie byloby tylu bazpapierowcow. Gdyby kazdy postawil takiego handlarza przed faktem dokonanym - nie zaplacilby kilku stow za kundla - handlarz musialby nawet rozdac za darmo szczeniaki. I o to chodzi. Z drugiej strony - kundli jest tyle na swiecie, ze nie wygina. Mam tu na mysli KUNDLA, a nie kundle - "rasowe bez rodowodu". Jak to rozumiec? Czy tak, ze trzymaja sie z daleka od rasowcow, poniewaz chca miec kundle, czy tez dlatego, ze uwazaja wlascicieli rasowych psow za ludzi "normalnych inaczej" - np. jak nadete bufony, nie wysciubiajace nosy poza granice wlasnego prywatnego swiatka, niedostepnego dla wlascicieli kundelkow? Znam wiele kundelkow i wielu ich wlascicieli. To, ze oni nie maja rasowych nie znaczy, ze nie interesuja sie kynologia. Wielu ma tez rasowe psy i kundle - znajdy itp. Zadnemu z nich nie przychodzi jednak do glowy, zeby chwalic sie pseudorasowoscia swoich kundelkow. Potrafia powiedziec, ze maja takiego i takiego kundelka. A jezeli chca komus przyblizyc jego wyglad mowia, ze jest podobny do tej i tej rasy... I nie jest to zachowanie rezyserowane, nikt nie robi tego tylko w towarzystwie wlascicieli rasowcow. Nie wiem, moze to sie kiedys zmieni. Moze kiedys nie bedzie wstydem przyznac sie do posiadania kundla? Jak kiedys ktos nie mial studiow, nic strasznego sie nie dzialo. Teraz spoleczenstwo mysli inaczej, studia staly sie rzecza normalna, spoleczenstwo uswiadomilo sobie pewne fakty. Moze i z kundlami i rasowcami bedzie podobnie? Droga Murko, czy wiesz, co to jest postep hodowlany? Osobiscie jestem jak najbardziej za sprowadzaniem nowych osobnikow, nowych linii hodowlanych. I tak wystarczy, ze w polskiej hodowli widac to co widac - "ambitni" kryja jedna suke wciaz jednym super reproduktorem - bo taaakie gwiazdy on daje. Niewazne, ze szczeniaki po nim to przerosty, maja krotkie nozki czy tez nieodpowiedni gatunek szaty. Przeciez to taki suuuper pies :-? Skoro nie szkodzi, dlaczego nie powie, ze ma kundla? Boli to czy jak? Wiesz, moze nie bedziesz dalej mylila podstawowych pojec? Pies RASOWY to pies majacy rodowod, a w nim udokumentowane pochodzenie. Jest zatatuowany lub zachipowany, urodzil sie w hodowli czlonka zarejestrowanego w stowarzyszeniu kynologicznym. A pies RASOPODOBNY to po prostu kundel. Kundelkow w schroniskach jest cala masa i tylko przebierac. Od wyboru do koloru, czego dusza zapragnie. Szukanie kundla rasopodobnego nie jest zle. ZLE jest nabijanie kieszeni handlarzom.
  15. :) Zdradz chociaz kolorek ;) Tez zlociutki jak Boogi?
  16. O :o Dzidtka, co to za imporcik? Jam okrooopnie ciekawa teraz jest przez Twojego posta. Zdradzisz jakies szczegoly? Moze byc na pw :D
  17. A ja powiem tak: najwazniejsze, zeby szczeniak byl dobrze odchowany przez madrego i odpowiedzialnego hodowce. Pora roku, w jakiej sie urodzi maluch, jest nieistotna. A to, czy komus chce sie wychodzic na dwor zima czy tez latem... No coz, do pracy tez musimy chodzic w zimie... Brr ;) Ale za to ile mozna miec smiechu, gdy taki maluszek skacze po sniegu :D
  18. Mokka, gratuluje 1000-ego posta :drinking: Teraz to masz juz z gorki :)
  19. Hola, hola... A moze to napisala Dalmatynka? :o
  20. Szaran, JA na pewno nie zwrocilabym uwagi na to, ze o swoim psie powiesz JEST PODOBNY do pikadryjczyka. Badz co badz, to znaczy co innego niz ON JEST pikadryjczykiem, co nie? A gdyby wlasciciele kundelkow rasopodobnych mieli odwage mowic o swoich psach ON PRZYPOMINA - a nie ze JEST - o ile swiat bylby piekniejszy :fadein:
  21. Przyganial kociol garnkowi 8)
  22. A ja proponuje Ci, abys dokladnie czytala, co pisza inni. Nigdzie nie napisalam, ze twierdzisz... W Myszke bawic sie nie bede, nie mam zamiaru jej nasladowac i nikogo innego rowniez. Moja droga, nie jestem PANNA - gwoli scislosci. Powtorze raz jeszcze - NIE NAPISALAM nigdzie, ze twierdzisz cos - o czym piszesz sama. Czytanie ze zrozumieniem - to bolaczka wielu ludzi. NIE MOWIE tego o Tobie, zebys zaraz nie wyjechala z tekstem, ze mowie cos, czego TY nie napisalas. Spraw sobie okulary. Ze silnymi szklami najlepiej, ale przynajmniej takie, by skorygowaly wade wzroku.
  23. Nie no, faktycznie. Nikt sie nie chwali. Tylko nader czesto slychac wokol "Panie, to najprawdziwszy ON, tylko bez papierow", "A to jest jamniczek miniaturowy" - niewazne, ze ma 30 cm-owe nogi :) To w tym zlego, ze ludzie nie potrafia sie przyznac do rzeczy oczywistej - MAJA KUNDLA! Tak boli, ze nia maja rasowego psa, dlatego wyszukuja, do jakiej rasy jest podobny i pozniej nazywaja swoje psy rasowymi... ale bez rodowodu? Wiec po jakiego grzyba sprawili sobie kundla? Chcesz miec RASOWEGO psa - kup sobie psa rodowodowego i tyle. Tylko niech nie mowia, ze maja "rasowce". Ja sama mowie o swoich psach "kundle". Kazdy przeciez rasowy pies pochodzi z polaczenia roznych ras. Z ta jednak roznica, ze moje maja udokumentowane pochodzenie i wiem, czego po ich RASOWOSCI moge sie spodziewac. Tak samo jak i inni wlasciclele rasowych psow.
  24. Tak, tak. Jestes nia? Dzidtki nie znam osobiscie, nawet wirtualnie. Ale widac, ze dziewczyna ma pojecie o kynologii, przepisach. Wiec na pewno bede JA (A z ogonkiem) uwazac za osobe kompetentna. Tak, sliczny doprawdy. I jaki podobny od owczarka pikadryjskiego! :lol: Coz, jezeli Draco okazalby sie psem rasowym - czyli rodowodowym - wspaniala historia. Jak jakies love story doprawdy... O ho, ho... Towarzystw Wzajemnej Adoracji znam kilka. Sama do zadnego nie przynaleze - i dobrze mi z tym! Nie ma nic obrzydliwszego, niz takie wchodzace sobie w tylki lizuski, przytakujace, ciumciajace... Okropnosc :evil: I zareczam Ci, ze nic mi sie nie pomieszalo! Ot, kilka slow prawdy na konkretny temat.
  25. No tak... Wirka, trafnie to okreslilas ;) Przeciez prawie kazdy wlasciciel kundelka porownuje go do jakiejs rasy - przeciez ON ma rasowego psa, ale ze nie ma rodowodu...? To tylko papierek :)
×
×
  • Create New...