Spokojnie to maleństwo jeszcze jest, a sam sie złapalem że czasami zbyt wiele wymagamy od naszych pociech kiedy maja 2,3-4 i i wiecej miesiecy. Moja psina (AST) ma teraz 4 miesiące i jest znacznie lepiej niż bylo dotychczas. Naprawde fajna zabawa dla malucha to jest ugryść, rozszarpać, wybebeszyc flaki z maskotki, bo wlaśnie tego musiałby sie nauczyc psowaty aby poprostu przezyc. I nasze bullowate robia wlasnie to do czego stworzyla je natura, uczą się podstawowych dla psa rzeczy ale one nie sa dla nas takie fajne i to jest problem.
Ja stosowałem nastepujące metody: podładanie fafli tak aby gryząc mojego palaca tak naprawdę gryzla sama siebie, łapanie za jezyk kiedy bylo za ostro a dodatkowo piszczenie i tym podobne dziwne rzeczy .... to pewnie też jest nezła zabawa dla sasiadów, no ale jak trzeba to sie robi. Dodatkowo inne samkolyki do gryzienia i mam poprawe ale to trwa i jeszcze pewnie troszkę czasu nam zajmie. Moja niestety nie gada no czasami w zabawie z psiakami, ale zawarczała pewnego razu ale to inna histori, to juz opanowałem.
Pozdrawiam
PP