Jump to content
Dogomania

Chima

Members
  • Posts

    1215
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Chima

  1. @all taka oto informacja ukazała się na Gdańskiej stronie - rzuca to jakieś światło na to kto będzie, a kogo nie ujęto. nie ma jeszcze przydziałów sędziów do poszczególnych ras, ale coś drgnęło - na początek dobre i to. Krajowa Wystawa Molosów (psy z II grupy FCI - oprócz pinczerów i sznaucerów) Molossoid breeds National Show (Group II FCI - except Pinschers and Schnauzers)
  2. Chima

    Krajówka molosów

    @OlciaP tak bardzo Ci dziękuję za ratowanie reputacji - najlepiej jak kulawy ratuje slepego :evilbat: :evilbat: :evilbat: co do obady na majorki to nic jeszcze nie wiem, ale wszyscy zaproponowani sędziowie są jak najbardziej odpowiedni - może to jak dla mnie być każdy z nich. jest to obsada roku - szkoda tylko, że tak żadko to się trafia.
  3. Chima

    Krajówka molosów

    @olcia P wystarczy szepnąć słowo alkohol,a natychmiast wyłażą pijoki spod kamieni :lol: :lol: :lol:
  4. Chima

    Krajówka molosów

    @korona no głowa to podstawa - ale dog niemiecki to nie majorka jest to bardziej złożona rasa. miałem okazję przyjżeć się ocenie w Dortmundzie i powiem szczerze, że takiej stawki u Nas w kraju nie widziałem. osobiście spotkałem się tylko z kiepskimi dogami w naszym oddziale i z kiepsko prowadzonymi miotami - nie bylo tez mowy o kryciach za granicą - podobne to było bardziej do siermiężnej produkcji - zero klasy i szlachetnej sławy doga. a o winko się nie martw - myslę, że jeszcze się spotkamy na wystawach, a ja zawsze mam ze soba dobry trunek - w końcu nazwisko zobowiązuje :wink:
  5. Chima

    Krajówka molosów

    @aga 2 a pewnie i to tylko dlatego, że ja jestem taki sam :evilbat: :evilbat: :evilbat:
  6. Chima

    Krajówka molosów

    @aga 2 :drink1: ty menelu............................... 8)
  7. :) :) :) :) :) :) :) :)
  8. Chima

    Krajówka molosów

    @korona no mam nadzieję, że będzie to "zwyczajna krajówka" bez zbędnych kombinacji. jeżeli z tego krycia wyszło Ci szczenię podobne do Tatusia to gratuluję. nie znam tak jak moja szefowa kondycji hodowli naszych polskich dogów, ale podejrzewam, że krycie za granicą jest niezłym wydarzeniem w kraju.
  9. Chima

    Krajówka molosów

    @korona są dwie opcje - albo będzie to ten sam zetaw ras jak na klubówce molosów w Warszawie albo będzie tak jak powinno być czyli wszystkie molosy bez jakichkolwiek wyjątków. każdy kto kuma chociaz trochę bazę wie, że w takim terminie powinny to być wystkie rasy - nie wszyscy jeżdżą zimą, a jak będzie za mało psów to bedzie kicha i obciach. ps. tak na marginesie to piekny ten włoski pies, którym kryliście swoją suczynę. :wink:
  10. Chima

    Krajówka molosów

    @korona no właśnie chyba nie do końca molos to molos. :evil: nie mamy jeszcze oficjalnej odpowiedzi z Warszawy w temacie....... na dzień dzisiejszy jeszcze nie wiemy czy wszystkie rasy będą brały udział w tej wystawie. osobiście uważam, że tak....................no, ale już nie jeden raz się przejechałem łącząc ligikę i zdrowy rosądek z rzeczywistością. a sędziowie to jak wiesz już inna historia. proponowana osada jest za dobra aby była zachowana w 100% - jezeli będzie inaczej to się bardzo zdziwię :evil: Gdańsk ma doskonałe zaplecze aby organizować takie wystawy w zimie i nie tylko. hale na Beniowskiego są do tego stworzone - wystarczy odrobina dobrej woli ze strony miasta i zarządu ZKWP, a można by było organizować tam wystawy rangi europejskiej - np. EUROPEJSKA WYSTAWA MOLOSÓW............pomażyć dobra rzecz :roll:
  11. Chima

    Krajówka molosów

    @aga 2 & all aga mam nadzieję, że nie będzie tak jak przewiduję - jeżeli tak to bedzie śmiech na cały kraj. każda zmiana lub kolejna nowina po ogłoszeniu terminów przyjmowania zgłoszeń i obsady (z której nomen omen większośc jest zadowolona - a bywa to dość kłopotliwe) będzie zwyczajną kompromitacją organizacyjną. trzeba pamiętać, że jest to wystawa zimowa i nikt nie będzie się wlekł w lutym tylko po to żeby po raz kolejny trafić na jakiegoś nieudacznika na ringu. :evil: do tej pory nie wiadomo jakie rasy będę mogły być wystawiana - wszystkie czy tylko te z klucza wystawy molosów w Warszawie - to musicie przyznać ważna informacja dla wystawców. klekotki, a jednak jeździcie dalej to super - tam będę w domu i bardziej na luzie. myślę, że damy radę razem z Detą ciachnąć chociaż po grzanym winku :wink:
  12. :) :) :) :) :) :) :) :) :)
  13. @All dotarły do mnie pewne niepokojące informację na temat tej wystawy i samej obsady. z tego co wiem to bardzo, bardzo prawdopodobne są zmiany obsady. do dzisiaj też na 100% nie wiadomo jakie rasy będą brały udział w tej wystawie. czy będzie to krajowa molosów (jak sama nazwa mówi) czy bedzie to wystawa podobna do klubowej molosów w Warszawie z wyłączeniem części ras. MIEJMY NADZIEJĘ, ŻE TO TYLKO CHWILOWY BRAK ZGODNYCH, A NIE BOLESNA PRAWDA. :evil: :evil: :evil:
  14. @aga 2 ja też jestem pod wrażeniem obsady - spodziewałem się jakiejś kolejnej koszmarnej wtopy, a tu sami klasowi sędziowie. DOSKONAŁA OBSADA 8) 8) 8) NIEZALEŻNIE OD WYNIKU JESTEM ZADOWOLONY.
  15. :) :) :) :) :) :) :) :) :)
  16. Chima

    SOPOT 2004

    :) :) :) :) :) :)
  17. @SH co do rachunku matematycznego - to wszystko gra. ale pies i hodowla to nie ileśdziesiąt szczeniąt, jeżeli będziemy tak liczyć i na tym opierać załozenia hodowlane to katastrofa. jest jeden mały logiczny błąd - suka rodzi w miocie jakiś tam procent samców, które w katastrofalny sposób przekazywać mogą dalej wady odziedziczone po matce. tak też się dzieje. będę nadal się upierał, że matka powinna być conajmniej tej samej klasy co reproduktor. powinna spełniać te same wymagania hodowlane i wystawowe bez taryfy ulgowej.
  18. @all @alojzyna nie urazilaś mnie brakiem podpisu na cytacie - ale dodatkowa dyskusja na temat kto to mógł napisać jest niepotrzebna, a wielokrotnie byłem świadkiem sztucznego napedzania tematu. dziedziczenie 50 - 50 % jest gwarantowane i nie podlega dyskusji, ale jeszcze raz powtarzam to jeszcze nie wszystko. dochodzą do tych 50% cechy mniej zależne od samej zaplanowanej krzyżówki. jest wiele artykulów w prasie specjalistycznej popierających i podważających tę tezę. umiejętnie bawiąc się liniami przodków (nie samej pary hodowlanej)możemy w bardzo kontrolowany sposób wyciągnać część cech np po linii matki - wady oczywiście również. dlatego też uważam, a nie jestem w tej dziedzinie dyplomowanym specjalistą(z punktu widzenia zootechniki i weterynarii), że wymagania hodowlane w przypadku suk powinny być identyczne jak w przypadku reproduktora z obowiązkową kwalifikacją zwierzecia do hodowli na przeglądzie hodowlanym. czyli nie tylko w pocie czoła wyjeżdżone trzy wystawy na rympał, ale baczniejsza i dokładniejsza selekcja. przykładem może być Francja gdzie kategorii jakości hodowlanej i wystawowej psa jest kilka, a championów (podobnie jak w koniach) takich klasy pierwszej jest 1/5 całej zarejestrowanej populacji. psy miernej jakości po oględzinach sędziego dostają konfirmację i mogą być używane do hodowli, ale nigdy nic znaczącego nie zdobędą i ich potomstwo dla wytrawnego hodowcy jest niewiele warte i zazwyczaj w ten własnie sposób zaczyna się i kończy kariera wystawowo - hodowlana takiej linii. u nas jest niestety inaczej każda zarejestrowana hiena czasami podobna zupełnie do niczego ma szanse na krycia mioty i tytuły - to w pierwszej kolejności powinno się zmienić. sprawa ma się podobnie z dziedziczeniem np.dysplazji (w jednej z teorii genetyczne dziedziczenie to 30%, a reszta to żywienie i warunki bytowe //// w drugiej 60% to genetyka 40% warunki bytowe i żywienie) wg opcji 50% na 50% byłoby to niemożliwe. są to teorie opublikowane w jednym z numerów pisma weterynaryjnego i opracowane przez dwa obozy naukowców z dwóch różnych krajów świata. temat rzeka, a wystawa w Gdyni tuż tuż, za dwie godzinki zaczyna się sędziowanie - muszę się zbierać. narazie :evilbat:
  19. @alojzyna tak jak zauważył @jborowy te 75% cech dziedziczonych po matce to nie jest tylko wyglad zewnętrzny. są to przede wszystkim cechy jakie można wyciągnąć prawidłowo dobierając skojarzenie - z odpowiednimi cechami charakteru włącznie. krzyżówka na kolor, długośc sierści, kształt i rozmiar głowy, na cechy użytkowe etc.............. można tak długo pisać, a zamiast tego polecam jedną z wielu książek na ten temat. od takich podstaw polecam zacząć, a później można się rozwodzić nad tym dlaczego każdy szczeniak w miocie jest inny - tam są odpowiedzi. nawet wytrawni hodowcy mający wiele lat pracy hodowlanej za sobą czasami zostają obdarowani jakimś cudem, z którym nie wiadomo co zrobić. to jest normalne. im ktoś jest wiekszym amatorem tym więcej powinien czytać i konsultować nurtujące go zagadnienia z hodowcami, lekarzami veterynarii, zootechnikami. to są lata prób na niewiadomy wynik. moje szczenięta wszystkie w miocie były wyrównane i eksterierem i wagą i cechami charakteru oraz kolorem. to wszystko wynikało z dawno przemyślanego założenia krycia akurat tym psem, którego użyłem do hodowli. robiłem krycie celowo pod kątem linii matki reproduktora. udało mi się wyciągnąć wszystkie pożądane cechy żeńskie z obydwu linii - to teoretycznie gwarantuje solidne mioty po psie, który został w hodowli. teraz trzeba tylko "bagatela" dopasować to czym jest do odpowiedniej suki. taki miot w rasie akurat teraz się pojawił (JasminaxFalcor), a następne są już w drodze (JunonaxDivo) , (Glorie GlobalxDivo). TERAZ WYSTARCZY TYLKO PRÓBOWAĆ I OBSERWOWAĆ CO Z TEGO W PRAKTYCE WYJDZIE, A TO JEST KILKA ŁADNYCH LAT PRACY - I DOPIERO NA KOŃCU DROGI BĘDZIE MIEJSCE NA WNIOSKI. P.S. @alojzyna - cytaty powinny być podpisane, jeżeli mają kogoś za to ukrzyżować to powinni wiedzieć kogo. to taki ładny zwyczaj.
  20. @all Ca de Bou – Geneza Rasy. Niestety literatura hiszpańska na temat tej rasy jest tak samo mizerna jak literatura dotycząca innych ras, istnieje zaledwie klika zdjęć. Również opisy mało techniczne na temat tej rasy są niedostateczne. W przeciwieństwie do problemu morfologicznego nie ma problemu z odtworzeniem historii, która to historia usprawiedliwiałaby i uzasadniała byt tej rasy. Zamknięte środowisko wyspiarskie jakim jest Majorka szybko umożliwiło pojawienie się odrębnych morfologicznie tworów ze wspólnymi cechami charakterystycznymi i w ten oto sposób otrzymano psy ras CA DE BESTIAR, CA EIVISSENC, CA ME, CA RATE oraz CA BUFO. Istnieją dwie zasadnicze przesłanki dla istnienia psów Ca de Bou jako rasy, a mianowicie: >Rejon geograficznie ograniczony jako baza hodowli oraz przydatność psa do funkcji obronno – myśliwskich. Wydaje się, iż w czasach przeszłych psy tej rasy oraz ich egzystencja były uzależnione od jeszcze innych uwarunkowań. Aby mówić o rasie psy muszą być jednakowego wyglądu, który się dziedziczy i który je odróżnia od innych grup w ramach tego samego gatunku, posiadając określone cechy charakterystyczne osiągnięte w wyniku działań selekcyjnych. Jest to typ doga zbliżonego do tych ras, które zostały wyselekcjonowane w celu uzyskania silnego okazu w okresie, kiedy używano ich do aktywnej pracy. Typ ten prawdopodobnie powiązany jest z innymi rasami na etapie tworzenia odrębnej rasy – np. Pies korsykański, Dog kanaryjski, etc... >Aby zrozumieć początek obecności tych psów na Balearach należałoby poznać temat korsarstwa i rozbojów szerzących się w tym okresie w obrębie Morza Śródziemnego. Na przestrzeni XIII wieku równolegle z ekspansją militarną ze strony katalońsko – aragońskiej odbywała się ekspansja handlowa. Z Aragonii eksportowano wełnę surową, a z Katalonii wyroby rękodzieła, zaś z Bliskiego Wschodu przyprawy itd. Ogólnie mówiąc nastąpiło wzajemne ożywienie gospodarcze. Ludzie żyjący w basenie Morza Śródziemnego poszukiwali przygód i fortun. Hiszpanie byli wówczas nacją o zacięciu marynarskim, a obecność psów na statkach była powszechna – były to oczywiście dogi broniące majątku, pełniące funkcje obronne. Przy tej stałej obecności psów na okrętach bardzo trudne jest ustalenie historycznego momentu przybycia tych psów na wyspy. Czytając dzieła literackie traktujące o tamtych właśnie czasach możemy zauważyć upodobania i pasje książąt i przywódców jak i zwykłych żołnierzy jakimi darzyli oni ten typ psów. Zmuszeni do podania daty przybycia tych psów na wyspy podalibyśmy rok 1229, jest to data podboju Majorki przez J. Jaime’go. Wówczas to jeden z jego oddziałów składających się z Kawalerów Zakonu Maltańskiego walczący najdzielniej podbił tą wyspę. W skaład tego oddziału wchodziły walczące dogi. Z tamtych to właśnie czasów pochodzi odznaczenie „BIAŁY CHART” , które to odznaczenie nadawano wówczas najświatlejszym kawalerom. Wpływy angielskie: W roku 1708 Menorka była okupowana przez Anglików i to aż do roku 1802. Ten stan okupacyjny został zakończony pokojowym traktatem w Utrechcie co w efekcie przyniosło rozkwit handlu na skutek sprzężenia się interesów angielskich z możliwościami ekonomicznymi wyspy. Anglicy przywieźli ze sobą swój styl życia, sprowadzili zwierzęta domowe wśród których były również doskonałe psy bojowe. W tym właśnie okresie pasją Anglików była walka psów między sobą oraz walka psów z bykami. Na wyspie Anglicy urządzali powszechnie walki psów, którym z wielkim zainteresowaniem przyglądali się wyspiarze. Stopniowo tubylcy sami zajęli się tym procederem, który stopniowo rozszerzył się na całą wyspę. Wkrótce też zaczęto organizować walki między psami sprowadzonymi przez Anglików, a rodzimymi psami tubylców. Z tej właśnie mieszanki powstałej z psów hiszpańskich CA DE PASTOR i psów angielskich BULLDOGÓW powstała z czasem nowa rasa psów wiejskich, typ zapalczywy i groźny nazwany CA DE BOU. Odwieść doga od jego skłonności myśliwskich i nakierować na walkę z jego współbraćmi udało się tylko na Balearach i Wyspach Kanaryjskich czyli na ziemiach o wyjątkowo dużych wpływach angielskich. Rasa Ca de Bou powstała na Balearach jako skutek uboczny odbywających się na wyspach walk psów, efekt bardziej lub mniej udanych krzyżówek ras z psami przybyłymi na wyspy wraz z kolonizatorami. Ten typ psa zaczął wywierać duży wpływ na ówczesną społeczność – psy, które zwyciężały w walkach stawały się popularne. Mieszkańcy znali ich przydomki, układali na ich temat piosenki, opowieści i anegdoty. Np.: Dzieki licznym zwycięstwom stały się sławne takie psy jak TRIGO, CALCES BLANQUES i inne................ Krwawe zasady walki psów: W roku 1773 dwaj bracia rzeźnicy o nazwisku Amengual zamieszkali na wyspie w miejscowości Palma opracowali bestialski regulamin walk, który to regulamin został zaktualizowany w roku 1811. Regulamin uwzględniał dwa rodzaje walk: WALKĘ Z BYKIEM WOLNYM I WALKĘ Z BYKIEM KRĘPOWANYM. >Walka z bykiem swobodnym polegała na tym, iż wypuszczano parę psów rasy Ca de Bou na jednego puszczonego wolno byka. Psy musiały zmusić byka do upadku na kolana w czasie nie dłuższym niż jedna godzina. Zwycięstwo odnosiła ta para psów, która osiągnęła najlepszy(najkrótszy) czas walki. >Walka z bykiem zamkniętym przebiegał wg tych samych nieludzkich zasad z tą jednak różnicą, że czas na osiągnięcie celu skracano o połowę. >Walka z bykiem uwiązanym - jak wyżej. >Walka wolna różniła się wyłącznie oceną temperamentu i akcji psa. Bywały przypadki, że psy radziły sobie „z problemem” w ciągu 2/3 ustalonego czasu. > Walka na arenie odbywała się w kole o średnicy około sześciu metrów, ogrodzonym trzciną po to by zapobiec ewentualnej ucieczce którejkolwiek z walczących stron. Podłoga areny wysypana była piaskiem, a ustalony limit czasu walki był ustalony na pół godziny i w każdej chwili można było wycofać z walki psa o ile został uznany za pokonanego. > Walka na śmierć i życie odbywała się na placu o średnicy około pięciu metrów otoczonym matą na suchej twardej ziemi, a jedynym celem było zadanie śmierci przeciwnikowi. W tej walce nie można było się wycofać ani też nie obowiązywał żaden limit czasowy. Wśród nienormalnych zagranicznych widzów tych walk zakłady angażowały całe wielkie fortuny. Czasem gdy walka była wyjątkowo zażarta ginęli obydwaj przeciwnicy jeden natychmiast, a drugi na skutek odniesionych ran. W czasie walk dochodziło do wielkich zakładów o wielkie sumy i tak w roku 1915 wartość niektórych zakładów przekraczała 50 peset. W roku 1919 odbyła się „sławna” walka pomiędzy psem INCA, a psem PUEBLA, która to walka zgromadziła przeszło cztery tysiące osób na placu Campenet, a czynione zakłady przekraczały 2.000 peset. Po wielu latach krwawej łaźni na jednej z pierwszych wystaw zaprezentowano więc Doga z Majorki! Pokazano psa krótkiego, silnego o złocistym odcieniu sierści – niemalże dało się odczuć jego olbrzymią siłę i urok. Wydarzenie wywołało polemiki, nadzieje i niepokoje : Dog hiszpański i to z oficjalną metryką FCI??? Nowa sytuacja oznaczała konieczność wyjścia na zewnątrz i walkę o uznanie nowej rasy. Gdyby ten pies istniał, byłby to skarb. Jednak przepaść pomiędzy istnieniem, a nie istnieniem jakiejś rasy to nie tylko akt dobrej woli. Jednak ten pies faktycznie istniał i został publicznie zaprezentowany na wystawie w Madrycie – czteroletni pies o przydomku Tito ( będący protoplastą większej części populacji Ca de Bou na świecie) pies ten posiadał co mało kto wie naturalnie szczątkowy ogon będący dowodem crossowania psów tubylczych z bulldogami przywiezionymi przez Anglików. Krótki opis morfologiczny: Jest to pies masywny z dobrze ukształtowaną głową, z szeroką czaszką, której obwód jest większy niż wysokość psa w kłębie, ma płaskie czoło z silnie zaznaczoną bruzdą czołową. Posiada potężne i wydatne mięśnie , stop jest wyraźnie zaznaczony, a trufla czarna, oczy duże doskonale osadzone w czaszce, białka oczu niewidoczne. Uszy wysoko osadzone stosunkowo małe układające się w płatek róży z widocznym kanałem słuchowym. W okresie kiedy psów tych używano do walk uszy zazwyczaj obcinano w całości. Szyja jest krótka i umięśniona. Linia grzbietu podnosi się lekko w kierunku zadu. Pierś jest szeroka i głęboka, a brzuch zwarty. Ogon jest silny z włosem dłuższym niż włos na korpusie. Czasami ogon jest naturalnie zdeformowany przy nasadzie. Kończyny mają silne kości (zwłaszcza przednie). Stopy okrągłe i zwarte, sierść gruba i zwarta, umaszczenie głównie ciemno- pręgowane lub płowe, jakkolwiek zdarzały się okazy czarne, białe lub łaciate. Opisane tu cechy są cechami psa Ca de Bou uznanego przez FCI w roku 1964. Jarosław Gorzała Oryginal Ca de Bou Kennel FCI „Animus Fortis” Poland Gdynia 04.06.2004 r.
  21. :) :) :) :) :) :) :) :)
  22. @ buldog , teresa dzięki, mam nadzieję, że che naprawdę będzie dobry i w dobrym typie. oczywiście, że będę gotował - okazuje się, że jeżeli sobie to wszystko poukładam to nie zabiera to tyle czasu, a efekt jest przynajmniej zadowalający. pies zupełnie inaczej taki pokarm pochłania - z większą chęcią. chociaż jako nagrody dostaje suche i przepada za tym.
×
×
  • Create New...