Jump to content
Dogomania

Evelina

Members
  • Posts

    1710
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Evelina

  1. Ja uwielbiam i jedne i drugie. Z racji tego, ze dwa, a wlasciwie trzy koty zeskrobalam z jezdni powiedzialam - wystarczy :p Zeszlam na psa i tez mi dobrze :lol: Chcialam Wam podsunac przemyslenia i przygody pewnej Dogomaniaczki, ktora juz nie udziela sie na Dogo :placz: Chlopcy - to dwa koty Tomasz i Jerry Puma pies tej rasy ;) -> [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/1350/dog416ng.gif[/IMG] [quote name='Monik@'] ............. Wiecie... tak czytam, czytam i muszę się z czegoś wam zwierzyć. Jak pewnie wiecie za kotami nie przepadałam i mieć wcale nie chciałam. A teraz, po długich przemyśleniach, mając chłopaków - już wiem, co mi się tak strasznie w nich podoba! Otóż w końcu mogę "kogoś" rozpieszczać. Tulić, całować, głasiać ile razy ON ma na to ochotę. I wcale a wcale (w przypadku kota) nie muszę się przejmować hierarchią. A w przypadku moich psów to zawsze było ważne. I dzięki kotom utwierdzam się w przekonaniu, że absolutnie nie pownnam mieć psa poniżej 20 kg - chyba bym go "rozwydrzyła". A przy kocie nic takiego mi nie grozi.[/QUOTE] [quote name='Monik@']No cóż.....widocznie lubi sobie chłopak popatrzeć! :lol: :lol: [b]DAG dla Ciebie [/b](a reszta - jak kto chce, niech czyta): Wyjaśnienie 1: Dwie posesje dalej mają kocura (jajcatego), który jest toczka w toczkę jak Tomek. Znaczy to, że ma zaj*** długie łapy i ogon. Taki suchy, nakrapiany szczudlak (Tomasz taki jest niestety). I ten szczudlak często ciemnymi wieczorami zachodził do nas i urzędował z Tomkiem i Jerrym. Wyjaśnienie 2: Od jakiegoś czasu Puma z koszyczkiem ląduje na noc w pokoju Olgi. Jest to, niestety, spowodowane nieujażmioną chęcia Tomaszka na trzymanie (przez sen) w dziobie Puminego cysia. Niby stary chłop, a cycka lubi possać! :o Koszyk z Pumą wraca do nas rano. Wyjaśnienie 3: Jestem , też niestety, osobą zboczoną, w związku z czym nawet w weekendy budzę się o godz. 5.00-5.30. Opowieść właściwa :D : W lecie koty miały zostawiane otwarte okno na noc, coby się móc kręcić. Tak sobie właziły i wyłaziły, właziły i wyłaziły... No i którejś niedzieli wstałam sobie o raniuśko, zadałam paszę zwierzakom (głodnym po nocy do granic możliwości, Puma to się chyba nawet na łapach słaniała), wypuściłam na siku, zabrałam do nas do pokoju koszyk Pumy i wlazłam spowrotem do wyrka, do ciepłego mężusia. Wzienam se książeczkę i czytam. Puma (już wtedy głucha) śpi słodko przy łóżku. Nagle.......nagle........rozchylają się zasłonki i włazi przez okno Tomaszek! Ale taki jakisić dziwny. Tomek nie-Tomek? Przodem stał, to obroży nie widziałam, ale tuż za nim pojawia się Jerry. No i ten "Tomaszek" spojrzał się na mnie dziwnie, wyjrzał zza rogu komody, popatrzył na Puśkę, zrobił w tył zwrot i ruszył "na pokoje". No i w tym momencie do mojej głuchej Puśki (z niezwykle wyostrzonym węchem) DOTARŁ ZAPACH [b]WROGA[/b]. Kurde......jak błyskawica zerwała się i dopadła "Tomaszka". Biedny wyrwał jej się, wskoczył na okno................ale niestety nie po tej stronie szyby (było uchylone więc wiesz, o co mi chodzi). Spadł znowu Puśce w zęby. Puśka go rozgryza, ja się drę, mąż się drze (sam nie wie czemu, bo dopiero się obudził) a Puma przeca głucha!!!!!!!!! Ale (jako że jestem szybka, spostrzegawcza i nader inteligentna) wpadłam na to, że pies nie słyszy i zerwałam się z wyrka. I tu......SZOK.......zanim ich dopadłam, Puma kota puściła, a ten eleganckim łukiem przez okno opuścił nasze gościnne progi. Jerry w tym czasie "oczywiście" siedział na komodzie i się gapił. Co przeżyłam - to moje, biorąc pod uwagę wcześniejsze morderstwa Puśki - za dobrze kotu nie rokowałam. Najlepsze - minęła godzina - Tomka nie ma, druga - Tomka nie ma, trzecia........ A mąż siedzi i ględzi "A jak to był Tomek", "A jak to Tomaszka naszego pogryzła?" (No bo on kotów nie lubi.) Ale powiedziałam do niego brzydko i przestał ględzić. W końcu po trzech godzinach Tomaszek (Niechcic) się objawił......rozmruczany, rozkoszny, słodki, przytulaśny i coś tam zaczął opowiadać mamie zastępczej czyli mnie. Z tego, co pamiętam to mówił, że był z chłopakami na piwie i laskach (akurat - za cegielnią, gałgan jeden, w karty rżnął). P.S. U sąsiadów byłam, kot się dwa dni przechorował, nie chciał jeść.......a koleżeństwo się skończyło! Od tej pory ani razu go u nas nie widziałam. Shiiiiiiiit......skończyłam![/QUOTE]
  2. [quote name='Zbyszek'][B]Mamy tylko szesnaście tygodni na poprawną socjalizację naszych psów[/B]. Czy jest sens ograniczania tego czasu przez nadmierną kwarantannę? [/QUOTE]Oj, zeby nie byl to kolejny mit :lol: Nie zgodze sie, ze socjalizacja nie ogranicza sie przeciez do czterech miesiecy zycia szczeniaka ;) Psy szkolone na przewodnikow np niewidomych maja ok roku na socjalizacje, dopiero potem zaczynaja sie nauki. [quote name='Zbyszek']Zresztą wystarczy przyjrzeć się temu, co dzieje się na naszych ulicach i w wielu domach, aby dojść do wniosku, że jeśli chodzi o zachowania psów, to nie one są winne, ale sposób ich wychowania i właśnie zaniedbana socjalizacja. [B]A zaniedbania w socjalizacji mają swoje podłoże właśnie, między innymi, w zbyt rygorystycznym podejściu do kwarantanny[/B].[/QUOTE]Ja mysle, ze nie jest temu winna kwarantanna lecz niski poziom znajomosci psiej psychiki w spoleczenstwie. Nie przekonasz mnie, ze pies ktory do 16 tyg. regularnie uczeszczal do psiego przedszkola a potem wlasciciel szczesliwy, ze zrobil swoje, nie poswieca psu wiecej czasu poza siusiu, kupka i miska wyrosnie na dobrze zsocjalizowanego osobnika. :nono: Pies napewno sie czegos nauczyl w przedszkolu ale pozniej nie stymulowany i nieodpowiednio prowazony ma prawo po prostu zdziczec ;)
  3. [quote name='Zbyszek'] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wczoraj zadzwoniłem do paru ośrodków szkoleniowych, które reklamują się, że prowadzą przedszkola dla psów. We wszystkich dowiedziałem się, że przyjmują szczenięta tylko po kwarantannie.[/SIZE][/FONT][/quote]I maja racje, po co brac odpowiedzialnosc za chorobe szczeniaka nawet jesli nie beda jej nic winni. Po kwarantannie maja swiety spokoj. Do ludzkich przedszkoli i szkol przyjmuje sie dzieci TYLKO szczepione. :p [quote name='Zbyszek'][SIZE=3]Poprosiłem znajomą z Holandii, aby popytała jak to wygląda u niej. Okazało się, że wiele tamtejszych ośrodków pracuje ze szczeniętami w wieku ośmiu - dwunastu tygodni (w okresie szczepień), kładąc szczególny nacisk na socjalizację szczeniąt z ludźmi, innymi psami i … ruchem ulicznym. [/SIZE][/FONT][/quote]Poziom higieny i rygorystycznosc przepisow dotyczacych ewidencji i trzymania psow na zachodzie jest jednak nieco bardziej zaawansowana niz w Polsce, wiec takie porownania nie maja sensu. [quote name='Zbyszek'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Nie wydaje mi się, aby w Holandii, czy w USA, była większa umieralność szczeniąt niż w Polsce, mimo, że nie podchodzą do kwestii kwarantanny tak rygorystycznie jak u nas.[/SIZE][/FONT][/quote]Zachod, poprzez ewidencje zwierzat, najrozniejsze prawne obowiazki spoczywajace na wlascicielach psow ma bardziej miarodajne statystyki. W Polsce wyjda setki tysiecy szczeniakow ktore zakonczyly zywot w schroniskach z powodu chorob, zostaly zatopione, czy po prostu porzuce na pastwe losu. Ich polskie statystyki nie obejma :p [quote name='Zbyszek'][FONT=Times New Roman][SIZE=3]Mój znajomy weterynarz, zmienił swoje podejście do kwarantanny szczeniąt ( jak również do zasad żywienia szczeniaków) po tym jak został szczęśliwym tatusiem. Doszedł do wniosku, że weterynarze mają takie podejście do szczeniąt, jak pediatrzy trzydzieści lat temu do niemowląt. A przecież ośmiotygodniowy pies nie jest już niemowlęciem. Jest dzieckiem, a nikt o zdrowych zmysłach nie zamyka ludzkiego dziecka w domu z powodu szczepień ochronnych.[/SIZE][/FONT][/quote]Ludzkie dzieci chroni sie przed kontaktami z potencjalnymi nosicielami chorob. Gdy panuje epidemia dziecko nie pojdzie do przedszkola lecz zostanie w domu, gdyz przedszkole bojac sie odpowiedzialnosci, uzasadnionej zreszta, zostanie na czas zagrozenia zamkniete. [quote name='Zbyszek']Według mnie, ścisłą kwarantannę, polegającą na zamykaniu szczenięcia w domu, lub ograniczanie się tylko do własnego ogrodu, można śmiało zaliczyć do mitów.[/QUOTE]Twoj wybor. ;)
  4. [quote name='aga1215']kiedy ono nie chce mnie opuścić:angryy:[/QUOTE]To je wytrymuj i na urlop wyslij :lol: Rowniez pytam coz to za cudo ? :loveu: Foteczka wyszla Ci pieknie :loveu: Ostrosc na piorku powalajaca :klacz: [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/5310/piorko0097azo1.jpg[/IMG] Zainspirowalas mnie tym modrzewikiem, musze szychy, mam takie sliczniaste, pofocic. Nie wiem tylko z czego one spadly ? :oops: [IMG]http://img153.imageshack.us/img153/7610/szyszka0051aly7.jpg[/IMG] Zestaw kolorow jest taki charakterystyczny, ze z daleka widac, ze to Twoja galeria :loveu: Wektorek jest niepowtarzalny :loveu: [IMG]http://img61.imageshack.us/img61/9137/weki0103awj2.jpg[/IMG]
  5. [quote name='Greven']Ja ostatnio kilka razy wieszałam na klamce śmietników w Podjuchach (prawobrzeże Szczecina), gdzie spółdzielnia okratowała i pozamykała śmietniki na kłódkę, nie oferując nic w zamian (czyt. koszy na psie odchody).[/QUOTE]Jak sie ta dzielnica nazywa ? :crazyeye: Podjuchy ? :crazyeye:
  6. [quote name='Zbyszek'] Wcześniejsza (przed szesnastym tygodniem) [B]ścisła kwarantanna[/B] jest jednak szkodliwa dla psychiki psa. Izolowanie szczenięcia (przed ukończeniem szesnastego tygodnia) od innych psów powoduje, że w późniejszym wieku, mogą u takiego psa wystąpić zaburzenia w zachowaniach socjalnych.[/quote]Zgodze sie co do mitu scislej kwarantanny. Wielu ludzi nie ma jednak mozliwosci zapewnienia szczeniakowi "bezpiecznych zdrowotnie kontaktow" stad wola wybrac mniejsze zlo. :p [quote name='Zbyszek']Ograniczenie dostępu szczenięcia do różnorodnych bodźców ma negatywny wpływ na jego późniejszą inteligencję. Ograniczenie bodźców stresowych w okresie szczenięcym, obniża poziom odporności na stres związany z tymi bodźcami u dorosłego psa. I tak dalej.[/quote]Szczeniak w kontakcie z wlascicielem, o normalnym wspolczynniku inteligencji ;) i posiadajacego podstawowa wiedze z zakresu wychowywania szczeniaka z cala pewnoscia nie zmarnuje okresu kwarantanny, nawet jesli zastosuje wersje "scisla". Bodzcow stresowych stymulujacych socjalizacje psiaka w domu z cala pewnoscia nigdy nie brakuje. Moim zdaniem, pies inteligentny zawsze nim pozostanie. Nie ukrywam, ze jestem zwolennikiem inteligencji, w duzym stopniu, dziedziczonej tak u ludzi jak i u zwierzat. :p Kwestia jest tylko jej wyzwolenie czy pobudzenie. Wieksza role odgrywa tu jednak czlowiek niz inne psy. Nie neguje absolutnie potrzeby kontaktow z innymi psami i uczenia sie od nich psich zachowan, ale generalnie w moim odczuciu psia inteligencja bardziej potrzebna jest w kontaktach z ludzmi ;) [quote name='Zbyszek']Czy warto więc dla kwarantanny narażać psychikę psa?[/quote]Nie zapominajmy, ze szczeniak potrzebuje rowniez czasu na zaadoptowanie sie w nowym domu, na nauczenie sie zasad w nim panujacych a przede wszystkim na nawiazanie wiezi emocjonalnych z nowym opiekunem wiec kwarantanna nie musi byc takim strasznym zlem ;)
  7. [quote name='Zbyszek']No a już szczególnie doprowadza mnie do pasji mit dotyczący kwarantanny szczeniąt. Że niby szczenięta nie mogą wychodzić z domu w okresie szczepień ochronnych.[/QUOTE]Izolowanie szczeniaka w okresie szczepien ochronnych ma dac organizmowi czas na wytworzenie przeciwcial. Mozna szczenieta wyprowadzac np do wlasnego ogrodu gdy mamy pewnosc, ze zwierzeta, ktore w nim przebywaly sa wolne od chorob zagrazajacych mlodemu organizmowi. Takiej pewnosci nigdy nie mamy wyprowadzajac szczeniaka w miejsca ogolnie dostepne dla psow wszelkiej masci i stanu zdrowia. Stad i sluszny moim zdaniem poglad, ze lepiej izolowac niz leczyc :p
  8. [quote name='Teklunia']czy Wy mnie chcecie nastraszyć? :mad:[/QUOTE]Nie Kasienko, absolutnie nie :glaszcze: Bardziej pokazujemy jak biora slub pary, ktore wioda potem szczesliwe zycie :loveu: :lol: Nie sadze, zeby Hanna miala inne zdanie o swym stadle malzenskim :p A jesli ma, to niech nie straszy :evil_lol:
  9. Teklunia, wszedzie ma byc z usmiechem, bo to nie swiadczy o lekcewazeniu sytuacji lecz o pogodzie ducha :loveu: Na moim slubie wpychalam mezowi przed oltarzem swoja obraczke na palec i z rozpacza powiedzialam "Nie wchodzi" :lol: co zostalo ladnie zarejestrowane na owczesnym nowoczesnym sprzecie. ;) Ksiadz widzac moje usilowania powiedzial "To moze druga wejdzie ?" :evil_lol: Potem za nic nie moglam powtorzyc dokladnie " I nie opuszcze Cie az do smierci" Trzy razy wychodzila mi jakas kosmiczna skladnia :evil_lol:
  10. Kasienko [img]http://yelims.free.fr/IPB/Invision-Board-France-89.gif[/img] Najpiekniejsza pora na slub to wlasnie maj [img]http://yelims.free.fr/IPB/Invision-Board-France-430.gif[/img] Wszystkim polecam :lol: Mam dziwne przeczucie, ze szczescie macie jak w banku, wiec zyczenie go to tylko formalnosc :loveu: Szkoda, ze nie bede mogla tego widziec :p Zadowole sie relacja zdjeciowa :loveu: Ciekawa jestem jak goscie weselni beda wygladali z workami karmy na plecach ? :lol: ;) Nie smieje sie oczywiscie zlosliwie. :buzi: Alez on wielki ten Twoj TEN :crazyeye: I jakie zgrabne nozki macie :lol: [IMG]http://img69.imageshack.us/img69/9462/negative025251ye7.jpg[/IMG]
  11. [quote name='puli']A ja głupia szczeniorom [B]pod ogon[/B] zagladałam zeby sie dowiedziec czy to on czy ona .Człowiek sie całe zycie uczy! :evil_lol: :multi:[/QUOTE]To byly czasy :loveu: kiedy jeszcze bylo wiadomo gdzie ogon i uszy ? :evil_lol:
  12. Ja rozumiem, ze po ogonie i uszach mozna plec ocenic, ale zeby docelowa wielkosc psa to pierwsze slysze :crazyeye:
  13. [quote name='sleepingbyday']znam z paryżewa,sprzed kilku lat, więc nie wiem, czy dalej tak jest, ale to było coś - tacy kolesie zatrudnieni przez UM pomykali na dużych jeżdżących odkurzaczach po ulicach i zasysali te kupy. paryżowi sie opłaca, turystów od cholery i jeszcze, w zwiedzalnych częściach miasta (czyli prawie wszędzie) mnóstwo francuskich piesków :cool3: , a trawniki tak sobie, a jak już to eleganckie - zresztą z nich tez odkurzali. już ja widzę ten patent w naszych miastach:razz: ... [/QUOTE]Pieknie, pieknie. Faktem jest, ze po Paryzu i wielu miastach kursuja tzn moto-crottes (moto-kupy) o takim mniej wiecej wygladzie. [IMG]http://www.brucity.be/images/Moto%20crottes%20(02P).jpg[/IMG] [IMG]http://www.ville-pezenas.fr/images/moto_crottes.jpg[/IMG] Pytanie: czy polskie miasta stac na taki luksus ? :cool1: Francja to niestety, wbrew pozorom galopujaca biedota, wiec nie odbierajcie tego postu jako wywyzszanie sie Francuzow. ;) Z wyliczen wynika, ze :[QUOTE]Le prix d'un kilo de crottes de chien néttoyée en moto-crotte a Paris revient au prix du kilo de caviar. détails :En effet, on arrive ê ce chiffre si l'on prend en compte le poids moyen d'une crotte, le nombre de crottes ramassées par jour, le salaire des employés de la voiries, les coûts d'amortissement et d'entretien de ces belles bécanes. Remarquez qu'on voit de moins en moins de moto-crottes dans Paris. Donc si vous voulez que l'argent du contribuable soit un peu mieux utilisé, pensez a tirer Medor vers le caniveau.[/QUOTE] [quote name='tłumaczenie']Kilogram kup sprzatnietych przy uzyciu [I]moto-crotte [/I] osiaga cene kilograma kawioru :cool1: Szczegoly : W efekcie, dochodzimy do takiej ceny jesli wezmiemy pod uwage srednia wage kupy, dzienna ilosc zebranych kup, place pracownikow zatrudnionych przy sprzataniu miejsc publicznych, koszty konserwacji i amortyzacji tych pieknych maszyn. Zauwazcie, ze coraz mniej widuje sie moto-crottes w Paryzu. Dlatego jesli chcecie by pieniadze podatnikow byly nieco lepiej wykorzystywane pomyslcie nad pociagnieciem Medora w potrzebie w strone studzienki kanalizacyjnej.[/QUOTE]
  14. [quote name='M10M']No, mistrzostwo świata w animacji :klacz::klacz::klacz: [/quote]Mialam racje :evil_lol: [quote name='baskomaniak']Czy wszystko, to się już dzisiaj powinno wyjaśnić... :cool1: Aha, 1 kwietnia zapowiedziałem, że w najbliższe Święta pojawi się napis "[COLOR="DarkOrange"]KONIEC[/COLOR]"... ...i nie był to żart primaaprilisowy :evil_lol: [IMG]http://manu.dogomania.pl/emot/lol.gif[/IMG][/QUOTE]Napis o niczym nie swiadczy :roll: :eviltong: [quote name='M10M']I co ja później będę oglądać? :placz::placz::placz: ;)[/QUOTE]Przerobki, polkowniki, odcinki z szuflady, wariacje, analizy, statystyki, przewidywania przyszlosci Kociokwika, spoznione recenzje, gratulacje ... a przede wszystkim ...... tego juz nie zdradze :eviltong:
  15. [quote name='M10M']Na zakończenie puszczacie wyjątkowo sympatyczne odcinki :lol: [B]To pewnie bonus za stuprocentową oglądalność całości[/B] :evil_lol: ;)[/QUOTE]Intuicja Cie nie opuszcza ;) Chcialam dyskretnie prosic Szanowna Publicznosc, by dokladniej przyjrzala sie ostatnim odcinkom. Jakos nikt nie zauwazyl wydatnego poprawienia sie jakosci obrazu :p "Gifowatosc" jest praktycznie niedostrzegalna. Prosze o oklaski dla [B]Baskomaniaka[/B] :lol: :klacz: :klacz: :klacz:
  16. [quote name='Cichociemna'] Pozdrawiamy razem i [B]jak nam imageshack oraz dogomaniacy pozwolą,[/B] będziemy się prezentować dalej .. :oops:[/QUOTE]Oczywiscie, ze pozwolimy pod jednym warunkiem : zdjecia maja byc mniejsze ! [IMG]http://pageperso.aol.fr/Ewelinea/images/Emoty/m1.gif[/IMG]
  17. [quote name='Behemot'][SIZE=1]Evelinko, doszłaś już, skąd się wziął nick Małgosi? :cool3:[/SIZE][/QUOTE]Yes Behemotku :lol: Od kiedy pojawil sie Mramrarek oswiecilo mnie ;)
  18. [quote name='wiska'][B]Evelina:[/B]przeciez nawet zdrowym psom zwislouchym nalezy co jakis czas czyscic uszy...;)[/QUOTE]Nikt mnie nie zmusi wyczyscic prewencyjnie mojemu piecioletniemu psu uszy gdy te przez cale jego zycie byly w nienagannym stanie bez jakichkolwiek zabiegow z mojej strony :cool1: A zwislouchym suczydlem chyba jest ;) -> [URL="http://img156.imageshack.us/img156/7176/identite0wg.jpg"]*[/URL] Usuwam sie z dyskusji bo labow nikomu nie polecam :scared:
  19. [quote name='stupid-girl'] ja nie mowie o problemach - tylko o normalnej pielegnacji np uszu psow zwislouchych[/quote][B]Zdrowemu[/B] psu nie ma potrzeby pielegnowac uszu. Same z siebie powinny byc czyste. :p [quote name='stupid-girl']- no mozna, ja nie mowie, ze trzeba - chociaz jak wyzej napisano labek to nie slodka kulka i trzeba go szkolic a jak sie nie ma doswiadczenia to moze fachowa pomoc jest skuteczniejsza.Tym bardziej, ze [B]''labek'' bez rodowodu niekoniecznie musi miec labkowa psychike[/B] :p [/quote]Wystarczy, ze bedzie normalnym zdrowym psychicznie psem a wlasciciel bedzie mial pojecie o psiej psychice, bedzie konsekwentny i dysponowal solidnymi muskulami i moze sobie poradzic z ulozeniem psa. :p Znam wiele labow, ktore nie przeszly szkolenia i maja sie calkiem dobrze, tak samo jak ich wlasciciele. Ja nie neguje slusznosci chodzenia na szkolenia, chce tylko podkreslic, [B]ze szkolenia maja glownie na celu wyszkolenie wlasciciela jak nalezy obchodzic sie z psem[/B] :p o czym czesto ludzie zapominaja. [quote name='stupid-girl']Czyzby? Gryzaki jadalne: 1-5 zł, ciastka od 10gr za sztuke - wlasnorecznie zrobione porownywalny koszt, pileczki ok 5-10zł, gumowe gryzaki podobnie Oczywiscie mozna psu dawac kielbase w nagrode z wlasnej lodowki a do zabawy jakies niepotrzebne np maskotki i wtedy koszty sa mniejsze.[/quote]Zapewniam, ze kolorowe maskotki sa tylko po to kolorowe by sie wlascicielowi podobaly. O wspanialych zaletach gryzakow tez czesto sie ludziom kit wciska. Czesto, dobrze wysuszona bulka, swietnie spelnia role gryzaka. :p [quote name='stupid-girl'] no i nie mowie o szkodach poczynionych w mieszkaniu ;-) [/quote]Ponoc laby sa w tym dobre :evil_lol: [quote name='stupid-girl']I jeszcze jedno - ja nie PRZELICZAM psa na pieniadze (jesli moj post zostal tak odebrany). W sumie to dopiero piszac tego posta wyliczylam wydana kase, po prostu nie rozumiem ludzi (juz to pisalam na forum i jest to moje osobiste odczucie), [B]ktorzy kupuja psa bez rodowodu zeby oszczedzic kase[/B].[/quote]Ja tak wlasnie zrobilam. Zdecydowalam, ze zadnego rasowca-rodowodowca nie kupie, bo nie mam w takich zakupach doswiadczenia (mam na mysli francuskie warunki) i poszlam po psa do schroniska. Nabylam go chyba na lepszych warunkach niz z hodowli :evil_lol: [quote name='stupid-girl']a'propos - moj drugi pies wziety za darmo kundel kosztowal mnie jeszcze wiecej niz ten rodowodowy bo okazal sie psem demolka przez prawie 8 lat (dopiero niedawno sie troszke uspokoil)[/QUOTE]Kwestia pecha ;) Moj pies, tez prawie za darmo, w ciagu pieciu lat jakie jest z nami zrobil zaledwie kilka rys na futrynie drzwi, bo drapal gdy chcial wyjsc. :loveu: Generalnie lab strasznie linieje i to jest moim zdaniem paskudne. Ostre igielki siersci, jesli nie bedzie sie go regularnie szczotkowac zapewnione w calym domu :cool1:
  20. Jesli komus pomoze taki najazd na szczeniorka to prosze ;) [IMG]http://img133.imageshack.us/img133/9442/mixad8.jpg[/IMG]
  21. [quote name='stupid-girl']Bez urazy, ale jesli Twoja mama przelicza koszty utrzymania psa tylko wylacznie na koszt jego zakupu to cienko to widze. Pewnie juz Ci to pisali, ale zakup psa to POCZĄTEK wydatkow. Podam Ci na swoim przykladzie: -Pies -szczepienia, odrobaczenia, 150 zł -zakup karmy: 200 zł miesiecznie -preparaty do przemywania oczu, uszu 50 zł na kwartał -preparaty na stawy: 200 zł na kwartał -miski: 30 zł -legowisko: 50zł -szczotki: 50zł -obroża (1 regulowana z dożywotnią gwarancją) 40zł -smycz: 20zł -szkolenie: 650zł (bez kosztów dojazdów 100km 2xw tygodniu) -zabawki, gryzaki, smakołyki: 50-80zł miesięcznie -kaganiec: 40zł -szampon 20zł Dodam, ze pies jest zdrowy, wcale nie rozpieszczony i nie dostaje wszystkiego na co mam ochotę.[/QUOTE] To odrzuce na przykladzie mojego psa :p -preparaty do przemywania oczu, uszu 50 zł na kwartał - nie kazdy pies ma tego typu problemy -preparaty na stawy: 200 zł na kwartał - jak wyzej -miski: 30 zł - zakup jednorazowy -legowisko: 50zł - mozna zrobic z powodzeniem samemu - ja nigdy nie kupowalam psu legowiska. :p -szczotki: 50zł - zakup jednorazowy -szkolenie: 650zł (bez kosztów dojazdów 100km 2xw tygodniu) - mozna z powodzeniem, majac glowe na karku i psa o normalnej psychice, szkolic samemu -zabawki, gryzaki, smakołyki: 50-80zł miesięcznie - przesada !
  22. Cudne spojrzenie :loveu: Tylko inteligentne psy i straszne psoty tak patrza :loveu: Przeuroczy bombajowy Zagraj. [img]http://yelims.free.fr/IPB/Invision-Board-France-430.gif[/img] [IMG]http://images21.fotosik.pl/142/94db91e9ec5eb11d.jpg[/IMG] [SIZE="1"][B]Gosiu[/B], strasznie dlugo nie moglam dojsc skad Twoj nick sie wzial ? :oops: Jako, ze w myslach trzeba bylo jakos Cie nazywac, na wlasny uzytek mialam dla Ciebie ksywke [B]Bombaj[/B] :lol: [/SIZE]
  23. [quote name='Behemot'][B]Wet powinien umieć to ocenić.[/B] Mój tylko o 2 kg zawyżył docelową wagę Soni, gdy ta miała 2 miesiące :) (według niego miała ważyć max. 20 kg., waży jakieś 18 kg.).[/QUOTE]Otoz to !!! W przypadku mojej schroniskowej Tali bylo podobnie. Brana w wieku 2,5 - 3 miesiace zostala wyceniona, ze wyrosnie na sredniego psa. Dokladnie sie sprawdzilo. :p A swoja droga, sama robilam szacunki. Znajac wiek psa i jego wage porownywalam z tabelkami wzrostu szczeniakow niektorych ras i tez mi to wiele mowilo. :p
  24. [quote name='Behemot']No właśnie tej klientki nie było specjalnie stać na taką cenę :roll: Hodowca nie chciał obniżyć ceny i tylko zgodził się na spłatę w ratach. Co o tym sądzisz? Pies niezsocjalizowany, potem się okazało, że strasznie chorowity, lękliwy...[/QUOTE]Zal mi klientki. :-( Szkoda, ze nie szukala gdzie indziej. :-( Kobiety czesto jedynie sercem dokonuja wyboru nie dajac rozsadkowi dojsc do glosu :shake: a pazerni ludzie robia z tego uzytek.
  25. [quote name='Behemot']Ja tak trochę nie na temat, ale... moja znajoma kupiła 5-miesięczną sunię onka za 1500 zł. Nie uważacie, że to trochę za drogo??? (oczywiście z rodowodem, po bardzo utytułowanych rodzicach, ale to chyba za mała zniżka? :roll:)[/QUOTE]Nie zapominaj, ze cena nie zawsze jest adekwatna do wartosci towaru lecz do tego ile klient jest w stanie zaplacic ;)
×
×
  • Create New...