Witam miłośniczkę foksów :)
Przeczytam powieść, o której piszesz :) Co do zdrowia foksterierów... Mój poprzedni, Aras, miał wadę serca :( Rex natomiast jest zupełnie zdrowy :) Raz w życiu, zimą przechodził anginę (najadł się śniegu) i to wszystko na co chorował :)
Życie z foksem (moim) przypomina trąbę powietrzną, która nigdy nie przechodzi :) Nie mogę sobie czasem z nim dać rady. Podjęłam decyzję. Rex będzie chodził do psiej szkoły :) Zaczynamy w czerwcu :)
Pozdrawiam serdecznie :)
Karina