ja juz sie zdazylam przyzwyczaic i poprostu nie daje jej buzi:))) nie ma co przesadzac; na spacerach chodzi na smyczy wiec nie ma mozliwosci zjadania pozostalosci po ludziah co uwazam za najbardziej obzydliwe;
a fakt ze chinczyki nie robia tego w ogole; i musze powiedziec ze lolka ostatnio tez sie troche z tym uspokoila; :lol:
w kazdym razie nie jest zle:)