Jump to content
Dogomania

Lilth

Members
  • Posts

    36
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lilth

  1. Lilth

    Realna KUPA

    Chciała bym w jednym miejscu skoncentrować informacje, jak wygląda sprawa psich kup na terenie Polski, jak mają się przepisy do realnego życia. Zacznę pierwsza: WISŁA (śląskie) Szlak górski, na który można wchodzić z psem, na pierwszym odcinku drogi, kilka tabliczek pt: Sprzątaj po swoim psie. Całą wędrówka trwała 2,5h, oczywiście na trasie nie spotkaliśmy ani jednego zwykłego kosza.. więc przepraszam, jeśli jest ciepło to mam nieść przez 2h zaparzoną psią kupę w woreczku?..
  2. Jak się zachowuje pies, gdy myśli , że wraca do schroniska? Na razie olej preparaty, zabieraj psa na przejażdżki, najpierw np. 30min, do jakiegoś fajnego lasu, gdzie pies się wyszaleje, chodzi o to by podróż miło mu się kojarzyła. Wydłużaj trasy jak tylko możesz, ważne by na końcu czekało coś miłego. Najlepiej by w samochodzie jechały dwie osoby - kierowca, i druga osoba, która może mówić do psa, uspokajać go itp.
  3. Byłam w Wiśle z psem w ten weekend, polecam pensjonat "Zuzanna" , 15 min od centrum, w okolicy kilka fajnych ścieżek na spacer z psem. Tanie noclegi dla ludzi, pies bez opłat, mam AST (więc "agresywna rasa), został przyjęty bardzo ciepło, bez uprzedzeń, za co plus :) Odnośnie Wisły ogólnie, na wszystkie szlaki (prócz Parków) można wejść z psem na smyczy i w kagańcu (ja nie miałam kagańca i nic złego z tego powodu nas nie spotkało). Niedaleko centrum jest "Jadłodajnia pod dębem" (nie jestem pewna czy to poprawna nazwa), mogliśmy wejść tam z psem, jedyne o co właściciel poprosił to o zajęcie miejsca gdzieś w rogu.
  4. Nadal ktoś zainteresowany? I dokładnie o jak dalekich okolicach mowa? ;> Moja suka chętnie pobawiła by się z innymi przedstawicielami gatunku :)
  5. Lilth

    "To jest moje!"

    ok, dziękuje za rady. Odnośnie nauki "oddaj", jesteśmy w trakcie, kiedyś w ogóle nie chciał oddawać, teraz raz na jakiś czas nie odda bo warczy, to nie jest zachowanie, które powtarza się na każdym razem. Bawimy się, oddaje bez problemu, a potem naglę za którymś razem jest warczeniem. Z psem ciąglę pracuje, jest duży postęp w porównaninu z tym co dostałam na początku, aczkolwiek dalej są problemy, z którymi walczymy. Taktyke alfa-pies postanowiłam stosować, bo zauważyłam, że pies ma skłonności do dominacji nie tylko nad innymi psami jak i nad ludzmi.
  6. Lilth

    "To jest moje!"

    Mam taki problem: Pies zaadoptowany, ma ok. 5-7lat, jest to amstaff. Odkąd zabrałam psa, w stosunku do mnie nie okazywał agresji, mogłam mu zabierać miskę z przed nosa, wsadzać ręce do pyska.. mogłam wszystko, zero reakcji ze strony psa. Odnośnie innych jeśli ktoś go zaskoczył to zachowywał się agresywnie, ma także awersje to tzw. żulu, biedni, brudni, "pachnący" alkohole. Dodatkowo agresja w stosunku innych psów była dość spora, gdyby nie smycz i kaganiec rozszarpał by nie jednego psa na osiedlu. Trochę pracy i jako tako żyje z innymi psami, nie rzuca się gdy jakiś pies idzie obok itp. Narodził się nowy problem, pies stał się agresywy wobec mnie, moim zdaniem przyczną jest przywłaszczanie sobie rzeczy. Wygląda to mniej więcej tak, pies bawi się patykiem, podchodzę, mówie - oddaj, potem łapie za patyk i ta sama komenda, pies kładzie łapę na patyk, dalej trzymie w pysku i warczy na mnie. Nie dzieje się tak za każdym razem, czasem oddaje bez problemów wtedy dostaje pochwałe. Moja reakcja: Gdy pies nie chce oddać kijka czy czekolwiek i warczy na mnie, stanowczo go sadzam, unoszę głos i każe oddać już i natychmiast. Pies oddaje, potem kilka rundek noga-siad-noga-siad-noga-siad stanowczym tonem bez żadnych czułości, gdy już trochę ulegnię, karze się położyć, przerwcam go na plecy, i klęczę tak że pies jest miedzy moim nogami. Chce pokazać, że to ja jestem na górze, że to ja rządzę i to on siedzi uległy podemną. Potem zazwyczaj jest spokój. Nadchodzi nowy dzień, kolejny spacer i jest ten sam problem.. więc pytanie ,czy moje metody są dobre? Co jeszcze polecicie?
  7. Wszystko fajnie, tylko ja chodzę do pracy.. więc rano na prawdę nie mam dużo czasu, 20min - ok, nie ma problemu, ale godzinny spacer niestety nie wchodzi w grę. Codziennie po pracy biorę ją na wybieganie na 1.5h i brak efektu.. Nie mam już pomysłu
  8. Pies jest u mnie od sierpnia, więc to raczej nie problem z nowym otoczeniem itp. Odnośnie spacerów, właśnie wróciłam z 1.5h spaceru, na którym wybiegał się, wybawił itp.. a potrzeb fizjologicznych zero..
  9. Witam, jakiś czas temu zaadoptowałam psa jest to TTB. Ogólnie gdy w organizacji, "przedstawiano" mi psa wszystko było pięknie ładnie, lecz w praktyce okazało się, że pies ma problemu o których nie wspomniamo. Pracujemy razem, i są efekty, posłuszeństwo, agresja, dominacja... radzimy sobie. I zostaje jeden problem, załatwianie się w domu, regularne spacery nie pomagają, nic po prostu nic. Badania wykluczyły problemy zdrowotne. Przykład: wychodzimy na spacer na pół godzinki, pies się nie załatwia, biega , bawi się ale się nie załatwia. Przychodzi do domu, mija 15min i wykładzina/kafelki/panele zasikane.. Nie wiem jak sobie z tym poradzić. W niedługim czasie będę wynajmować mieszkanie i się przeprowadzać (mieszkam w domu z rodzicami), i nie mogę sobie na takie coś pozwolić. Aktualnie ojciec miał dość i wydelegował psa na dwór do kojca. Proszę o jakieś rady.
×
×
  • Create New...