Jump to content
Dogomania

Malibu

Members
  • Posts

    556
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Malibu

  1. Tresc wiadomosci z dt w którym jest Tofi. [QUOTE] Na początku chcialam przeprosić za brak udziału w dyskusji na temat leków odpornosciowych dla Tofika, ale ostatnie dwa tygodnie spędziłam na mocnym niedoczasie z powodu trwającej sesji [IMG]http://picsrv**********/images/smiles/gear_diagonal.gif[/IMG] Na bieżąco bylam jednak informowana przez moja mamę co się dzieje na forum, dlatego też spiesze poinformować, że Tofikowy został już wyposażony w dwa opakowania BETA-GLUKANU na odporność i już prawie tydzien go łyka. Wczoraj byłam rownież z Grzybkiem na wizycie kontrolnej. pani doktor zauwazyła bardzo dużą poprawę, zmniejszony rumien, mniejsze zliszzajowacenie skóry, mniej pachnie grzybkiem. Dodatkowo Toffik się praktycznie wogóle nie drapie, co znacznie poprawia kondycję skóry. Uszyy zostały wyczyszczone i w nich stan zapalny też się powoli cofa (Tofik caly czas ma nawracające problemy z tymi uszami i najprawddopodobniej stan skóry i stan uszu są ze sobą mocno zwiazane --> grzybek z jednego przechodzi na drugi i odwrotnie). Póki co zalecenia pozostaja bez zmian, następna wizyta za dwa tygodnie. Toffik na dzien dzisiejszy dostaje wiec: Gammolen (na skórę), Vetaraxoid (lek przeciwświąddowy), Beta-Glukan (odpornosciowo), Euthyrox (tarczyca) oraz spryskiwany jest Fungidermem (na grzybka). pytalam rowniez panią weterynarz o ewentualną szczepionkę przeciw grzybowi. Niestety nie jest ona dla Tofika. Szczepionka ta jest na grzyby z rodzaju fitodermów (?), Toftof natomiast łapie drożdżaki (które łatwiej wyleczyć, ale na które szczepionka nie działa) co z kolei jest spowodowane spulchnieniem skóry przez liszaj i rumień. Rozwiazaniem jest leczenie wszystkiego na raz - co robimy. [IMG]http://picsrv**********/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] Na co dzien Tofik ma się więcej niż dobrze. przez ostatnie kilka dni pała do wszystkich ludzi nadzwyczajną miłością. potrafi usiąść przed czlowiekiem i zaczepiać łapą żeby zwrócić na siebie uwagę i zeby go pogłaskać. Gdy to nie skutkuje, przechodzi do ofensywy i pakuje swoje dupsko obok na kanapie i tak siedzi. Gdy to również nie skutkuje, ostatnią tofikową metodą perswazji jest wsadzenie nosa w ucho ofiary [IMG]http://picsrv**********/images/smiles/icon_smile.gif[/IMG] po tych wszystkich zabiegach człowiek musi się ugiąć i pogłaskać psa, a wtedy Tofik zeskuje z łóżka i merdając ogonem zaprasza do zabawy... i tak codziennie, czasami kilka razy dziennie [IMG]http://picsrv**********/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG][/QUOTE]
  2. Oczy Tofika bedą robine na piekne i zdrowe, a jajeczka - jajeczko ( jest jednojajeczny ) się pozbedziemy.
  3. Dzisiaj byłam z Tofikiem na badaniach U Dr Garncarza. Udałoo sie dojechać nam na czas chociaz korki w Warszawie okrutne. Diagnoza na dzień dzisiejszy. Fofik dostał kolejna baterię lekóe - kropli do oczu na aż kolejne 6 tygodni!!!!!!!!!! Napewno jest etrioptrium-podwiniecie powiek. Powieki Tofika są w takim stopniu opuchniete , że lekarz najpierw zalecił kuracje antybiotykowo kropelkową , + płukanie oczu przed każdym podaniem leku i lerki , jeszcze raz leki. Po tym czasie zostanie podjeta decyzja o zabiegu oczu Tofika , jak i kastracji jednocześnie. już dzisiaj to uzgodniliśmy. To pierwszy lekarz po usłyszeniu wieku psa, zapytał mnie na samym początku czy nie ma choroby genetycznej typu niedoczynność tarczycy. Strzelił w dziesiatke on jedyny - specjalista okulista , tylko szkoda że wczesniej przd przyjazdem Fofika do Warszawy u żadnego lekarza w innym mieście i wczesniej badajacego psa-molosa wiedza i inteligencja nie poszły w parze. Tofik dzieki Beacie i osoboma w tym blue.berry która wyprowadza chłopaka na spacery na smyczy chodzi już całkiem porawnie. W ogóle w porównaniu do tego kiedy przyjechał i znalazł sie wśród dużej ilości psów i częstego widywania kilku osób naraz i jakie zmiany w nim zawszy to po prostu " niebo a ziemia." Beata tez sie do niego zwraca " mój syny , mój kurdupelku, itd , same " moiłosne słowka w jego kierunku. To psiak którego nie można nie pokochac. Takie mało ciałko w skórze Dogue de Boredaux [B]To pies który Chyba sie wreszcie może cieszyć że żyje , żę jest , że są wokól niego ludzie naprawdę życzliwi którzy pogłaszcza, przytulą , powiedza słowa bez podnioszenia głosu i nakazów. Nie krzyczą.[/B] [B]Chyba on to czuje. Jest wtedy taki strasznie przytulasny , serdeczny i chyba wreszcie szczęsliwy.[/B] [B]Ten pies czeka na naprawdę szcześliwy stały dom. Nie ma siły żeby go nie pokochać.!!!!!!!!!!!!! Daj mu szansę.[/B]
  4. Do hoteliku gdzie jest Tofi 609 441 928 - Beata . Dziekuję.
  5. Jeżeli ustalimy dzień zabegów Tofika to napewno bedzie w przyszłym tygodniu. Cholera. Muszę mieć nadzieje że sie uda . Inaczej po co jechac na konsultację?
  6. W srodę 10.11. jedziemy na badania do Dr Garncarza i nastąpi chwila prawdy , co bedzie robione z jego oczkami + kastracja i [b] kwota do zapłacenia [/b] Saldo naszej " skarpety" na chwilę obecną nie jest w stanie poktyć kosztów zabiegów , a od kilku dodatkowej dni pomocy finansowej po prostu nie ma. [i] tutaj link do bordożej " skarpety" [/i] [URL]http://www.ddb**********/molosy-takze-ddb-w-potrzebie,28/psy-w-potrzebie-aktualne-saldo-naszej-skarpety,1602-150.html#66628[/URL]. Krótko, mamy [B]491,00[/B] zł.
  7. [SIZE=2]Z powodu chroby mojej wnuczki i konieczności zaopiekowania sie nią dzisiejsza wizyta w gabinecie okulistycznym Dr Garncarza została odwołana. Pozostałe osoby z Warszawy nie dysponowały czasem żeby Tofi mógł dojechać do lekarza. Teraz umówieni jesteśmy na wizytę 10.11.2010 ( środa ) na godz. 17,45 [/SIZE]
  8. Przykro , ale nikt nie zaglada do Tofika.
  9. [SIZE=2]Bardzo dziekuje wszystkim wytrwałym za każdą pomoc dla psów. Niestety zostaje nas coraz mniej . Na dzisiaj chyba maleńka garstka nas została. Życie jest życiem i toczy sie dalej , ale psy potrzebującę są i będą tylko My uczestnicy Forum Dogue de Bordeaux , a także dzieki pomocy innych for , którzy tak szybko sie nie zniechęcają i nie kapitulują w tak małej grupie i bez Waszej pomocy nie jesteśmy w stanie im pomóc . Taka prawdziwa i przykra prawda szczególnie dla tych zwierzat że im nie pomożemy. [COLOR=darkred]Na chwilę obecną saldo naszej " skarpety" to 428,74 gr.[/COLOR] [I]wiecej tutaj[/I] [/SIZE][URL="http://www.ddb**********/molosy-takze-ddb-w-potrzebie,28/psy-w-potrzebie-aktualne-saldo-naszej-skarpety,1602-150.html#66536"][SIZE=2][COLOR=#006699]http://www.ddb**********/molosy-takze-ddb-w-potrzebie,28/psy-w-potrzebie-aktualne-saldo-naszej-skarpety,1602-150.html#66536[/COLOR][/SIZE][/URL][SIZE=2] Pies Tofi w dniu 03.11.2010 ma wizytę konsultacyjnąu Dr Garncarza w celu umówienia dnia operacji oczu i kastracji. Przy dzisiejszym stanie " skarpetowym" nie ma mowy o wyznaczeniu terminu. Po prostu nie mamy pieniędzy. Ten pies gdyby nie przyjechał do Warszawy prawdopodobnie dzisiaj by żył. Tak gdzie przebywał na DT nie było możliwości leczenia Tofika ze względu na brak lekarzy specjalistów. My uratowaliśmy mu życie , ale co dalej? Siedzi w hoteliku u Beaty i jest mu tam dobrze. Ale chyba nam forumowiczom chyba nie o to chodzi. Przeszedł tyle badań został zdiagnozowany i po to by mógł iść do nowego kochajacego domu musimy zakończyć jego leczenie. Ale za co? [/SIZE][SIZE=2][COLOR=brown]Środki finansowe topnieją i też za chwikę nie bedziemy w stanie opłacić hoteliku w którym pies przebywa. Co mamy dalej robić ? Czy staniemy przed decyzją uśpienia psa który już jest pokrzewdzony przez życie , gdzie być może to szczęście znalezienia nowego domu jest już tak blisko , ale jeszcze za daleko i nie osiągalne?[/COLOR] Jeszcze dzisiaj muszę zamówić dla Tofika karmę firmy Bosch. Koszt 30 kg. to tak na oko 200,00 zł. Może wystarczy na wizytę lekarską. Co dalej? Mamy też bardzo chora na serduszko DDB Dorkę. [I]link tutaj[/I] [/SIZE][URL="http://www.ddb**********/molosy-takze-ddb-w-potrzebie,28/dorka-z-jedrzejewa-w-hoteliku-czeka-na-dobry-dom,3506.htm"][SIZE=2][COLOR=#006699]http://www.ddb**********/molosy-takze-ddb-w-potrzebie,28/dorka-z-jedrzejewa-w-hoteliku-czeka-na-dobry-dom,3506.htm[/COLOR][/SIZE][/URL][SIZE=2] lDo tej pory Inez de Villaro prawie w ogóle nie korzsystała z naszej pomocy " skarpetowej" Robiła bazarki i wspomagała sunie na tyle na ile mogła. W tej chwili ta sunia bardzo potrzebuje pomocy finansowej żeby mogła być leczona i ze względu na bardzo poważny stan zdrowia fizycznego i psychicznego dozyła do końca swoich dni w miejscu w którym obecnie przebywa. O żadnej pomocy dla kolejnej suni DDB [I]link tutaj[/I] [/SIZE][URL="http://www.ddb**********/molosy-takze-ddb-w-potrzebie,28/bordozka-greta-z-deszczu-pod-rynne,3630.html"][SIZE=2][COLOR=#006699]http://www.ddb**********/molosy-takze-ddb-w-potrzebie,28/bordozka-greta-z-deszczu-pod-rynne,3630.html[/COLOR][/SIZE][/URL][SIZE=2] mimo oferowanej pomocy finansowej od blue.berry na dzisaj nie może być mowy. [/SIZE][B][COLOR=darkred]Zwracam sie do wszystkich dla których los psów w potrzebie nie jest obojetny o kolejną pomoc finansową. Bez wspólnej pomocy zostajemy w sytuacji patoweji z dwoma psa na utrzymaniu , a których za chwilę nie bedzie z czego utrzymać , a ich zycie mo że zawisnąc na włosku. Przykre ale prawdziwe.[/COLOR] Te psy proszą Was o pomoc i zycie.[SIZE=2] [/SIZE][/B] Nie mamy na to srodków. A jak ich życie dalej sie potoczy? Ja prowadzę na forum DDB " skarpetę".
  10. [b] tayga[/b] Dzisiaj przelałam na Twoje konto 500,00 zł z forumowej " skarpety " DDB. 272,92 to zwrot długu za Tofika + 227,08 na inne koszty zwiazane z Fofikiem. Pies dzieki Twojej opiece dzisiaj wygląda po prostu zajebiańsko i oczywiscie jego zachowanie to jak " miód na obolałe serce". Dziekuje Ci bardzo za wszystko co dla niego robisz.
  11. [SIZE=2][B]tayga[/B] Dziekuję za wspaniała opieke nad " autystycznym " Tofikiem i piękne fotorelacje. [/SIZE]
  12. [B]tayga[/B] proszę podaj mi na emaila dokładny adres i numer swojego konta żebym mogła wysłac tam karmę dla Tofiego + na poczatek koszty leczenia. Pozdrawiam i dziekuje za pomoc w imieniu swoim i całego forum DDB. Nie mam w zwyczaju cieszyć sie za Dt dla psa do póki do niego nie dojedzie. Toffi potrzebuje bardzo troskliwego opiekuna i myslę , że tayga nim jest . Jest zauroczona tą rasą z czego tylko nalezy sie bardzo cieszyć.
  13. [quote name='Ksera']A DT nie mógłby wyjechać po niego do Zgorzelca, być może byłby transport na poniedziałek, ale na którą i czy na 100% jeszcze nie wiem, raczej późno wieczorem/w nocy. Musiałby go ktoś z trasy na Zgorzelec odebrać, pies jechałby ciężarówką.[/QUOTE] Zgorzelec i spotkanie w nocy , raczej w ogóle odpada tym bardziej że z Krakowa do Gubina jest 472 km , a do Zgorzelca 405 km. więc różnica nie jest zbyt duża, tym bardziej , że jeden kierowca musi czekac na drugiego w takich godzinach. Na chwile obecną nic nie wiem , kiedy może być pies przewieziony, w jakiej jest kondycji psychicznej i fizycznej i zdrowotnej. Oferowany był Dt już w czwartek , a dzisiaj jest sobota i nie mam żadnych wiadomości. Na forum DDB są osoby które już zaoferowały pomoc finansową w transporcie. [I]Powiem krótko, nie jestem pewna czy Dt jeszcze czeka na Tofiego. Tak bardzo dużo psów go potrzebuje na " cito".[/I] [I]Dla mnie było bezsenowne szukanie Dt dla Tofiegi na " cito" jeżeli tutaj nikomu sie nie spieszy[/I] Przykro.
  14. [SIZE=2]Proszę wszystkich forumowiczów dla których los " psów w potrzebie" nie jest obojetny o pomoc finansowa na tranasport dla psa. Jeżeli Villaro jutro ustali że pies jest do odebrania na " cito" prawdopodobnie bedzie dla niego Dt , ale w dużej odległości od Krakowa ok. 470 km. w jedna stronę. [/SIZE]
  15. Jak czuje sie sunia w nowym domu ? Czy już sie zadomowiła? [B]NiJaSe [/B]czy dziewczyna już jest wysterylizowana? Tam taki dostojny kawaler z niął mieszka . Co by ta wzajemna miłóść nie zakończyła sie dziećmi. Lepiej zawsze dmuchać na zimne.
  16. Halo!!!!! Czy jest tu kto? Piekna suczka Husky szuka swojego pana.
  17. Wysłałam linka do miłosniaka Husky. Kto pyta , nie błądzi.
  18. [quote name='Leni']Misiek z Palucha cytuję : "od miesięcy chodzi z kością na wierzchu a dyrka, mówi ze tak musi być ze nie mogą nic zrobić (...)" Rany tez nie mozna oczyscic !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!. Istnieją także przeszczepy.!!!!!!. A lekarz przecież tam jest i nawet 24/h na dobę , a i opieka weterynaryjna jest lepsza niż w nowym domu lub w domu DT. Rana byc może sama sie może zagoić , ale tylko wtedy kiedy jest oczyszczona i nastapi proces ziarninowania !!!!!!! Czy Dyrekcja tego schroniska o tym nie wie? Czy nie chce wiedzieć , widzieć i słyszec? !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Czy w tym pzrypadku ważna jest tylko sztuka na stanie? Przykre i jak bardzo boli.
  19. Z cały szacunkiem chylę czoła w kierunku wszystkich wolontariuszy a także innych osób które po prostu pomagają psom bedacym w schronisku na Paluchu. Jeżeli chodzi o władze schroniska powiem krótko. Zamkniety Krąg - niestety i w szczególności jeżeli wokól psa zaczyna sie robić głosniej i pies dopiero wtedy po kilku miesiacach pobytu trafia " Pod szczególna Opieke Dyrekcji ", bo jest chory , bo z inego powodu niedomaga. Normalnym jest , że w przypadku dłuzszego pobytu w kazdym schronisku nie wierzę w całkowite i absolutne zdrowia psa . Walka o wyciągniecie wtedy psa z Palucha to małe szanse. Od kilku lat pomagam DDB w potrzebie. Heroiczna walka całego forum DDB o wyciągniecie poważnie chorych 2 psów i naprawde mocne argumenty dotyczące bardzo dobrych warunków , opieki lekarskiej itd w jakich by psy były nie były wystarczającymi argumentami żebysmy mogli im pomóc. 2 psy odeszły za Tęczowy Most w Schronie . Nie było im dane odchodzić w czułych objeciach swoich nowych opiekunów.
  20. Być może Forum DDB bedzie mogło pomóc suni. Napisałam do [b] Janka 74 [/b] Pw. Czekam na odpowiedź. Pozdrawiam
  21. Wczoraj Max pojechał do nowego domu do Rumii. :lol:
  22. Dziekuję wszystkim którzy chcą pomóc małemu Maxowi w znalezieniu domu. Na dzisiaj nic sie nie zmnieniło. Pies nadal nie ma domu. Koczuje na działce. Niedługo też kończy sie nasz pobyt na niej i wtedy nie wiem co dalej bedzie z psem. Sam tam nie może zostać z przyczyn oczywistych, a także że zostawiajac go samego na działce biedak po prostu bedzie tesknił do ludzi i odseparowany od nich po prostu bedzie [B]dziczał[/B] Prosze wiec wszystkich o dalsza pomoc w szukaniu domu dla psa i jeżeli macie możliwości o rozwieszenie w lecznicach informacji o małym piesku który bardzo , bardzo pilnie go szuka .
  23. Czy jest kontakt z opiekunami Bono? [I]chyba nalezy szybko załatwic " pomóc chłopakowi " w transporcie do Polski.[/I]
  24. Jestem z forum DDB na którym także jest temat Bono. Nie śledzę jego tematu na bierzaco z braku czasu, ale tak sobie myśle że niemcy o których przebywa Bono maja nieiwelkie doświadczenie z psami takimi jak Bono ( w typie rasy ) Dog Argentyński. Są to psy które o bardzo silnym chrakterze dominacji i tym bardziej że jest to dorosły samiec wcale mnie niedziwi że zaatakował Dobermana ( samca ), psa także o silnych chrakterze dominacji . Tak naprawde to chyba nie ma dokładnego wyjaśnienia , czy to napewno Bono zaatakował , czy Doberman. Nie ma żadnych zdjeć psa , brak kontaktu to naprawde nie jest ciekawa sytuacja i zastanawiająca. Jeżeli maja problem , niech ten pies lepiej szybko wraca do Polski i tutaj szukać odpowiedniego domu dla niego u osoby która w przypadku kłopotów potrafi sobie poradzić z psem. U nich psy agresywne są szybko eliminowane. Niestety.
  25. [B]mosi[/B] wiem, że masz dużo psów pod opieka , i to rozumiem , ale może wreszcie zechcesz napisać na forum , jak Tigra , czy dobrze sie czuje , czy bonharen i opłata za hotel do Ciebie doszły? czy adopcja Tigry ktoś sie interesuje? Długo nie ma żadnych wiadomości od Ciebie o Tigrze. Co sie dzieje? [i]Brak informacji o psie , to niestety motywacja do zaniechania dalszej pomocy dla niego przez forum DDB[/i]
×
×
  • Create New...