Czy sami trymujecie swoje psy?
Czy zawsze zdajecie sie na psich fryzjerow?
Tu do przeczytanie moja rzewna historia
(jesli ktos lubi telenowele...)
Moja mama ma czteromisiecznego teriera airedala.
Wiele slyszla o trymowaniu ale poprosila o pomoc pania w zaufanym sklepie zoo, ktora twierdzila ,ze sie na tym zna
(ona zna sie zreszta na wszystkim co dotyczy psow...)
Pani wcisnela nam przyrzad za 30 zeta i pokazala jak go uzywac.
Wielka radosc byla bo wizyte u psiego fryzjera mielsmy zarezerwowana dopiero na za miesic. A tu ... raptem termin przeskoczyl no i juz dzis byl TEN dzien, wielki dzien kiedy nasza sliczna owieczka miala zaczac przypominac rasowca i przestac wzbudzac wybitne wspolczucie wsrod przechodniow :-?
Niestety pani az krzyknela jak zobaczyla "uszkodzona" siersc maluszka i umowila sie z nami za dwa i pol misiaca kiedy odrosnie to co nie powinno nigdy zostac usuniete...
Dla mnie osobiscie to nie jest tragedia i piesek tez pewnie nie specjalnie zaluje :lol:
ale dla mamuski ,ktora ma aspiracje wystawowe to powazny problem i wielkie rozczarowanie :cry:
Okazuje sie wiec,ze trymowanie to prawdziwa SZTUKA ...