-
Posts
2573 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by aneta
-
Niestety rasowy = rodowodowy. To , że przemiłą Pani pokazywała "jakieś tam" rodowody nic nie oznacza bo psy mogły być po prosty zdyskwalifikowane albo rodowody wydrukowane (czytaj ukradzione) z jakiejś strony internetowej -( To że piesek się udał to dobrze, ale go wykastruj dla dobra rasy (to powinna zrobić tamta przemiłą pania) a następnym razem szukaj Hodowli a nie rozmanżalni -( Ups. Teraz zerkłam na daty - coś mi się przestawiło w komputerze że widzę posty z 2007 w czołówce ....
-
No tak , faktycznie ;) Ale mając na względzie dobro swoich dziewczynek ...
-
Myślę, że jesteś bezpieczna bo 1 sunia jest "reserve" a druga wstępnie zostaje u właścicielki ;) .
-
Ja Kaje rozpoznaję bo to moja sucz (zaraz się Magda obrazi ;) ), z Kumką i Kają mam o tyle problemy że nie widziałam ich na żywo i nie wiem jaki szczegół wyłapać -( Madzia, w końcu może się uda to nadrobić !
-
No to szukaj chętnych w Lublinie albo przyjedź do Krakowa :) Będziesz je wtedy miziać :)
-
Aniu masz wszystko na stronce. Domki szuka jeszcze 1 piesek i 2 panienki .
-
No cóż niektórzy się orientują inni nie. P. Hodowczyni dziś patrzyła z wielkimi oczami jak po 2 tyg. wołałam każdego szczyla z imienia -wg. mnie one są różne wg. niej identyczne :) Było nie było siostrzeńcy Kajuni :):):)
-
Polska - Włochy - im bliżej południa tym lepiej. Szukamy najlepszej opcji, na na razie są 2 , a czas mamy bo maluszki mają 5 tygodni :)
-
Niunia [*] [*] [*] Jak ktoś mógł wyrzucić takie maleństwo które dożywało ostatnich dni !!! Oby Opiekunce która dała jej te ostatnie słoneczne dni słońce zawsze świeciło słońce za dobroć i WIELKIE SERCE !!!
-
OK - jakie mniej więcej ? No i ważne jest czy pakują malucha do klatki do bagażowni czy przewóz jest przez jakąś osobę ?
-
Macie jakis pomysł na przelot w Włoch do Polski i z powrotem (najchętniej lotniska południowa Polska) lub przewóz malucha do Włoch w wieku 9 tyg ??? Termin około 5 grudnia.
-
Dam chętnie jakiegoś strzyla do przygotowania maszynką , takiego najlepiej w wieku 5 msc. To sobie Grey "wyrzeźbi", tylko nie wiem co i w jaki sposób ;) Najlepiej białego lub morele - o własnie szczególnie one mają perfekcyjny włos - każdy kłaczy w inną stronę :):):) i to dłuuuuuuuuuuuuuuugo !!! Do 2 lat a nawet dłużej ;) Robi się psa w sobotę wieczorem a rano w niedzielę segregując i teoretycznie prostując każdy włosek a rano to już kupa nieszczęścia pełna górek i dolinek ;) Tzn ja znam sposób na strzyzenie tylko maszynkowe. Trzeba go zacząć 2-5 msc w zależności od wielkości psa. Początkowo się tnie psa najdłuzszym ostrzem i potem docina partie krótsze co tydzień - w sumie w dojdzie się do jako takiego efektu. Oczywiście przy założeniu że mamy psa z perfekcyjną szatą idalnie równo rosnącą na całym ciele ;) Taką co po każdym kąpaniu nie zmienia skrętu , co się po drodze nie wyłamuje , nie kołtuni itd ;););) Bo inaczej można się zdziwić ;)
-
[quote name='lilix4']Grey kiedys pisałeś że pudla na federał da się zrobić tylko maszynką nie wiem jakim cudem nadajesz kształt czapy federałowej na głowie pudlaitd.[/QUOTE] A ja wiem jak :) Bierze się ostrza i jedzie sie od czubka ogona do czubka nosa i czubka łap :) Tylko, że to nie jest federał w znaczeniu fryzury wystawowej tylko "cóś" co zwą w większości salonów "federałem" - takich strzyżeń widzę multum na ulicy -( Ja to zwę "na łysola" ;) A to jest federał którego żadną maszyną nie zrobisz - dodam, że pudel miniaturowy w tej fryzurze otrzymał res CACIB i CWC gdzie w stawce było kilka pudli i tylko on 1 ostrzyżony na federała, CACIB pojechał wtedy do Finów ;) Ale tamten był super zrobiony i się bosko poruszał :) [IMG]http://www.galeriapudli.republika.pl/kkaja2.jpg[/IMG]
-
Różnica zdań Burej i Lilix to jest to co ci napisałam wcześniej - nie ma nawet jednakowych szczeniaków w miocie. Jedne się nadają inne zupełnie nie. A co do boomu na retrivery w dogoterapii i ogólnie w modzie na kupowanie tych psów to ta rasa jako modna jest mocno przereklamowana. -( Nie pamiętam dobrze, ale w którymś kraju chyba w Holandii bodajże w roku 2008 retrivery były na 2 miejscu w statystyce dotyczącej pogryzień -( Oczywiście tez kwestia na ile to były psy Labrador Retriver i Goldne Retriver a na ile "retriwery" ...
-
Szczyle są faktycznie niezłe :) Porównuję do zdjęć i mam typy ;) Piesek 3 i sunia 2 to Carewicz (szkoda, bo może być problem z kolorem - okaże sie w przyszłości ) , sunia nr 1 to czarnulka identyczna z Reginą w analogicznym wieku. Maluchy całkiem nieźle rozrabiają, są bardzo silne i dostały dziś pierwszy posiłek nie od mamusi - zupkę marchewkową ze słoiczka z serii dla dzieci :) A zazdrościć nie ma czego - teraz czeka mnie jako "rodzica" i właścicielkę miotu najbardziej niewdzięczna sprawa - znalezienie odpowiedzialnych domów gdzie będą przede wszystkim szanowane . O suczki są już rozmowy o warunki i rezerwację, ale o pieski nikt nie pyta -(
-
Też zależy które, bo przecież wiele ujawnia się dopiero w wieku kilku lat gdzie reprodukcja już doszła do skutku. Zresztą mamy opowieść o ślepej wilczycy u Londona gdzie oślepiona samka miała możliwość przeżycia. Opisywana wilczyca także miała szansę daną przez stado do życia - a więc do ewentualnej reprodukcji.
-
Ano właśnie - briard i jego mieszańce .... Ale żeby sie tego pozbyć trzeba robić to samo co w pudlach, badania w kierunku zwyrodnienia siatkówki. A odnośnie oczu, był jakiś rok temu super ciekawy film o wilkach i facecie który zamieszkał w stadzie 2-3 lata do tego stopnia że wilki nic mu nie mówiły, mógł chodzić między nimi, spać itd. Dzięki temu mógł nakręcić cały materiał o ich życiu patrząc od środka relacji między zwierzęcych. W stadzie zauważył młodą sukę która w miarę dorastania i czasu zaczęła żyć oddzielnie, niedaleko stada, żerowała na resztkach pozostawionych przez stado, chodziła głównie udeptanymi ścieżkami. Okazało się że wadera była ślepa ... A więc odnośnie chorób oczu możemy mieć problem podobny jak brak P1 - występuje w rodzinie dzikich "canis" a nie tylko canis familiaris.
-
To sie bierze wykładzinę, w sumie śmierdzi podobnie jak dywany, łatwo wymienić bo bierze się takie tańsze i sprawa załatwiona ;)
-
Equus, jak statystycznie wyszukać choroby "mieszańca" skoro nie prowadzi się statystyk i nie znamy wielo-pokoleniowego pochodzenia tych psów -( Jak naleźć sposób dziedziczenia jak są to psy w 99.0 % o nieznanym pochodzeniu, a znajomość głównie sprowadza się do matki, a ojciec najczęściej nawet dla właściciela suki jest NN (nie mówiąc, że mioty sa często po różnych samcach) Wiele chorób (i nie mówię tu o cywilizacyjnych) jest przenoszonych bezobjawowo przez wiele pokoleń i wykwita w momencie : - zetknięcia się tego samego genu w obrębie rasy - zetknięcia się z genem współzależnym ale nie występującym w danej rasie Gdzieś nawet natknęłam się na wyniki badań, że kojarzenie niektórych ras i był tu chyba przykład bernardyna i doga kończył się każdorazowo w 90 % problemami do tego stopnia że szczeniaki dożywały 6 msc -( A jeżeli użyjemy nieśiwadomie w czasie tworzenia nowej rasy osobnika z wadliwym genem to szybciej czy później on wyjdzie -( Wracając do statystyk - niestety głównie są to statystyki oparte na "przecież widać, że rasowy" a nie na rasowy=rodowodowy -( No i ciekawi mnie co wzięli pod uwagę w tych badaniach, przecież jak spojrzeć na ludzi to my już jesteśmy jednym wielkim mutantem genetycznym i mamy w spadku po kilka chorób ! Prawie każdy w wieku 50 lat ma już sprawy z sercem, oczami itd.
-
Niektórych hodowli z powodu upływu lat nie znajdziesz .... Niektórych już nawet nie ma wśród nas [']
-
Któraś moja tak kiedyś szarpała i lizała pępowinę że skończyło się przepukliną -( Dlatego dmucham na zimne.
-
Nigdy nie zostawiam samej suki. Zawsze przecinam i zawiązuję.
-
Gorzej że udziela się na forum gdzie prym wiodą osoby przeciwne racjonalnej hodowli. Nie wiem co jej przeszkadza lakier i fryzowanie skoro jej bezpośrednio nie dotyczą, a naszym psom to nie przeszkadza -( Tak samo jak profesjonalizm. Czy mamy zawsze być w kynologii tyle za murzynami ? Czy nasze psy mają wyglądać jak biedne sieroty tak jak to było lat temu naście ? Pamiętam jak zobaczyłam 20 lat temu psy które przyjechały z Niemiec - łał, jakie one wydawały się super wystrzyżone i wypielęgnowane ! Te kuferki z szczotkami nieosiągalnymi u nas nawet za niebotyczne ceny !!! Teraz Niemcy przyjeżdżają i wypadają średnio - po prostu poziom przygotowania się zatarł i wygrywają często nasze psy bo są lepsze :) A wypadki w hodowlach które tak spektakularnie opisuje to ryzyko wpisane w normę które staramy się poprzez lepsze poznanie eliminować - bo tak stanowi genetyka i związane z nią zasady dziedziczenia , mutacje niezależnie od gatunku czy to canis familiaris czy homo sapiens czy inna nacja gatunkowa -( Wystarczy zerknąć co sie dzieje u nas , ludzi. Jak straszne choroby w rodzinach gdzie nigdy się nic nie działo -( Psy nie są od tego wolne, ale nasze nie rodzą gdzieś tam w budzie że nawet nie wiadomo ile się urodziło a ile przeżyło ...
-
Nie pożyczaj tylko bierz ;) Są fajne w tej gromadzie ale najwyższy czas żeby się rozdzieliły.
-
Equus - a co kogo obchodzi na co cierpią psy nie rasowe i psy rozmnażane poza organizacjami .... Po prostu hodując widzi się problemy, zbiera się informacje no i się o tym mówi. Bez tego jest cisza . Niestety na tym niedoinformowaniu działają pseudohodowcy wciskając kity o rzekomy zdrowiu mieszańców nowych hybryd łącząc np. problemy pudla (PRA, rzepki, stawy) z problemami labradora (serce, krążenie, oczy, stawy) i wciskając że taki pies będzie zdrwy, tak jakby hybrydy w cudowny sposób nie dziedziczyły obciążeń -( Ps po przeczytaniu zastanawiam się czemu wypowiedzi pani J.Konkiel mają służyć. Nie są one przyczynkiem ani do lepszego bytu psów, ani do poprawy hodowli ale za to widzę, że są odbierane przez ludzi że lepiej kupić u handlarza niż u hodowcy -( Chyba ta pani w dniu w którym pożegnała z mopolem na wygrywanie zamiast coś naprawiać ZK wdeptuje ideę promowania coraz lepszych i profesjonalnych hodowli wrzucając wszystkich do jednego wora i wdeptuje idę hodowli psów wraz z ignorantami w błoto -(