taaaaaaaaaaa...Oruska przyjechala z nami do domku i ...postanowilismy, ze nie ma mowy by spala z nami w lozku..wytrzymalismy ..tydzien czy tez dwa ..nawet nie pamietam....a potem patrzyla na nas tymi swoimi slepkami i piszczala cichutenko....no i ja wzielismy do siebie..teraz kiedy jest juz starsza...ma 5 m-cy zasypia na swoim poslaniu kolo naszego lozka, ale jak sie budzimy ....spi z nami :) mala, kochana lobuziara