-
Posts
93 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kubas
-
oczywiscie ze sie na to pisac !!!
-
witam wszystkich...czytam, czytam...i sam dorzucę swoje trzy grosze :) nam wprawdzie nie poszło niestety (Rokę coś spłoszyło z ringu i nic nie dało już zrobić) ... jedynie pocieszenie to to co napisała Azir "Pies to nie maszyna. Hala, hałas, ujadanie psów niepilnowanych przez właścicieli... Każdemu z nas to się mogło przytrafić" po mojej suni było to widać najlepiej (wiem że dla postronnych osób wyglądało to conajmniej dziwnie, natomiast mam nadzieję że ci co znają Rokę widzieli że jest z nią coś nie tak ...) - tak naprawdę było mi jej żal - do pewnego momentu było ok, natomiast od momentu wyjścia na ring chyba rozpoczął się dla niej mały horror - najpierw mi zwiała a potem była coraz bardziej spłoszona...skończyło się dreszczami i szybką ewakuacją z terenu wystawy do domu :( a potem Roka popuściła jeszcze siusiu w domu czego normalnie nie robi (więc to chyba z nerwów) wniosek nasunął mi się taki, że dla mojej suni pobyt pierwszy raz na tego typu imprezie był mimo wszystko ponad jej siły (ona jest bardzo wrażliwa) - hałas, zgiełk, zapachy i tłum ludzi i psów ... to ją chyba przerosło ... gratulacje dla wszystkich startujących ... no a zwłaszcza dla zwycięzców szkoda tylko że dobermany nie pokazały tego co na codzień potrafią
-
witam troszke dziwi mnie "alarm" pani Marii - nie dlatego ze uwazam ze jeden sedzia to duzo :) ale dlatego ze tak naprawde nie ma sie czego dziwic - wymagania dla sedziego obedience sa na tyle wysokie ze nieosiagalne dla tzw "normalnych" czlonków ZK - porównam to do sedziowania pilki siatkowej której jestem sedzia - otóz kurs i szkolenie na sedziów byl ogólnodostepny i dopiero egzamin oraz weryfikacje sa po to by sedziowali ci najlepsi dlaczego wiec chcac propagowac psie sporty stawia sie zaporowe warunki by zostac sedzia ? dlaczego nie moze nim zostac kazdy kto jest chetny, ma zapal i zda egzamin ? czy naprawde sedziami obedience musza zostac te same osoby które oceniaja inne rzeczy (jak chociazby PT) ? wg mnie grozi to conajmniej tym ze ktos kto od kilku lat jest np egzaminatorem PT ma na swój sposób spaczony system ocen, natomiast osoby które bylyby niejako z zewnatrz mysle ze mialyby swierze spojrzenie... i to tu upatrywalbym wlasnie brak innych kandydatur na sedziego obedience...i mysle ze w takiej sytuacji zadne namowy, larmy i nawolywania na wiele sie nie zdadza...niestety
-
no własnie...bo juz nie wiem czy było to wykonanie takie super czy wprost przeciwnie ?
-
witam po zawodach :) co do tego 5 miejsca to chyba (tak mi sie zdaje) - ale to chyba najmniej ważne :) które tam się zajęło miejsce - liczyła się super atmosfera wśród uczestników i ich psiaków jak i to że to chyba ostatni tego typu sprawdzian przed zawodami w Poznaniu na wystawie (niemniej ocenę doskonałą jak najbardziej dostaliśmy w "zerówce" ;) ... tak czy siak czeka nas mnóstwo pracy...bardzo dużo pracy) mnie cieszy fakt że mogłem podpatrzec prace np. Eli od Azira czy wspomnianej dobermanki z Krakowa (jeśli się nie mylę to chyba z klubu Ovari) - naprawde coś takiego daje chyba najwięcej co do sędziowania...no cóż ... nie chcę wypowiadać się jakoś bardzo krytycznie, ale albo jest regulamin wg którego przygotowywujemy się do zawodów albo robimy co chcemy (określenie że były rozbieżności z regulaminem to delikatnie powiedziane) - wg mnie tak być nie powinno. Zresztą daleko nie trzeba patrzeć - zawody (również nieoficjalne) zorganizowane w ABC p. Lisieckiego mogłyby służyć dla ZK jako wzór :) (zarówno sama organizacja jak a może przede wszystkim sędziowanie - tam każde ćwiczenie było od razu omówione, tak żeby na bieżąco móc powiedzieć co jest ok a co nie - na tych zawodach każdy mógł usłyszeć od sędziego coś co sprowadzało sie ze trzeba jeszxcze duzo pracy ... ) co do asystentki sędziego...no cóż ... nie znam p.G. osobiście ale może dlatego moja opinia bedzie w miarę obiektywna - nie usłyszałem wprawdzie od niej nic ani na temat swój ani na temat mojej suni...ale wstęp z jakim nas powitała był conajmniej nieodpowiedni żeby nie powiedzieć chamski !!! i tak chyba został odebrany przez większość (jak nie wszystkich) zawodników tak z ciekawości - czy p.G. pokazała w końcu co potrafi ? bo nie mogłem już dłużej czekać a miała startować poza konkurencją pozdrawiam serdecznie wszystkich dogomaniaków
-
pomysl moze i ok...jutro zaczniemy malować cegły na złoty kolor :) a tak poważnie...jest naprawdę spora szansa napowstanie w Mosinie klubu promującego aktywny wypoczynek z psem oraz samo odpowiedzialne posiadanie psa...tyle że chcemy starac sie o pomoc gminy a tutaj lepiej żeby nas było więcej niż 2 osoby (bo dla siebie i Kuby nie będę się fatygował i uzerał z urzędami, a jak nasbędzie łatwiej to i łatwiej coś osiagnąc...tym bardziej że ma to być inicjatywa w 100% społeczna) więc moze teraz znajdą sie chętni ???
-
my sie wybieramy :)
-
a co z pogodą...czy jeśli będzie padało (tak jak zapowiadają) to seminarium będzie czy nie ? A jeśli będzie to jak to będzie wyglądało ? Pytam bo mimo że zabrzmi to śmiesznie to moja sunia nienawidzi moknąć na deszczu i wtedy na 1000% nie da rady z nią ćwiczyć :)
-
hmmm...odzew nikły :cry:
-
witam wszystkich serdecznie i bardzo gorrrąco (jak na porę roku przystało, he he) chciałem poinformować o powstałej w ostatnim czasei inicjatywie mającej na celu budowę od podstaw w podpoznańskiej Mosinie klubu Agility i Obedience :D - - proszę o zgłoszenia wszystkich tych którym chciałoby się dojeżdżać do Mosiny by mile spędzic czas na wspólnym trenowaniu i przebywaniu w swoim towarzystwie...chcę wiedzieć jakie jest zainteresowanie... no i żeby była jasność - toru jeszcze nie ma (ale staramy się z całych sił by jak najszybciej powstał) - mamy nadzieję na razie na wspólne treningi obiedance czy ogólnie pojętego posłuszeństwa i jednoczesne napieranie na ewentualnych sponsorów w celu zakupu/stworzenia toru i przekazania terenu pod niego. zgłaszać się proszę mailowo, GG 4954015 lub zostawiając wiadomość PW pozdrawiam i liczę na duuuży odzew :fadein:
-
dzięki - poradziliśmy sobie z pomocą fish'a (czyli magdy jak dobrze kojarzę) wielkie dzięki
-
witam mam pilne i szybkie pytanko - czy ktoś może mnie zabrać ze sobą do tych Tulcy ? Bo niestety transport autobusowy jest w niedzielę tragiczny ? prosze o pilna odpowiedź bo nie wiem jak się szykować :) (w najgorszym razie jest autobus o 6.40, ale nie wiem czy wyrobię :)
-
czy gdyby udało nam się coś zorganizować w mosinie to czy byliby by chętni ?
-
no własnie ... co jest tak naprawde z tymi zawodami...są, nie ma ich... nikt nic nie wie - wysłałem zgłoszenie i miałem dostać pełne info...i nic :(
-
bo : 1. brak motywacji do trenowania w pojedynkę 2. brak motywacji żeby dojeżdzać z Mosiny żeby potrenować w pojedynkę 3. niestety ale tor do którego mama dojście czasy swojej świetności ma już za sobą 4. nie ukrywam że po trosze również brak czasu czasami na dojazdy autobusem podmiejskim raczej sie jednak nie zdecyduję ze względu na co tu nie mówić koszty (taka jednorazowa wycieczka będzie mnie koszrowała na same bilety ze spokojem z 10zł...) nic to ... poczekam, może ktoś zrobi tor w Mosinie :) (gdyby to tyle nie koszrowało i gdyby go było gdzie trzymać sam by go zrobił he he)
-
spytam wprost - czy ktoś z forumowiczów korzystających z tej szkoły jest zmotoryzowany i ma miejsce, ochotę i możliwość brania na doczepkę mnie i moją sunie ? niestety nie jestem jeszcze zmotoryzowany, a jazda kilkoma autobusami i jeszcze dochodzenie to chyba jednak pomyłka - a bardzo bym chciał potrenować w końcu agility po roku przerwy.
-
gdzie to jest dokładnie ?
-
fakt, wiedza nie szkodzi ... :) owszem, może...ale tylko wtedy gdy się na tym chociaż trochę zna (np. był na kursie i podpatrywał pracę szkoleniowca) nie wierzę że można ułożyć psa po przeczytaniu książki (nawet najmądrzejszej) - nie wierzę że po lekturze wiesz tak naprawdę jak się zachowac i co zrobić w każdej sytuacji podczas szkolenia (a trzeba pamiętać ze kazda spartolona sytucja podczas szkolenia będzie prawdopodobnie pokutować w przyszłości) co do szkoleń które sobie można o kant potłuc - w tym cała filozofia żeby wybrać odpowiednie i tu się zgadzam...ale TYLKO POMÓC i UKIERUNKOWAĆ jeśli to bedzie naprawde profesjonalne szkolenie - nie będziesz lepsza pozdrawiam
-
czy naprawde wszyscy uważacie że starczy przeczytać książkę czy artykuł, obejrzeć film czy posłuchać znajomego ??? że tylko nagradzać i to najlepiej smakołykiem ??? owszem ktoś wspomniał o stanowczości i dobrym słowie, ale skoro tylko nagradzac to gdzie stanowczość, jak ją okazać? nie dać smakołyka ? co znaczy że książka jest dobra a nazwisko mówi samo za siebie - jak ktoś się pyta jak wyszkolić psa tzn że nie ma na razie o tym pojęcia więc odsyłanie do szkolenia wg tego napisano to chyba totalna pomyłka... czy Wy naprawdę szkolicie wg książek ? czy nie sensowniej od razu poradzić i poliecić jakis kurs prowadzony przez zawodowca który zna się na tym co robi nie tylko od strony teoretycznej (jak większość autorów książek) ale i od praktycznej, nawet jeśłi nie byłby to kurs z klikierem ? może ktoś jest z Piekar Śl. lub okolic i po prostu doradzi Kasi gdzie iść szkolić ... ? i rada dla Kasi - owszem, czytaj jak najwięcej dobrych książek o psach, szkoleniu, klikaniu i co tam jeszcze...ale żeby rozróżnić co jest dobre dla Ciebie i dla Twojeg Psiaka musisz poznać szkolenie od środka, a nie można zrobić tego inaczej jak poprzez kurs...chyba że ktoś z forumowiczów (moich poprzedników) zrobi Ci kurs wirualnego szkolenia psa :) rodem z kursów szycia czy informatyki ESKK pozdrawiam serdecznie w razie pytań i wątpliwości GG:4954015
-
czy skłonności do zakażeń gronkowcem są dziedziczne ???
kubas replied to kubas's topic in Dermatologia
witam czyli jeśli dobrze rozumiem to jeśli moja Sajka poradzi sobie z tym paskudztwem to jej potomstwo będzie mniej lub wcale zagrożone tak ? czy można to jakos określić w przybliżeniu chociaż ? -
witam moja sunia (jak pewnie niektórym wiadomo) ma stwierdzone bakterie gronkowca, które aktualnie zwalczamy antybiotykiem i jakimiś kropelkami - mam w związku z tym pytanie - czy takie coś jest dziedziczne ? tzn czy ewentualne małe mojej sunii będą jakoś bardziej predysponowane do tego typu schorzeń ? nie ukrywam że marzy mi się hodowla ale nie chcę nic na siłe ...
-
też poprosze jeśli można :)
-
czyli że dużo tańsza od brlcando nie jest...:) (dla przypomnienia belcando to ok 115 zł)
-
u Sajki (czyli naszej nowej szkotki) nie ma na szczęście ropy...
-
sprostowanie: - chora nie jest nasza dobermanka ale nasz nowy nabytek - szkotka (wzięliśmy ją już taką ale w pełni świadomie i z chęcią pomocy bo sie meczyła) - to nie jest tak że te strupki same odpadają - tez są takie zasuszone ale chyba naszej nowej suni trochę przeszkadzają bo krewka jest zasadniczo wtedy jak taki strupek zostanie zdrapany (w jakikolwiek sposób) mam tylko nadzieje że to paskudztwo szybko minie