Jump to content
Dogomania

kyon

Members
  • Posts

    34
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kyon

  1. super macie te pomysły, nie ma co gadać; a to może i grzyby w lasach wytruć wyplenić albo coś takiego zrobić, żeby nie rosły - te nie całkiem jadalne? wtedy nie byłoby zatruć i społeczeństwo mielibyśmy zdrowsze!! o czym Wy tu mówicie; pies od zawsze służył człowiekowi i był z nim na dobre i na złe, zanim jeszcze na rasy zapadały mody; wykastrować psa- co jeszcze, jaki jeszcze absurd! o zespole pokastracyjnym słyszały co nieco chyba, no nie? może i struny głosowe odgórnie przecinać, - wszystkim, żeby nie szczekały, a jak uciekają, to może i po łapce każdemu? agresja to problem ludzi, a dopiero potem zwierząt, które są w ich rękach, i to z ludźmi trzeba coś robić; tyle ze to już zajęcie dla wymiaru sprawiedliwości, a nie dla waszych nowatorskich pomysłów zza oceanów; Nie poprawiajcie świata na swoją modłę; żyjcie i dajcie po prostu żyć normalnym ludziom i zwierzętom; dość koszmaru na co dzień i tak; Edykty, nakazy, etc. kto to mówił o nas "homo sovieticus"? - nie bez racji!
  2. a jużci ze prawda! :evil_lol: ale to bardziej efekt łez mojej małżonki :loveu: :loveu:
  3. [B]kyon[/B], my tu mamy trochę więcej takich artystek:lol: , więc lepiej na nie nie patrz, bo przecież jesteś zapsiony już z meniskiem wypukłym:evil_lol: ano, masz rację:shake: , choć żal serce ściska:eviltong:
  4. piękna suńka! od razu widać, ze usposobienie ma urzekające; gdyby nie moje dwie "małpy" wredne...
  5. to, co tu piszecie, teoretycznie jest słuszne, ale w praktyce... Greven, masz rację z tymi amstaffami; w tzw. hodowlach nierodowodowych psy nierzadko są źle utrzymywane, acz nie zawsze (!); I nie możecie wrzucać di jednego worka tych, którym np. poradzono pokryć suńkę z papierami dla ocalenia jej przed ropomaciczem, ten zaś, nie wiedząc, że to i tak nic nie pomoże, kryje ją czym prędzej, a więc poza kontrolą związku kynologicznego, po czym musi przecież coś zrobić ze szczeniętami (o które najczęściej dba jak o własne dzieci); To jedna rzecz; Druga to etyka hodowców rodowodowych; Wybaczcie, ale ja się w tym wszystkim dawno pogubiłem, bi kiedy czytam na dogo, że ktoś kryje "martwym repeoduktorem", to skąd mam mieć pewność, że mkój dog niemiecki nie jest potomkiem jakiegoś "przemieleńca" z pseudohodowli. Kupiłem kiedyś dalmatyńczyka ze wspaniałymi papierami (dwie należące do najlepszych w Polsce linie - przynejmniej według tych opinii fachowych, które mnie były znane). I co? - Ano potrzech latach lekarze (wielu ich było!) załamali ręce, bo pies był zwyczajnie chory psychicznie, i to jak! Marzył mi się przy tym nieszczęśniku byle jaki kundel, byle bez tego świra, którego miał mój potomek interchampionów; Wtedy powiedziałem: nigdy więcej! Z trzeciej znów strony - czy chcecie powiedzieć, ze pies jest wtedy dobry, kiedy pochodzi ze schronu? Przecież to bez sensu. Psy rasowe w schroniskach też są - ale skąd one się tam biorą i dlaczego ze schronu warto takiego uratować, a z pseudohodowli - nie? Ja np. rozmawiałem z pewną panią, która swoją suńke wykupiła z takiej "pseudohodowli" tylko po to, żeby ją wyratować (zapłaciła kilkaset zł) - czy to źle? A co się z tymi szczeniakami stanie, jeżeli nie zostaną sprzedane? Ja w żadnym razie nie popieram bezmyślnego rozmnażania psów (w ogóle jestem zdania, ze zbyt luźno jest to kontrolowane również przez Zw. Kyn.) A kundle to co - nie są masowo i samorzutnie rozmnażane? Co niby ma dobrego zrobić takie "uświadamianie", o jakim mówicie? Z jednej strony efekt przerasowienia, z drugiej bezdomność kudli, a z trzeciej pseudohodowle, które tak jak i "hodowle", różnicują się na wiele sposobów, a psy po obu stronach bywają źle, czasem bardzo źle, traktowane. Jakbyście nie "uświadali", te stworzenia są na świecie i zasługują na miłość człowieka nie mniej, niż te, które miały wątpliwe "szczęście" znaleźć się w schronisku. Apel o "niekupowanie" w pseudohodowlach jest po pierwsze bezcelowy (w praktyce), po drugie niehumanitarny (wbrew miłości do psów, które żyjąw kojcach, na łańcuchach i ich los nie różni się od losu schroniskowych nieszczęśników. Co chcecie osiągnąć tymi z pozoru szczytnymi hasłami? Jeżeli psiaki, które rodzą się w pseudohodowlach nie będą z nich w jakiś sposób zabierane (a jak dotąd możliwe jest to tylko za sprawą wykupu), to albo będą lądować w schroniskach (spotkałem np. kiedyś taką ośmiomiesięczną dalmatynkę w schronie szczecińskim), albo w strasznych warunkach będą wegetować, tak samo jak w schronach, albo będą ordynarnie mordowane. Ja naprawdę nie wiem, co i jak o tym wszystkim myśleć. To nazbyt złożone i skomplikowane wszystko jest:shake:
  6. :-( jak siedzi i nie chce wychodzić, to znaczy, że nie za dobrze z nim, niestety:-(
  7. nadal strachliwy, czy radzi sobie? piękny pies, do góry!
  8. co się dzieje z suńką?
×
×
  • Create New...