Apropos zaprzęgowców....
Kilka dni temu wróciłam z Zakopca i widziałam tam rzecz zdumiewającą: wracając z niestety zamknietej doliny Białego byłam świadkiem ciągnięcia sań zaprzęgowych przez ....doga niemieckiego arlekina (swoją drogą śliczny był) i żeby tego jeszcze było mało dog ciągnął sanie, nie będąc w szelkach tylko w obroży. Na moje pytania : a czemu dog skoro obok swobodnie biegł husky ,pani odp. że lubi , mi natomiast wydawało się , że się raczej dusi.....
A swoją drogą widziałam tam parę haszczakówi i muszę przyznać, że wyglądają super na śniegu i tle gór.....i coś jeszcze - w Zakopcu, na drodze na Gubałówkę sprzedaję się sporo szczeniąt - oprócz podhalanów, było całkiem sporo bernardynów i...yorkshire terrier (tak przynajmniej starał mi się wmówić góral - sprzedawca) :drinking: