:oops: przepraszam, ale chyba dwa razy napisałam to samo. U Borysa wszystko w porządku, chyba coraz bardziej się otwiera, kiedyś tylko trochę się cieszył jak wracałam, teraz cieszy się całym sobą, i jak wracam z pracy, to łazi za mną krok w krok , siedzi pod łazienką, dokąd się nie położymy. Idzie na posłanie i czeka ..............a jak zobaczy,że nakrywam się kołdrą, to robi myk i rozkłada sie jak długi wzdłuż ściany i wtula pysk mi pod ramię i tak zasypiamy.