-
Posts
43 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by meggi
-
moj cudak tez tak fruwal za mlodu :wink: jak tylko slonce zaczelo sie pokazywac, to i on tez:) dawalam mu wtedy uszy suszone, albo inne takie do memlania 8) pozniej nadeszla jesien i juz do tej 6ej jakos wytrzymywal, a teraz to czasem ja jestem juz w butach, a on dopiero laskawie sie zwleka.. :roll: no i oczywiscie gratulacje!!! :D
-
Hanas, moj nie wyl, ja zanim wzielam psa, to pol roku wyczytywalam oczy, bo wiedzialam, ze moj lab bedzie zostawal w domu przez 8 godz. - na poczatek wzielam kilka dni urlopu, a pozniej urlopowalam sie po pol dnia, a po 3 tygodniach chodzilam juz do pracy normalnie... ja stosowalam chyba podobna metode do Twojej drugiej pani szkoleniowiec - wychodzenie na 10, 20, 30 min itd... zawsze przed wyjsciem zostawialam mu smakolyk, przy wychodzeniu pozniej na dluzej dostawal smakolyki w pilce snack ball: http://www.karusek.com.pl/produkt.php?prod_id=2231&action=prod - pies trulajac pilke wyjmuje sobie smakolyki, mozna tez stosowac konga - widzialam, ze ktos Ci juz go polecal, ja wybralam pilke, bo sobie pomyslalam, ze pies turlajac i biegajac za pilka szybciej sie zmeczy... do tego nigdy nie mial do dyspozycji zabawek kiedy ja bylam w domu - dostawal je w momencie kiedy wychodzilam, no a przede wszystkim przed wyjsciem porzadny spacer, dobra godzinka i nie wazne czy deszcz czy snieg... oczywiscie zadnego zegnania sie, ani witania, wyjscie i przyjscie ma byc sprawa normalna... w tej chwili moj pies ma skonczone 2 lata, a ja juz z przyzwyczajenia szykuje mu miske z zarciem wtedy, kiedy sobie sniadanie, miska czeka wysoko na moje wyjscie i - wbrew teorii dominacji - zestawiam mu miske w momencie kiedy wychodze, czasem mam wrazenie, ze moj pies nie moze sie doczekac kiedy ja juz sobie pojde... 8) no i pamietaj, ze nie oduczysz psa niczego w 5 minut, na wszystko potrzeba duzo czasu - wiadomo, ze zawsze latwiej jest zapobiegac, bo pozniej wszystko trwa dluzej... cierpliwosci Ci zycze i na razie nie mysl o zadnych anafranilach...
-
to moze napisz co robilas? co rozumiesz pod pojeciem 'wszystko'?
-
a tak w ogole, to jak pies ma 6 mcy, to moze by go NAUCZYC zostawania samemu w domu? poczytaj w archiwum, bylo sporo rad na ten temat... jesli nie znajdziesz, to daj znac, a napisze Ci jak uczylam swojego zostawania w domu.
-
ja bym sprobowala tych homeopatycznych lekow, a jesli one by nie pomogly, to przeszlabym sie do psychologa psiego, np. bardzo polecana dr Joanna Iracka 501-140-649 i skonsultowalabym branie tego anafranilu... i specjalnie bym sie nie przejmowala tym, co zatwierdzaja amerykanie, dla niektorych to, co zatwierdza amerykanie, to juz jakby wyrocznia... :niewiem:
-
moj pies mial jakies 2-3 tygodnie temu, wlasnie profilaktycznie, pobierana krew i jakos wetce nie przyszlo do glowy golic mu lapy...
-
super macie boksery!! :klacz: a ja Szpile widuje na zywca i jest boska taki slodki :lilangel:
-
Kabeska! Wszystkiego najwspanialszego!!! :BIG: :laola:
-
oooo my to dopiero brudasy!! :lol: Raki ma 22mce i wanne odwiedzil kilka razy, ale tak naprawde z szamponem kapany byl tylko dwa, jak byl mlodszy, to go tylko plukalam:) jak juz go wladuje do wanny, to ma mine taka jakbym chciala go co najmniej oskalpowac... 8) ale co to sie dzieje po kapieli... oj to ludzkie pojecie przechodzi, moja psina dostaje takiego speeda, ze ledwo co wzrokiem mozna za nim nadazyc :roll: oczywiscie po takiej kapieli on jest mokry, ja + caaala lazienka...
-
ojoj!! :D rzadko ostatnio pisuje, a tu taaakie cosik sie fajne 'urodzilo' :thumbs: Raki: 9 maj (w tym roku dwa latka stuknie:) ) Ja: 13 luty
-
oj ta Asia, ciagle taka skromna, no ja nie moge!!! :D gratulacje!!!! :klacz: :klacz::klacz: :laola:
-
Kolezanko-Ratowniczko! nie badz taka skromna :lol: bo ja juz nawet bedac u fryzjera w gazecie (Glamour?) Ciebie widzialam - no i oczywiscie nie omieszkalam pochwalic sie TAKA znajomoscia internetowa 8) a psiury w krajach arabskich, to chyba nie za specjalnie maja - z tego co slyszalam, to nawet jedna z gorszych obelg jest nazwanie kogos psem ('kelb')
-
pozwole sobie odpowiedziec: byla wlasnie m.in. Zachraniarka, zajrzyj na strone http://www.psyratownicze.prv.pl/ - tam jest kompletna lista osob
-
Michal, Dalmatynka to taka osoba, dzieki ktorej roooozne historie moglismy poznac, jak to brat walil z piachy amstafa (?) wgryzajacego sie w jakiegostam psa i nie dal rady odciagnac go od tegoz, a Dalmatynka strzelila kulka metalowa i uratowala zycie psiakowi! no i jak to trupa w krzakach znalazla, oj mnostwo tego bylo i pod roznymi nickami pisala... :lol:
-
Flaire, u nas tez psiaki nie chodzily z podkulonymi ogonami, bo gdyby tak bylo to bym nie przyprowadzala tam swojego psa, ale fakt faktem, ze kolczatki byly i bardzo sie ciesze, ze teraz w przedszkolu ich nie ma... My przed egzaminem mielismy powiedziane, ze psy musza byc na lancuszkach... Jesli chodzi o pania Malgosie to mielismy z nia dwie godziny zajec (w zastepstwie za pania Kamile) i jest naprawde swietna! Jesli ktos ma do wyboru grupy to najlepiej sie udac do niej.
-
Flaire, chodzilo mi autentycznie o kolczatke - nijak nie idzie pomylic kolczatke z lancuszkiem (lancuszki sa wymagane na egzaminie PT) i naprawde wiekszosc psow w czasie kiedy my chodzilismy do przedszkola miala zakladane kolczatki - nie bylo to od razu na pierwszych czy drugich zajeciach, ale mniej wiecej zaczelo sie w polowie kursu i kolczatke mialy zakladana psy, ktore zwiewaly z kola, 'klocily' sie z wlascicielem, albo uparcie nie chcialy wykonac jakiegos polecenia. Piskow tez nie bylo na kazdych zajeciach, z tego co pamietam, to bokser byl 'tylko' raz ciagany na kolczatce i dalmatynka tez 'tylko' raz. Ale fakt faktem, ze kolczatki byly, a pani Kamila miala zawsze dyzurna swoja zapinana scisle na karabinczyk... U nas na przerwach tez bylo pelno zabawy i psy zawsze sie ze soba bawily, poziom szkolenia tez nie byl niski - na kilkanascie psow PT1 nie zdalo 2 psy, a bodajze tylko 1 czy 2 w ogole nie podeszly do egzaminu, wiec jak na szczeniaki to wynik chyba dobry? 'Nasza' pani Kamila to szczupla blondynka z prostymi wlosami w okularach - zakochana w bokserach, w ogole bardzo mila osoba i oprocz tych kolczatek do niczego w sposobie szkolenia nie mozna sie przyczepic, no chyba jeszcze do tego, ze aportowanie bylo wprowadzone 'na szybko' pod koniec kursu i praktycznie od razu z komendami, co - przynajmniej mojego Rakiego - mocno do aportowania zniechecilo... Tak wiec moze ktos zwrocil jej uwage na pewne sprawy, albo moze szczeniaki z aktualnej grupy nie sa az tak skrecone jak u nas i pani Kamila nie widzi potrzeby zakladania dyscyplinujacych kolczatek... a tego to nie rozumiem.. kolczatka to kolczatka i nijak inaczej jej sie zinterpretowac nie da...
-
tak jak pisalam wszystkie nie byly na kolczatkach, ale te bardziej 'skrecone'... czyli na jakies 10 psow - 2-3 byly bez kolczatek... a 'najfajniesze' przezycie mial bokser (mial wtedy z 6mcy), ktory piszczac z bolu byl ciagniety na kolczatce w jedna i w druga strone, az sie zlamie i przestanie stawiac opor... pamietam, ze jak w czasie przerwy przyszedl do nas intruktor z grupy doroslych pan Krzys, to tez sie 'troche' zdziwil...
-
no tak - nawet miala wlasna w plecaku i na poczatek zakladala swoja, a pozniej radzila jaka kupic, zeby byl efekt...
-
ooo my z Rakim w ubieglym roku bylismy w przedszkolu zwiazkowym i zajecia prowadzila wlasnie pani Kamila - wszystkie szczeniaki (oprocz mojego Rakiego i jeszcze jednego psa) chodzily na kolczatkach...:( wyobrazacie sobie np. czteromiesieczna goldenke na kolczatce? mam nadzieje, ze w tym roku przedszkole jest delikatniejsze...
-
a moj jezdzi na tylnym siedzeniu - przykrywamy cala tylna kanape dokladnie kocem, latwo go wytrzepac czy uprac... na dluzsze podroze zakladamy Rakiemu pasy bezpieczenstwa - szelki, ktore wpina sie w zapiecia pasow, kupilam je tu: http://sklep.4lapy.info/spw_352.html
-
mi sie jeszcze nie zdarzylo przylozyc Rakiemu tak normalnie w dupsko, ale jak mial jakies 5-6mcy zostal przeze mnie ze dwa razy potrzachniety za karczycho: raz za totalna gluchote podczas konsumowania ludzkiego kupska, a drugi raz podczas wizyty u moich rodzicow, kiedy to noca, gdy wszyscy spali, nie dal sie odciagnac od skakania na drzwi do pokoju moich rodzicow... no i wiecej grzechow nie pamietam :wink:
-
prawidlowa strona to www.aki.pl
-
Tynka, to Cie poprosze o namiar. No i powiedz cos wiecej, np. czy to jakis domek wynajmowaliscie, czy to jest jakis osrodek wypoczynkowy, jak daleko do jeziora itp.itd. Z gory dzieki!!! :angel:
-
nie da sie ukryc! moj to pies:)
-
oj ciekawa jestem co tez mu sie moze mamic:) zauwazylam, ze chrapanie i inne cuda odstawia tylko w dzien, kiedy ja jestem 'na chodzie', w nocy raczej czujniej spi... wiem, bo jego chrapanie obudziloby umarlaka... tylko raz pozwolil sobie na extra chrapansko w nocy, kiedy to dziwnym zbiegiem okolicznosci wtulil swojego nochala w moja wlasna szyje i mi tak turkotal przy uchu o 4ej nad ranem... :lol: