-
Posts
3941 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gośka
-
Pierwszy dzień: Piękna pogoda :cool1: [IMG]http://images4.fotosik.pl/83/5230511bd868e546.jpg[/IMG] My w "dziurze" [IMG]http://images1.fotosik.pl/129/2a49134ae6c12f72.jpg[/IMG] Mini koncert: [IMG]http://images3.fotosik.pl/120/8fc8a3dade11c917.jpg[/IMG]
-
Hej, hej :p My już wróciliśmy wczoraj wieczorkiem, ale musiałam odespać drogę. No to od początku: Granice SUPER!!!! wszystkie. Zero problemów, paszporty psów pokazywałam na jednej granicy i to na polsko/słowackiej, słowakowi. Potem już tylko było rutynowe zerknięcie do naszych paszportów. Żadnych kolejek, czepiania się itp. W żadną stronę, z powrotem to już wogóle prawie że nawet w nasze paszporty nie zaglądali. Na rumuńskiej pełen komfort i kultura. Sama Rumunia... no cóż bieda aż piszczy, byłam tam pierwszy raz, i jestem w małym szoku. Wszędzie brud, po ulicach włóczą się krowy, tabory cygańskie, wózeczki zaprzężone w osiołki. Jechaliśmy w dzień, ale wracaliśmy w nocy i był to nie lada stres żeby w porę ominąć np. na serpentynach wóz z koniem idący środkiem drogi z jednej strony, psy biegnące za owym wozem z drugiej strony i jeszcze przecisnąć się między tirem, który ledwo wyrobił a przepaścią. Ewentualnie idący w totalnej ciemności na środku pustkowia wózeczek z osiołkiem ciągnący jakieś gałęzie. No ogólnie trasa ciężka, chociaż drogi mają ogólnie ok. Oznakowanie też złe nie było. Jedyny problem mieliśmy ze znalezieniem miejsca wystawy. No i tu też zaskoczenie i bardzo niemiłe rozczarowanie. Reklama dźwignią handlu jak to mówią. Miał być zamek draculi, ruiny, dziedziniec itp. W rzeczywistości, jakieś zasikane (dosłownie) ruiny czegoś w centrum miasta. Nie wiem co tam kiedyś było, ale jak pytaliśmy o zamek draculi to ludzie kazali nam jechać 160km dalej do innego miasta. Organizacaja wystawy ok, na taką ilość psów (ponad 1000 w obydwa dni) myślę że i tak poradzili sobie nieźle. Przy sekretariacie były kolejki ale do strawienia, nie większe niż u nas. Szło się dogadać praktycznie w każdym języku. Nawet dla mnie nie mówiącej właściwie w żadnym języku dobrze, nie było problemów żeby się porozumieć i wszystko pozałatwiać. Pierwszego dnia przywitały nas chmury i deszcz, lało jak z cebra i burza była od mniej więcej 12 do wieczora. Wszystko pływało w błocie, ringi zalane, psy i ludzie biegający po kostki w zatopionych ringach, sędziowie przemoknięci do suchej nitki. Nam się udało i ring dla ozdóbek (czasami się opłaca mieć takiego cudaka;) ) był w jedynym na terenie namiocie na bardzo wysokim podium, na drewnianej podłodze, więc dla psów super, żadnego ślizgania się itp. Oczywiście po zaglądnięciu w katalog okazało się że i mnie zmienili sędziego na... tak, tak na panią Nagler :angryy: :angryy: :angryy: Byłam wściekła ale cóż, mówi się trudno. Tyle km tłuc się do kogoś kto ciagle bywa w Polsce. Wieczorem finały odbyły się już przy w miarę dobrej pogodzie. Niestety nie dotrwałam do końca i nie widziałam, nie miałam już siły siedzieć i czekać, po trasie zrobionej z Polski jakieś 900km przejechanej bez noclegu byłam ledwo żywa. W sumie wszystko zaczęło bardzo późno i jakimś godzinnym czy nawet więcej opóźnieniem, bo zrobili jak to nazwali "mini koncert", mini koncert polagał na tym że wyskoczyło 4 czy 5 gówniarzy poubieranych jak u nas w latach 70-tych i śpiewali jakieś rokowe piosenki, jednym słowem dyskoteka dla publiki, bo wątpię czy ktoś z wystawców dobrze się bawił, czekając na finały w mokrych butach i zmęczony. Nie wspominając o psach, bo moje chciały wsiadać do każdego zaparkowanego samochodu. Więc już nie męczyliśmy się nie doczekaliśmy do końca mini koncertu i uciekliśmy szukać hotelu. W każdym razie gr.IX pierwszego dnia wygrał zjawiskowy wręcz maltańczyk z Japonii, po prostu cudo, mały duszek, II był UWAGA!!! nasz polski shih tzu MAGNAT (nie pamiętam przydomka). Całego BISa również maltan. Drugi dzień przywitał nas słońcem i piękną pogodą. Wyspani i zrelaksowani poszukaliśmy naszego ringu, tym razem mieliśmy ring na ringu głównym, na pięknej czerwonej wykładzinie, trochę śliskiej bo rozmiękniętej po wczorajszym deszczu ale tylko dla ludzi psy radziły sobie super. Sędzia tego dnia na szczęście był planowy ;) Po kolejnej wygranej rasie na naszym ringu polskiego psa (oczywiście jak to my polacy, jednoczymy się poza granicami, więc każdy nasz pies był gromko oklaskiwany) sędzia zapytał "to ten też z Polski?, ale wy macie tam piękne psy". Tak więc sukces nas wszystkich tym większy. Teraz czas się pochwalić;) :lol: : wróciliśmy z Ch.Rumunii, 2xCACIB i Zw.Rumunii. Wystawa więc w 100% udana jeśli chodzi o tytuły. Zdjęcia zaraz pozmniejszam i wstawię. Swoim aparatem cyknęłam jedynie 150 zdjęć, oczywiście najwięcej pudlom, więc nie będę Was zamęczać i wybiorę to co ładniejsze, bo neistety dużo nei wyszło, szczególnie z pierwszego dnia, gdzie był fatalna pogoda. Mąż robił zdjęcia aparatem koleżanki i cyknął jakieś 600 i na pewno lepsze, ale będę je miała jak wrócą i zgrają na płytkę.
-
A co wystawiasz? Jeśli TT to chyba ten sam ring, chyba że jakieś inne rasy. Czemu wyjeżdżacie tak wcześnie rano? Nocujecie po drodze? My planujemy wyjechać dopiero koło 1 w nocy w sobotę. Jedziemy przez Węgry, mimo że to będzie dłużasza droga, ale jakoś jechanie przez Ukrainę nie uśmiecha mi się. To wypełnianie papierków mnie dobija ;) A tak wogóle to strasznie się cieszę na tą wystawę, jak chyba na żadną inną. Miło będzie coś wywalczyć, ale nawet jak nic nie wygramy to osobiście dla mnie jest to rewelacyjna wyprawa :p
-
W Ostrowie na wystawie dziewczyny tunel (i jeszcze kilka przeszkód) przywiozły dla zabawy dla pudli, z tego co widziałam, łącznie z moimi to chyba wszystkie tunel pokonywały dla frajdy. ;)
-
Super, no to do zobaczenia na wystawie:multi:
-
Mnie w zesżłym roku czeski lek.wet. nie wpuścił na wystawę, bo żądał paszportu. Na szczęście mam psa którego można przemycić, więc weszłam za chwilę z psem schowanym pod kurtką (dobrze że to był luty;) ).
-
Uff, mnie na szczęście nie zmienili sędziów. Co prawda nie znam tych sędziów których mam, ale nie chciałabym żeby mnie sędziowała p.Nagler ;) Dzięki za link, już sobie zapisałam mapki.
-
Aha, czy ktoś z Was zapisał sobie przezornie na komputerze mapkę dojazdu. Ja zapisałam tylko stronę z opłatami i nr. rachunku, nie wpadłam na to że mapy też by się przydały :-(
-
Bądźmy dobrej myśli. Pearl a próbowałaś się dodzwonić? Ich stronka nie działa, więc może mają jakiś problem z internetem.
-
Przyszło mi mailem: "We have received your entries. Thank you very much. Lavinia Steer" Wydrukowałam to potwierdzenie, mam nadzieję że takie wystarczy.
-
[quote name='Betti']Już nie mogę się doczekać, żeby nie pochwalić się wynikami wczorajszej wystawy w Chojnicach. championów: EVITA Asmodeusz - CWC, BOS, BOB i....BOG - I Tak, tak, jeszcze do dziś nie mogę uwierzyć ale Vitka wygrała 9-tą grupę!!![/quote] Betti OGROMNE GRATULACJE!!!! :klacz: :thumbs: :bigcool: :BIG: :cunao: :laola: Jak wyżebrasz jakies fotki to wstaw.
-
BRAWO Puli!!! Oczywiście za BISa ;)
-
Dzięki Puli. Na jutro już się umówiłam z powiatowym że popodbija mi paszport i dodatkowo sam zaproponował, że mimo że te osobne kartki z okrągłą pieczęcią, które teoretycznie nie powinny obowiązywać to jednak mi wystawi, bo wie że dużo ludzi prosi o nie wyjeżdżając z psami za granicę. Badań na przeciwciała nie zamierzam robić. Tylko raz słyszałam od znajomych, ze kogoś nie chcieli w Ukrainy wpuścić do Polski, oczywiście Polacy.
-
Właśnie doczytałam :oops: 11. Dział IX i X są wypełniane w przypadku gdy zwierzę wyjeżdża do Irlandii, Wielkiej Brytanii, Szwecji i na Maltę oraz do kraju trzeciego (kraju spoza Unii Europejskiej). Wpisów dokonuje Powiatowy Lekarz Weterynarii. Czyli do Rumunii potrzebuję właśnie tych wpisów. Czy obydwóch dokonuje powiatowy?
-
Za tydzień jadę do Rumunii przez Słowację i Węgry. Mam paszport i teraz mam w związku z tym pytanie do Was: w paszporcie są rubryki BADANIE KLINICZNE i na następnej stronie LEGALIZACJA, czy ktoś z Was może mi powiedzieć co tam trzeba wbić? Tak myślę że do tej pierwszej rubryki pieczątkę swojego lek.wet, a w następnej powiatowego??? Nie mam pojęcia... Proszę o pomoc w rozszyfrowaniu!!! Na wjazd do Rumunii to chyba wogóle muszę poprosić powiatowego o świstek z okrągłą pieczęcią?
-
To ja poproszę o sędziego na pudle, gr.IX po węgiersku to będzie uszkarok. Można wysyłac mailem zgłoszenia?
-
Fantastycznie opisałaś Szelmę. I jak widać częściowo charaktery naszych dużych pokrywają się. Moje np. nigdy nie były dominantami - ŻADEN. Wszystkie były bardzo zgodne i towarzyskie. Nigdy na spacerach nie miałam problemu z innymi spotkanymi psami, bez względu czy spotkany pies był agresorem rzucającym się na smyczy czy przylepą szukającą konkatku. Ale znam duże i wiem że sporo z nich aniołkami bynajmniej nie jest. Ja mam największy problem tylko z tą chęcią polowania. Może dlatego że zawsze mieszkałam w lesie, albo bardzo blisko lasu i od początku chodziły tam na spacery.
-
To kot moich rodziców, od 7 lat walczymy z czesaniem. W weekend powiedziałam dość i nareszcie wyszłam z tej walki bez zadrapań do mięsa, pogryzień itp. Kot nie znosi czesania, kąpania ani głaskania. Taka autystyczna bestia. O dziwo przy goleniu niemalże mruczał :-o Chyba w porównaniu z rwaniem kołtunów była to czysta przyjemność.
-
;) [IMG]http://images1.fotosik.pl/117/720d6a3b954f399a.jpg[/IMG]
-
Oj Alfa, przecież niedawno ktoś próbował udowodnić że dużego też się da ponosić :lol: Z tego samego powodu i ja mam małe. Nie żałuję bo są cudowne :multi:
-
Fruzia jestem przekonana że jak już kupisz dużego to się bez pamięci zakochasz, bo pudla nie sposób nie kochać. Duży ma tą swoją elegancję, dostojność, a jednocześnie jest wielkim dzieckiem. Włosy to kwestia przyzwyczajenia, ale myślę że mając wprawkę na ruskich poradzisz sobie bez problemu, grunt to systematyczność, nie dopuścić do kołtunów. Dobrze by było gdybyś raz sobie obejrzała sesję pielęgnacyjną dużego na wystawy. Tak robi sporo afganiarzy. Wtedy masz jako takie wyobrażenie co Cię czeka. To samo tyczy się strzyżenia, jeśli sama robisz swoje psy to przygotowanie pudla to tylko kwestia innego cięcia, parę razy obejrzysz, popsujesz i w końcu się nauczysz, a że pudel obrasta w zastraszającym tempie to nawet jak zepsujesz to za 2 tyg spokojnie możesz poprawić. Z tym polowaniem to też spokojnie, ja już wiem że na wiosnę lepiej do lasu nie wchodzić. Chodzę stałymi trasami gdzie raczej wiem że nie spotkam żadnego zwierza. Oczy mam przeważnie dookoła głowy i doszłam już do takiej wprawy że zająca dostrzegam szybciej od psa ;)
-
Miałam wrażenie że piszę o dużym pudlu :???: w dodatku o swoim. Toyek i mini są diametralnie inne, Bili w życiu nie odszedl dalej niż 5 m odemnie, Mafia podobnie, wpatrzone w piłkę i nic ich dookoła nie obchodzi. Wszystkie 3 duże które mialam były zupełnie inne. Papilotów można nie wiązać, tylko jak napisałam po pierwsze rozczesywać kołtuny na dużym a na małym to też różnica, po drugie zależy jaki jest włos, kto zna Forda ten wie, że bez papilotów włosa by nie miał w tydzień. Mercedes NIGDY nie miała grzywy, bo nigdy nie była wiązana w papilot. Z tym noszeniem na rękach to się uśmiałam. Wiesz Olaglowka jak miałam doga niemieckiego ważącego 98kg to też wracałam z wystawy w Łodzi do domu ponad 200km z psem na kolankach. Bardzo chętnie kładł się, nawet o dziwo dalo się go podnieść w dwie osoby bo w dwie ale dało radę. A może to ja źle zrozumiałam pytanie?? Miniturkę czy toyka biorę pod pachę bez problemu, z dużym miałabym spory problem żeby go wziąść na rączki.
-
No to ja dorzucę 3 grosze. Średniaka nie miałam, ale mogę się wypowiedzieć na temat dużych. Jeśli chcesz psa wziąść na ręce duży odpada. Duży ma wzrost ok.58-62cm i raczej jest ta wysokość utrzymana. Na pewno górna granica. Waży ok.25kg (+,- 3 kg). W bloku czemu nie??? Nie widzę przeciwskazań. W pielęgnacji duży jest koszmarny całe tony futra do czesania i strzyżenia, nawet (a może zwłaszcza) fryzura prosta - na federała wymaga mnóstwa czasu na pielęgnowanie, no chyba że zgolisz na łyso, ale wtedy wystawy odpadają. W federale jak najbardziej można wystawiać. Przy tej fryzurze papilotów nie musisz mieć, zresztą w żadnej nie musisz, tyle że od razu trzeba się liczyć że włosa na karku pies mieć nie będzie, a i czesania będzie o wiele wiele więcej, bo nie papilotowany włos okropnie się kołtuni. Chociaż niektóre dziewczyny gumkują i też zdaje to egzamin. No w każdym razie pielęgnacja dużego to duże wyzwanie. Aneta dobrze też napisała, ze jeśli nie chcesz myśliwskiego to zapomnij o pudlu. Moje duże to urodzeni myśliwi - niestety. Pies głuchnie na wszelkie próby odwołania jak wpadnie na trop:angryy: . Po kąpieli w rzece nie musisz od razu na miejscu włanczać się do prądu, ale nie doradzam zostawienia mokrego włosa do następnego dnia (chociaż jeśli masz to szczęście i psa który nie ma koszmarnej tendencji do koltunów, możesz rozczesać i zostawić, ale musisz mieć pewność że następnego dnia nie będziesz musiala ścinać kołtuna). Na pewno włos do kąpieli nie może być w papilocie. Doradziłaby bardziej prostą fryzurę na federała. Jest praktyczniejsza, krótki federał może być i na wystawy i do pracy. Chociaż "kulki" też są fajne i połowa włosa odpada z psa do czesania i filcowania, a na wystawach na pewno pies wygląda o wiele bardziej reprezentacyjnie. Zresztą na pewno sama wiesz, że wystawa to pokaz piękności, pies ma wyglądać jak na show a nie jak do roboty. Masz czernysze więc i u was pies nie może wyglądać jak kocmołuch ;) musi być zrobiony i wyglądać jak spod igiełki, a nie jak pies roboczy, mimo że ruski na pewno jest bardziej roboczy od pudla, przynajmniej w zalożeniu :lol: Z mrozami też Aneta ma rację, pudle to piecuchy. Nie znoszą mrozu i zimna. Moje w te upały czują się rewelacyjnie, wygrzewają się na słonku :roll: :-o a apetyty mają po prostu szokujące. Chociaż i ja nie ciągam je na spacery w te upaly. W zimie leżą najlepiej pod kołdrą a na powietrze wychodzą na siku. Nie żeby nie chciały pospacerować, owszem szaleją ale szybko tracą rezon idą i trzęsą się z zimna, przynajmniej wszystkie moje takie były ;) Na pewno pudel jest chętny do pracy, nie jest pracocholikiem bo lubi tez czasami się ponudzić i nie zamęczy jak border blaganiem o robotę ;) Na 100% mądry - nastawiony na wspolprace z czlowiekiem, fajny do pracy.
-
Do mnie przyszło potwierdzenie że psy przyjęte i wszystko w pożądku. Pearl spróbuj zapytać na tego maila : [EMAIL="laviniasteer@yahoo.com"]laviniasteer@yahoo.com[/EMAIL] bo z tego adresu miała zwrotną informację.
-
[quote name='Ewaa']A co Wy na to ......... [IMG]http://images3.fotosik.pl/104/6bfe13adfbbfb8a1med.jpg[/IMG] [/quote] Tu była chyba jakaś desperacka próba rozczesania :cool3: :lol: Efekt końcowy za to wyszedł super:p