-
Posts
3941 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Gośka
-
widać:multi::p a to nasze poranne szaleństwa chodź, chodź [IMG]http://images34.fotosik.pl/176/1a6c8db53e5c995d.jpg[/IMG] chcesz piłeczkę? [IMG]http://images34.fotosik.pl/176/5bad4ddc15885805.jpg[/IMG] [IMG]http://images26.fotosik.pl/175/341c33ac4d4e2f16.jpg[/IMG] wyżej bezpieczniej;) [IMG]http://images32.fotosik.pl/176/e512ee83f6a74b0d.jpg[/IMG] porządki:mad::lol: [IMG]http://images30.fotosik.pl/175/ab3bbc1a2d077a63.jpg[/IMG]
-
Wymyślam zażalenia, ale jakoś na nic nie potrafię wpaść przed wystawą:lol::evil_lol: Ja BARDZO chcę przyjechać mam nadzieję że nam się uda.
-
IraKa no jasne!!! Że też wcześniej na to nie wpadłyśmy:multi::lol:;)
-
Oleniek trzeba było na stojąco a drugą suszarę za pasek:evil_lol: Myślę że każdy mąż byłby usatysfakcjonowany oglądając żonę kręcącą bioderkami i biustem przez godzinę:lol::lol::lol:
-
[quote name='IraKa'] Suszarę można zamontować: - za paskiem spodni (przy suszeniu manewrujesz bioderkiem ;) ) - na ciele używając biustonosza ( tu nie muszę chyba pisać czym trzeba manewrować:eviltong:)[/quote] Szczególnie dla faceta który stoi obok:lol:
-
[quote name='IraKa']Hasło TOY jakoś nie kojarzy mi się dobrze:roll: mimo wszystko:niewiem:[/quote] Iraka TOY to nie hasło tylko rasa;):lol::cool3: Mnie tam się normalnie kojarzy. Dużego nie zabiorę pod kołderkę ani za pazuchę jak idę do marketu gdzie z psami nie wolno. A takiego toya bez problemu przemycam:eviltong:
-
Patiszon zdecydowanie nie powinnaś narzekać;)
-
Ja mam zwykłą 1600 Watt. Marzy mi się taka profesjonalna, ale na razie muszę się wstrzymać. Suszę ciepłym powietrzem, nie gorącym ale ciepłym.
-
Betti u mnie tylko Ford zasypia;) No ale jakby Ciebie suszyli 5 godzin to też byś zasnęła:lol: Bil i Mafi nienawidzą się suszyć, obydwa wyglądają jakby już świat miał przestał istnieć.
-
Dziewczyny kurcze, bo jakoś tak wychodzi że on był nieszczęśliwy wcześniej, a ja nie pisze tego wszystkiego żeby tak wyszło. Jak się czegoś nie zna to i tego nie brakuje;) Ogólnie duży pudel to wulkan energii i decydując się na standarda musimy się liczyć z tym że taki spacerek dookoła bloku na automacie mu nie wystarczy. W domu będzie nam robił demolkę jak się nie wyszaleje do upadłego. Moje są najszczęśliwsze jak wracają do domu ledwo żywe powłócząc łapami ze zmęczenia. Pudle uwielbiają zadania - agility, szkolenie itp, więc nawet w takim lesie ciągle żądają żeby im coś kazać:lol:
-
A tak jakoś sezon mi się napisało, ale miałam na myśli że fotki z toru będą, choćby i tego treningowego tylko.
-
Dziewczyny wystarczy kliknąć prawym klawiszem myszy na obrazek żeby zobaczyć skąd jest ściągnięty;)
-
To ja nie życzę ci niczego:lol:;) Żeby nie zapeszyć. Witam za to w klanie pomponiastych:multi: Teraz pewnie temat Agility ruszy z kopyta, tym bardziej że i sezon się zacznie.
-
[quote name='IraKa']I Patrzę na te maluchy i nie widzę "toyów" tylko małą kopię dużego pudla:evil_lol:[/quote] No właśnie taaaką maciupką jak to toyek:lol:
-
[quote name='pati']aneta dzieki ... alez to powaznie zabrzmialo :eviltong: :cool3:[/quote] POKROJU Pati, hihi mnie to zabrzmiało inaczej:lol:;) W sumie faktycznie nie wiemy na co jest uczulone dziecko, moje też leczę już 4 lata i tfu tfu psy są a jemu coraz lepiej. Może to dzięki odpowiednim lekom, a teraz od września co tydzień!!! jeżdżę na szczepienie. Jednak jak się planuje psa i wie się że dziecko jest alergikiem to powinno się zdobyć jakąś wiedzę na ten temat. Pies to pół biedy o ile trafi do kochającego domu, ale dziecko... jak ono przeżyje rozstanie.
-
W sumie to raczej nie bidulek, był bardzo kochany i bardzo o niego dbano. U mnie, jakoś w pierwszym roku śmigał po lesie i drzewo mu stanęło na drodze;), próbował przeskoczyć i jak przywalił łapą to pół roku leczyliśmy. Ale z czasem się rozbujał, zresztą jak widać:lol:
-
No właśnie Ford był takim psem, nie wolno mu było skakać, jak się go na stole postawiło nie było mowy żeby zeskoczył, nie wolno mu było się brudzić... Jak mi kiedyś na początku wpadł w kałużę i się ubrudził nie chciał do mnie podejść!!! Podkulił ogon i uciekał:-( Jak cokolwiek, nawet liście mu się przyczepiły do nogi to stawał jak wmurowany i nie chciał na krok się ruszyć, trzeba było wracać do psa i mu ściągać to co mu się przyczepiło. Nawet sam nie jadł, trzeba go było karmić, nie wiem może żeby się nie przemęczył ruszaniem szczęką? Taki był kochany i tak o niego dbano, tylko nie wiem czy to dbanie czy raczej robienie zwierzęciu krzywdy. W każdym razie jak Wiera do mnie przyjechała po chyba 2 latach pies się schował do kuchni i nie chciał wyjść.
-
:lol: skąd ja to znam, dlatego mam dużo więcej zdjęć Forda, bo czarnuchom to koszmar zrobić fotę na której by było widać coś więcej niż czarną dziurę;)
-
No właśnie trzeba zawiadomić przede wszystkim hodowcę. Dobrze chociaż że cena za tą sukę jest wysoka, więc pewnie żaden rozmnażacz się nie połakomi. Uczulenie hmm:shake:
-
Alfa ma rację, członkiem Klubu Pudla może zostać każdy, bez względu na to czy ma pudla czy nie, ba nawet jeśli nie ma wcale psa to też może zapisać się do klubu. Ale właśnie tak jak napisała też Alfa musisz być członkiem Polskiego Związku Kynologicznego.
-
[quote name='PATIszon']Pogoda sprzyja i zacheca, wiec wstawiam: [url]http://images31.fotosik.pl/174/0f36abe6c6ee91e0.jpg[/url][/quote] Ale dżdżownica:cool3::crazyeye::lol:
-
Śliczna apaszka z pudelkami:loveu: Podziękowania należą się Ress z tego co wyczytałam:Rose:
-
Ale za to jaka sympatyczna ta pomyłka;) To stwierdzenie mojego męża było dlatego że ja z lasu do niego dzwoniłam i go męczyłam z pół godziny - puścić psa czy nie puścić. on puść a ja a jak ucieknie? to nie puszczaj No ale nie mogę go wiecznie na syczy prowadzać No to puść go a jak nie wróci? wróci a jak nie? i tak przez pół godziny:lol:
-
Witam Wejdź na strony klubu [url]www.klubpudla.republika.pl[/url] tam jest wszystko napisane;) Składka wynosi 20zł rocznie. No i wystawa tak jak już pisałyśmy nie jest klubowa tylko krajowa pudli.
-
Oleniek jasne że wolałam szczenię. Zamówiłam szczeniaka po mamie Forda, bo bardzo mi się on sam podobał. Na szczeniaka (jak to ja) czekałam baaardzo długo, w końcu okazało się że suka nie donosiła szczeniąt:placz:. A że ja po rusku nie gawarit mnogo, to ogólnie ciężko mi było komunikować się szczególnie przez telefon gdzie nawet gestykulować się nie da;). No i jakoś tak wyszło, że Forda mam z mojej pomyłki telefonicznej:lol:. Wiera przyjeżdżała na wystawę warszawską wtedy i już od dawna zapraszałam ją do nas, żeby nie musiała prosto z drogi jechać na wystawę, wtedy mieszkaliśmy pod Warszawą. Więc zadzwoniła o te szczeniaki że jej przykro itp, no i umawiać się na ten przyjazd. No i coś zaczęła mówić że przyjedzie już w piątek bo coś tam ma do załatwienia na wystawie i czy może zostawić Forda. No wiadomo że może powiedziałam jej. Potem przyjechała ja poleciałam do kuchni a mój mąż za chwilę przychodzi i pyta czy ja Forda kupuję, więc ja wielkie oczy że nie, a on na to że Wiera mów że rozmawiała ze mną przez tel i że tak;) Okazało się że ja źle po tym rusku zrozumiałam bo myślałam że ona chce na tą wystawę i pyta czy może psa u mnie zostawić, a ja pomyślałam że po co będzie go ciągać już wykąpanego. Wytłumaczyliśmy się jakoś i powiedzieliśmy że przemyślimy, no i tak to Ford już został. Jak się aklimatyzował? W sumie bardzo dobrze, widziałam że długo czekał ale generalnie nie mieliśmy problemów. śmieszyło nas jego zachowanie, bo on arystokrata kałuże z daleka omijał żeby bielutkich pomponów nie zabrudzić a my go po świńsku do lasu ciągaliśmy. Wogóle zanim do nas trafił nie był puszczany ze smyczy i bardzo się bałam tego pierwszego razu, ale i z tym nie było problemu. Mój mąż stwierdził że jeśli nie wróci znaczy że głupi pies i nie zasługuje na miano pudla i nie warto takiego trzymać:lol:. Forda zasłużył na miano pudla i na to żeby go trzymać. Wrócił i do tej pory biega bez smyczy. No jak ktoś ciekawy jeszcze czegoś to piszcie, ja na razie musze lecieć karmić Alę:p