-
Posts
195 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Klara
-
miesięczny koszt wyżywienia psa o wielkości cc wynosi , w zależności od sposobu karmienia, 150-250 zł ( wg moich wyliczeń)
-
A proszę bardzo, z tym ,ze nie wiem czy jest aktualny, bo sama nie mam gg : 1459695 jeśli nie, to poszukaj jej w tematach o sharpokach i napisz priva. Na pewno Ci pomoże :D
-
sharpki to indywidualiści i mają wschodni charakter . Poszukaj na forum właścicieli sharpków- np Jagoda i ich popytaj . Poza tym poczytac literature też nie zawadzi.
-
ależ moze jak najbardziej ugryźć - kantarek nie chroni przed gryzieniem, tylko przed ciągnięciem :roll:
-
Nie odbieram tego jako krytykę rasy. Uwazam ,ze bardzo dobrze robisz analizując za i przeciw. Mnie tez się serce kraje jak pomyślę , że Bizar mógłby żyć 9 lat :roll: Zdjęcia poszły :D
-
w tym akurat masz rację . Mnie się trafił wyjątkowy nie-dominant, aczkolwiek pożyjemy zobaczymy co z niego wyrosnie. tu się nie zgodze , bo nie są to moze owczarki, ale na pewno nie lenie. Dużo zależy od chęci szkolącego, o czym świadczą cc robiące IPO oraz biorące udział w agility oraz zawodach posłuszeństwa z dobrymi wynikami. nikt Ci nie zgawarantuje długowiecznosci zadnego psa, bo kazdy moze nagle zachorowac . W jednym masz rację - skoro aż tyle cech Ci przeszkadza, to nie decyduj się faktycznie na molosa, bo pewnie czego innego oczekujesz od psa. pozdrawiam i życzę sukcesów w znalezieniu właściwej rasy :D
-
Mój koty uwielbia.........gonić , ale tylko pod warunkiem ,ze uciekają , bo jesli nie i na dodatek nie syczą to ogłupiały pies nie wie co robić i zaczyna je lizać :lol: kotu mojej mamy włos z głowy, ani z innej części ciała , nie spadl , a często zostają sami na spory czas. Jak kotu się zechce przebiegnąć po domu to pies czuje się w obowiązku go pogonić , a potem zaprasza niekumatego kota do zabawy 8)
-
mój Bizar przychodzi i kładzie mi swoją wielką głowę na ramieniu, szyi lub twarzy 8) mam juz po spaniu i musze wstawać , nawet o 3 rano. Z tym ,ze nie nadużywa tego nadaremno. Jeżeli kładzie się na mnie głową , to znaczy,że naprawde potrzebuje wyjść. A co do denerwujących rzeczy- to zawsze jak chcemy wyjść rankiem wczesnym na paluszkach to zaczyna ziewać na głos budząc domowników i sasiadów, bo na korytarzu to dopiero koncert :o Co dziwne- po południu też ziewa, ale bezgłośnie :D
-
to musiałabyś zobaczyć mojego Bizara jak zwącha ślad suni na łące . Zaprze się , nos przytknie i niucha jak narkoman . I wzrok ma błędny :lol: i wtedy spróbuj go zawołać - powodzenia :wink: jedynym wyjściem jest zastosować skuteczną i lekko siłową perswazję 8)
-
Sorry za pytanie na na temat : Dzidtka_GI - czy Ty jesteś tą samą Dzidtką sprzed 01.11.03 ?? Ten sam emblemat i nick też prawie ?? A wracając do tematu: skoro pochwała i drapanie skutkuje to smakołyki sa niepotrzebne . Tak jest nawet lepiej, bo podrapać psa można zawsze, a smakołyka czasami nie masz przy sobie . Poza tym są też psy - niejadki , dla których jedzenie moze nie istnieć 8)
-
ale to było żartem Pani Mająca Rację :wink:
-
no i mój cc :wink:
-
albo mówią specjalnie głośno,bynajmniej nie w celu skorygowania swojego "rozwścieczonego potwora" : ej ten to by cie zjadł jednym kłapnięciem ( to o moim nieujadającym Bizarze ) :roll: po czym stoją i gapią sie na mojego psa podczas gdy ich własny fruwa na końcu smyczy i gardło sobie zdziera ujadając. I to ja musze się oddalać , coby mój pies nie nabral ochoty do zabawy z kolegą :-? te małe pieski widać ,ze się boją , ale wiem ,ze mozna wychowac psa, by nie panikował tak strasznie. Co ciekawe - zauważylam ,ze jamniki nie należą do szczególnie bojaźliwych . Z malych psow spotykanych na spacerach jamniki sobie najmniej robią z Bizara i nie dadzą sobie w "kaszę dmuchac " jak on je nachalnie zaprasza do zabawy :D Natomiast w rozszczekaniu przodują pekińczyki i yorki.
-
ja mam linkę zwykłą . Co do pogoni za kotem to muszę stwierdzić ,ze na krótkiej smyczy łatwiej jest psa utrzymać , bo jak sie rozpędzi na linie , to... :o
-
linka 10 m jest ok i porób sobie supełki żebyś miał za co złapać jak pies pociągnie . Musisz psa bardziej zainteresowac zabawą z Toba , bo jak polubi tylko hasanie to niekoniecznie dobrze, Ja mojemu pozwalałam na za dużo swobody i teraz mnie to więcej pracy kosztuje :roll:
-
Faktycznie jest wpisany pies z L.V.S.J i faktycznie są dziury w pokoleniach. Może to dlatego :roll:
-
Linka jest świtnym rozwiązaniem . Najpierw wołasz psa na luźnej lince , jak nie reaguje to wołasz drugi raz , ale wtedy juz ciągniesz linke , aż przyjdzie do Ciebie- wtedy pochwała i pozwalasz na bieganie znowu- oczywiscie na długość linki. I tak do skutku . Poza tym rano, skoro masz z nią problem wyprowadzaj tylko na smyczy lub lince. Najgorzej jak pies polubi uciekanie i nieprzychodzenie.
-
Bizar ma 16 miesiecy . Ponoć ma to związek z dokumentowaniem pochodzenia do iluś tam pokoleń, ale mnie zatanowiło tylko,że piszesz , ze KW jest tylko dla ras polskich oprócz Ponów . To moze już w następnych pokoleniach cane corso będą wpisywane do PKR ??
-
mój cc ma rodowód i jest wpisany tylko w KW . O co w tym chodzi ?? Nie znam się na tym , więc pytam czy to prawidłowo ??
-
a Ty Gosia co myślałaś sobie ?? Po prostu nie panowałaś nad rotkiem i tyle , ale na szczęście już jest remedium w postaci "Zapomnianego języka....." i po problemie :lol: :lol: :lol: . co do kaszy - to pryszcz- ja powiem więcej : absolutnie zadnego surowego mięsa, bo pies się zewścieczy :lol: a na serio: jesssssuuuuuuu :roll:
-
Pewnie ma, ale....... zresztą nie mogę się wypowiadać , bo pociągiem jeżdżę sporadycznie i mogłam nie zauważyć , ale jak juz jadę to widze zawsze kogoś borykającego się z tym problemem. A co do psów - to jak sobie przypominam, to chyba w swoim zyciu w ogóle widziałam ze 3 razy jak ktoś jechal z psem pociągiem , a swego czasu jeździłam pociągami codziennie. Nie wiem jak to jest teraz.
-
Z tego co widziałam to niepełnosprawni musieli liczyć na pomoc podrożnych :-? żeby ich ktoś wniosł lub pomógł .....
-
ja dlatego właśnie nie zaryzykowałam jazdy pociągiem z Bizarem . Jak był mały bal się schodow z prześwitami i na nie nie wchodził, wiec dworzec w Bielsku i pociągi odpadały z zasady. Teraz się nie boi, ale nie dam sobie głowy uciąć czy nie spanikuje jak będe musiała np szybko wysiaść . I co ?? Chyba musiałabym jechac dalej :-? A już w ogóle nie wspominam o jakiś przystankach w malych miejscwosciach, gdzie pociąg zatrzymuje się prawie za peronem i czasami pasażerowie muszą zeskakiwać na tory, jak to ma miejsce w Katowicach-Piotrowicach np. Wagony poza tym często mają wejścia ustawione jakoś tak daleko od peronu ,że ludziom jest trudno wejść . A jak pies się zawaha i łapa mu się obsunie ?? Nawet sobie tego nie wyobrażam. Chyba się nie zdecyduję na przejazd z psem pociągiem .
-
Pati : Mam plan się wybrać :D ale jeszcze nie wiem na 100% a gdzie konkretnie ??
-
ja chciałam coś dodać o czasami mylnym wrażeniu . Aktualnie mój Bizar przechodzi okres przyzwyczajania do kagańca - raz , ze mam już dość uwag sąsiadów , a dwa, ze czasami chodzenie w kagańcu jest konieczne( autobus np), a psiak był niechętny okratowaniu na pysiu 8) . Więc sytuacja wyglada następująco: jak nie nosił kagańca , to był wg ludzi bestią , której się boją na korytarzu i na chodniku , choć nawet na nich nie patrzył. Teraz za to jak go widzą w kagańcu mówią : on musi być autentycznie agresywny , jak ma taki kaganiec :roll: Inn sprawa ,ze w tym kagańcu to wygląda jak Hannibal Lecter :lol: Co zaś do smyczy to masz Pati dużo racji, z tym ,ze takich psów naprawdę podążających posłusznie koło nogi opiekuna bez smyczy , i które nie odbiegną nagle do innego psa jest mniejszosć wg moich obserwacji.