-
Posts
49 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ADA
-
Spineczka (11 tygodni). W Nowym Domku Wcina Hamburgera:)) (s. 38)
ADA replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Żyję:roll: chociaż nieszczególnie, bo to grypa żołądkowa:angryy: Zdjęcia przekazałam, czekam na odpowiedź ostateczną, bo na 80% tak. Oczywiście nie ma mowy, żeby jej nie wysterylizowali, dopilnuję osobiście. -
Spineczka (11 tygodni). W Nowym Domku Wcina Hamburgera:)) (s. 38)
ADA replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Jak to nikt, ja wstępnie zgłosiłam moich zainteresowanych.:oops: :oops: Poproszę na prv info o problemach skórnych malutkiej. W czwartek będę gadać z zainteresowanymi. Sama bym ją sobie zostawiła:diabloti: ale stary może się znarowić:angryy: -
Spineczka (11 tygodni). W Nowym Domku Wcina Hamburgera:)) (s. 38)
ADA replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Jak cisza to cisza a potem wszyscy naraz:evil_lol: Ja też mam prawie domek dla małej, umówiłam się że w środę pokażę zdjęcia. Młode małżeństwo z małą córeczką (7m) i z własnym mieszkaniem. Chłopaka znam od urodzenia - jestem przyszywaną ciotką:lol: Trzymam kciuki za pierwszy domek, zajżę w środę co z małą? -
Buldożka Zuzia - wszystkie glutki maja domki !! SONIA też !!!
ADA replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
Pewnie o DUŻYM zapomniałaś:lol: -
Miałam do czynienia tylko z ludzkimi przypadkami( mój syn i mąż), ale sądzę, że podobieństw jest więcej niż różnic. Karmienie w pozycji pionowej, w przypadku psio kocim z pyszczkiem podniesionym do góry. Pokarm zagęszczony,podawany przez smoczek albo łyżeczką Woda - płyny, ze smoczka przez malutka dziurkę. Nie wiem w jakim stopniu maluch ma rozszczepione podniebienie, u ludzi wczesna operacja w okresie silnego rozwoju szczęki i wyżynania się zębów,wiąże się z możliwością powstania przetok, (to o czym pisze Mokka) i poważnymi wadami zgryzu, które w przyszłości skutkują psuciem się i utratą zębów. Myślę, że operacja podniebienia u szczeniorka jest konieczna ale w którym momencie, to musi zdecydować fachowiec, jeśli za wcześnie to pewnie może doprowadzić do zniekształcenia szczęki, ale nie operowanie zmusiłoby opiekuna psa do karmienia pupila łyżeczką, w pozycji siedzącej. Brzmi dziwnie ale zdaża się, moja Ś.P szefowa wyłącznie w ten sposób karmiła swojego zupełnie zdrowego pudla.:evil_lol: Noska może wogóle nie ruszać:roll:, bo jednak wszelkie zaburzenia drożności kanałów nosowych to zwiększone ryzyko infekcji. Czy w przybliżeniu wiadomo jakiej wielkości będzie maluch:roll: ? Chętnie włączę się w szukanie mu domu.
-
Buldożka Zuzia - wszystkie glutki maja domki !! SONIA też !!!
ADA replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
JUŻ TY AKURAT WIESZ NAJLEPIEJ CO:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: [FONT=Arial][SIZE=1](napewno nie jestem ojcem Zuziaków:lol: )[/SIZE][/FONT] -
Buldożka Zuzia - wszystkie glutki maja domki !! SONIA też !!!
ADA replied to lavinia's topic in Już w nowym domu
A to wszystko przeze mnie;) :diabloti: -
A ja jak zaczęłam oglądać to myślałam, że to ten podpalany ma przypominać tego ze zdjęć 2,4,6 i 7 ma taki dostojny i szlachetny wygląd. Pomyślałam sobie że ten ( jak się potem okazało rasowiec) jest bardzo sympatyczny i nawet podobny ale jest bardziej kundelkowaty w potocznym rozumieniu tego słowa. Serdecznie przepraszam właścicieli Beauceronów. :lol:
-
No z Benjaminem to ona może się bawić prawie jak równy z równym :D
-
CUDEŃKO! Nie próbuje bawić się szczuraskami :wink: ?
-
A ja uważam, że to forum wiele zyskało odkąd moderatorami zostali Buldog, Dag, Flaire i inni. Drugi rok jestem na forum, rzadko aktywnie bo często brakuje mi czasu na rzeczowy udział w dyskusji ale czytam dość regularnie. Demokracja to nie bezhołowie, każdy ma prawo głosu ale to nie oznacza, że głupota zasługuje na szacunek a opinia menela z pod budki z piwem ma tą samą wartość co profesora.To forum właśnie dlatego jest dobre bo pisze się tu konkretnie i na temat. Mylić się może każdy ale jeśli z uporem maniaka wypisuje bzdury to po to jest mod żeby nie dopuszczać do przekraczania pewnych granic i promowania głupoty. Dlatego też sam mod musi mieć dużą wiedzę ale nie można jej odmówić wymienionym przeze mnie. Poczucie humoru to fajna rzecz bardzo lubię błyskotliwe niekiedy złośliwe uwagi ale nie znosiłam kiedy w kilkunastostronnicowym poważnym temacie pojawiało się po kilka stron pogaduszek z offa. A właśnie dzięki modom to się wraźnie zmienia. Jeśli każdy tu będzie pisał jak chce i co chce często nie używając do tego mózgu to Dogomania zamieni się w jeden wielki bełkot jak wiele dostęnych forów o podobnej tematyce. PO PIERWSZE NIE SZKODZIĆ zwłaszcza ludziom którzy szukają tu pomocy. Dlatego bardzo proszę aby 1.Przedłużające się pogaduszki wycinać z poważnych tematów 2.Piętnować głupotę i niegodzić się na jej propagowanie. 3.Zdecydowanie zamykać takie tematy jak np. ten o porwanym psie. Nie niech tego nie robi chyba, że podpisze się swoim imieniem i nazwiskiem i poda niezbite i niepodważalne dowody. Ja nie chcę tracić czasu na czytanie plotek bo Dogomania to nie bazar. To jest mój głos w sprawie modów. :P Oczywiście mogłabym napisać że piszę to na prośbę wielu takich użytkowników Dogomanii jak ja, ale jestem na tyle pewna tego co piszę, że nie muszę podpierać się autorytetem innych anonimowych dogomaniaków. :wink:
-
Kostki i chrząstki cielęce mają podobno to "coś" czego już nie mają kości dorosłych bydlątek a co bardzo pomaga w rozwoju lub regeneracji kości. Drzewiej jak ktoś złamał nogę lub rękę to mu babcie gotowały codziennie galaretki na kostkach i chrząstkach cielecych właśnie żeby mu się kończynka lepiej i szybciej zrastała. :)
-
RUFFI :angel: od dawna jesteś moim idolem :iloveyou: Twoje nieustające :drinking: :drinking: :drinking: :drinking:
-
Jak dla mnie znaczy to: miejsca w których spotykają się psiarze a psy latają luzem po to właśnie żeby mieć kontakt z innymi psami I nic nagannego nie ma w tym że psy podbiegają przywitać nowego, moim zdaniem oczywiście. Jeśli ktoś nie chce kontaktów z innymi psami to poprostu nie chodzi w takie miejsca. A Addzie, wydaje mi się, chodzi przede wszystkim o to, że właścicielami psów coraz częściej stają się ludzie kompletnie do tego nieprzygotowani ulegający modzie, którym słowo socjalizacja kojarzy się z socjalizmem :wink: Zawsze będę bronić tzw. psich miejsc przed ludźmi, którzy swój problem z psem przenoszą na resztę psiego towarzystwa i np. z agresywnym psem na smyczy pchają się na polankę gdzie biegają normale psy oczekując, że wszyscy dopasują się teraz do niego. Ja od wiosny muszę chodzić w miejsca odosobnione bo Maksio umie się bawić już tylko z dziewczynami ale to mój problem i trudno, żeby inne psy przestały być z psami. Wasze :drinking: :drinking: :drinking: :drinking: :drinking:
-
Pozostaje mi mieć nadzieję, że jeszcze kiedyś ten temat " się pociągnie" jakoś. W każydym razie dzięki za to, co do tej pory Buldogu Niezmordowany. Czekam z niecierpliwością na następne ciekawostki które wrzucisz na forum. Twoje :drinking: :drinking: :drinking: :drinking:
-
Na moje psy skuteczna jest ostra papryka i pieprz kajeński ale przede wszystkim wybieganie przed czasem kiedy zostają same. Resztę napisała Saga. 8)
-
Mój vet powiedział, że aviomarin moge sobie darować bo choroba lokomocyjna u psów jest zupełnie czym innym niż u ludzi a podłożem jest stres związany z podróżą. Lamia znosi jazdę samochodem doskonale a Maks niestety nie. Zaczyna od ślinienia i przy dłuższych dystansach (pow 20-30min. ) lecą pawie niestety. Ale zazwyczaj w drodze powrotnej już jest dużo lepiej. Vet polecił mi łagodny środek ziołowy, uspokajający dla ludzi. Wypróbowałam dopiero raz ale poskutkowało tzn. jechaliśmy ponad godzinę i "ptaków" nie było, ślinienie też było znacznie słabsze. Choroba zapomniałam jak się nazywa, sprawdzę w domu i jutro napiszę. :roll:
-
Maksio ma rok i też mu się robią. Jak wytłumaczyć takiemu, że ma leżeć na miękkim jak on woli na klepce a najlepiej na terakocie. Po posmarowaniu maścią to trzeba chyba jakiś czas pilnować żeby sobie nie lizał, wiecie ile to powinno trwać? U mnie z tym jest duży kłopot bo jak tylko spuszczę z oka to specyfik jest dokładnie wyjedzony.
-
Super , może po tej serii wrócimy do dyskusji o stadach itd.
-
Moja Lamia jest z domu dziecka więc do dziś nie ma mowy, żeby dała się pogłaskać komukolwiek obcemu. Maksio (syn Lamii) uwielbia wszystkich i chętnie dawał się zawsze głaskać, dzięki niemu Lamia ( z zazdrości )czasem zbliża się do ludzi i wącha wyciągniętą rękę. Nigdy nie miałam problemu z odwołaniem Maksia od głaskaczy ale pewnie dlatego, że brał przykład z Lamii i bardzo się pilnował. Dziś Maksio ma prawie rok, waży dwa razy tyle co Lamia i nie jest już taki "słodziutki". Dla "znawców parkowych" Lamia to szczeniaczek wilczurka więc ciągle trafia się ktoś kto chce ją pogłaskać Lamia oczywiście zwiewa a zamiast niej pojawia się pod ręką "to wielkie czarne bydle"(jak mówi o Maksiu mój mąż) na ogół z umorusanym pyskiem i wiekszość głaskaczy :roll: wycofuje się. :D :D :D