Jump to content
Dogomania

Ninka iXi

Members
  • Posts

    38
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ninka iXi

  1. Nie ma za co dziekowac - jest mi strasznie przykro, ze nie moge zrobic wiecej, wspomoc wiekszej ilosci bid, a chociaz zabrac tej jednaj do domu. Moze kiedys... W kazdym razie - sprawa juz zalatwiona, Ksenia juz jest oficjalnie pod moja opieka :loveu: A teraz odblokowac Ryska!!! :mad: Moze jeszcze jakas inna bida znajdzie dzieki jego komentarzom chociaz wirtualnego Pana? Bo gdyby nie Rycho, nie przytrafilabym sie Kseni... Prosze mu o tym powiedziec - moze sie chlopak ucieszy :)
  2. Dobrze, zaadoptuje Ksenie. To bedzie moja wirtualna Azalka :) Czy ja moge cos wyslac tylko dla niej? A dostac czasem jakies info, zdjecie?
  3. Rysio juz tu nie napisze??? Oj, niedobrze! Rysio mnie usmiechnal, dzieki niemu weszlam na Emira. Gdyby nie jego niechec do chlopakow, to juz by tu ze mna siedzial i pisal. A tak dzieki niemu kolejna bida dostanie wirtualna adopcje. "cholerne gogo" wroc Rysia!:mad: A moze Wy mi podpowiecie, nie moge sie zdecydowac, a te ktore chwycily mnie za serce, juz maja wirtualnych opiekunow. [B]Tylko wirtualnie[/B] adoptuje taka bide, ktorej nikt nie chce i nie zauwaza, moze byc nieadoptowalna normalnie (ale nie musi), moze byc starym schroniskowiczem albo nowym. Plec obojetna. Z dowolnego regionu-oddzialu. W imie Rysia!:lol:
  4. [quote name='Rybc!a']I to najbardziej boli . Że te rasowe, małe, śliczne idą jak ciepłe bułeczki. A te schorowane, często niezbyt ładne, czekają, czekają, czekają.[/quote] Okropne okreslenie "ida jak cieple buleczki". Mimo wszystko to nie towar sklepowy chyba jednak? Jest tez druga strona medalu. Te rasowe, male, sliczne niestety czesto trafiaja rowniez w straszne rece i przechodza np.pieklo rodzenia cieczka w cieczke w malych klateczkach. Cena ich urody... Cieszmy sie, ze chociaz one latwiej znajduja dom. Pomimo arystokratycznego pochodzenia, to takze skrzywdzone przez los bidy...
  5. [quote name='Weronia'] Grzegorz powiedział, że jutro da znać, napisze wszystko co potrzebne, co niepotrzebne, więc proszę się uzbroić w cierpliwość:)[/quote] Poczekam :) Na ile bedzie to w naszej mocy postaramy sie pomoc. Pogotowie Cavisiowe sekcja Bidokow spod Poznania juz dziala :)
  6. Jej, ludzie, a co ma myszoskoczek do tego tematu??? :crazyeye: Cavisiowa Grupa Pomocy sie pomalu konkretyzuje, czekamy grzecznie na ustosunkowanie sie osob wladnych po temu na wczesniejsze propozycje.
  7. Ja nikogo od wariatow ani sfrustrowanych ani innych tu nie wyzywam. Z pytaniem o te nieszczesne "domy stale" prosze sie zwrocic do Wioli - tak chyba najprosciej.
  8. Moniko, nie wiem o co Ci chodzi. Naprawde. Chcesz pomoc psom wymienionym w tym watku? Jestem egoistka rasowa, wiec ja osobiscie mma w nosie, co sie i jak stalo, autentycznie lepiej spie z mysla, ze te psy znalazly cieple i suche miejsce do spania i ktos dba, zeby byly czyste i mialy pelno w brzuszkach. I guzik mnie obchodzi, czy to wolontariusz czy inny czlowiek im to miejsce dal, czy dal bo jest snobem czy z innego powodu. Schronisko dla kazdego psa jest fatalnym wyjsciem, dla cavisia to jest cierpienie do kwadratu. Poniewaz je mam, wiec o tym wiem. Wierze, ze hodowcom tych psow tez lepiej z taka swiadomoscia. A teraz dajmy emocjom opasc, a nie podzegajmy je, wlasnie po to, aby te psiaki mogly byc moze do hodowcow wrocic.
  9. [quote name='MonikaP']Pani Ninko,a jakie chce Pani przesyłać leki, jeśli stan zdrowia psów jest objęty tajemnicą - równie gęstą, jak przepisy, na które powołuje się w tym przypadku Pan Grzegorz? [/quote] Na forum niemozliwe, ale sadze, ze ze strony grupy ludzi oddelegowana bylaby jedna osoba, ktora obie strony obdarza zaufaniem, otrzymalaby od Stowarzyszenia wiecej informacji. Wyobrazam sobie to tak: potrzebny Surolan dla pieska z zapaleniem ucha - koszt 50 zl. 6 zestawow na odrobaczenie dla szesciu szczonkow - circa 60 zl, a dla jednego zastrzyk uodparniajacy - 20zl dla jednego z psow z choroba nerek potzrebujemy odpowiedniej karmy - dieta 40zl 2 kg A ta osoba przekazuje publicznie: potrzebuje 170 zl na leki i karme Z posiadanych pieniedzy kupuje i wysyla gdzie trzeba. Jesli ma pieniedzy mniej, decyduje w porozumieniu ze Stowarzyszeniem, co jest najpilniejsze. To do ustalenia. Pozniej, po skonczonej procedurze sadowej, moze ten ktos na zyczenie osob przesylajacych pieniazki, udzielic im informacji jak dokladnie zostaly wydane. Do tego czasu zadnych informacje uzyskane przez takiego "delegata" ze strony Stowarzyszenia niestety nie bylyby dalej udzielane. Moze istnieje jeszcze jakis inny sposob - wszyscy razem sobie to mozemy na spokojnie obgadac. Wazne, ze psy juz nie siedza po uszy w odchodach, prawda?
  10. No to czekamy :) Prosze nam napisac: potrzebujemy 5-7-10 misek, 10 ampulek odpchlajacych, masc taka a inna na grzyba, zastrzyk taki a taki w takiej a takiej ilosci, kocykow 5 itp. a my sprobujemy pomoc.Lekow nie kupimy w wiekszosci bez recepty, ale srodki na odrobaczenie, odpchlenie tak, ew.moze postaralibysmy sie np zaplacic konkretny rachunek z apteki czy lecznicy. Kwestia poruszonych przeze mnie sterylizacji czy domkow? Moze np.oddelegujemy jedna osobe, ktora stale bedzie z Panstwem w kontakcie ad. potrzeb tych psiakow poza jakimkolwiek forum, bedzie znac wiecej szczegolow i bedzie tylko sygnalizowac reszcie ze jakichs tam pieniazkow czy karmy potrzeba.
  11. Wiecie co, niedobrze mi sie robi! To jest watek o interwencji poznanskiej, konkretna sprawa cavisiow, a zaczynaja sie jakies walki w blocie. Czy moglby ten watek pozostac nadal watkiem o tej konkretnej sprawie? Jest ta sprawa, TERAZ, sa gdzies male cavisie i iles osob chcacych pomoc. I mam nadzieje, ze w przeciagu kilku najblizszych dni uda sie wypracowac porozumienie miedzy cavikarzami a Stowarzyszeniem bez histerii. Wierze, ze rowniez hodowcy zachowaja sie tak, ze Stowarzyszenie z czystym sumieniem bedzie moglo - na poczatek do DT - powierzyc im ich dzieci. Tu wszyscy szaleja, a ja wiem na razie o DWOJGU hodowcow (3 psy) i jednej wlascicielce, ktora majac wczesniej cavika z adopcji schroniskowej, prawdopodobnie wzielaby psa do domku tymczasowego. Moze tych ludzi jest wiecej, ale poki co - publicznie wiadomo tylko o nich To na dzien dzisiejszy w najlepszym wypadku TRZY DOMY dla 4 psow, a cavikow 13 (nie wiem, czy szczonki w to sie wliczaja, czy nie). I zapewne jakies procedury beda konieczne i sprawdzenie m.in. czy poszczegolne osoby wiedza, ze na razie to dom TYMCZASOWY, a pies pozostaje nadal wlasnoscia Pani Zuzanny po opieka stowarzyszenia. To tez nie moze byc tak, ze kto nie przyjdzie i powie "ja dam domek" na opiekuna sie nadaje... Apeluje raz jeszcze do cavikarzy, aby te akcje przeprowadzili zbornie, zeby tym psom faktycznie pomoc a nie poklapac dziobami. Niewazne, na jednym, na drugim forum czy tutaj. Moze np. na poczatek udaloby sie jakas informacje uzyskac co do lekow i potrzebne medykamenty kupic? Moze ktos pojechalby z ktoras bida do weta i zaplacil za wizyte? Moze urzadzimy zbiorke na ew sterylizacje tych zwierzat??? (nie wiem, czy na tym etapie wolno je sterylizowac, bez oficjalnego pozbawienia praw p. Zuzanne). Moze jakies srodki na odpchlenie, leki na choroby skorne, karma? A w miedzyczasie na spokojnie zorientujemy sie, ilu faktycznie psom mozemy zorganizowac schronienie u ODPOWIEDZIALNYCH ludzi. Czekamy na informacje od p.Grzegorza czy Weroniki, co moglibysmy dla tych psow zrobic. Chcemy pomoc [B]konkretnie cavalierom[/B], i czekamy na propozycje, jakie moglyby byc formy tej pomocy. PS Ja sie moge wirtualnie zaopiekowac jeżykiem, do domu go nie wezme, ale dajcie znac, czy jakas forma zdalnej pomocy bedzie przydatna. Ogromna sympatia darze jeżyki, a ta bidota w takim strasznym smierdzacym wiezieniu cierpiala...
  12. Kochani, spokojnie. Sprawa na pewno wzbudza duzo emocji, na pewno nie da sie przejsc obojetnie - zwlaszcza osobom, ktore kochaja psy swojej rasy. Panie Grzegorzu, kazdy pies jest niewinny swemu nieszczesciu, kazdy cierpi tak samo - jednak niewiele jest psow tak slodkich, tak bezbronnych i tak bardzo kochanych jak cavaliery. I niewiele grup hodowcow czy wlascicieli potrafi sie tak sprezyc i sprawnie zadzialac jak milosnicy tej rasy. Mysle, ze wszyscy powinnismy - i jestesmy - bardzo wdzieczni za to, ze wszystkie te biedne zwierzeta zostaly wyrwane z piekla, w jakim sie znalazly. Ja osobiscie bardzo Panu dziekuje - takze wszystkim ludziom, ktorzy w tej akcji uczestniczyli i zapewnili schronienie psom, papugom - i jezykowi tez. Poogladalam dzis strony roznych akcji, splakalam sie i podziwiam, ze macie sile tym sie zajmowac - ja nie znioslabym tyle psiego bolu i nieszczescia... Zycze Wam wiele, wiele sily, abyscie mogli kontynuowac te prace. Ale - cavikarze chca pomoc. Chcemy pomoc konkretnie psom naszej rasy odratowanym z Piekielka - na pewno Pan to zrozumie. Nie zbawimy calego swiata, tym konkretnym psom mozemy konkretnie pomoc i zobaczyc tej pomocy efekty. Niektorzy maja opory, aby przeznaczac pomoc ogolnie na Fundacje, chca na te cavisie. Mysle, ze na pewno daloby sie dojsc w tej kwestii do porozumienia, prawda? :) Sadze, ze bylibysmy w stanie pomoc w wielu kwestiach, na pewno takze w ustaleniu hodowcow poszczegolnych psow znacznie szybciej, niz da sie to zrobic jakakolwiek oficjalna droga. Nie jestesmy banda wariatow, ktorym zalezy na zdobyciu kolejnego cavaliera - w wiekszosci mamy wystarczajaco duzo wlasnych :) Jednak wiekszosc z nas kocha swoje "dzieci" i serce im krwawi na mysl, w jakich warunkach sie znalazly, wiec chcieliby teraz "uratowac" te swoje szczeieta ponownie i zadoscuczynic im swoja niewiedze o ich cierpieniach. To Pan na pewno tez rozumie. Nie wiem w tej chwili ile psiakow bylo przez Pania Zuzanne kupionych a ile "wyhodowala" sama. One tez powinny miec dobre domki. Poniewaz zetknelam sie juz z szalonymi wlascicielami, ktorym odbierano psy, a oni robili naloty na nowych wlascicieli, grozac im, rozumiem rowniez, ze nie o wszystkim chce Pan pisac publicznie. Zwlaszcza ze, zdaje sie, stan psychiczny czy emocjonalny dotychczasowej wlascicielki nie jest stabilny. Moze moglibysmy wszyscy zastanowic sie wspolnie, na spokojnie, jak postapic dalej, wykorzystujac chec pomocy cavisiowego srodowiska? Moze osoby opiekujace sie psami, wolontariusze czy DT, nawet jesli stowarzyszenie nie moze oddac psow hodowcom czy umiescic ich w domach "z zewnatrz" mogliby prywatnie, poza wszelkimi forami, utrzymywac kontakt czy to z hodowcami danych psow (byloby tym hodowcom na pewno lzej na duszy), czy tez z innymi wlascicielami cavikow, ktorzy mogliby sluzyc im pomoca, rada, badz przekazywaliby pomoc rzeczowa (karma, leki) dla tych konkretnych psow do czasu rozwiazania sprawy w sadzie? Moze, w razie czego, nasze doswiadczenie czy opinie rowniez w jakis sposob na sprawie sadowej sie przydadza? W pozniejszym czasie jestesmy gotowi w razie czego wspomoc ew. pozniejsze adopcje, aby pomoc znalezc poszczegolnym psom naprawde odpowiednie, kochajace domy oraz nauczyc nowych wlascicieli tych psow byc wlascicielami cavisia :) Jezeli ma Pan pomysl na inne formy naszej pomocy, prosze nam podpowiedziec. Ninka Wladzimiruk [url=http://www.azalea-cavaliers.eu]Azalea Cavaliers[/url]
  13. Dla wszystkich kochających Cavisie powstała w internecie nowa strona - www.cavalier.z.pl Jeszcze w budowie, ale juz można tam sporo znaleźć, w tym adresy hodowli i informacje o szczonkach.
×
×
  • Create New...