Jump to content
Dogomania

Amber

Members
  • Posts

    3568
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Amber

  1. No ja mam tylko karty 8GB i 1GB do Nikona... Alpha nie wiem ile ma nawet... ;) Czy ktoś bierze laptopa, żeby można było coś zgrać w razie czego? Bo ja mam taką krowiasta Toshibę, że łapy urywa :evil_lol:
  2. To wiele tłumaczy :evil_lol:
  3. [quote name='dog193']Nie no w takiej sytuacji to jasne, że masz rację ;) Skoro się starałaś, a nauczyciele faktycznie byli do dupy. Ja jednak się z takim czymś osobiście nie spotkałam - w LO np nikt, kto miał zagrożenie nie "harował jak wół", a wręcz przeciwnie ;) Te osoby nawet z WFu miały zagrożenie, bo im się strojów nosić nie chciało.[/QUOTE] Ja pamiętam wręcz jak się nauczyłam na kartkówkę, babka stanęła za mną i patrzyła co piszę. Chyba zobaczyła, że mam wszystko dobrze, bo nagle wyrwała mi kartkę z okrzykiem "ściągasz!" i z automatu postawiła pałę. Ja w ryk, pokazuje, że nie mam żadnej ściągi... To ona, że mi koleżanka z ławki pewnie pomagała, bo to NIEMOŻLIWE, żebym JA miała cokolwiek dobrze na sprawdzianie :lol: To była 5 czy 6 kl. podstawówki. Teraz mnie to śmieszy, ale pokazuje dobrze, jak łatwo kogoś zgnębić, żeby się wszystkiego odechciało. [QUOTE] chociaz zalezy, co dla ciebie znaczy pracowac na excelu:smile:) [/QUOTE] Na pewno nie to samo co dla ciebie, bo ty na pewno go programowałaś :evil_lol:
  4. [QUOTE]kurde caly excel polega na funkcjach. i warto troche go znac, bo to sie baaardzo przydaje w zyciu. [/QUOTE] No wiesz ja pracuje na Excelu codziennie, ale nijak wykorzystuje wiedzę szkolną do tego programu :p
  5. [quote name='dog193']Jasne, że można być z czegoś gorszym, ale to nie jest równoznaczne z zagrożeniem z tego przedmiotu ;) Jeśli ktoś ma zagrożenie, to zazwyczaj nie jest to jedyne, albo z reszty ma dwóje, czasem jakąś trójkę. I to już piszę na podstawie konkretnych osób z moich szkół, do których chodziłam. Jeśli ktoś ma zagrożenie, a reszta klasy bez problemu zaliczyła przedmiot, to owszem, coś jest nie tak - ale niekoniecznie coś z nauczycielem. Jeśli połowa klasy ma kapy, a z resztą przedmiotów sobie radzi, to owszem, coś musi być nie w porządku z nauczycielem - ale przyznam, że ja nie spotkałam się z taką sytuacją nigdy, a nauczycieli miałam przeróżnych.[/QUOTE] No to ja jestem żywym przykładem, że jest inaczej. I tak mam po czasie prawo twierdzić, że zagrożenie z matmy czy niemieckiego nie było tylko moją winą, bo harowałam jak wół, ale nauczycielki wolały mnie poniżać przed klasą niż czegoś nauczyć :p O dziwo po przejściu do LO nie miałam już takich problemów, chociaż brak podstaw i psychiczne znienawidzenie przedmiotu dawały się we znaki i nigdy nie byłam orłem z niektórych przedmiotów. [QUOTE] ale i tak uwazam, ze to siara nie umiec w ogole matmy i tlumaczyc to np. byciem humanista.[/QUOTE] No normalnie siara jak cholera nie umieć wielomianów albo funkcji... Tak mi się to w obecnym życiu przydaje, że cholera :p
  6. I się zastanawiam czy mi 8 GB pamięci na karcie SD starczy na fotki z całego zlotu? W JPGach oczywiście...
  7. A moim zdaniem to wcale nie jest rzadkie i normalna rzeczą jest to, że ktoś z jakiegoś przedmiotu może być gorszy. A nie, że leci na samym 5 albo na samych 1. Jednak i tak nienormalne jest to, żeby mieć z czegoś 1. Już nie mówiąc o tym, że polowa klasy (normalnej) ma 1.
  8. Widocznie ten historyk nie był AŻ tak dobry ;) Oczywiście, jak komuś się nie chce i zlewa to nikt go do nauki nie zmusi. Ja piszę o dzieciaku normalnym, chętnym do nauki, tylko tej nauki pozbawiony przez nauczyciela który leci na łeb na szyję z programem albo co gorsza złośliwym draniu. Moim zdaniem coś jest nie tak, jak normalny dzieciak (nie patologia) ma na koniec roku 1 z jakiegoś przedmiotu. Szczególnie jak z innych daje sobie radę.
  9. Uczeń tez ma obowiązki przecież. Odrabiać zadania domowe, uczyć się do sprawdzianów itp. Ale to też jest rola nauczyciela odpowiednio zająć dziecku czas w domu nauką.
  10. Rodzice tak samo nie mają zadania uczyć swoich dzieci materiału szkolnego.
  11. Tylko jak dla mnie to jest trochę postawione na głowie. Tak jakby trzeba było płacić za 2 lekarzy - tego co ci zrobi może operacje i za tego, który powie temu pierwszemu, żeby ją jednak zrobił... tak na 95% :p A co z dzieciakami, którzy nie mają wsparcia rodziców? Przegrani już na starcie?
  12. Ja mogę komuś sprezentować moją trochę wiekową Sony Alphę 100 - foty robi, dla amatora idealna do nauki... ;)
  13. [quote name='motyleqq']no to wszystko jest prawda, ale jak już stoisz przed swoją własną maturą, to wolisz jej nie zdać mówiąc, że nauczyciel był beznadziejny, czy olać tego kretyna, pójść na korki, zdać i mieć to z głowy? i może jeszcze 'przy okazji' zaskarżyć jego postawę? poza tym teraz też nic nie stoi na przeszkodzie byś próbowała walczyć o zmiany w oświacie :cool3: bo od samego narzekania to niestety nic się nie zmieni[/QUOTE] Tylko niektórzy mają tak wyprane mózgi przez nauczycieli, nie mają pomocy z zewnątrz, że dobrowolnie się poddają. Tutaj powinna wchodzić rola pedagogiczne nauczyciela, nie tylko wyrobnika. Ja nie narzekam, jak będę mieć dziecko to zrobię porządek jak trzeba będzie. Większym sukcesem jest chociaż dostrzeżenie problemu, a nie zgadzanie się 'że nauczyciel to nic". @dog Ale jak dziecko ustawicznie gra na tel. na lekcji to też nauczyciel powinien coś z tym zrobić. On jest za te dzieci odpowiedzialny. A nie mieć to w zadzie i udawać, że nie widzi. Szkoła uczy, bawi, wychowuje. To jest ciężkie zajęcie, ale nikt nikomu nie każde zostawać nauczycielem. [QUOTE]ej dobra...jak ktos nie ma na tyle lotnego umyslu, zeby zakumac wszystko na lekcji a chce zdac do nastepnej klasy to chodzi na korki. korepetycje isnieja w kazdym kraju niezaleznie od tego jaki w nim panuje system nauczania!! [/QUOTE] Tak, tylko trzeba mieć też na nie kasę, albo wiedzieć do kogo się zwrócić. [QUOTE] jak studiowalam we francji, to tam byla internetowa baza korkow. NA UNIWERSYTECIE!!! DLA STUDENTOW!!! [/QUOTE] FB you know what :evil_lol:
  14. [quote name='a_niusia']ale tez sa bachory, ktore sie nie ucza i otrzymuja paly, bo niczego nie umieja:)))))))) krotka pilka. nie umiesz to bania.[/QUOTE] I to jest moim zdaniem porażka nauczyciela, że dzieci się nie uczą. Bo on jest od tego, żeby je do tej nauki zachęcić.
  15. Oczywiście, że problem jest bardziej złożony, jak się ma np. patologiczną klasę, gdzie uczniowie się znęcają nad nauczycielem itp. Ale wcale nie jest tak, że tylko te patologiczne klasy są źle nauczane i nie tylko tam pały się sypią jak z rękawa. Mój brat chodził do dość kiepskiego publicznego LO, gdzie patola mogła się szerzyć w najlepsze, ale szkoła miała takiego dyrektora, że każdy kłaniał mu się w pas. Jak kilku chłopców upiło się na wycieczce szkolnej, to bynajmniej nie przeszło to bez konsekwencji. W niektórych miejscach są potrzebni tacy, a nie inni ludzie. Dzieci są tylko dziećmi, tak naprawdę łatwo na nie wpłynąć, trzeba tylko wiedzieć jak [B]i mieć odpowiednio przygotowaną kadrę pedagogiczną[/B], a nie ludzi z przypadku.
  16. Hehe tylko to 30% jest totalnie nieżyciowe, a nie wiedza w głowach. Przykład? Moja koleżanka z LO, kujonka jakich mało ledwo zdała maturę z polskiego, natomiast mój kolega który miał lekko mówiąc opory w nauce (brakowało mu chyba kilka punktów żeby skończyć w szkole specjalnej), zdał ją lepiej od niej. Powód? Pewnie nie wstrzeliła się w klucz. Na maturze z polskiego na temat. np. holokaustu wystarczy napisać rządkiem słowa żyd, dym, gaz, hitler i ma się za to punkty. Po tej akcji przestałam w ogóle wierzyć w system nauczania.
  17. No u mnie ani u moich znajomych się nie zdarzało, żeby przeklinać przy nauczycielu. Czy to w gim. czy w LO. Jeżeli środowisko w szkole jest patologiczne ogólnie, to też należałoby coś z tym zrobić, a nie tylko zwalać na niegrzeczną młodzież.
  18. No plis, nie porównuj tylko studiów do szkoły elementarnej. Może porównamy potem pracę, a pracę z wojskiem... kończąc na emeryturze i przejściach z ZUSem. Wiadomo, że studia to inna bajka, ale zauważ, że są kompletnie nieprzymuszone, tak więc już sama ich idea świadczy o chęci samodzielnej nauki. Nie zbaczajmy też w stronę patologii, jakimś przeklinaniu na lekcjach itp. Ja byłam całkiem normalnym dzieckiem, grzecznym itp. a piekiełko szkolnictwa mnie nie ominęło ani trochę.
  19. [quote name='motyleqq']Amber, ale ja nie mówię, że należy się zgadzać na stare baby które nie potrafią uczyć czy o zgrozo, upokarzają dzieci. jak najbardziej popieram, żeby takich ludzi zwalniać, składać na nich skargi, ale nie może iść to w parze z odpuszczeniem samodzielnej nauki, bo to się robi dla siebie, a nie dla szkoły.[/QUOTE] Ludzie są różni. Niektórzy się będą uczyć dla siebie, ale niektórzy nie zachęcani, nie mówiąc o zaszczutych przez nauczycieli dojdą do wniosku "że i tak się nie nauczą, są za głupi itp." i rodzi się błędne koło. Rolą nauczyciela [B]jest zainteresować dziecko przedmiotem i zachęcić do samodzielnej nauki.[/B] To jest jego PRACA. Na tym powinna głównie polegać. Nie na czytaniu podręcznika i robieniu klasówek. Bo podręcznik możemy przeczytać sami, a klasówkę może nam zrobić koleżanka. Nauczyciel jest [B]pedagogiem, [/B]a nie wyrobnikiem. Ma takie same obowiązki jak lekarz. Jak ci chirurg spartoli operacje to masz prawo do odszkodowania. Jak dzieciak kończy z 1 na koniec roku, moim zdaniem też powinno się mieć, bo nauczyciel zaniedbał swoje obowiązki.
  20. Ja miałam cudownego historyka w LO. Jak zaczynał opowiadać to klasa milkła na 45 min. i wszyscy czuliśmy się jakbyśmy oglądali świetny film akacji. Facet opowiadał z pasją, charyzmą i humorem pasującym do nastolatków. Doprowadził do tego, że uczyliśmy się na sprawdziany na 4 i 5, żeby panu Irkowi nie było przykro, bo jest tak genialnym nauczycielem... To jest wyższa klasa nauczania, tak prowadzić dzieciaki, żeby same z siebie chciały się uczyć na wysokie stopnie. Żadnego strachu, stresu przed lekcją - historia była najfajniejszym przedmiotem ever, a każdy ją do tego świetnie umiał. Dodam, że pan Irek nie odpytywał nigdy na wyrywki, nie robił niezapowiedzianych kartkówek itp. Zapowiadał za to tydzień wcześniej po prostu sprawdzian z przerobionego działu i to wystarczyło jak widać. Dzięki niemu zdawałam na maturze historię. Jak wielu innych z naszej szkoły. I wszystkim poszło b. dobrze. Czy pan Irek jest wyjątkiem? Nie sądzę. Jest wielu świetnych nauczycieli. Ale zamiast nich, nadal uczą stare baby i dziady, które albo nienawidzą dzieciaków, albo lubią tylko kujonków, a z reszty dzieci mają pośmiewisko. Ile razy byłam upokarzana przed klasą przy tablicy tego nie zliczę. Obawiam się, że wielu z nas było... A to nie powinno się nigdy zdarzyć. Ci ludzie są teraz opłacani z naszych pieniędzy. To tak jakby zapłacić za wizytę u lekarza i bać się, że zacznie na nas krzyczeć albo obcinać nam rękę bez znieczulenia. Jeżeli nie godzimy się na takiego lekarza, to czemu cały czas istnieją nauczyciele przed którymi lekcjami, dzieci wymiotują ze strachu? Gadka "to nie wina nauczyciela", bo są korki, kursy, koledzy itp. uważam, za porażkę i godzenie się na to aby ten ułomny system wciąż działał i miał się dobrze.
  21. Jak się ma kasę na korki to owszem, można. Lepszy kolega? Też nie zawsze się ma. Poza tym ciężko wymagać zaangażowania od dzieciaka jak nauczyciel ma to gdzieś. To szkoła uczy, a nie na odwrót. Inaczej każdy by się uczył sam w domu, a nie na tym szkolnictwo polega. Na to idą pieniądze podatników. Miałam w szkole i cudownych nauczycieli i bardzo kiepskich, pewnie jak każdy. I zapewne każdy też wie jak świetny nauczyciel potrafi zmienić podejście nawet do nielubianego przedmiotu. Moim zdaniem belfrów, którzy połowie klasy stawiają 1-2 na koniec roku powinno się wywalać na zbity pysk, bo to nie dzieci są leniwe i niezdolne, tylko nauczyciel jest do dupy.
  22. Dużo też zależy od tego jakiego się miało nauczyciela od matmy w szkole. Moim zdaniem nie powinno to wyglądać tak, że widzi, że część klasy (albo nawet 1 osoba!) czegoś kompletnie nie rozumie, ale to olewa i idzie dalej z materiałem. Tym, bardziej, że niektórym po prostu trzeba coś wytłumaczyć solidniej... No ale rozumiem, że się komuś może nie chcieć i dlatego tak to później wygląda.
  23. No wiesz, nie wszyscy mają talent matematyczny...
  24. Nom, wiadomo, że ciachane... Wyobraź sobie je w tej reklamie w wersji bio. Karykatura, nie reklama :evil_lol:
  25. Przykre jak powiedzieli, że synek się jej wstydzi... A w ostatniej "kreacji" wyglądała jak transwestyta :eviltong:
×
×
  • Create New...