-
Posts
3568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Amber
-
Turkusowy rogz piękny jak zawsze ;)
-
[quote name='Beatrx']a jak powiesz na głos, że Ty swojego pieska też puścisz luzem to się pobawią i wykonasz ruch ręką w stronę karabińczyka to smycze nie pojawiają się magicznym sposobem?:diabloti:[/QUOTE] Są dwa typy, jedni jak nas widzą od razu biegną i zapinają, do takich nic zazwyczaj nie mam... Oprócz jednego kolesia, który puścił luzem 2 psy wielkości skundlonych ONków, które nas otoczyły i jazgotały, a on miotał się między nimi nie mogąc złapać żadnego... ;) Ale są też typy niereformowalne, którym można drzeć się do ucha, a oni mają na to olew... Uważam, że może to mężowie, którzy po prostu nie lubią tych psów, są zmuszani do wychodzenia z nimi przez żony i chyba chcą, żeby marnie skończyły :evil_lol: Bo nie widzę, innego wytłumaczenia ;) Pies czy suka u nas działało do pewnego wieku, ale potem Jari w ogóle przestał tolerować obce psy, no i ostatnio pan z labradorką po pytaniu pies czy suka, po usłyszeniu mojego "pies, ale..." po prostu ją puścił... Suka od razu pod ogon Jariemu, czego on nie lubi, no i reakcja była ostra... facet sukę zabrał od razu, ale z mordem w oczach - co to za pies, co suk nie lubi? ;)
-
Mnie jazgoty zwykle dopadają na samym środku osiedla, więc nie mam jak puścić smyczy, ale najlepsze jest to, że to na mnie się ludzie patrzą złym wzrokiem, no bo przecież wiadomo, że mój zaczął :evil_lol: A jak jeszcze "poproszę" o zapięcie na smycz to w ogóle jest wzrok "o so chodzi?" przecież mój na smyczy, krew się nie leje, a tamten taki mały, to przecież nic nie zrobi :loveu:
-
[quote name='Beatrx']oj tam, oj tam, za słodkie zatitanie "leć się pieseczku przywitać" i odwołanie po 5 metrach jak już jazgot będzie zwiewał w podskokach nikt was nie zabije:evil_lol:[/QUOTE] Jari ma słabe poczucie humoru w takich sytuacjach i mógłby zabić samym kagańcem, więc niestety nie będzie mi dane sprawdzić... ;) Choć ludzi typu "niech pani puści, to się nauczy!" nie brakuje.
-
Ja tez kilka razy miałam przemożną ochotę puścić Jariego na szczekacza, ale no właśnie... Potem będzie moja wina :p Jeszcze doberman, o panie... 50 lat ciężkich robót. A przy okazji chciałabym pozdrowić jegomościa, który bardzo mądrze chciał się mnie zapytać o drogę i zrobił to podbiegając do mnie od tyłu, krzycząc i klepiąc w ramię :loveu: Dobrze, że istnieją kagańce (który mój pies nosi ZAWSZE ze względu na reakcje), ale czasem nawet jak człowiek nic nie wadzi nikomu, może być wystawiony na głupotę innych :eviltong:
-
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
Amber replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
A ja uwielbiam fejsika bo jest wolność Tomku w swoim domku :loveu: -
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
Amber replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
No absolutnie nie zakładaj FB :shake: Ja założyłam i BARDZO żałuje :( :eviltong: -
Niestety takie obrazki i sytuacje się zdarzają chyba we wszystkich warszawskich parkach, dlatego ja nigdy o prostu do nich nie chodzę ze swoimi psami, bo nie mam ochoty uczestniczyć w tym cyrku. Prym wiodą chyba pola mokotowskie, gdzie b. często duże psy są spuszczane, podbiegają bez ostrzeżenia... No i co by tu dużo mówić, lała by się krew chyba co 5 min, jakbym poszła tam ze swoim pieseczkiem ;) Ja bym kupiła gaz i dzwoniła na SM, jeżeli nadal chciałabym biegać z psem po parku. Niestety smutna prawda jest taka, że chamstwo się panoszy, a kulturalny człowiek jest spychany na margines... PS I proponowałabym stosować interpunkcję w postach, bo ledwo się je da czytać ;)
-
[quote name='asiunia']To i ja się podłącze...Co prawda nowy domownik pojawi się za jakieś m2-3 lata,ale jestem ciekawa co mi polecicie:) Szukam psiaka niewielkich rozmiarów- myślę do ok. 40-45 cm.,o krótkiej sierści,bez podszerstka(biegające "kocury" doprowadzają mnie do szału :P),przyjaznego i nienadmiernie ruchliwego,jednak takiego który nadąży za aktywnym 4latkiem:) Mam dwa typy,jednak jestem ciekawa waszych propozycji:)[/QUOTE] Suka jamnika krótkowłosego pasuje jak ulał ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja mam jaga na osiedlu... Prowadzony na spacerki na smyczy dookoła osiedla przez pańcię... Chyba nie muszę pisać, jak wygląda spotkanie z nim? :loveu: :razz:
-
[QUOTE]terierka którą opisywałem nie dlatego gryzła że chciała się uwolnić od towarzystwa. ona chciała się bawić i być w towarzystwie ale nie miała wystarczająco samokontroli i jak się nadmiernie podekscytowała to ujadała i podgryzała. [/QUOTE] Terriery mają w genach taką upierdliwość, zresztą podobnie jak dobki - niekontrolowane i znudzone, potrafią męczyć inne psy i średnio rozumieją podawane przez nie sygnały. Dlatego w przypadku piesków z takim charakterem, doradzane są aktywności, gdzie ich nadmiar energii może być należycie spalany - frisbee nadaje się do tego idealnie :) Inne pieski... Bardzo średnio. Kłopot moim zdaniem jest wtedy właśnie, gdy pies nie ma popędów lub jest nienauczony współpracy z człowiekiem i nie potrafi się inaczej rozładować niż tylko poprzez gnębienie innych psów.
-
[quote name='spike1975']dyskusja z tobą jest już dawno bez sensu bo to jest zawsze "straw man argument". tworzysz sobie "chochoła" (którym w tym wypadku jest wmawianie jakobym nie wiedział czy też nie rozumiał że "są psy które mają w dupie wąchanie krzaczków, bieganie za piłką itd itd") a następnie ten "argument" obalasz. jest to typowe warcholstwo i prostactwo nie nastawione bynajmniej na osiągnięcie w dyskusji jakiegoś konsensusu, "dojście do prawdy" a tylko robienie z siebie gwiazdy. nie będę ci w tym przeszkadzał.[/QUOTE] Nie muszę z siebie robić gwiazdy, skoro już nią jestem... like... helloooo? :razz: :evil_lol: A na serio, skoro wiesz, że istnieją takie psy, to po co święte oburzenie z twojej strony, że są psy, które się nie lubią i nie będą bawić z innymi psami, bo po prostu tego nie potrzebują? ;) To nie jest kwestia socjalizacji :eviltong:
-
[quote name='Wiktor Majewski']Zgadzam się z Tobą kolego Więcej profesjonalnej informacji znajdziesz tutaj [URL="http://www.magdalenaszweda.pl"]www.magdalenaszweda.pl[/URL] Pozd :lol:[/QUOTE] Nawet boty się ze mną zgadzają :loveu: :evil_lol:
-
spike po prostu nie kuma, że istnieją inne charaktery psów od ciap i również istnieją ludzie, dla których spacerki bez smyczy + witanie się z pieskami + bieganie z nimi po łączce, to nie jest dokładnie to, czego człowiek może po psie oczekiwać :evil_lol: Żaden z moich psów się z obcymi psami nie bawi, bo mają inne zainteresowania. Jamniki kopią, a doberman kocha tylko człowieka ;) Dopóki spike nie pojmie, że są psy, które mają w dupie wąchanie krzaczków i inne pieski, to ta "dyskusja" będzie bez sensu.
-
[quote name='spike1975']widzę że koleżanka amber znowu dostała rozwolnienia i wydaliła kolejny post w stylu "jak mój pies jest straszliwie groźny i wszyscy przed nim uciekają". opowiem koleżance tak: nie strasz, nie strasz, bo się .... wiesz co. to samo dotyczy wszystkich innych próbujących mnie straszyć co to mi nie zrobią (a raczej mojemu psu) jak do nich podejdzie. dosyć to żenujące widowisko biorąc pod uwagę że mamy do czynienia z osobami które już dawno przekroczyły wiek przedszkolny w którym tego rodzaju opowieści zwykło się praktykować. no ale co tam kto lubi.[/QUOTE] Mój pies nie jest straszliwie groźny, bo chodzi na smyczy i w kagańcu oraz jest pod moją 100% kontrolą. Natomiast jest to 4 letni samiec i po prostu nie potrzebuje się już bawić z innymi psami. To było dobre do któregoś tam miesiąca życia, ale teraz Jari do zabawy w podgryzanki ma jamnice, a do prawdziwej zabawy, mnie. Są różne psychiki - niektóre pieski zostają szczeniakami do końca życia, niektóre przestają tolerować jakiekolwiek obce psy i należy to również uszanować, tym bardziej, że ja na spacerach bynajmniej nie szukam z nikim kontaktu, wręcz przeciwnie :eviltong:
-
[QUOTE]całe szczęście że mieszkam w miejscu w którym mieszkam i ludzie których spotykam na spacerach w zdecydowanej większość cieszą się że psy się mogą fajnie pobawić a nawet jak początkowo boją się trochę mojego psa to po jego zachowaniu szybko im przechodzi. [/QUOTE] Tylko są pieski, które wcale nie mają ochoty się bawić z innymi. Nic, a nic ;) Co do czytania piesków to też to różnie bywa. Mój pies działa na inne jak magnes, przyciąga je nieustannie swoją postawą, ale bynajmniej nie jest to zaproszenie do zabawy. Potem w zależności co się dzieje dzielę pieski na 3 kategorie... - wesołe podbiegacze: w dużej części to rozradowane labusie, którym po kilku sek od "zapoznania" jednak się włącza tryb "spie.... nie mam co tutaj szukać" - i zapewne twój pies to była by kolejna "ofiara" ;) Wtedy dostaje tylko krzywe spojrzenie od właściciela w stylu "co to za pies, co się z innymi nie chce bawić? Niech chodzi po drzewach, albo lata" - niewesołe szczekacze: czyli zjadłbym, ale się boję... Najbardziej wkurzający gatunek, ale przynajmniej zwykle załącza we właścicielach chęć do zapięcia pieska na smycz, przy akompaniamencie mojego ostatniego tekstu dotyczącego pomocy w zakupieniu owej smyczy, jako, że niedaleko znajduje się zoolog ;) - pies z jajami - całe szczęście na razie tylko 1 mi się taki gagtek trafił, który po prostu poszedł na całość i skończyło się u weta. U mojego psa. Bo był na smyczy i w kagańcu :p Jest jeszcze jedna, ostatnia grupa - pieski na smyczach :loveu: i tę kocham najbardziej, gdyż nie przysparzają mi większego problemu, o ile piesek się nie kładzie na środku drogi, albo smyczą nie jest na maxa rozciągnięta 8 m flexi z właścicielem, który zgubił instrukcję obsługi do tego skomplikowanego urządzenia :eviltong: Niektórzy są jeszcze tacy mili, że się potrafią nawet odpowiednio minąć, np. skracając smycz albo alleluja zejść ze środka chodnika, żeby się na nim zmieściły 2 osoby z psami :loveu: To się u mnie mieści w pojęciu kultury, a dodam, że mam i dużego i małe psy. Dobre zachowanie jest zawsze na miejscu.
-
W jaki sposób próbuję cię obrazić? :crazyeye: Dla mnie obraźliwe jest pisanie, że "upadła merytoryczność" wątku jak do dyskusji włączyło się więcej osób i zaczęło ze sobą normalnie rozmawiać, możliwe, że na inny temat, a możliwe, że na temat na którym a_niusia się nie zna... Niektórzy to nazywają zmianą tematu, inni upadkiem meteorytyki. Niedługo już strach się będzie odezwać, żeby nie zostać wytkniętym palcem.
-
Dlatego, że troll się panoszy już do tego stopnia, że zaczyna obrażać ludzi, którzy W OGÓLE mają prawo mieć jakiekolwiek inne zdanie na jakiś temat niż ona. Mam dobrą receptę na ten problem - pójść sobie w... i znaleźć sobie inne forum i innych "mądrzejszych" ludzi do rozmowy. Nikt tu siłą nikogo nie trzyma. Jak poziom nie ten, to może jakiś inny... W chmurkach z ptaszkami :loveu:
-
No jak się to myślenie prędko nie zmieni, to nadal będą same pieski z HD-A, Cardio free i IPO I (w przygotowaniu) - lub innym brakiem chorób i defektów, właściwych dla poszczególnych ras. Teraz można tylko zgadywać, czemu jakiś pies nie ma wpisane czegoś do opisu - czy albo to coś nie zostało zrobione, albo po prostu wyszło źle. Są nawoływania, żeby pisać okoliczności śmierci swoich psów, ale odzew jest praktycznie zerowy, nawet wśród psów, które nigdy nie były rozmnażane nie mówiąc już nie mówiąc o repach czy sukach hodowlanych. Najłatwiej zamieść wszystko pod dywanik, żeby inni nie gadali... No cóż, ja nie oceniam, ale chyba nie tak powinno wyglądać polepszanie rasy :eviltong:
-
Problem jest taki, że psy z holterem można policzyć na placach jednej ręki, natomiast test DNA zrobić łatwo... Nie ma też testów na resztę genów więc jest on zupełnie niemiarodajny. Ale potem wejdzie ktoś, zobaczy "DCM test negative" i myśli, że kupi psa po zdrowych rodzicach... Prawda jest taka, że nie ma 100% pewnego testu na DCM i trzeba po prostu regularnie badać psa, rok po roku. Dlatego przy wszelkich badaniach należy się w ogóle najpierw dowiedzieć czy maja one jakikolwiek sens, skoro np. bada się jeden gen, a jest ich 6548 ;)
-
[QUOTE]Usłyszałam, że powinien to zrobić (na yorku) to mały może się czegoś nauczy.[/QUOTE] Wręcz uwielbiam takie odpowiedzi... I ten głupi rechot. Oczywiście w razie gdyby naprawdę się coś takiego stało, to byłby raban, policja i wojsko :p że doberman morduje yorkusia, a tak pańcio wychodzi na spoko cool luzaka i co najważniejsze, ma pretekst, żeby nie zabierać swojego dziamgającego pimpka sprzed naszych oczu...
-
To tak jak z niedawnym testem na DCM u dobermaniarzy... Wszyscy się na nie rzucili, tylko potem się okazało, że badany jest tylko 1 z wielu genów odpowiedzialnych za powstawanie choroby i to, że pies jest negative nie znaczy, że nie zachoruje... Życie z resztą samo pokazało, jaka jest prawda ;) DCM jak na razie wykrywa TYLKO 24h holter ale to tak ładnie sobie wpisać "DCM test negative"... Szkoda tylko, że to tak naprawdę nic nie znaczy... ;) Tym bardziej, że testy były b. popularne, a zobaczyć "24h holter - cardio free" z aktualną datą przy repie nie mówiąc o suce to baaardzo duża rzadkość.
-
Przecież wszystko co nie przypomina uprzęży dla słonia, może się zerwać przy podmuchu wiatru... ;) W zależności od mojego humoru Jari ma obroże począwszy od 1 cm łańcuszka do ponad 5 cm taśmy (we wszystkim wygląda rewelacyjnie :loveu: no ale to pies piękny i niezwykle wszechstronny), ale jamnicom nie zakładam nic co ma więcej niż 2,5 cm, bo zwyczajnie głupio wyglądają i nie wydaje mi się, że byłoby im wygodnie w jakiś 4 cm ;) 2 cm to szerokość idealna. Oczywiście szersza obroża ma zastosowanie, jeżeli pies choruje np. na szalenie zaraźliwe "problemy z tchawicą" ale ogólnie akcesoria powinno się dopasowywać do formatu i wyrazu psa, a nie swojego ego ;)
-
[quote name='Kasi i Lena']42? Przy tak małym psie to strasznie dużo. No chyba że to owczarek na podwoziu jamnika :D[/QUOTE] Dokładnie :) Jej matka to ONka :) [SIZE=1]...z workiem węgla na grzbiecie :)[/SIZE]