Odnosnie uczciwych hodowcow, to ja przypomne tylko swoj przyklad ( jakis czas temu juz o nim pisalam).
Otoz od uczciwego oczywiscie hodowcy, za wcale niemale pieniadze kupilam wymarzonego psa, na ktorego czekalam bardzo dlugo, bo zawsze brakowalo na niego pieniedzy. W koncu jak juz okazalo sie, ze moge sobie na cudo pozwolic, obdzwonilam wszystkie mozliwe instancje, zeby wybrac hodowle. Wybralam, zamowilam przed kryciem. Hodowca najprawdopodobniej widzac, jak jestem napalona (codzienne telefony jeszcze przed rozwiazaniem itp) wiedzac, ze sie nie znam wcisnal mi szczenie, ktore po 2 dniach przestalo chodzic. Oczywiscie, za chorobe odpowiedzialnoscia obarczyl mnie... wciskal, ze pies zlapal nosowke w samochodzie, bo samochod kupiony z 2 reki i inne brednie...
Leczenie psa kosztowalo majatek ( pare tysiecy) niestety i tak nie dalo rezultatu. Hodowca mial mnie w glebokim powazaniu a papiery wyslane do ZK ze skarga... "zaginely". Postanowilam kupic 2 psa, tej samej rasy... hodowca znajac cala poprzednia historie wcisnal mi ( co do tego jestem juz pewna) zwierze agresywne, nadpobudliwe, chociaz wiedzial, ze w domu jest male dziecko. tego psa rowniez trzeba bylo leczyc a w koncowej fazie izolowac od ludzi...
Podsumowujac, obie te "przygody" kosztowaly mnie duzo nerwow i pieniedzy.
Kiedy szukalam kolejnego psa, obdarta juz ze wszystkich pieniedzy, na pytanie o nizsza cene psa z rodowodem- niekoniecznie wystawowego zaczynaly sie nieladne uwagi hodowcow, burkliwy ton itp
I w ten sposob mam psa bez rodowodu... teraz mozna mnie ukamienowac, ze popieram i dorabiam pseudohodowcow. Ale ja ze swojego punktu widzenia hodowce ostatniego nabytku szanuje, cxzego nie mozna powiedziec o pseudohodowcach z ZK.
P.S.
W dalszym ciegu nie rozumiem, jak mozna wytlumaczyc cene rodowodowego yorka, oscylujaca w granicach 2000. Miesieczne wyzywienie mojego psa kosztuje ok. 40 zl ...