Jump to content
Dogomania

Nitka

Members
  • Posts

    10
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Nitka

  1. O jakie insynuacje ci chodzi KULTURALNA pamelo? :) Skoro kultura to podstawa, to moze jakos sie wykarzesz w tej kwesti? :) Zanim ja odpowiem ci MERYTORYCZNIE, to moze pochwal sie na forum, co ty robisz dobrego dla rasy, ktora rozmnazasz? Posadasz mnie o zbyt emocjonalne podejscie do sprawy? :) Otoz nic bardziej bzdurnego :) To o czym mowie EMPIRYCZNIE sprawdzilam :) Celem hodowli nierodowodowych i rodowodowych jest chec zarobienia paru zlotych- to cecha wspolna. Tylko bezpapierowcy nie dorabiaja filozofii :) Ja rozmnoze moja suczke, jesli bedzie taka mozliwosc i jednego szczeniaka zostawie sobie, zeby miec czastke swojego przyjaciela, kiedy go juz zabraknie. Comprende?
  2. Sylvi w tym sek, ze nic nie sprawdzaja!!! ZK obchodzi tylko skladka ...
  3. Piszesz pamelo z pozycji hodowcy, z pozycji wlasnych interesow. Przez ostatnie lata naogladalam sie tyle, ze juz nie wierze w zadne szlachetne cele kynologii- wyroslam z tego a raczej moze sie wyleczylam. Pisanie o udoskonalaniu rasy to kpina i nabijanie ludzi w butelke. Moze jeszcze niektorym faktycznie sie chce bawic w takie rzeczy, ale o tych nie slychac, nie oglaszaja sie wszem i wobec, bo nie musza- szczeniaki maja pozamawiane jeszcze przed kryciem. Wystawy sluza raczej wzajemnym zlosliwosciom, mizdrzeniu sie przed ringiem, rozwijaniu wlasnych interesow psiarskich... Polskie testy psychiczne to smiech na sali- agresywne i bojazliwe psy po wycwiczeniu zdaja je z wysoka ilosci punktow, ale oczywiscie od tego ani agresja ani bojazliwosc nie mija. Badania weterynaryjne tez mozna zalatwic i robi to znaczna czesc, zreszta... po co zalatwiac jak i tak do rozrodu dopuszczane sa suki ze starym C i psy zreszta tez... Ciekawe rzeczy widzialas pamelo, szkoda, ze nie widzialas mojego 2 miesiecznego szczeniaka lezacego jak kloda na zimi i nie mogacego sie poruszyc, szczeniaka po interchampionach. Szkoda, ze nie widzialas agresywnych psow na ringach, zwierzat hodowlanych dysplastycznych. Trzeba miec naprawde niezle klapki na oczach, zeby widziec tylko dysplastyczne ONy bez rodowodu... I przestancie sie do cholery zaslaniac miloscia do rasy, bo gdyby tak bylo nie wyliczalibyscie na roznych forach kosztow utrzymania. Kazdy placi za to, ze ma psa, bez wzgledu na to czy pies jest rodowodowy, czy skundlony., a jednak nigdy nie widzialam, zeby ktokolwiek tak przeliczal milosc i hobby na pieniadze... tylko w kynologii takie cuda sie zdarzaja...
  4. Myslisz, ze przez 6 lat, kiedy czekalam na wymarzonego psa, nie chodzilam na wystawy i nie selekcjonowalam hodowli i hodowcow??? Hodowla byla polecona przez klub rasy... zreszta co tu tlumaczyc wiecej, chyba wszystko napisalam.
  5. Wet wystawia takie zaswiadczenie nie ogladajac szczeniakow... Uczciwi hodowcy z ZK hoduja szczenieta duzych ras w 40 metrowych mieszkaniach w bloku, gdzie mieszka 4 ludzi... Znajomy mowil, ze jedna z przodujacych hodowli borzojow (!) odchowuje szczeniaki w ok. 40 metrowym mieszkaniu, doroslych borzojow jest 3 i jeszcze jakis kundelek... "Domowa hodowla" jak sie patrzy... i patrza na to czlonkowie ZK, przychodzacy ogladac mioty... To pewnie z milosci do rasy...
  6. Odnosnie uczciwych hodowcow, to ja przypomne tylko swoj przyklad ( jakis czas temu juz o nim pisalam). Otoz od uczciwego oczywiscie hodowcy, za wcale niemale pieniadze kupilam wymarzonego psa, na ktorego czekalam bardzo dlugo, bo zawsze brakowalo na niego pieniedzy. W koncu jak juz okazalo sie, ze moge sobie na cudo pozwolic, obdzwonilam wszystkie mozliwe instancje, zeby wybrac hodowle. Wybralam, zamowilam przed kryciem. Hodowca najprawdopodobniej widzac, jak jestem napalona (codzienne telefony jeszcze przed rozwiazaniem itp) wiedzac, ze sie nie znam wcisnal mi szczenie, ktore po 2 dniach przestalo chodzic. Oczywiscie, za chorobe odpowiedzialnoscia obarczyl mnie... wciskal, ze pies zlapal nosowke w samochodzie, bo samochod kupiony z 2 reki i inne brednie... Leczenie psa kosztowalo majatek ( pare tysiecy) niestety i tak nie dalo rezultatu. Hodowca mial mnie w glebokim powazaniu a papiery wyslane do ZK ze skarga... "zaginely". Postanowilam kupic 2 psa, tej samej rasy... hodowca znajac cala poprzednia historie wcisnal mi ( co do tego jestem juz pewna) zwierze agresywne, nadpobudliwe, chociaz wiedzial, ze w domu jest male dziecko. tego psa rowniez trzeba bylo leczyc a w koncowej fazie izolowac od ludzi... Podsumowujac, obie te "przygody" kosztowaly mnie duzo nerwow i pieniedzy. Kiedy szukalam kolejnego psa, obdarta juz ze wszystkich pieniedzy, na pytanie o nizsza cene psa z rodowodem- niekoniecznie wystawowego zaczynaly sie nieladne uwagi hodowcow, burkliwy ton itp I w ten sposob mam psa bez rodowodu... teraz mozna mnie ukamienowac, ze popieram i dorabiam pseudohodowcow. Ale ja ze swojego punktu widzenia hodowce ostatniego nabytku szanuje, cxzego nie mozna powiedziec o pseudohodowcach z ZK. P.S. W dalszym ciegu nie rozumiem, jak mozna wytlumaczyc cene rodowodowego yorka, oscylujaca w granicach 2000. Miesieczne wyzywienie mojego psa kosztuje ok. 40 zl ...
  7. Moniko w pelni sie z Toba zgadzam
  8. Max a dla Francuza, Czecha czy Hiszpana kasa sie nie liczy??? Naprawde uwazasz, ze to kwestia narodowosci????
  9. proponuje doliczyc do kosztow, zdarte na spacerach buty, proszek do prania uzyty do wyprania ubrudzonych przez psa ubran, gazety- na ktorych pies uczyl sie zalatwiania potrzeb fizjologicznych, odszkodowanie za straty, typu zmiana planow wakacyjnych, bo do hotelu nie wpuszczaja z psem, spalone na spacerach kalorie przeliczyc na ilosc kielbasy i doliczyc te wartosc do ceny szczeniaka, no i jeszcze pewnie pare rzeczy by sie znalazlo...
  10. Lubie dalmatynczyki i osobiscie nigdy nie spotkalam sie z jakimkolwiek przejawem wrogosci w stosunku do nich a post dalmatynki uwazam za naciagany....
×
×
  • Create New...